Skocz do zawartości

Ranking

  1. pecio

    pecio

    Użytkownik


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      3 893


  2. kaido2

    kaido2

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 166


  3. Mentos

    Mentos

    Użytkownik


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2 107


  4. Tyfon79

    Tyfon79

    Użytkownik


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 891


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Żadna wina organizatorów, bo uprzedzali jak jest zmienili trasę, ten co źle się czuł już przed startem nawet miał start odradzany. Każdy z nich jechał na własną odpowiedzialność, bo jeden i drugi kwit podpisał ( zresztą standardowa procedura żeby nie było później pitolenia, że org winien). Ale kozaczenie bo co to nie ja i dam radę( bo rywalizacja i się kable w mózgu wypinają) często biorą górę nad rozsądkiem. Zawody w takich warunkach to nie jest nic nadzwyczajnego. Ścigałem się w wielu ekstremalnych cyklach/imprezach gdzie dziennie jechało się 350-500 km ( czy w ciągu 800) w ulewie, palniku 36-40 st, czy lodzie , śniegu, wietrze i ujemnych temperaturach do -15, i był nawet komfort, tylko do tego trzeba się odpowiednio przygotować,a nie jechać na pałę na zasadzie dam rade jakoś to będzie. Nie widzę najmniejszego powodu by impreza miała zostać przeniesiona, czy tym bardziej odwołana, bo niby dlaczego. Każdy swój rozum ma i wystarczy tylko z niego odpowiednio korzystać
    7 punktów
  2. Takiego Scotta nie było w ofercie. Ale spoko. Kształt ramy wskazuje na Scotta Super Evolution (były tylko aluminiowe), ciąg linek wskazuje, że to nie będzie model na 1992 bo wówczas ciąg linek był po 'górze rurnej' co się nazywało "Stratocaster", ale w modelu na 1992 zmienili ich bieg na taki bokiem rury jak poniżej, więc to by wskazywało na 1991. Haki wskazują na ramę CrMo. I tu jest ciekawostka bo Scott nie oferował w katalogach/do ogólnej sprzedaży Super Evolution w wersji stalowej. Ale oferował tak zwane rowery pokazowe/dealreskie/pozakatalogowe z tym kształtem ramy, ale właśnie w stalowej CrMo wersji. Nazywały się wóczas Pro Evolution. Choć na Twoim zdjęciu połaczenie chainstays górnych przy podsiodłówce wygląda jak w modelach z 1992 - ciekawe. Generalnie takie Pro Evolution były potem sprzedawane jako właśnie pozakatalogowe wersje. Jednak w tym kolorze nie widziałem, możliwe że przemalowany. A skąd to wszystko wiem? Bo fan retro bike pamięta te rowery, bo się doktoryzował, a i nieco poskładał 😉 1991: 1992: 2026 😉 :
    5 punktów
  3. U nas wtedy nikt nie zginął, ale organizator rzeczywiście wymagał od każdego uczestnika aktualnych badań zdrowotnych potwierdzających brak przeciwwskazań do uprawiania sportu. Pytanie tylko, jak to skutecznie weryfikować — hiszpański organizator nie jest w stanie sprawdzić zaświadczeń lekarskich z całego świata. Na najdłuższym etapie, w trakcie dnia, uznano jednak, że warunki są zbyt trudne — za gorąco i za długo. W związku z tym dopuszczono możliwość skrócenia etapu bez żadnych sankcji. Chętni mogli na jednym z bufetów wsiąść do autobusu i wrócić do bazy. Z tego rozwiązania skorzystało wtedy sporo osób. A i helikopter też był dostępny - każdy też posiadał tracker GPS z przyciskiem SOS. Prawda jest taka, że rolą organizatora jest stworzenie ram wydarzenia, natomiast decyzja, czy ktoś czuje się na siłach, należy do uczestnika — to są dorośli ludzie. Z drugiej strony wszyscy wiemy, jak to wygląda w praktyce. Przygotowanie do takich wydarzeń jak Maroko czy Cape to miesiące pracy, duże koszty i często jedyna szansa w życiu, żeby ukończyć taki wyścig. Dlatego bardzo trudno jest samemu przed sobą przyznać, że trzeba się wycofać — próg podjęcia takiej decyzji jest znacznie wyższy niż podczas zwykłej przejażdżki. I wtedy mogą się dziać różne rzeczy… Odnośnie tego konkretnego wydarzenia – nie jestem w stanie go ocenić, ponieważ nie byłem na miejscu i nie znam szczegółów tego, co się wydarzyło. Chciałbym jednak wyrazić szczere kondolencje oraz oddać hołd pamięci dwóch kolarzy, którzy stracili życie.
    3 punkty
  4. To był bardzo doświadczony zawodnik, każdy w okolicy z entuzjastów go kojarzył. Taka lokalna legenda, sporo jeździł, jako trener też niejednego wychował. Natomiast - mówimy o tym, że się źle czuł, że po zatruciu i mało rozsądnie. Z drugiej strony, Panowie - chłop 71 lat, odszedł robiąc to co kochał. Na swoich warunkach można powiedziec. Czy to gorsze niż leżeć w łóżku i powoli odchodzić cierpiąc, zjadanym przez raka albo powoli padające narządy? Ja tam tego Pana nie oceniam, tak samo organizatorów nie mam zamiaru krytykować. Każdy dorosły, sami zapaleńcy jechali.
    3 punkty
  5. Z upływem lat doszedłem do prostego wniosku: każda aktywność na granicy możliwości grozi komplikacjami zdrowotnymi, ze śmiercią włącznie. A sport zawodowy i amatorski to regularne stawanie na granicy - to jest wpisane w sam system. Jak ćwiczyłem siłowo na granicy możliwości, to łapałem kontuzje. Więc teraz każda moja aktywność jest z marginesem, żeby odczuć ćwiczenie, ale nie żyłować organizmu do granic. Przez to nigdy nie zbliżę się do wyników ludzi ćwiczących na granicy, ale zmniejszam też szanse na przedwczesne osierocenie dziecka. A formę i tak mam lepszą niż większość moich rówieśników, którzy nie robią najczęściej nic. Jak ktoś lubi rywalizację sportową, to po prostu ceni ją wyżej niż swoje życie i nie ma co szukać winnych. Ja w rowerze cenię możliwość samej jazdy, podróży, widoków, oczyszczenia mentalnego i spokojnej, stopniowej poprawy wydolności.
    3 punkty
  6. Ostatnio GOPR pokazywał sfajczony kask rowerzysty w górach co go piorun popieścił. W ubiegłym roku też w górach gość na gravelu na zjeżdzie przeliczył swoje możliwości i roweru zaliczając drzewo oraz zgon. To są jakieś tematy do dyskusji a jak widać było ani słowa tutaj na tym forum. Za to tona komentowania dziadka co pewnie myślał, że jest nieśmiertelny w temperatury, które parzą roślinność. A czemu tak jest? Bo mamy słowo "wyścig" a jak ono pada to ludziom odwala całkowicie w kwestii logicznego myślenia. No i jest organizator to jest się do kogo przyczepić. Jeszcze brakuje rodzinki obu w mediach i tony pretensji jaki to organizator jest zły i nieodpowiedzialny...
    3 punkty
  7. Ja przerzuciłem się obecnie na nocne jazdy. Bez parcia i stresu ( po nocach nikt nie dzwoni) wale po starej zakopiance tam i z powrotem . Cisza , spokój (w kwestii motoryzacyjnej ) a takich dewiantów jak ja jest więcej . A i życie kulturalne pod cpn'ami czy "gadami" kwitnie. 😁
    3 punkty
  8. Siodło od chińczyka zeius 3d honeycomb pod kolor XD i ospw tokena
    2 punkty
  9. Eeee tam, w Breezerze @Sobek82, po spotkaniu z imadłem, wchodzą 2.5” 🤡
    2 punkty
  10. Dalszy ciąg przygód . Giro nawet mniejszy kompletnie nie leży . Ale jest mózgo- ochronnik który pięknie siadł. Jakby na moim odlewie czaszki został poczęty. W dodatku w tym kasku nikt mnie nie dogoni 🤣 A zwie się ten garnek znaczy się..... Oczywiście będzie wymieniony na inny kolor bo ten taki trochu jakby z tych parad .....no tych takich.🌈
    2 punkty
  11. Zmarło dwóch ludzi...mówmy albo dobrze albo wcale. 3 strony pie....a o domysłach, rozsądku, braku rozsądku, oceniania na podstawie nie wiadomo czego, jeden mądrzejszy od drugiego., każdy z patentem naprawdę absolutną.
    2 punkty
  12. Szukałem właśnie takiego rozwiązania i ten „kosmiczny” wręcz sloping jest zaletą. Mamy obniżony przekrok i ułatwione wsiadanie i zsiadanie z roweru. To geometria ramy specjalnie zaprojektowana dla dziewczynki i Merida w tym przedziale cenowym jest wyjątkiem. Dla dziewcząt zmniejszyła parametry ramy do 10,5”, a dla chłopców pozostawiła 11”. Linia ramy jest przez to rzeczywiście trochę „złamana”, ale zwiększa to bezpieczeństwo w razie zsunięcia się dziecka z siodełka, gdyż górna rura ramy jest niżej i łatwiej dosięgnąć stopami ziemi w razie upadku. Merida Dakar 624 w tym wydaniu dla dziewcząt była pierwszym zakupionym rowerkiem, bo takie były priorytety i mógłbym dać za nią nawet 2 razy więcej. Gdybym nie znalazł tego modelu skończyłoby się pewnie na zakupie roweru z kołami 20”. Oczywiście mam świadomość, że rowerek jest trochę duży. Skróciłem odległość kierownicy od siodełka przez zmianę mostka z 60mm na 35mm i zastosowana kierownica karbonowa FSA K-Force Light jest również gięta o wartość nieznacznie większą niż stalowy oryginał. Może nie widać tego na fotce, gdyż ramiona kierownicy to delikatne łuki zaczynające się kilka cm od mocowania mostka i bez wyraźnych załamań, ale na końcówkach będzie ze 4 cm różnicy. W każdym bądź razie wnuczka nie narzeka na pozycję w obydwu rowerach i radzi sobie całkiem nieźle. Jednak nie lubi siodełka z piankowym wypełnieniem. Teraz to ona będzie decydowała co jeszcze zmienić i już widzę potrzebę zakupu kolejnej przerzutki dźwigniowej. Tej Revoshift od Shimano nie umie przekręcić, a z MicroSHIFT radzi sobie. Dziadek oklejał Matts’a nie będzie, ale bardziej wygiętą kierownicę w razie potrzeby z pewnością kupi. W sobotę na wycieczkę wybrała niebieskiego. Na nim czuje się wyjątkowo pewnie. Zrobiła sobie przed wycieczką slalom między drzewkami po niekoszonych chaszczach i górkach. Czy u Was też tak wyglądają trawniki?
    2 punkty
  13. Ostatnio 3 elastyczne linki do bagażnika: https://pl.aliexpress.com/item/1005005438665804.html Solidne, mam już ich kilka i kupiłem na zapas. Dobre haczyki nie sprawiające problemów. Polecam. Oczywiście przed wprowadzeniem ceł Unijnych więc dałem 4.55zł za długość 120cm. oraz naprawdę dobrą torbę z 2 kieszeniami na zamek oraz 2 kieszeniami bez zamka + odpinane mieszkanko dla smartfona na rzep. Mała a pojemna. https://pl.aliexpress.com/item/1005007098694726.html Kiedyś kosztowała mnie 12zł a teraz (na drugi rower) 19zł (również bez cła)
    2 punkty
  14. 2 punkty
  15. Nie ma żadnej winy organizatora, dajcie spokój. Rok temu, 27 września na Garmin MTB series w Gdańsku zmarł zawodnik w zaawansowanym wieku, zasłabł i już nie wstał. Nie było upałów, nie było wichury, za to były długie podjazdy. Każdy wie na co się pisze startując w zawodach i godzi się na ryzyko z tym związane, a jeśli ma wątpliwości to niech nie startuje. Dla jednych 35 stopni to dramat, dla innych normalne warunki. Gdyby organizatorzy mieli być odpowiedzialni za zapewnienie warunków odpowiednich dla wydolności i stanu zdrowia zapisanych to by nie było żadnych zawodów. Zawsze się znajdzie ktoś, dla kogo jest za ciężko.
    2 punkty
  16. @itr Wielkie dzięks. Zostawię je sobie na trenażer i ewentualnie na zmianę jak coś się z contisami stanie. Darmowe opony dostaję od sklepu, więc już je założę ;p
    1 punkt
  17. Wyrzucanie uszkodzonych opon sam zawsze polecam, ale w tym przypadku - moich- to są opony NADZWYCZAJNE, nigdy nie trafiłem mimo testowania wszelkich wkładek , durano, krylion czy innych wzmocnionych opon, nawet maratonów cienkich jak palec - na opony tak niezniszczalne , odporne na szkła u nas pod mostami, jazdę szutrem, ziemią i trawą, kolejne sezony opona nie zawodzi... a pęknięcia pojawiają się po tygodniu od założenia nowej opony , wystarczy się przejechać - i przez teraz już chyba z 5 lat nic się z nimi nie dzieje. Kształt ok, zero bąbli czy węża, Ale to doświadczenia z dwiema oponami, i mam dwie na zapas też ze spękniami bo były na kołach. Mogę tylko gdybać czy opona w rozmiarze 30 z innego roku produkcji będzie równie dobra. Stan ścianek jest podobny. Niedawno ktoś pokazał Rubino i ten sam problem.... można wysłać pytanie do producenta, ciekawe czy to co pojawiło się na rynku było np przez niego wycofane tylko ktoś sobie dorobił, sprzedając wadliwe tu i tam.
    1 punkt
  18. @pecio jak będzie miał ślady podkładu na gąbkach to na bank ten
    1 punkt
  19. Opony to jedyne co Cie trzyma na drodze. Zastanów się czy warto ryzykować i dojeżdżać ewidentnie uszkodzone opony. Ja bym je walnął na śmietnik.
    1 punkt
  20. #1074,358879792::16776960:267911168,0#13,7!DZIEN:2:54:0:0Er600,s-600C]1.38889!NoGPS:1:51:0:0G[3!AKU:2:55:0:0B}4Er600,s-600!NOC15:2:51:0:0Es-600,r600C[4.16667!NOC25:3:52:0:0Es-600,r600C}4.16667C[6.94444!NOCmax:2:53:0:0C}6.94444Es-600,r600!:1:0:0:0D=1#0,73535488::11141120:#10,6!NoGPS:1:5:0:0G[3!Hebel:2:4:0:0C]1.94444A[-10!DRadar:2:7:0:0I]-1]0Er600,s-600!NOC:2:5:0:0B[5Es-600,r600!NRadar:2:6:0:0Es-600,r600I]-1]0!:1:0:0:0D=1#7,6:AT 1600:0:16777215:-1!2,:-1,OFF:0!1,1600:53!1,800:52!1,400:51!1,DZIEŃ:54!1,NOC:55#6,5:Varia 515:0:16777215:-1!2,:-1,OFF:0!1,STAŁE:4!1,DZIEŃ:7!1,NOC:6!1,GRUPA:5#0::#1:1#123!:123!#16711680#0##B3843#14#3#0#0
    1 punkt
  21. Mam cztery opony zwiane zafiiro z czego jedną z tyłu w rowerze do miasta szerokość 28... jest nie do zajechania. Ciśnienia od 6,5 do 2 atmosfer lato zima piach szutry, sakwa po brzegi pełna zakupów spożywczych.... Prawdopodobny przebieg pod 3000 km ale rozłożony w czasie... Druga nabijała km w ostrym na szosie przebieg podobny. też na tyle.... O ile mieszanka jest przyczepna, opona trzyma kształt - i nie zjeżdżasz z górach 70 km/h to jeździć obserwować... Opony Zaffiro - to zależy od serii,miałem dwie wadliwe wąskie na drucie, zniechęciłem się, miałem potem trzecią taką samą i była jak z innej mieszanki i trzymała jak zaczarowana, natomiast moje 28 ki o których piszę pozytwnie kilka lat temu na Allegro za 50 zł były najtańszą budżetową opcją w bonusie z popękanym bokiem... Do kompletu używam wąziutkiego matathona, dobry ale cały ponacinany, pokłuty... ( mam dwa - jeżdżą na przednich kołach) Zafirro nie ma nacięć... mimo, że tylna. Ale nowe opony mogą być przyjemniejsze do jazdy i zalecam założyć za raz, a do Vittorii wrócić na piach jesień brud i zimę
    1 punkt
  22. Nie ma co gadać bo wszyscy dobrze wiemy jak jest. Część środowiska jak widzę to jakieś dziwne ludki, które do niczego nie potrafią się przyznać. Jak ktoś lezie w góry, w srogim wieku i zaliczy zgon to prosty temat bo tu nie ma co się doktoryzować ani robić za detektywa. Jak chłopaki giną w Tatrach w lawinach czy to pieszo na desce to środowisko od razu wie co jest grane i było przyczyną. Nikt nie mąci, nie nakłada kagańca tylko szybka analiza bo sami doświadczyli tego i owego. Więcej, wielu przewiduje po stylu i zachowaniu, że tylko kwestia czasu jak coś nie wypali. Tu nie można napisać źle? Serio? No wiec ja za pewnym forum z innej dyscypliny gdzie masa ekstremalistów sportowych w tym rowerowych panowie obaj zaliczyli jak na razie ścisłe podium do tegorocznej nagrody Darwina. Ciekawe czemu masa ludków miała choćby plecaczki z bukłakami... pewnie ci co nie liczą gramów i nie liczyli na pudło😂 @gnomon udaru nie dostaje się w minutę czy dwie tylko to proces utraty świadomości i logicznego myślenia. Jest gorzej bo o ile w górach można gdzieś liczyć i to mnie masę x ratowało na zimny potok to w omawianych warunkach lipton. Zatrzymanie się bez opcji natychmiastowego ochłodzenia bywa jeszcze gorsze i tak było w tym przypadku. A jak tu się ochłodzić jak wielu jedzie z jednym bidonem albo dwoma małymi gdzie po pół godzinie w takich warunkach masz w bidonie +40*. Picie czegoś takiego dokłada jeszcze do pieca, który i tak już furczy od temperatury.
    1 punkt
  23. Na przestrzeni ostatnich 7 lat miałem: DJI Osmo Action 1 ( kupiłem osmo bo nie chciałem przegrzewajacej się gopro hero 8 ), potem GP 10, teraz GP 12. O ile nie mam nic do zarzucenia w jakości obrazu za dnia, stabilizacji czy czasu działania na baterii ( choć używam wyłącznie baterii enduro) to jest coś co bardzo "kaleczy" Gopro - jakość obrazu po zmroku, nocą - jest kiepsko delikatnie mówiąc i żadne sztuczki z zmianą trybów, iso, itd nie pomagają. Jak zobaczyłem na testach / porównaniach GP13 z Osmo Action 6 - to jest przepaść - na osmo wszystko widać, na GP nic ( looknij sobie authentech@youtube). Co w przyszłości wybiorę to i tak czeka mnie zmiana standardu baterii, więc jest mi obojętne czy pójdę dalej z GoPro czy przesiade sie na DJI. Jeśli ktoś nie ma teraz GP13 ( bo tylko od 13-ki baterie pasują do Mission i pewnie do kolejnych Hero jakie wyjdą) to brałbym Action 6. Co do kamer 360 - nie interesowałem się, kiedyś z powodu za małego sensora który przy FOV 160 nie dawałby pełnego 4K, a teraz mimo, że są już Osmo 360 i GoPro Max 2 to jednak wole mniejszą kamerkę na kasku
    1 punkt
  24. Tak naprawdę to już nie funkcjonuje termin rękojmia w transakcjach między konsumentami prywatnymi a sprzedawcą - to się teraz nazywa "niezgodność towaru z umową" - i odpowiedzialność w przypadku takiego typu roszczeń spada w pełni na sprzedającego, bez względu czy to jest wada ukryta, czy wynika z innych okoliczności. Jako przykład podam urządzenie w którym padła bateria przed upływem 2 lat od zakupu. Czy to jest wada ukryta? Raczej nie - po prostu bateria się zwyczajnie popsuła, może była źle zamontowana, albo wcześniej przechowywana w nieodpowiednich warunkach - tutaj trudno to zbadać. Sprzedawca odrzucił reklamację zwykłą, powołując się na bliżej nieokreślone ograniczenie gwarancji w przypadku baterii narzucane przez producenta. Ja się nie zgadzam z takim podejściem, bateria powinna wytrzymać te minimum dwa lata, wiec przeszedłem na roszczenie w trybie niezgodności z umową, zrzucając odpowiedzialność na sprzedawcę, który próbował się migać przenosząc odpowiedzialność na producenta, a ten ostatni standardowo odrzucił roszczenie.
    1 punkt
  25. Ech, już chyba ze dwie strony temu pisałem, że najwygodniejsze kaski na kwadratowe łby robi Met, ale Wy musieliście do tego dotrzeć empirycznie... 😁
    1 punkt
  26. Mnie tam kupno elektryka absolutnie nie zastąpiło analogów któych mam 4 i na wszystkich rowerach sobie jeżdżę, każdy po prostu służy mi do innego typu jazdy i tyle. Moim zdaniem w elektryku te przekłądnie mają sens, ale w analogach z kolei to kompletny nonsens - waga i straty mocy. BTW z elektrykami to mi się faktycznie zawsze HRejterzy przypominają😉
    1 punkt
  27. Rower od firmy produkującej pilarki spalinowe czy kosiarki też mnie nie przekonuje… Ale może to tylko zabobony.
    1 punkt
  28. Problem w tym że jeszcze nie powstała skrzynia biegów do roweru bez wspomagania, która nie dokładałaby ponad 2kg do masy roweru zabierając 5% sprawności. Elektryki mnie nie specjalnie obchodzą, ale jakąś skrzynię w swoim rowerze to bym chętnie zobaczył.
    1 punkt
  29. Ten seemee 200 v3 to ma chyba kilkugodzinny czas pracy i tę diodkę na dole która może i w małym miasteczku podczas festynu robi wrażenie, ale do codziennej jazdy niekoniecznie jest potrzebna a prąd lubi. Ja bym kupił chyba taką przy założeniach pręty, 10h+, garmin mount: https://allegro.pl/produkt/rockbros-super6-lampka-rowerowa-tylna-inteligentna-czujnik-hamowania-usb-c-07e1270d-ccc6-44bd-9582-0e7ec522f770?offerId=18590503199&navCategoryId=323763
    1 punkt
  30. Wczoraj końcówkę trasy robiłem w totalnej ciemności ( zaliczyłem malutkiego łupnia w dziurce co przelało czarę). AT 1600 po niecałych trzech godzinach padł. Zapadła decyzja o zrobieniu malutkiego upgreatu . Wymieniam ogniwko które teoretycznie ma 5000 mAh na wysokoprądowego Xtara 6000 mAh. Zobaczymy jak się parametry podrasują w realu.
    1 punkt
  31. Weekend poranne jazdy ~5-9, teraz ostatni tydzień przed urlopem to nie mam czasu się po tyłku podrapać.
    1 punkt
  32. Każdy ma inną tolerancje na upały, to indywidualne predyspozycje ważne żeby dobrze ocenić na co Nas stać. Nie winiłbym nikogo.
    1 punkt
  33. No zgadza się, osobsicie nawet jak ide na jesieni na runde w lesie, to myśle nawet o tym żeby założyc zielone FLUO, żeby mnie żaden wariat ze strzelbą nie pomylił z dzikiem.....a jakby sie coś stało to i byłoby mnie łątwiej znaleźć - nigdy do lasu nie zakladam ciuchow ciemnych
    1 punkt
  34. Bo podjazd w Falsztynie w pełnym słońcu trochę męczy
    1 punkt
  35. Przykra informacja. Tak mi się skojarzyło to ze świeżym tematem "gotującej się głowy" który ktoś otworzył. Czasami lepiej odpuścić. Wczoraj wyszedłem na szosę o 18. Pojeździłem 1h dosłownie się tocząc, z tętnem bliskim 100 BPM żeby nie obciążać organizmu. Nie wyobrażam sobie jak można w największy upał startować w wyścigu. Czyja to wina niech już wyjaśnią odpowiednie organy. Z jednej strony nikt nikogo nie zmuszał, z drugiej może jednak trzeba było przełożyć. Nie mi oceniać.
    1 punkt
  36. Jeszcze te dłuższe dystanse startowały około 13. Wczoraj po 18, pojechałem na rower, po 21 km, wymiękłem. Jak wsiadłem do auta to mi było zimno... Kondolencje dla bliskich.
    1 punkt
  37. Nie ma co bić piany w takich tragicznych okolicznościach. Należy wyciągnąć z tej sytuacji wnioski aby to się więcej nie powtórzyło. Szczere wyrazy współczucia wszystkim bliskim Naszym zmarłych rowerowych kolegów. Niech popylają po Niebiańskich Szlakach.
    1 punkt
  38. @RabbitHood a ja bym podzielił pół na pół. Nie ma przymusu startowania. Nie czujesz się na siłach, nie startujesz. Ciekawe gdzie i po co zjechał z trasy...? Szkoda ludzi.
    1 punkt
  39. Wypłynąłem na suchego przestwór oceanu. Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi. Ale ten muł z dna smrodzi.
    1 punkt
  40. 1 punkt
  41. Wielki Kanion wersja dolnośląska. Tak teraz prezentuje się Jezioro Pilchowickie, w właściwie to Bóbr, który przez nie przepływa. Woda spuszczona na czas remontu zapory.
    1 punkt
  42. Bo wydmy (Mierzeja Kurońska) @chester_jds Ja też widzę normalnie. Może masz blokadę na imgur.com - firewall, vpn ?. Z tamtąd są linki.
    1 punkt
  43. Bo na tym kwiecie siedział typek, co się wczoraj gapił
    1 punkt
  44. A głowa to nie boli od odwodnienie czy braku elektrolitów bardziej niż od ciepła?
    1 punkt
  45. Shimano Airlines. Z czasów, kiedy projektanci największej firmy na świecie mogli powiedzieć księgowym: "Haha, projektujemy przerzutkę na sprężone powietrze, i co nam zrobicie? Walić to!" 1 z 1000 egzemplarzy.
    1 punkt
  46. @szajbna Edge 1040 - ostatni z dynastii wielkich Garminów . Jak w 1060 nie będzie niczego "wiekopomnego " to Edzio 1040 zostaje na kolejną turę . Ja tylko żałuję , że tak pochopnie" lunełęm" Varie 515 i wdepnąłem w to gówno 820.
    1 punkt
  47. 1.Wstęp 2.Suport Token Ninja 3.Łożyska Premium 4.Łożyska Ceramiczne TBT 4B. Smar Fenwicks Professional 5.Podsumowanie 1.Może zacznę od tego, że od zawsze ciekawiły mnie łożyska ceramiczne: -jak pracują? - czy faktycznie mają takie różnice w płynności pracy? - czy ich wytrzymałość jest porównywalna do normalnych łożysk? - czy ogólnie ich, często zaporowa, cena jest w stanie być dla nas, kolarzy, akceptowalna ? - czy może dać nam wymierne korzyści? Odkąd wymieniłem ramę na karbonową z suportem Press Fit miałem problem z suportem Shimano, bo niestety leciutko trzaskał przy mocnych interwałach, co w połączeniu z ramą karbonową, działającą jak pudło rezonansowe, daje to 2- lub 3-krotnie głośniejszy efekt trzasku. Szukałem rozwiązania tego problemu, czy wprasować miski na słabszy klej do gwintów czy też kupić suport innej firmy. W poszukiwaniu rozwiązania mojego problemu, w jednym z postów na forum rowerowym, natrafiłem na wzmiankę o wkręcanym suporcie Press Fit. Pierwsza myśl: „Ale jak to?”, zaś druga: ”To genialne!”. Zawsze wolałem wkręcane suporty BSA, toteż wydało mi się to banalnie proste i skuteczne rozwiązanie Press Fitów. Niedługo po tym trafiłem na suport firmy Token, model Ninja. Moim pierwszym odczuciem było „Ale nazwa tandetna, sztampowa”, lecz niedługo po tym miałem się przekonać, w jakim błędzie byłem. Po przeczytaniu kilku wpisów o tym suporcie i jego właściwościach zdecydowałem się od razu zadzwonić do polskiego dystrybutora. Miły pan od razu spytał, jaki mam suport, jaka jest średnica w środku, jaka szerokość oraz jaka jest szerokość osi korby. Po ok. 10 minutach zamówienie zostało złożone. Po upływie dnia paczka z suportem do mnie dotarła; byłem zarówno podekscytowany jak i zaciekawiony, czy faktycznie będzie on taki dobry jak twierdzili inni kolarze z forum. W małym, stylowym pudełeczku z okienkiem z folii, widać było suport. Bez zbędnego ociągania się wyrwałem go wręcz z pudełka, dotknąłem łożyska i… to była całkiem inna galaktyka płynności pracy. Byłem zaskoczony, jak sprawnie on pracuje. Nie zastanawiając się, od razu go wkręciłem (nie było potrzeby wprasowania!) w suport, korba na miejsce, przekręciłem korbą. Myślałem, że czegoś nie dokręciłem, tak to płynnie pracowało. Myślałem: „Ciekawe, czy wytrzyma roczne przejazdy z taką samą płynnością?”. Po roku, w sumie w rowerze trekkingowym, w każdych warunkach, w deszcz, w błoto, w suchy teren leśny i po zakupy do Biedronki; jak i rowerze typowo XC, mogę śmiało powiedzieć, choć nie zdarza mi się to często, że zachwalam ten suport. Aktualnie mam 3 suporty Token Ninja i każdy pracuje ultra dobrze, za cenę 220-240 złotych nie ma dla mnie lepszych suportów, choć przez lata jeździłem na Shimano suportach i Deore i SLX i XTR to ten suport je miażdży, wybaczcie fani Shimano. 2.Ktoś powie/pomyśli „Dobra Kruk, przestań pisać jakieś historyjki, gdzie odpowiedź na pytanie z tytułu ?” Już spieszę z odpowiedzią. U góry daję spis treści do łatwiejszego nawigowania w tej epopei. Po 2-3 latach odkąd mam suporty Token Ninja postanowiłem kupić jeszcze jeden zestaw, tym razem z dodatkowymi przejściówkami i kluczem, ponieważ planuję budować szosę. Tak się zastanawiałem, „Zawsze chciałem przetestować łożyska ceramiczne…a może dokupię do tego suportu ceramiczne łożyska TBT od Tokena?”. I tak po 2 dniach przyszła do mnie paczka: Po otwarciu ukazał się suport plus adaptery do różnych muf suportowych. Zestaw TF24 służy obskoczy standardy bb86 bb89,5 oraz bb92 przy średnicy mufy 41mm, oraz standard BB30 (42mm) ioraz standard PF30 (46mm): W zestawie jest oczywiście suport Token Ninja na łożyskach Premium, adapter do mufy suportowej 46mm, do mufy suportowej 42mm, podkładki dystansowe na oś korby oraz klucz HT2 do misek suportu. Zacznijmy od adapterów. -adapter o średnicy 46mm ma dokładne wymiary 46mm na 9 mm grubości, w środku średnica 41mm pod suport Token ale i nie tylko: Wykonany z twardego plastiku, w strukturze lekko chropowaty, wygląda jak z domieszką włókien szklanych. Bardzo twardy i dobrze wykonany. Nic dodać, nic ująć. -adapter 42mm tak jak adapter powyżej, ma wymiary 42mm na 9mm szerokości o wewnętrznej średnicy 41mm: Tak jak poprzedni adapter, jest wykonany z tego samego materiału z takim samym wykończeniem powierzchni. Bardzo twarde, a przy tym zaskakująco lekkie. Kolejną częścią tego zestawu jest specjalny klucz do suportu HT2 (wyłącznie do tego suportu): Wykonany jest prawdopodobnie z tego samego materiału co adaptery, oś klucza jest ze stali z chromowym wykończeniem. Ząbki samego klucza są bardzo precyzyjnie wyfrezowane: Czym różni się taki klucz od zwykłego klucza HT2 nasadowego? Przypatrzcie się dokładnie swoim kluczom, końce ząbków są spłaszczone do środka, by klucz wszedł łatwo w samą miskę suportu np. Shimano. Tutaj zaś, klucz Tokena ma ząbki ścięte na płasko, pozwala to dojść do samego końca zagłębieniom na klucz w misce suportowej, czego normalny klucz nasadowy HT2 nie jest w stanie zrobić: Rada? Jeśli macie klucz nasadowy HT2, wystarczy wziąć go na szlifierkę i zeszlifować tak, aby był na płasko, ja tak zrobiłem z wieloma kluczami; dzięki temu mogłem bez problemu wkręcić suport Token Ninja. Nie mniej jednak Token proponuje nam tutaj swoją wersję klucza. Klucz pasuje do normalnej grzechotki o średnicy wpustu 9,4mm czyli 3/8 cala. Klucz wchodzi pewnie i ciasno do nasadki: Niestety, jeśli idzie o klucz płaski, miałem problem z nasadą klucza od Tokena, gdyż wynosi ona 31mm, a nie 30mm, przez co nawet mój klucz nastawny nie miał takiego zakresu: Tutaj mam prośbę i radę do Tokena, aby zmniejszyli rozmiar tego wejścia na 30mm; będzie to prostsze dla nas, użytkowników czy serwisantów, ponieważ trzeba by mieć klucz na niedźwiedzie w zakresie do 40mm, a to już duży i nieporęczny klucz. Moim zdaniem, 1mm nie zmieni nic w strukturze klucza. Przejdźmy teraz do samych dystansów na osi korby.W BB30 i PF30 szerokości mufy mogą być 68 lub 73m a dzięki podkładką można bez problemu dopasować korbę do suportu: Jeden (czerwony) jest wykonany z aluminium, anodyzowanego na czerwono, zaś pozostałe cztery są z twardego, czarnego plastiku. Są dobrze wykonane i ładnie pasują na oś korby, dzięki czemu będzie można dostosować odpowiednią szerokość przy montażu korby. Zaś dla majsterkowiczów, pozwoli to pobawić się w niektórych ramach w zmianę linii łańcucha. Czerwona ma wymiar 2,6mm, ładny kolor z białym napisem „TOKEN”, sztuk 1 w zestawie: Następnie są 3 sztuki podkładek z plastiku o wymiarach 2mm ( dokładnie ok. 2,05mm): Ostatnia, 1 sztuka podkładki ma zaledwie 0.5 mm grubości: Taki zestaw podkładek daje nam rozległy wachlarz możliwości regulacji położenia korby. Na koniec z tego podpunktu zostawiłem to co najlepsze, czyli sam suport Token Ninja. Jak wielu miało okazję się przekonać, jego jakość wykonania jest naprawdę dobra, nie ma jakichś zadziorów czy niedomalowań lakieru. Oczywiście cały korpus jest wykonany z twardego, ale lekkiego aluminium anodyzowanego na czarno. Jego wykonanie nie ma słabych punktów, naprawdę kawał dobrego suportu. 3.Teraz przejdźmy do konkretów, czyli zajrzymy do bebechów samego suportu – łożysk Premium. Po wyprasowaniu łożysk pokazuje się nam ładnie wyfrezowana, na dobrych obrabiarkach, miska suportowa: Sami popatrzcie z bliska: Nie ma tutaj mowy o tandecie, której tak nie znoszę. Kolejno mamy same łożyska: Łożysko ma wymiary 37mm wysokości na 24 mm szerokości wewnętrznej (model TF24 do korby o ośce 24mm typowej dla Shimano) na 7mm grubości. Powiecie: „Zwykłe łożysko, czym się tak zachwycać?”. Prawda, z wierzchu to zwykłe łożysko, dość typowe, ale tutaj nie chodzi o zewnętrzną skorupę, a o to, co kryje środek. W środku, po ściągnięciu uszczelek (swoją drogą też bardzo dobrze wykonanych, warga jest odczuwalna i miękka, nie będzie tutaj dużych strat mocy poprzez tarcie) ukazuje się nam wnętrze łożyska, a w nim 15 kuleczek wypełnionych mleczno-biało-przezroczystym smarem: Niby nic, ale pozory często mylą. W środku są bardzo dokładnie wypolerowane kuleczki, osadzone na dobrze wykonanych pierścieniach, a na dodatek samo łożysko wypełniono bardzo dobrym smarem szybkotocznym, który niweluje tarcie i daje optymalny poślizg. Szczerze chciałbym wiedzieć jaki to smar. Takie połączenie daje optymalne warunki do pracy łożyska jak i jego żywotności. Dodam, że łożysko ma minimalny luz roboczy na boki i jest to całkowicie normalne, dla bardziej dociekliwych lub niedowiarków załączam link do strony, na której jest jasno wyjaśnione po co jest taki luz boczny oraz jakie są jego rodzaje: https://www.skf.com/pl/products/bearings-units-housings/principles/general-bearing-knowledge/bearing-basics/internal-clearance/index.html Co do wagi samego łożyska, to nie jest ona taka straszna (waga łożyska pełnego), także komplet (2 łożyska plus obudowa suportu) waży około 100 gram. Tak, wiem, to znacznie więcej niż np. XTR Press Fit czy Dura Ace, ale naprawdę nie ma to aż takiego znaczenia. Ktoś może pomyśleć: „Tak, akurat…łożysko jak łożysko z dobrym smarem, ot co”. Możliwe, choć aby rozwiać wasze i swoje wątpliwości zrobiłem test. Za pomocą miękkiego pędzelka do akrylowych farb, starałem się poruszyć łożyskiem, sami oceńcie czy to co piszę wyżej to ściema na temat tych łożysk. Enjoy!: https://youtu.be/oU2jUiW0hQE Jak sami zobaczyliście, da się tym łożyskiem obrócić używając bardzo mało siły, co świadczy o jego jakości. Rozumiem też głosy, że jak się to wszystko złoży, jak jeszcze dojdzie druga uszczelka na łożysko, to straci ono dużo na swojej „płynności”. Prawda, każda uszczelka daje nam jakiś opór, tarcie podczas pracy łożyska, ale wierzcie mi, nie są one takie duże jak w suportach Shimano czy Sram, korba się kręci co najmniej 2 razy dłużej na tym suporcie. Jeśli już mowa o uszczelkach na łożysko to sami popatrzcie jak dobrze Token je wykonał: Druga strona: Tutaj zdjęcie z bliska, aby dobrze zobaczyć wargę samego kapsla-pokrywki: Widać od razu, że musi to dobrze trzymać brud z dala od łożyska, ale nawet jakby coś się dostało to mamy jeszcze dodatkowe uszczelnienia w łożysku. Token pomyślał też tutaj o nas, kupujących, bo bez problemu możemy dokupić nowy kapsel w sklepie, jeśli stary nam się wyszczerbi czy zużyje, to się nazywa podejście do konsumenta. No dobrze, omówiliśmy łożyska Premium, mam nadzieję, że udało mi się was przekonać do tego, że te łożyska są naprawdę niezłe. No tak, ale przecież jeszcze są, crème de la crème, łożyska ceramiczne! 4.Wielu zawodowych kolarzy, zwłaszcza szosowych, kupuje do swoich maszyn, drogich maszyn, równie drogie, czasami o horrendalnych cenach, łożyska i podzespoły na łożyskach ceramicznych. Czołowa firma w tej branży, czyli CeramicSpeed, szczyci się tym, że dzięki ich łożyskom można zaoszczędzić sporo vatów. Z tego co czytałem, wielu kolarzy, PRO’sów, zachwala takie rozwiązania i w sumie nie ma co się dziwić, nie od dziś wiadomo, że łożyska ceramiczne pracują zdecydowanie płynniej. Jest wiele konstrukcji tych łożysk, zarówno bieżnie jak i kuleczki wykonane są z ceramiki, są też stalowe bieżnie pokryte specjalnym materiałem oraz kuleczki ceramiczne jak i hybrydy z kuleczkami stalowymi. Ceny takich łożysk sięgają kilku tysięcy złotych jeśli idzie o uzbrojenie całego roweru w takie łożyska. Suport, piasty, bębenek piasty tylnej, kółeczka przerzutki, oraz specjalny łańcuch ceramiczny…za tę kwotę można by kupić samochód. Tutaj na scenę wchodzi Token, ze swoją propozycją łożysk ceramicznych w technologii TBT. Technologia TBT to nic innego jak kuleczki ceramiczne i stalowe bieżnie pokryte azotkiem tytanu (TiN), dokładnie tym samym pokrywa się wiertła wysokiej klasy i sprzedaje jako tytanowe. Nie ma więc tutaj mowy o byle czym, tylko bardzo twardym i mam nadzieję trwałym rozwiązaniu , które przeciwstawi się twardości kuleczek ceramicznych. Dzięki temu same bieżnie łożyska zyskują „tandetnie” piękny kolor złoty co dodatkowo daje nam odczucie produktu z najwyższej półki: Oczywiście nie interesuje nas to co z zewnątrz, a to, co kryje pod pokrywkami uszczelniającymi, wnętrze łożyska. Po ściągnięciu pokrywek naturalnie ukazuje nam się smar wysokiej jakości, ma konsystencję podobną do balsamu do rąk: Dobrze, teraz czas je rozebrać i wypłukać ten piękny smar. Swoją drogą, jeśli idzie o uszczelki to na moje pedantyczne oczy, są to te same pokrywki co w łożyskach premium, tylko o zmienionej barwie, oczywiście ich jakość nie wzbudza zastrzeżeń: Po 3-krotnym wypłukaniu łożyska benzyną ekstrakcyjną oraz alkoholem izopropylowym, ukazuje się nam 15 kuleczek ceramicznych o ciemnobrązowej/czarnej barwie: Wszystkie kuleczki trzymają się w wianku wykonanym z elastycznego plastiku. Zagłębienia na kuleczki są błyszczące i nie ma tam miejsca na żadne zadziory poprodukcyjne: Jeśli idzie o same kuleczki ceramiczne, są one ultra śliskie, nawet pod dużym powiększeniem nie widać w nich żadnych dziurek czy spękań, bardzo dobra jakość: Teraz przebadajmy bieżnie, czy naprawdę są w stanie znieść ciężkie traktowanie zarówno przez nas, kolarzy jak i przez same kuleczki ceramiczne. Po rozbrojeniu łożyska od razu rzuca się w oczy bardzo błyszcząca i złota powierzchnia bieżni, czyli nie jest to tandeta, z wierzchu złota a w środku już nie (niebieskie naklejki to tylko taśma informująca, jak złożyć łożysko w całość tak samo jak było): Bieżna środkowa jest bardzo dobrze wykonana, wypolerowana na błysk i dopiero potem nałożono warstwę ochronną z azotku tytanu, sami zobaczcie: Jak widać na załączonych zdjęciach nie ma tu lipy, z daleka można pomylić ją z obrączką bądź pierścionkiem. Bieżnia górna łożyska jest identycznej jakości jak wewnętrzna. Nie ma tutaj mowy też o niedoróbkach czy błędach: I jeszcze jedno zdjęcie w większym przybliżeniu na to małe dzieło sztuki nowoczesnej: Jak sami widzicie poszczególne elementy tego łożyska czynią je naprawdę produktem PRO, ale czy to łożysko jest takie wspaniałe jak zachwalam? Jedno co przychodzi mi na myśl, to to, o czym wyżej pisałem. Twarde kuleczki, zapewne o twardości 8-9 w 10-stopniowej skali HRC i bieżnie pokryte tylko azotkiem tytanu…czy to wytrzyma ostre katowanie z siłami nierzadko sięgającymi 500 Vatów plus wagę samego kolarza? Tego nie wiem na pewno, logika podpowiada mi, że skoro ta powłoka wytrzymuje wiercenie w stali (wiertła tytanowe) to czemu miałaby nie wytrzymać jako powłoka bieżni łożyska? Druga myśl jaka mi przychodzi do głowy, to smar stosowany w tych łożyskach. Nie jest to byle jaki smar za 10, ani nawet za 60 złotych, tylko jakiś wysokoślizgowy smar z domieszką związku ułatwiającego pracę ceramicznych kuleczek na bieżniach oraz funkcją ochronną samych bieżni. Niestety przetestowałem smar Shimano, ten fluoroscencyjny, było kiepsko, łożysko było głośne. Kupiłem specjalnie smar profesjonalny Fenwicks Professional i efekt był…średni, a to smar w cenie 60 złotych za 80ml tubkę, także obawiam się że bez zastosowania takiego samego smaru lub o bardzo podobnej budowie chemicznej, łożysko straci na długowieczności i szybciej się zużyje. 4B.Tutaj jeszcze mała wzmianka o smarze Fenwicks Professional. Jest to najlepszy smar jaki miałem jeśli idzie o zastosowanie stricte do łożysk, bardzo płynna praca, stała konsystencja, wysokie właściwości smarne, ale małe opory toczne. Moim zdaniem to najlepszy smar, do łożysk stalowych będzie idealny, a miałem sporo smarów i Shimano i Finnish, Sram i ten jest the best! Drogi, ale wart swojej ceny. Smary Shimano są za suche i na palcach pozostaje suchy nalot, zaś ten Fenwicks pozostawia śliską powłokę, której nie da się zetrzeć nawet mocno trąc posmarowaną powierzchnię szmatką. Do stalowych łożysk będzie to jeden z najlepszych smarów wysokoobrotowych. Tutaj miałbym w sumie propozycję dla firmy Token, aby wypuściła swój smar do łożysk ceramicznych; jestem pewny że byłby to jeden z topowych smarów na rynku, zarówno do łożysk ceramicznych jak i zwykłych stalowych. Nawet jeśli kosztowałby 100 złotych za tubkę byłby chętnie kupowany. P.S. Proszę o 2% od zysków ze sprzedaży smaru za pomysł 5. Najwyższy czas podsumować tę tyradę na temat suportu i jego łożysk oraz odpowiedzieć na pytanie z tytułu. Może zacznę od wad i zalet poszczególnego łożyska: Łożysko Premium: Zalety: -Płynność pracy łożyska nawet na założonych uszczelkach -Bardzo dobra cena w stosunku do jakości -Porządne uszczelnienia -Smar wysokiej jakości -Kręci się o wiele lepiej niż większość łożysk innych producentów -Proste w serwisie -Cicha praca -Wymiana łożyska bez wykręcania suportu Wady: - Waga dość spora, dla liczących każdy gram jest to istotne -Podatność na korozje (w przypadku gdy suport jest nieczyszczony i katowany w deszcze i błoto) Łożysko ceramiczne TBT Zalety: -Płynność pracy łożyska nawet na założonych uszczelkach -Powłoka bieżni może się szybciej ścierać z uwagi na twarde ceramiczne kulki -Porządnie uszczelnione -Smar bardzo wysokiej jakości -Kręci się o wiele lepiej niż większość łożysk innych producentów -Waga łożyska jest mniejsza niż standardowego -Cena jak za łożysko ceramiczne tej klasy nie jest wygórowana -Proste w serwisie -Całkowita ochronaprzeciwko rdzy -Cicha praca -Wymiana łożyska bez wykręcania suportu Wady: -By uzyskać najlepsze osiągi konieczny jest specjalny smar do tych łożysk -Powłoka bieżni może się szybciej ścierać z uwagi na twarde ceramiczne kulki Ogólne oceniam łożyska Premium na 9,5/10. Ogólna ocena łożyska Ceramicznego TBT 9/10. Jeśli firma Token wypuściłaby swój smar do łożysk ceramicznych który stosuje, ocena wzrosłaby do 9,5 na 10. Czemu nie do 10? Ponieważ nie ma na tym świecie perfekcyjnej rzeczy; osobiście jestem purystą i perfekcjonistą do szpiku kości. Podsumowując: Czy poleciłbym Suport Token Ninja do roweru szosowego, XC, Trail, Enduro? Tak, bez wahania! To, co oferuje nam Token mówi samo za siebie, nie wiem czy isnieje porównywalny jakościowo suport w podobnej cenie. Czy poleciłbym suport Token Ninja do rowerów PRO’sów, którzy liczą każdy gram i płynność pracy wymagana jest jak największa? Również poleciłbym jak najbardziej, zawodowi kolarze na pewno docenią ten suport; jedni za pozbycie się trzasków w karbonowych ramach z suportem Press Fit, inni za jego płynną pracę, zaś jeszcze inni za jego uszczelnienia. Niestety nie pokochają go za jego wagę, ponieważ waży prawie 2 razy tyle co suport Shimano Dura Ace, ale coś za coś. Czy poleciłbym łożyska ceramiczne dla zwykłych kolarzy? Szczerze? Nie, ponieważ cena łożysk jest duża, a zalety wynikające z płynności ceramicznych łożysk nie są aż tak odczuwalne przy łożyskach Premium w zwykłym Tokenie Ninja. Czy poleciłbym łożyska ceramiczne dla zawodowców albo kolarzy, którzy po prostu chcą mieć ceramiczne łożyska? Bez dwóch zdań tak, te łożyska będę spełniać nawet najbardziej wyrafinowane wymagania, a nie będą kosztować małego majątku jak w przypadku komponentów firmy CeramicSpeed. Ktoś oburzony mógłby powiedzieć: „Klakier, pewnie się sprzedał!” lub „Po co robił tak obszerną recenzję?”. Stwierdziłem, że skoro mam już ten luźny suport, a wielu pyta o niego, to może rozwieję nieco wątpliwości czy warto sięgnąć głębiej do portfela po pieniądze na taki suport. Wiele osób zna mnie z moich wpisów, niektórzy mnie nie znoszą, drudzy nawet lubią za pomocne rady. Nie jestem pierwszy dzień na forum, polecam tylko to co sam sprawdziłem i działa na pewno, nawet jeśli jest to mega drogie, ponieważ uważam, że lepiej raz zainwestować i mieć coś dobrego niż tandetę na pół sezonu. Tak i tutaj mogę śmiało polecić ten produkt od firmy Token jakim jest suport Ninja., Za cenę 220-240 złotych dostajemy suport, który wiele zmieni w odczuciu podczas kręcenia korbą. Mam nadzieję, że odpowiedziałem na wiele pytań odnośnie tego suportu, może kogoś w końcu przekonałem do jego zakupu. Dodam, że łożyska Premium od Tokena są nie tylko w suporcie Ninja, ale również TK878 na gwincie BSA, czy kółeczkach przerzutki, także spokojnie można się cieszyć łożyskami Premium w ramie z gwintem BSA. Dziękuję za wytrwałość w czytaniu i pozdrawiam, Kruk. P.S. W przyszłości mam zamiar wykonać test obciążeniowy na łożysku ceramicznym TBT i spróbuje podjąć się tematu, który czasami pojawia się wśród PRO zawodników, mianowicie: „Czym smarować łożysko ceramiczne, a może w ogóle go nie smarować?"
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...