Skocz do zawartości

przemeg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    850
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Przemek
  • Skąd
    Mazowsze

Ostatnie wizyty

10 238 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika przemeg

Mentor

Mentor (11/13)

  • Automat Rzadka
  • Dedicated Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

1,2tys.

Reputacja

  1. Miałem g one speed rg z podobnym bieżnikiem w gravelu. Tylko 38c. Dawały radę na szutrach, pożarowych i polach. Pod warunkiem że sucho. Brr mierzy wet grip na asfalcie. Na asfalcie cicho i szybko było.
  2. Przy tym wzroście to w pełni rozumiem. Moja żona jest podobego wzrostu i jak kupowaliśmy jej trekking to finalnie wybrała rower na kołach 26 cali.
  3. Z tej opony da się urwać trochę wysokości, ale raczej nie pełne 3–4 cm. Przy zmianie z 27,5x2.6 na 27,5x2.1 realnie mówimy raczej o ok. 1–1,6 cm obniżenia całego roweru. Możesz też zerknąć na trochę szybsze opony, nadal z bieżnikiem do lasu, ale z mniejszymi klockami. Przykładowo Schwalbe Racing Ralph albo Smart Sam. Pytanie tylko, czy taki mniej agresywny bieżnik będzie Ci wystarczał w terenie, w którym faktycznie jeździsz.
  4. Panowie, w żadnym razie ja tu nie chcę nikogo namawiać, ot moja opinia. Dla mnie zestaw gravel i lekki full to ideolo. Każdemu według potrzeb Natomiast argumenty o szerokości obręczy i blatu trafne i trafiają do mnie.
  5. To ja nie widzę jakie to ma plusy dodatnie przeca w mtb nie trzeba mieć kloca opony, taki 2.1 mezcal robi robotę i jak trzeba szybciej i w mazowieckich okolicach leśnych (a szybkich opon jest multum). Amor można zblokować. W gravelu za to baranek jest kluczowy jak idzie o szybszą jazdę i dłuższą - zmiana chwytu zbawienna dla ramion i nadgarstków jak dłużej jadę.
  6. Te gravele z prosta kierownica maja wszystkie wady mtb i gravela
  7. Moje lepsza połowa ma mniej jak 160 cm wzrostu. Kupowaliśmy jej ostatnio rower, zwykły treking, finalnie wybrała taki z kołem 26. 28/9 były dla niej za duże nawet z siodłem opuszczonym na maxa. Jak patrzę na koło 32 to się zastanawiam, czy ludzi w okolicach 180 i mniej mają w ogóle szanse na na rowerze z takim kołem jeździć z komfortem i poczuciem kontroli.
  8. @uzurpator Jeśli teraz piszesz, że potraktowałeś ten materiał jako odpowiedź na pytanie, czy wpięcie może pozwolić wygenerować więcej watów, i że w tym materiale moc na clipless wyszła wyżej — to OK, zgadzamy się. I dokładnie o tym pisałem. Ad 1. Nie twierdziłem, że GCN rozstrzyga temat naukowo. Nie twierdziłem, że to idealny eksperyment. Nie twierdziłem też, że z tego filmu wynika automatycznie lepszy czas w każdej sytuacji. Twierdziłem tylko, że ten materiał odpowiada na konkretne pytanie: czy wpięcie może pozwolić wygenerować więcej watów. I w tym materiale odpowiedź brzmi: tak, w obu próbach moc na clipless wyszła wyżej. Doprecyzujmy liczby. W teście sprintu średnia moc na clipless była wyższa o ok. 4,5%, a moc maksymalna wzrosła z 725 W do 853 W, czyli o ok. 17–18%. To jest istotne, bo rozmawiamy również o tym, czy wpięcie może pomóc wygenerować większą chwilową moc. W teście podjazdu różnica średniej mocy była mniejsza, ok. 3–4%, ale też na korzyść clipless. Więc jeśli teraz mówisz: „tak go potraktowałem” — dobrze. Tylko nie udawajmy, że od początku tak to jasno przedstawiałeś. Wcześniej ten temat był rozmywany przez czas przejazdu, szum, komercję GCN, metodologię i potrzebę lepszego eksperymentu. Jasne, lepszy eksperyment zawsze byłby lepszy. Ale to nie zmienia faktu, że ten konkretny materiał był zgodny z tezą, którą stawiałem: wpięcie może pomagać wygenerować więcej mocy w określonych warunkach. Ad 2. Nie, to nie jest chochoł. Może nie użyłeś dokładnie zdania „moc w pedałowaniu to grawitacja plus masa rowerzysty”, ale przez kilka postów prowadziłeś argumentację w tym kierunku. Pisałeś, że na rowerze „działasz z grawitacją” i że wystarczy ustabilizować nogę „przynajmniej w zakresie 100% wagi ciała”. Pisałeś też wprost: „Sufit tejże siły na rowerze to wg mnie masa rowerzysty, bo nie ma innego punktu podparcia” oraz „na rowerze nie ma sensownego punktu podparcia poza masą rowerzysty”. Więc jeśli ktoś odpowiada na wątek masy, grawitacji, punktów podparcia i limitu siły na pedale, to nie obala chochoła. Odnosi się do Twojej wcześniejszej argumentacji. I właśnie z tym się nie zgadzam: twój model jest zbyt prosty. Może być bardzo grubym przybliżeniem spokojnej jazdy siedząc, ale nie opisuje dobrze sprintu, jazdy na stojąco, stromego podjazdu czy sytuacji, w której pracują ręce, tułów, kierownica, siodło, druga noga, balans i cały układ rower–ciało–podłoże. III zasada Newtona oczywiście obowiązuje, ale samo rzucenie „Newton 3” nie rozwiązuje biomechaniki pedałowania. Reakcje sił rozchodzą się przez cały układ, a nie wyłącznie przez ciężar ciała pionowo na pedał. I szczerze mówiąc, nie podoba mi się ton, w którym próbujesz to teraz opakować. To nie jest sytuacja, w której ja nie wiem, o czym piszę, a Ty łaskawie porządkujesz temat. Ja od początku rozdzielałem trzy rzeczy: czy SPD daje darmowe waty przez całą jazdę — nie twierdzę, że daje; czy GCN jest dowodem naukowym — nie twierdzę, że jest; czy w konkretnym materiale clipless pozwoliło wygenerować więcej mocy — tak, tak właśnie wyszło. I to trzecie było sednem tej części rozmowy. Dlatego proszę, nie ustawiaj się tutaj w pozycji osoby, która z góry rozstrzyga, kto rozumie temat, a kto nie. Na przestrzeni tej dyskusji sam wielokrotnie zawężałeś tezę, przesuwałeś kryteria i odpowiadałeś na coś innego niż to, co faktycznie napisałem ja albo koledzy. Więc jeśli teraz w tej części się zgadzamy, to świetnie. Ale nie róbmy z tego sytuacji, w której ja nie rozumiem własnej tezy. Moja teza była od początku dość prosta i dość wąska: SPD nie daje darmowych watów i nie dowodzi, że zawsze pojedziesz szybciej. Ale jako stabilny interfejs but–pedał może w konkretnych warunkach pomóc wygenerować albo skuteczniej wykorzystać większą moc, a także daje stabilniejszą i bardziej powtarzalną pozycję stopy względem pedału w trakcie jazdy. Dostępne dane, które tu wrzucamy, są z tą tezą zgodne.
  9. @zekker to może warto popatrzeć na goata sprintu, Pana Marka Cavendisha. https://www.youtube.com/watch?v=Kb67p8Cb7v0 Na Netflix jest serial dokumentalny o Tour de France. Polecam każdemu. Są rewelacyjne ujęcia sprinterów, w tym Marka czy Jespera. Tam znakomicie widać całą pracę nogami, rękami rowerem itd. Za tymi ludźmi stoją całe zespoły, wsparcie analityków i pieniądze. Oni raczej wiedzą co działa i co jest efektywne.
  10. Marvelo masz rację, że jazda na stojąco pogarsza aerodynamikę. Tylko że zawodowcy mimo to sprintują w ten swojej pozycji półstojacej. Logika mówi, że robia to ponieważ na bardzo krótkim odcinku zysk z większej mocy i lepszego przeniesienia siły przewyższa stratę aerodynamiczną. Gdyby liczyło się tylko aero, finisz wyglądałby jak jazda czasowa w pozycji TT. A nie wygląda. A dalej - test GCN nie dowodzi, że SPD zawsze skracają czas. Pokazuje natomiast, że w danych warunkach zawodnik na zatrzaskach wygenerował większą moc. A dlaczego ta moc nie zawsze dała lepszy czas — to już osobne pytanie o opory i efektywność całego przejazdu.
  11. Czyli najpierw nie ma dowodów, są opinie. Potem badania na uniwerkach za mało i słabo zrobione. Można zrobić prosty pomiar mocy. Ktos zrobił, ktoś znalazł- też trzeba inaczej... Tak trochę do brzegu podsumowując: Najpierw pada teza: jeżeli wpięcie pozwala generować większą moc, to powinno dać się to zmierzyć. Pojawia się materiał, w którym mierzone są moc, tętno, kadencja i czas. W obu próbach na clipless wychodzi wyższa moc. I wtedy rozmowa przeskakuje na czas, szum, GCN, metodologię, dokładność miernika i brak idealnego eksperymentu. Jasne, ten film nie jest badaniem laboratoryjnym. Ale to nie zmienia faktu, że odpowiadał dokładnie na wcześniejsze pytanie: czy wpięcie może pozwolić wygenerować więcej watów. W tym materiale — tak, może. To nie dowodzi, że zawsze daje lepszy czas. Ale nikt rozsądny nie twierdzi, że jeden film GCN rozstrzyga cały temat naukowo. I dokładnie tak samo jest z Newtonem. Sama III zasada Newtona oczywiście obowiązuje. Ale zdanie „Newton 3, więc reszta wywodu jest bezwartościowa” niczego nie analizuje. To nie jest rozwiązanie układu, tylko retoryczny skrót. Pytanie JWO o stan nieważkości nie miało dowodzić, że w kosmosie magicznie odjedziesz rowerem. Ono pokazywało, że moc w pedałowaniu nie jest po prostu „grawitacją plus masa rowerzysty”. I odpowiedź „zajedziesz nigdzie, bo układ będzie się kręcił” wcale tego nie obala. Ona tylko pokazuje, że trzeba gdzieś zamknąć reakcje sił. Na Ziemi ten układ nie jest swobodny. Rower ma kontakt z podłożem. Rowerzysta ma kontakt z pedałami, siodłem i kierownicą. W sprincie, na stromym podjeździe czy przy twardym przełożeniu pracują ręce, barki, tułów, druga noga i balans ciała. Kierownica nie jest ozdobą, tylko realnym punktem zaparcia. Dlatego twierdzenie, że „sufitem siły na pedale jest masa rowerzysty, bo nie ma innego punktu podparcia”, jest zbyt prostym modelem. Może mieć sens jako bardzo grube przybliżenie spokojnej jazdy siedząc. Ale nie jako opis sprintu, jazdy na stojąco, startu torowego czy stromego podjazdu. III zasada Newtona mówi, że siły mają reakcje. Nie mówi, że jedyną możliwą reakcją jest ciężar ciała działający pionowo na pedał. W realnym pedałowaniu reakcje rozchodzą się przez cały układ: pedały, ciało, siodło, kierownicę, ramę, koła i podłoże. I właśnie dlatego samo „Newton 3” nie zamyka tematu. Trochę zabawne jest to, że w przykładzie z nieważkością sam pokazujesz, że potrzebne są dodatkowe punkty zamknięcia układu: siodło, kierownica, mocowanie ciała itd. Czyli dokładnie to, o czym mówimy na rowerze na Ziemi. Tyle że na Ziemi te punkty już istnieją: są pedały, siodło, kierownica, rama, koła i podłoże. Więc dywagacja z kosmosem nie dowodzi, że limitem siły jest masa rowerzysty. Dowodzi tylko, że bez punktów reakcji cały układ będzie się ruszał. A to jest zupełnie inny wniosek 😀 Brak idealnego eksperymentu nie oznacza, że można ignorować dostępne dane. A „Newton 3” nie oznacza, że masa rowerzysty jest jedynym punktem podparcia.
  12. Tu chyba znowu mieszamy dwie różne płaszczyzny. Oczywiście w realnym wyścigu finalnie liczy się czas. Ale wcześniejsza teza dotyczyła tego, czy wpięcie może pozwolić wygenerować większą moc. I właśnie moc, obok kadencji, jest tym parametrem, który w takim teście został zmierzony w kontekście dyskusji. To nie jest laboratorium. Czas w teście terenowym jest dużo bardziej podatny na zakłócenia: wiatr, linię przejazdu, pozycję na rowerze, start, nawierzchnię, pacing, technikę. Dlatego brak jednoznacznej przewagi w czasie nie obala samego faktu, że w danych warunkach zawodnik był w stanie wygenerować większą moc. Jeżeli przy podobnej kadencji moc jest wyższa, to znaczy, że układ pozwolił wygenerować większy moment/większą skuteczną pracę na korbie. A jeżeli moc wzrosła przez możliwość utrzymania wyższej kadencji w mocnym wysiłku, to też jest informacja na korzyść stabilniejszego połączenia but–pedał. .
  13. @itr Sama trzecia zasada Newtona oczywiście obowiązuje, ale użycie jej w trybie „reszta wywodu jest bezwartościowa” nie jest ani grzeczne, ani szczególnie merytoryczne. Rowerzysta na rowerze to nie jest szkolny klocek na równi pochyłej. To jest złożony układ dynamiczny: siodło, kierownica, balans tułowia, napięcie mięśniowe, stabilizacja stopy, bezwładność kończyn, praca nogi powracającej, kontakt z podłożem, pozycja na rowerze i zmienne kąty działania sił. Samo rzucenie „Newton 3” nie rozwiązuje tego układu. To jest raczej retoryczny skrót mający „skasować” rozmówcę niż realna analiza biomechaniczna.
  14. @uzurpator Trochę zmieniasz kryterium w trakcie gry, bo napisałeś: Potem pojawia się materiał wrzucony przez kolegę @Nemrod82, w którym w obu testach na clipless wyszła wyższa moc, a Ty przenosisz rozmowę na czas przejazdu i szum pomiarowy. Ja nie twierdzę, że ten film GCN jest metodologicznym dowodem laboratoryjnym. Nie jest. Różnica czasu jest w granicach szumu, pełna zgoda. Ale pytanie dotyczyło mocy: czy wpięcie może pozwolić wygenerować więcej watów. I w tym materiale akurat wyszło, że tak — w sprincie i we wspinaczce średnia moc była wyższa na clipless, a w sprincie max power był dużo wyższy. Nie trochę, dużo, w wynikach mocy nie ma żadnego szumu, to są spore procenty. Ja nie twierdzę, że ten film GCN jest metodologicznym dowodem laboratoryjnym. Nie jest. Różnica czasu jest w granicach szumu — pełna zgoda. Ale pytanie dotyczyło mocy: czy wpięcie może pozwolić wygenerować więcej watów. I w tym materiale akurat wyszło, że tak: w sprincie i we wspinaczce średnia moc była wyższa na clipless, a w sprincie max power był dużo wyższy. Nie trochę, tylko dużo. Co więcej, wcześniej zarzucasz ludziom, że opierają się na własnym doświadczeniu i „widzimisię”, że ktoś się „elici” jak @KNKS czy @kaido2. A chłopaki po prostu trochę jeżdżą i opisują swoje doświadczenie. OK, dla Ciebie to subiektywne — można wymagać pomiaru. Mieliśmy wcześniej badania, teraz pojawia się materiał z pomiarem mocy, tętna, kadencji i czasu. I nagle rozmowa idzie w stronę szumu, GCN, czasu przejazdu i tego, że to nie jest dowód idealny. Jasne, nie jest. Tylko że nikt nie twierdzi, że ten jeden film GCN rozstrzyga temat naukowo. Problem polega na tym, że Twój standard dowodu przesuwa się w zależności od tego, czy dane pasują do tezy. Gdy ktoś mówi z doświadczenia — „to tylko widzimisię”. Gdy ktoś pokazuje pomiar — „pomiar nie taki”. W ten sposób żadna informacja nie ma szansy czegokolwiek zmienić w tej dyskusji. Sorry, ale tak można dyskutować w nieskończoność. Jeśli danych nie ma — „nikt tego nie zmierzył”. Jeśli pojawiają się dane z mocy i tętna — „szum, komercja, metodologia”. W takim układzie nie rozmawiamy już o tym, co można sensownie wywnioskować z dostępnych danych, tylko próbujemy za wszelką cenę obronić z góry przyjętą tezę. I wtedy faktycznie tracimy czas, a jedyne co z tego wychodzi, to spiny i niepotrzebne przytyki personalne. Bez sensu taka rozmowa, bo do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
  15. @uzurpator no ale ta jaskina komercji pokazuje jak spd pozwala wygenerować więcej mocy. Pytałeś, czy ktoś to testował z forumowiczów, a tu od kolegi @Nemrod82 mamy materiał, w którym akurat to zrobili. W sprincie: Clipless: +16 W średniej mocy czyli ok. +4,5% avg power Clipless: +128 W mocy maksymalnej czyli ok. +17,7% max power Jest 2 sekundy szybciej. Ciekawie jest we wspinaczce: na clipless miał +14 W, czyli ok. +3,4% mocy więcej miał niższe tętno: średnio -5 bpm, max -7 bpm kadencja praktycznie ta sama ale pojechał 2 sekundy wolniej W obu testach mamy to samo: na clipless testujący wygenerował wyższą moc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...