Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.03.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 5 punktów
    Czas wrócić do jazdy, choć jeszcze występują ataki zimy.
  2. 4 punkty
  3. 3 punkty
    Bo za znakiem już zbierałem tylko szczękę.
  4. 2 punkty
  5. 2 punkty
    bo żyć się chce. W oddali hale m.in DHLa i UPSa - jak coś kupujecie z BikeDiscount to często klamoty jadą właśnie temtędy.
  6. 2 punkty
    Bo nie ma lekko Ja tutaj zaliczyłem zanurzenie buta w błocku ale spoko, na koniec buty umyłem w strumieniu (czyt. prawie udało się przejść na sucho).
  7. 2 punkty
    Bo trawing w odpoczynku na roweringu
  8. 2 punkty
  9. 2 punkty
    Gdzie diabeł ma wstęp wzbroniony, tam mnie pośle.
  10. 1 punkt
  11. 1 punkt
  12. 1 punkt
  13. 1 punkt
  14. 1 punkt
  15. 1 punkt
  16. 1 punkt
    Mam wrażenie jakbysmy podpierali to drzewo
  17. 1 punkt
    Czas na nowe single w Karkonoszach.
  18. 1 punkt
    Bo przyjemnie zakończony dzień.
  19. 1 punkt
  20. 1 punkt
  21. 1 punkt
    Bo... bo po prostu jezioro i las Czerwony szlak Wejherowski, jez. Pałsznik. IMO odcinek od Bieszkowic w stronę Wejherowa jest najładniejszy. Na odcinku 10km przejeżdża się obok 6 jezior.
  22. 1 punkt
    Wątek z 2015, problem szybko rozwiązałem w dniu poprzedniego wpisu, ale eksperyment potwierdzający, że to działa, trwał przez całą zimę. Wynik (w końcu tzw. "jedyne właściwe rozwiązanie") przedstawiam na foci. Wytłumaczenie: mój stary grat na zimę (szkoda dobrego roweru na sól), Ukraina, którą kiedyś wyzwoliłem za 3 USD na rynku na zadupiu pod Czernobylem, a którą potem wykonałem uroczą wycieczkę wzdłuż Prypeci i Kanału Królewskiego, aż do polskiej granicy, a potem do Warsiafy, zgrzytał w wielu miejscach, ale jednym z nich była przednia piasta. Zgrzytało, aż kulki przecięły panewkę całkowicie i malowniczo rozprysły się w czasie jazdy. Piasty i obręcze w Ukrainie mają 32H z przodu i 36H z tyłu. Zaraz po awarii napisałem powyższy text, a potem kupiłem na Allegro dynamopiastę 32H, ale... nim przyszła, wziąłem kawał odblasku drogowców, którym znakują swe roboty, wyciąłem z tego miękkiego plastiku dwie duuuże "podkładki", w środku wyciąłem dziure na panewki chińskiego łożyska 36H, które "się walało". Przy dziurze zrobiłem w każdej "podkładce" po 9 dziur naprzeciw co drugiej z 18 dziur 36dziurowej piasty. "Podkładki" połączyłem śrubeczkami 3mm z piastą. Akurat miała większe dziury niż trzeba i nie musiałem rozwiercać. A przy obwodzie zewnętrznym obu "podkładek" wywierciłem po 16 dziur do 32szprychowej felgi, bo chciałem zachować oryginalną, płaską taką. Plastik obrabia się dużo łatwiej niż metal, wiertłami do drewna. Dziury mogłem rozstawić tak, by użyć stare szprychy od koła 36", rozstęp mi policzył "karkulator" Sapim. W słoneczko! A jak?! Tam i tak nie da się dać hamulca! Miałem wątpliwości, czy to wytrzyma, ale jeżdżę tym co dzień od grudnia, głównie po mieście, krawężniki, dziury, trochę po lesie, parę razy w kopnym śniegu lub błocie. A piszę, bo to wywalam, bo jednak zamontuję tę dynamopiastę, co się ma walać?
  23. 1 punkt
    Po takiej rekomendacji i zważywszy na temat, myślę że jutro po raz pierwszy od listopada zwiększę mambie ilość klików.
  24. 1 punkt
    Oj dawno mnie tu nie było i zaległości się porobiły. Sezon wirtualny się kończy, pora realnie coś pokręcić. Tym razem zapraszam do Maroka. Pierwszy wpis z całej serii, bo tego się w jednym artykule nie da opisać Maroko i Góry Atlas na rowerze
  25. 1 punkt
    Dwu dniowy wypad na Colle del Nivolet. Mega góra, od 300m na 2612m n.p.m. Przepiękne widoki, włoskie klimaty czyli makaron, espresso, lody, góry, karkołomne zjazdy... jednym słowem raj. Polecam każdemu kto ma możliwość przejechania tej przełęczy. Cała relacja na blogu oczywiście
×