Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Ostatnia wygrana spidelli w dniu 27 Grudnia 2025

Użytkownicy przyznają spidelli punkty reputacji!

Metody kontaktu

  • Strona www
    https://bybike577520122.wordpress.com/

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Zza kierownicy

Ostatnie wizyty

16 986 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika spidelli

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

8,6tys.

Reputacja

  1. Zastanawiam się, jak Ty to robisz Przy średniej 30 km/h to jest ponad 20 godzin netto czyli brutto doba się zbierze? Obiecuję, że puszczę sobie jutro sobie cały filmik, niestety tylko do nasłuchu, bo w drodze do roboty W sobotę miałem plan zrobić 400 km ale pogoda pokrzyżowała mi plany, uciekłem przed burzą i wyszło tylko 350 km, 14 godzin netto. 400 było w zasięgu ale doby na okrągło bym nie wytrzymał, na pewno nie tego dnia
  2. Poprosimy o więcej szczegółów [wpisujcie miasta] A serio - domyślam się, że widzę tylne widełki po stronie hamulca, wady nie widzę [być może prze wzroku wadę]. Co tam nie pasuje?
  3. Cieszę się Panowie, że nie tylko Makłowicz czy Okrasa mogą być kulinarną inspiracją. Proponuję teraz inny wymiar tej podróży (suma i lampę przesuwamy na potem): Bywało też gorzej - czyli hranolky, kecup a pivo: Ten podły dzień z deszczem zmusił nas do wypicia małych Jaegermaisterów na postoju w lesie, gdzie próbowaliśmy się ubrać w deszczu, dygocąc z zimna; ostatnie korony w hotovosti (gotówce) wydaliśmy w sklepie na planowaną już w Lasówce kolację (pieczywo, masło, serek topiony, ser żółty i pół litra Jegera); tymczasem tuż przed polską granicą z niebios zstąpiła budka z piwem i kartką "platba kartou" - co pozwoliło nam nabyć kilka kolejek tego specyfiku (na piwo było stanowczo za zimno): PS. Sam się zaśliniłem ma widok tych hardkorowych fotek Takie kuchenne porno to ja uwielbiam
  4. @girek Praga i zachodnie Czechy to plany na przyszłość, chociaż żona przebąkuje coś o Alpe Adria ale ja mam mieszane uczucia względem takich tras pod masówkę, bo bywa tłoczno. Ten wypad był generalnie bocznymi drogami i mimo kilku niezbyt przyjemnych odcinków - jestem na tak. W tym roku w ogóle zmieniliśmy zasady, dodając wolne dni na zwiedzanie i skracając dystanse w "zasadniczej" części. Poza wyjątkami nie było nerwówki i na kwatery trafialiśmy z dużym zapasem czasu. Może się starzeję ale ta formuła chyba bardziej mi się podoba, niż dotychczasowe gonitwy na czas Tymczasem kilka kolejnych fotek. Zamek Letovice: W zamku mieliśmy ciekawą przygodę - tłumu nie było, w zasadzie tylko starsza para zwiedzała z nami, okazało się, że oni mieli wykupiony nocleg w komercyjnej części zamku (5000 koron, jak nas poinformował przemiły Pan). Dysponowali oni kluczem do części oddzielonej kratą, którą nam otworzyli, jako bonus - zobaczyliśmy kilka dodatkowych komnat Państwo czuli się naszymi bliskimi sąsiadami, bo pochodzili z Ostrawy I jeszcze taki widoczek: PS. Przypomnijcie mi później o sumie i o lampie
  5. Dziękuję za troskę Czasami zaglądałem ale do pisania nie miałem weny, trochę też inne sprawy mnie pochłaniały, nie samym rowerem człowiek żyje ale żyje i jednak wciąż z rowerem Tytuł relacji miał być bardziej romantyczny ale automat antyspamowy mi nie puścił "daszków": Trochę się zirytowałem ale sam pamiętam jak nie raz zgłaszałem inwazję botów Vietcongu na Forum
  6. Siemanczeczko Kochani, Jak najstarsi z Was pamiętają (o ile żyją lub zaglądają), mój debiut w twardej pornografii nastąpił na Forum 7 lat temu, relacją z podróży do Austrii. W tym roku miałem pomysł na powtórkę z Mazur ale romantycznie czyli z namiotem i na krótsze niż 100 km dziennie dystanse, natomiast moja żona wspomniała coś o Czechach. Na początku uznałem to za średni pomysł, ale po namyśle wyszło, że właściwie dlaczego nie? Sto pięćdziesiąt razy przez ostanie dwadzieścia lat w drodze autem do Austrii mijaliśmy miasteczko Mikulov. Zawsze wtedy zastawialiśmy, co to za budowle na wzgórzu, do którego przyklejone jest miasteczko, co to za zamek i inne takie refleksje, na które może sobie pozwolić kierowca i pasażer na ruchliwej krajówce... Mikulov obraliśmy więc za cel naszej rowerowej podróży przez Czechy w 2026 r. Gwoli ścisłości - lub dla kronikarskiego obowiązku (jak kto woli) zaznaczyć należy, że choć formalnie byliśmy w Republice Czeskiej to chyba jednak wyłącznie na Morawach. Podróż była zarazem podróżą sentymentalną w nawiązaniu do romantycznej przygody z 2019 r. Pierwsze dwa dni pokryły nam się chyba w 3/4 z tamtą wyprawą. Co prawda nie udało nam się odnaleźć agroturystyki w Mostowicach (Góry Orlickie) i tym razem trafiliśmy do Lasówki, jakieś 5 km wcześniej, ale drugi przystanek - Hotel Lysice - zabukowaliśmy z wyprzedzeniem. Tym razem zdążyliśmy przed zamknięciem restauracji i było pysznie. Generalnie w dniu wyjazdu ustaliliśmy, że nie bierzemy namiotu i dokonaliśmy rezerwacji noclegów na całej trasie. Trasa: 1. Dom (PL) - Lasówka (PL) 97 km 2. Lasówka (PL) - Lysice (CZ) - 126 km 3. Lysice (CZ) - Dolni Vestonice (CZ) - 84,5 km 4. Dolni Vestonice (CZ) - Mikulov (CZ) autobusem (w poniedziałki niestety zamek nieczynny - dostępne tylko dziedzińce) 5. Dolni Vestonice (CZ) - Sosuvka (CZ) - Moravsky Kras - 77,6 km 6. (CZ)Macocha, Punkevni Jeskynie - pieszo i łodzią 7. Sosuvka (CZ) - Hostejn (CZ) - 74,9 km 8. Hostejn (CZ) - Lasówka (PL) - 75,3 km 9. Lasówka (PL) - Dom (PL) - 103 km (bo szoso a nie bez las). Trasa wytyczana przez mapy.cz ale już drugiego dnia zmieniliśmy profil z turystyki na kolarstwo szosowe - lasy są malownicze ale nie przy takich dystansach. 5-ty dzień dał nam w kość bo w Brnie dość szybko opuściliśmy ścieżki rowerowe i trafiliśmy między tramwaje a auta, a do tego na spore podjazdy, potem dość ruchliwa droga wojewódzka. Najgorszy w ogóle był dzień 8 - deszcz i 9 stopni, naprawdę cieszyliśmy się na podjazdy; na szczęście finisz w Lasówce już w słońcu, więc buty wyschły na ostatni etap. Piwo obłędnie dobre, zawsze podane w kuflu (chyba że pszeniczne - to w szklance), z pianą. 40 - 55 koron to poniżej 10 zł, zdarzało się 650 koron za knedla z gulaszem dla dwóch osób + piwo do tego. Mikulov to kraina wina, a nasza Gospodyni z Penzion Marhulka zachęciła nas do samoobsługi w piwniczce z winami (180 koron za butelkę, jeśli trzeba znajdziecie taniej bezpośrednio u producenta ale skoro jest pod nosem....). W małych miastach a w zasadzie miasteczkach nie ma czegoś jak nasza Żabka - jest COOP. Jeśli obsługa jest czeska, to jest czynny od poniedziałku do piątku do 16.00. Jeśli jest przejęty przez Vietcong to jest czynny 25 godzin na dobę Reszta na zdjęciach... Browar Jedlinka - Czerwony Baron: Tajemnicze wskazówki dla grzybiarzy z levelu advanced... Broumov: Bozanov: Radków (w drodze powrotnej było głową w dół): Orlickie Zahori: Neratov: Gdzieś: Moravska Trebova: i gdzieś: Zamek Lysice: Każdy z nas potrzebuje pocieszenia... Brno, ja nie poznaję ale podziwiam... Ten wzgórz co się rozchodzi o: ten jeziora lazur: Piwniczka z winem: Zamek Mikulov: Miasteczko: A my w drodze na Svaty Kopecek: Svaty Kopecek: Jeszcze raz zamek: Krótka przerwa: Moravsky Kras: Przerwa: To nasza noclegownia w Sosuvce - znana skądinąd Penzion pod Kolem: Sporo jeszcze zostało do opowiedzenia...
  7. Sory ale nie, kupowałem stare auto w komisie prywatnie i tylko przelew na kwotę powyżej 10 000 zł. W UE jest limit 10 tys. Euro ale pan Mazowiecki i jego znany eurosceptycyzm... 🤣
  8. @elkaziorro Jeśli mnie oczy nie mylą, to na ławce jest jeszcze czarny kuc dla mniej ambitnych albo początkujących
  9. @Maciorra Dobre 😁 Obowiazkowo jeszcze "Wyposażenie stajni" 🤣
  10. Bo jak nic 20-sty stopień zasilania...
  11. Bliitz - 25070 km (szosa, gravel, trenażer) Zigfir - 23175 km (mtb, szosa + trenażer) [14279 km outdoor] bashey_pl - 12460 km (cross 3.3kkm, gravel 6.3kkm trenażer 2.6kkm) provayder - 11349 km (szosa, MTB) michalr - 11061 km (terenówka, mieszczuch) przecietny - 8000 km (mtb,grv) szamysz83 7270 km (MTB, trochę chomik) SpinOff - 7261 km (szosa, gravel, trenażer) smw44199 - 7166km (cross) Jacekddd - 7131 km (velomobil - rower poziomy) dfq - 7109 km (MTB, gravel, trenażer) ernorator (gravel, szosa, trenażer) - 6230 km bubulin - 6004 (mtb 26 carbon semi slick / mtb 27.5 full ciężki) Cross90 - 4734 km (Szosa-1734 km, MTB-1081 km, Cross-1261 km, Trenażer-658 km) Grochu86 - 4484km (gravel,szosa) Lextalionis - 4212 (gravel) wojtbike - 4059 km (cross) spidelli - 4007 km (szosa: 1649 gravel: 2326, MTB: 32, trenażer: 1704 - nie liczę do dystansu) CoolBreezeOne - 3676 km (MTB) revolta -3402 km (MTB) JWO - 3266 km (MTB) Miro1970 - 3238 km (stalowe turystyk i fitness) Zbyszek.k - 3105 km. (trenażer + gravel) Sansei6 - 3003 km (MTB) D!ckSteele 2802km szosa, 5688km trenażer thorcik - 2659 (mtb) Joker86 - 2600km( gravel , schwalbe Kojak) NerfMe - 1712 km (MTB) szczupak56 - 1104km (cross 1027, mtb 77) Electronite - 696km (szosa) TheJW - 573 km (MTB, dojazdowy Eathan - 64 km (gravel) l2cz3k - 46 km (MTB) Ostatni wpis w tym roku, odstawiam rower co najmniej do Trzech Króli, teraz plecak i góry Słaby rok dla mnie, w tym tygodniu dokręcałem na raty ~100 km żeby 4000 przekroczyć Gratuluję wszystkim, najmocniej czołówce i do zobaczenia w Nowym Roku
  12. Bo 1 koń to 735 wata, a tyle to może przez 3 sekundy wygeneruję... Tu konie są 4 więc jestem bez szans.... Poza tym te kurtki... Jest w nich coś niepokojącego... Lepiej się zmyć, póki mogę...
  13. Bo Wigilia to nie wymówka, to okazja Wszystkim Forumowiczom życzę Wesołych Świąt i kosmicznych przebiegów w Nowym Roku!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...