Skocz do zawartości

Mandoleran

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    967
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Mariusz
  • Skąd
    Ruda Śląska

Ostatnie wizyty

3 589 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Mandoleran

Weteran

Weteran (12/13)

  • Automat Rzadka
  • Conversation Starter
  • Bardzo popularny Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

1,4tys.

Reputacja

  1. Ja bym zostawił jak jest, za ok. pół roku jak już tam starego mleka nie będzie, to wtedy bym kombinował z innym jakbym chciał tego pocenia się pozbyć.
  2. Mnie tylko ciekawi ilu z was by jeździło z takim różowym dildosem 🤣🤣
  3. Na innych forach tematycznych za samo słowo "pedał" można zarobić bana. Poprawna politycznie nazwa w dzisiejszym świecie, to "Manipulatory nożne"
  4. Na moim przykładzie to musi być tylko rower odpowiedni. To tylko pokazuje że każdy z nas jest inny. Ja też nie jadam śniadań i też na czczo jestem wstanie przejechać cały dystans. W czasie wysiłku mnie zatyka i nie ważne czy to jest rower czy praca, po prostu nic nie jadam i bardzo rzadko w ogóle wychodzę za potrzebą i tak mam odkąd pamiętam. Sam często się zmuszam na tego gorącego psa z żabki, bo mam świadomość że to co robię nie jest dobre.
  5. @RowerowyElf O ile rower nie jest jakąś przeszkodą, to dla aktywnego młodego chłopaka 100 km to nie żaden wyczyn, tu nawet nie ma czego planować . Ja stary cap z nadwagą, 100 km wciągam jednym nosem, bez przygotowania i tylko 2 bidony po 550 ml, grunt to dopasowany rower.
  6. Dokładnie jedyną barierą tak naprawdę jest głowa. W tamtym sezonie pojechałem z kumplem i jego kumplem dystans 160 km na Gorę św Anny, piękna malownicza trasa no i się okazało że gość najwięcej co zrobił to 20 km co mnie z leksza szokło, tyle że często takie dystanse sobie robił i dopiero mi się tym pochwalił jak byliśmy już na miejscu, a jeszcze trzeba było jechać z powrotem .Tempo ślimacze ale każdy szczęśliwy, bo jak z głową było dobrze do kilometraż się nie liczył i nawet rowery bo byli na MTB. Co prawda na 2 dzień wszystko bolało, no ale bez bólu nie ma zabawy . Z kolei kumpel co dość często z nim w tamtym sezonie jeździłem to on większe dystanse traktuje jakby jakiś przymus, byleby odbębnić i pochwalić się w socjalach że się da, a przez większość trasy gość był nieznośny i tylko pytał czy daleko jeszcze 🤣 ( zupełnie jak ten osioł ze Shreka ) i już wiem że z kimś takim co najwyżej mogę pojeździć to wokół komina.
  7. Jadąc tam w weekend to nudy nie brakuje 😉
  8. Wiem, bo już mi o tym znajomy pisał i zresztą sam mi to polecił
  9. Taka tam opaska do mierzenia tętna, wersja na na rękę.
  10. "Gorzej, jak jedziesz i nie masz, a jak coś wpadnie to żałujesz że nie masz " Edit: inaczej to miało być. Lepiej coś mieć niż nie mieć nic Dla mnie nie ma różnicy czy mam chamskiego chiniola czy renomowanego amerykańca, bo jeden jak i drugi w słońcu nie daje rady.
  11. Miałem i mam chiniole jak i mam renomy typu Oakley i w ostrym słońcu jedne jak i drugie nie dają rady jeśli chodzi o fotochromy. Jak najbardziej o oczy trzeba dbać, ale lepiej coś mieć niż nie mieć nic
  12. To nie są okulary do chodzenia na co dzień, więc taki "chinczyk czy inny pakistańczyk" ma marginalny wpływ na nasz wzrok, owszem pewnie znajdą się jakieś jednostki, ale to nie będzie nawet ułamek ułamka na skalę w jakiej takie okulary się sprzedają. Bardziej szkodzi smartfon i siedzenie przed tik tokiem, czy innym instagramem
  13. Na poboczu ? Gdzie między trawką a kostkami jest żwirek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...