Tak jak napisał @Charvel, sens ekonomiczny jest zerowy. No 3x nie ma sensu, zgadzam się. Tylko żeby to zrobić muszę wymienić:
- Koła (nie będę przeplatał piasty w klockowatych kołach, bo szkoda pieniędzy na robotę i części)
- Cały napęd, bo nie ma punktu zaczepienia żeby coś zostawić.
- Hamulce, bo aktualnie są połączone manetki z klamkami hamulcowymi pod hamulce tarczowe mechaniczne.
Rower kosztował 1700 zł 5 lat temu, nie ma sensu pakować w niego więcej niż absolutne minimum żeby coś lekko poprawić. Żona zrobiła może z 300 km. Przeprowadzamy się i jest szansa że będzie jeździła więcej, więc chciałbym wprowadzić podstawowe usprawnienia (lepsze opony, chwyty, mniej tłukący łańcuch). Jeżeli będzie jeździła, to kupimy nowy rower. Jeżeli nie, to nie będę miał poczucia że wydałem taczkę kasy, a rower jak stał tak stoi. Problem z łańcuchem jest na tyle irytujący, że uderza o ramę nawet jak się nim lekko potrząśnie.