Ponad 10 lat temu pracowałem w firmie, która importowała i sprzedawała do Netto, Tesco i innych sieci handlowych różne produkty - jak akcesoria kuchenne, latarki, żarówki, drobne narzędzia ręczne.
Nagminne było to, że deklaracja CE wraz z towarzyszącymi jej dokumentami była ręcznie edytowana, bez podpisów cyfrowych, po prostu podrabiana. Albo przysyłali próbki produktów o innej jakości i składzie niż finalnie pakowane w kontenery.
Śledziłem m. in. te raporty: https://ec.europa.eu/safety-gate-alerts/screen/search?resetSearch=true
Od tamtego czasu kupuje rzeczy sprzedawane przez renomowanych producentów. I jedynym wyjątkiem są właśnie te okulary, ale po dyskusji wyżej kupię inne. Nie twierdzę, że Action to top quality, ale nawet oni informują klientów, że jakiś produkt został wycofany bo może powodować zagrożenie dla użytkownika. AliExpress nie da znać, że np. we wkładce czy gumce spodenek jest sylikon, z którego mogą migrować nitrosaminy. Wszelkie wyroby zawierające sylikon od niesprawdzalnych producentów coś czego unikam jak ognia.
A ostatnie 9 lat pracuje w firmie, która m. in. w Chinach produkuje produkty medyczne, w tym narzędzia chirurgiczne. Tutaj są ciągłe audyty wykonywane przez niezależne podmioty.
Dwa różne podejścia, ten sam kraj produkcji. Jeśli producentowi zależy na tym, by nie szkodzić to nawet w Kongo zrobi wszystko co może, by tak było.
Decathlon i ich marki własne jest dla mnie odnośnikiem ile coś powinno kosztować, żeby nie szkodzić.