Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    42
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3 Neutralna

O PiotrWie

  • Tytuł
    Świeżak

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Kup obręcz wyprawową - ma mieć wysoki stożek, trzy komory i porządne podwójne nitowanie - np Mavic 719, tańszą 319 czy coś z katalogu Alexrims. Może też być innej firmy, ważne by nie była "no name" i spełniała powyższe warunki.
  2. Widać nie rozumie że ktoś kto jeździ od dawna na rowerze zawsze odruchowo - tak jak to robił od lat - ustawia optymalne przełożenie. Mam czujnik nacisku na pedały - ale i tak podstawowym narzędziem jest dla mnie przerzutka, silnik - w drugiej kolejności. Jeśli ktoś przygodę z rowerem zaczyna od e-bika to może dla niego obsługa przerzutki jest mecząca, dla mnie jest naturalna.
  3. Niech będzie WH, przyznam że bardziej mnie interesowało jaki rower ma przekrok, jakie hamulce ile zębów z przodu i jakie tryby z tyłu - z baterią wystarczyła mi świadomość że wystarczająca. Mam jeszcze trochę siły w nogach więc nie potrzebuję elektrowni.
  4. Po prostu e-bike to przede wszystkim bike, pojedzie tyle ile mu dasz "z nogi" oraz trochę więcej - na baterii. A jak ktoś pyta od razu "ile na baterii" nie pisząc ile jest w stanie dać samemu to po prostu nie będzie zadowolony - bo zasięg w porównaniu z motorowerem będzie symboliczny. My kupiliśmy po to by nam pomagały pod wiatr i pod górę, więc jesteśmy zadowoleni - dodając " z nogi" jesteśmy w stanie zrobić na baterii 400Ah spokojnie ponad 100km, a jak nie wieje to zdecydowanie więcej. Po 47 latach "świadomej" jazdy ( na pierwszym wyjeździe wokół Małej Niziny Panońskiej i Balatonu byłem w 1
  5. Jak miałem tyle lat to nie nosiłem e-bika bo wtedy się nam nie śniło że kiedyś takie będą. Zresztą nie odczuwałem potrzeby - na rowerach z 26 zębami z tyłu wjeżdżało się pod górę i OK. Ale robiłem inne rzeczy których obecnie nie jestem w stanie zrobić - i to jest niestety normalne. Ciekawe czy swoim rodzicom też byś powiedział by nie byli wymoczkami i wnosili codziennie e-biki do piwnicy.
  6. Może już to robiłeś, ale jeśli nie to zacznij od przetestowania z Mamą różnych rozwiązań technicznych napędu - bo nie każdy zaakceptuje każde rozwiązanie. Ja stwierdziłem ze może by się przesiąść na e-bike w 2017, pojechaliśmy z żoną przetestować, jako pierwszy trafił nam się taki z napędem w przednim kole. Dali go nam na 3 godz. jednak już po ok 40 min zona stwierdziła ze ten cały rower elektryczny to fatalny wynalazek, nie da się jeździć bo w zupełnie nieoczekiwanych momentach kierownica "ucieka" a to do przodu, a to trochę w bok - ona tego nie chce i będzie jeździć na normalnym rowerze. Po
  7. Po pierwsze - nie każdy jest taki "Pudzian" jak Ty Po drugie - mimo że teraz wydaje Ci się to niemożliwe - to z wiekiem pewne rzeczy nawet Tobie będą przychodzić trudniej - no chyba że jeżdżąc cały rok rowerem 40-50 km/h na jakimś bardziej śliskim zakręcie wpadniesz na "czychające" drzewo i zdobędziesz nagrodę Darwina - wtedy się nie przekonasz. Kolega chce robić ebika dla Mamy - więc zakładając że jest to człowiek dorosły a nie super uzdolniony technicznie 12-latek to nie robi roweru do jazdy i znoszenia do piwnicy dla osoby 30 - 35 letniej a trochę starszej. PS. Dostałeś już tego e
  8. Co prawda nie wiem gdzie i jaka jest ta piwnica, ale we Wrocławiu włamania do piwnic są taką plagą że nikt nie trzyma tam nic co ma jakąkolwiek wartość - wiec może zamiast szukać rozwiązania w niskiej wadze spróbować podnająć kąt w zamkniętym garażu w najbliższej okolicy - wtedy problem wagi rozwiąże się samoistnie. Znoszenie nawet 18 kg roweru codziennie do piwnicy ( a potem jego wynoszenie ) nie jest najprzyjemniejszą czynnością - oprócz wagi z reguły schody są dość wąskie i dodatkowo utrudniają przenoszenie dość dużego przedmiotu jakim jest rower. PS. Według strony Zasada Bike Maxim wa
  9. Dodam że Yamaha tez nie stawia oporów po wyłączeniu, jeśli chodzi o trwałość to nasze egzemplarze maja 10,5 tyś bez problemów.
  10. A to już wina właściciela roweru : Jeżeli nie będziemy korzystać z roweru przez miesiąc lub dłużej baterię najlepiej przechowywać: Naładowaną do 60%, Zdjętą z roweru, W temperaturze od 0 do 40 stopni, co miesiąc sprawdzić czy przynajmniej jedna dioda miga, w razie potrzeby doładować. Źródło - instrukcja obsługi roweru elektrycznego. Niestety - nieczytanie szkodzi ( choć ostatnio jest modne)
  11. Nie chodzi mi o to do ilu spada - chodziło mi o to że praktycznie jest prawie niemożliwe wykonanie tylu cykli - bo wcześniej rower ulegnie likwidacji - kto z was przejechał jednym rowerem ponad 40 tyś. km?
  12. Czy komuś już zablokowało baterię z powodu przekroczenia limitów ładowań czy tylko tak się zastanawiacie na przyszłość? Bo tak na zdrowy rozum - jeśli jak piszecie przy jeździe w trudnym terenie ładowanie starcza na 60 km i 1000m różnicy poziomów to przyjmując te 700 ładowań które podaje Yamaha - choć nie jako limit a ilość przy której pojemność baterii nie spada poniżej 90% ale załóżmy że nawet mają taki limit to daje to ok 42tyś km, wydaje mi się że takiego przebiegu nie wytrzyma rama roweru katowanego ostro w górach, więc problem przekroczenia limitu baterii jest raczej teoretyczny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...