Podpisuję się pod tym za wyjątkiem wpisu o pięknie - nic szczególnego...
Żałujemy, że nie zawróciliśmy po pierwszym powalonym drzewie..
Byliśmy już w wielu miejscach, ale takiej kupy nie widzieliśmy.
Moooże komuś na elektryku spodobałyby się te ekstremalne podjazdy bez możliwości żadnego rozpędu. Gdzieś w połowie podjazdu nawet ja byłem już tak zdegustowany, że sobie pchałem. Zjazd niewiele lepszy. Nawet jak miejscami byłaby możliwość nabrać prędkości to się nie dało, bo albo było błoto albo szlak zrywkowy 😏.