Witaj, czytam czytam, zwyczajnie mialem chwilowa przerwe gsyz bylem poza zasiegiem.
Jesli chodzi o aktywnosc fizyczna to musze naprawde delikatnie. Zalecenia mam takie, ze spacer do pol godziny, a najlepiej po 15 min. I w zasadzie przy spokojnym spacerze mam juz zadyszke. Gnaty jednak sa odczowalne, czyli kostki, kolana, biodra przypominaja o sobie. Jestem na diecie i korzystam z orbitreka. Rower to opcja na zasadzie przyjemne z pozytecznym. Nie mige forsowac ukladu ukladu sercowo naczyniowego gdyz podobno z powodu glebokiej niedokrwistosci porzadnie dostal w dupe.
Takze, prowadze sie pod kontrola, ale szukam tez alternatywy ktora polaczy aktywnosc zdrowotna, z czasem ktory moge spedzac z kims.
Odnosnie mojej otylosci, to efekt nie zaniedban typu zycie przed telewizorem, lecz wieloletniego zycia w skrajnie przewleklym stresie (utrata pracy chwile przed pandemia, uruchomienie biznesu i utrzymanie go w pandemii, dluga i ciezka choroba mojej matki, a w efekcie jej smierc, rozpad małzenstwa i mega ciezki rozwod). Niestety takie kombo wydarzen mialem w zasadzie w pakiecie wszystko na raz. Rezultat taki ze organizm zaczal sie poddawac. Zyciowe chmury zrobily sie rzadsze, wiec pora zawalczyc o siebie.
Kross Evado 3.0