Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    72
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. Przy zasięgu ok 220 km też bym się zastanowił nad sensem brania drugiej baterii - spróbujcie pojeździć tym elektrykiem bez wspowagania i zobaczcie jakie odczucia, jak normalnego roweru to awaryjnie da się jeździć - oczywiście nie pod większą górę czy pod wiatr.
  2. Zgadzam się z poprzednim wpisem - w okresie studenckim działałem w Studenckim Klubie Cyklistów, organizowaliśmy wyjazdy zarówno jako ogólnodostępne dla chętnych studentów - do zakupienia w biurze Almatur jak i jeden wyjazd w sezonie specjalnie dla nas. Na tych ogólnodostępnych przebiegi były po 70 - 80 km, gdy jechaliśmy sami zdarzało nam się po 100 - 120 km ( choć nie codziennie, w końcu jeździliśmy coś zobaczyć, nie bić rekordy przebiegów ). Czy poza osobą która ma jechać na elektryku reszta grupy jeździ ze sobą dużo, są zgrani i są w stanie osiągać średnią 20 - 25/h czy nie - bo wtedy raczej trzeba liczyć na trekking z sakwami grupie średnią ok 15/h, jak na naszych grupach ogólnodostępnych. Czy tego elektryka już macie czy planujecie kupić - bo jak planujecie kupić to polecałbym napęd Yamahy - z tych co testowałem najbardziej jest jak zwykły rower po wyłączeniu wspomagania, wspomaganie odcina praktycznie niezauważalnie - zaczyna zmniejszać przy 23, całkowicie odcina przy 27km/h. W końcu rower na trekking 2000 km z bagażem jest ciężki niezależnie jaki to rower ( bo liczy się z reguły waga bagażu, waga roweru jest przy nim niewielka). Czy będzie to zwykły trekking ok 15 - 16 kg czy elektryk 25 to przy wyprawie z bagażem nie ma aż takiego znaczenia, nawet na wyczerpanej baterii po płaski jedzie się spokojnie. Nie testowałem Shimano Steps, ale z wypowiedzi użytkowników wygląda na to że też bez wspomagania zachowuje się jak zwykły rower. Absolutnie odradzam napęd Bosch do 3 generacji - bez prądu nie da się na nim jechać, wspomaganie odcina prawie punktowo. Na temat 4 gen. nie mogę się wypowiedzieć - nie testowałem, niech napisze ktoś kto ma. Musisz jakoś rozwiązać problem ładowania, w godzinę naładujesz 40% baterii, po płaskim da się przejechać tak 75- 80 km zakładając że się pedałuje. Ja w warunkach lekko falistych robię ok 300km na baterii 400 Ah, moja żona 150 . Oczywiście w warunkach górskich są całkiem inne wyniki, ale nie sądzę byście planowali wyprawę szlakami górskimi z sakwami.
  3. Napisz coś więcej o twoich trasach - w jakim terenie, jak długie dzienne przebiegi, ile ważysz i ile chcesz wozić w sakwach ( elektryki mają nośność z reguły do 130 kg i jest to rower, jeździec i bagaż ), gdzie chcesz nocować - wtedy będzie można poteoretyzować - bo nie znajdziesz chyba nikogo kto już tak jeździł. Ale ja np jeździłem na wyprawy z sakwami i zrobiłem już 12 tyś elektrykiem, więc coś jestem w stanie pomyśleć.
  4. A może po to by jeździć 20 - 30 km/h w bardzo trudnym terenie. Większość rowerzystów jeździ dla przyjemności, elektryka kupuje gdy zaczynają mieć kłopoty z podjazdem pod większą górę, jeździ dla siebie a nie by "objeżdżać innych" Ty jak sam piszesz kupiłeś elektryka by posuwać nim do roboty a to trochę co innego niż jazda dla przyjemności. Wciszkasz wszystkim ten twój zestaw, choć z pozycji miłośnika rowerów nie jest to rower - rower napędzamy przede wszystkim nogami. Ja zanim kupiłem elektryka zrobiłem ośmioma rowerami ok 100 tyś. km i nie wyobrażam sobie jazdy bez konieczności pedałowania - a pod górę spokojnie mogę jechać 10 -20 km/h, zupełnie wystarczy.
  5. Cube wyglć Cube wygląda fajnie, choć dla mnie napęd Boscha daje trochę inne odczucia niż jazda normalnym rowerem, Yamaha daje odczucia zwykłej jazdy, a gdy włączysz wspomaganie to masz wrażenie jakbyś nadal jechał na zwykłym rowerze tylko z porządnym wiatrem z tyłu. Ja dorosłem do elektryka gdy po 50 latach jazdy rowerem zacząłem mieć problemy z podjazdami, ale po płaskim jeżdżę bez wspomagania, a ponieważ nie jeżdżę po górach, raczej po wzgórzach więc bateria 400 Wh wystarcza mi na 300 - 350 km - kiedyś sprawdziłem, 60% jazdy mam wspomaganie wyłączone, pozostałe 40 to E i sporadycznie E+. Oczywiście jak nie wieje przeciwny czy boczny wiatr, bo wtedy wspomaganie jest przydatne.
  6. Radził bym ci zanim cokolwiek zamówisz do konwersji roweru sprawdzić norweskie przepisy. Zrobić i jeździć możesz bez problemu gdy spełnia definicję roweru elektrycznego - 250W i 25 km/h. W niektórych krajach istnieje jeszcze opcja S-Pedelec, do 45 km/h ale wymaga rejestracji i OC. Pojazdem nie spełniającym tych wymagań możesz jeździć co najwyżej po prywatnym ranczu. Wiem Ze w Polsce sporo ludzi jeździ po drogach publicznych pojazdami nie spełniającymi definicji roweru elektrycznego ( rejestracji S-Pedelca ustawodawca nie przewidział a więc też jest nielegalny) ale jak wiadomo Polska krajem praworządnym nie jest i nawet policjanci nie mają pojęcia o przepisach ( za to prawnicy jak najbardziej - w razie jakiejś kolizji) ale w Norwegii może być inaczej.
  7. Przecież pod linkiem masz Low-step, jest to wygodniejsza damka, bo niżej trzeba podnieść nogę przy wsiadaniu.
  8. Jeśli chcesz rower to ja polecam coś z napędem Yamahy - przymierzając się do E-bika próbowałem jeździć na różnych systemach i Yamaha dawała wrażenia najbardziej zbliżone do normalnego roweru. Od 2018 roku zrobiliśmy po 12tyś km bez żadnych problemów ze wspomaganiem - bateria nadal trzyma zasięg jak na początku. Jeśli żona ma 164 cm wzrostu to pod tym linkiem https://sklepebike.pl/pl/p/Rower-elektryczny-HAIBIKE-Trekking-4-LOWSTEP/3309 znajdziesz w rozmiarze 46 ( na stronie piszą 45, ale na oficjalnej stronie haibike jest najmniejszy rozmiar 46), oczywiście możesz poszukać innych propozycji. Gdybyś chciał koniecznie Boscha, to tylko 4 gen - do 3 gen. jest w napędzie ta przekładnia, która po wyłączeniu wspomagania daje spore opory. Martwi mnie to co piszesz że rower będzie przypięty przez 12 godz na zewnątrz - czy to miejsce jest w jakiś sposób nadzorowane -bo w innym przypadku jest niestety spora szansa że żona będzie się cieszyć krótko z roweru.
  9. Jeśli to rzeczywiście Trans na osprzęcie Deore oczywiście niepełnym, ale na czymś więcej niż tylna przerzutka to kosztuje 3,8 tyś ( Trans 8,0} Mam wrażenie że autor wątku żyje kilka lat do tyłu - nie zauważył że od dwóch lat rozkręca się inflacja - na całym świecie bo w czasie pandemii wszyscy masowo drukowali pieniądze bez pokrycia, więc teraz za to zapłacić inflacją. A niestety nasz rząd używa do gaszenia inflacji benzyny - uważa że metodą na inflację jest zostawienie ludziom więcej pieniędzy do wydania, cieszy się że rosną płace, obniża podatki. Ja już to przeżyłem pod koniec lat 80-tych - to prosta droga do inflacji trzycyfrowej, potem będzie potrzebny "nowy Balcerowicz" E-biki też drożeją, my płaciliśmy po11,5 tyś, obecnie model o podobnych parametrach kosztuje ok 14 tyś.
  10. E-bike to przede wszystkim jednak rower, więc hasło E-bike za 3,5 tyś to niestety tak jak byś chciał kupić rower z 400-500 zł i nim robić te 5000 w sezonie. nie ma cudów - za tyle kupisz obecnie rower bez wspomagania do takich celów. My kupiliśmy w 2018 2 sztuki Liv Amiti E+ z napędem Yamahy, póki co zrobiliśmy po 12tyś km bez problemów ze strony napędu, oczywiście części "zużywalne" rowerowo - kaseta, łańcuch, po 10 tyś rozsypała mi się przerzutka trzeba było wymieniać. Jak chcesz by ojciec był zadowolony to rzeczywiście " bez 10 tyś + nie podchodź" - na e-biku za kilka tyś będzie mu się gorzej jeździło niż na obecnym Krossie. Piszesz z pewnym zdziwieniem że ceny e-bików nie spadają a czy ten Kross to rower za 400 zł czy za zdecydowanie więcej? PS. E-bike jest super wynalazkiem, wypożycz i pojeździj trochę to zrozumiesz , a ceny - no cóż zależy jakie kto ma priorytety - my jeździmy rowerem dla przyjemności i jesteśmy gotowi wydać większą kwotę za rower, za to samochodem jeżdżę bo muszę i staram się na niego wydać jak najmniej - nie potrzebuję by sąsiadowi szczęka opadała czy sąsiadce majtki z wrażenia.
  11. Bateria z fabryki przychodzi w stanie określanym jako hibernacja ( nie wiem na czym to polega), obowiązkiem sprzedawcy jest ja rozhibernować. Może ten co Ci przysłał rower tego nie wykonał? Spróbuj pogadać na ten temat w jakimś sklepie który sprzedaje rowery elektryczne.
  12. W takim razie pozostaje Ci któryś z eko-bików z silnikiem w tylnym kole i baterią w ramie. Przejedź się i zdecyduj czy bardziej Ci pasuje 17 czy 19 cali - osobiście raczej bym obstawiał 17 bo moja żona ma 153 i jeździ na 15. ( to dopiero była sztuka dobrać coś takiego ) I zastanów się czy kupować już czy jednak w tym lipcu - piwnice w blokach są często okradane, nie wiem jak u Ciebie ale u nas nikt nie trzyma w piwnicy niczego, co jest warte ponad 20zł. Ewentualnie popatrz na katalog słowackiej firmy Lovelec.
  13. Po pierwsze - ile masz wzrostu - bo stwierdzenie "dla kobiety" jest niekonkretne - znam takie co maja 150cm i takie co 190cm - oczywiście nie powinny jeździć na takim samym rowerze. Po drugie - jak już stwierdzisz jaki rozmiar ramy potrzebujesz, musisz stwierdzić jaki masz maksymalny nieprzekraczalny budżet - wtedy będzie można myśleć co powinnaś kupić. Piszesz że jeździsz na rowerze - tak więc najlepszy byłby z silnikiem centralnym i baterią w ramie - jako jedyny daje wrażenia zbliżone do jazdy na normalnym rowerze - i oczywiście nie Bosch 3 generacji - z tą małą tarczą z przodu i przekładnią nie daje wrażenia jazdy na normalnym rowerze, szczególnie jak przekroczysz 25/h i wspomaganie się wyłączy. No i pomyśl co ewentualnie oprócz dojazdów do pracy chciałabyś robić z tym rowerem - niestety póki co elektryki są dla nas tak drogie że nie stać nas na takie układy jak ze zwykłymi rowerami - ja w pewnym momencie miałem w garażu szosówkę,trekking i MTB - używałem ich w zależności od tego gdzie planowałem jeździć. Teraz mam trekkingowego elektryka z dość mocnym silnikiem ( 80 Nm) którym się da jeździć po szosie a także w lekkim i średnim terenie górskim - w moim wieku to już mi wystarcza.
  14. Silnik Bosch Active Line ma maksymalny moment obrotowy 40 Nm, Active Line + 50. I to jest to co "czujesz" jako moc. Są to najsłabsze silniki przeznaczone do rowerów miejskich, najsilniejszy Bosch ma 85 Nm, a Browse czy Panasonic 90 i to jest ta różnica. Od odblokowania zależy do jakiej prędkości wspomaga, nie ma nic wspólnego z momentem obrotowym. Od pojemności baterii zależy zasięg - oczywiście na zablokowanym będziesz miał większy bo przy >25/h wspomaganie się wyłącza, a przy odblokowanym nie - dopiero przy 45/h, więc zużycie energii jest znacznie wyższe - w końcu wzrasta z kwadratem prędkości, więc dość znacznie. Nie da się zwiększyć momentu obrotowego silnika, ma jaki otrzymał fabrycznie. Jaki dokładnie silnik ma teściowa?
  15. No ta Merida ma już mniej agresywną geometrię - ale nie jest prawdą że E-bika z kategorii trekking czy cross nie nadaje się na drogi górskie - nie nadaje się na typowe, ciężkie drogi górskie. Wydaje mi się że do Twoich potrzeb najlepszy byłby rower typu cross, bo jednak codzienna jazda w pozycji sport ( czyli kąt nachylenia kręgosłupa do ramy ok 70 stopni ) nie będzie wygodna, raczej polecam moderate - czyli 45 stopni. Np Cube ma w katalogu pozycję "City and Tour -off Road"
  16. Nie może być za duży, ale za mały też być nie powinien. Idź do fachowego sklepu rowerowego gdzie maja rowery w różnych rozmiarach i niech Ci dobiorą - rower to przede wszystkim rower więc czy zwykły czy elektryk ma mieć ten sam rozmiar dla danego jeźdźca. I rzeczywiście zastanów się po jak trudnych górkach chcesz jeździć - bo typowy góral na ścieżkę rowerowa to rzecz niewygodna, jak nie będziesz jeździł po rzeczywiście trudnych trasach to lepiej poszukaj czegoś typu trekkingu - niekoniecznie z pełnym osprzętem typu bagażnik czy błotniki ( choć jak chcesz jeździć codziennie do pracy to raczej jakieś by się przydały) - ale to co proponujesz ma dość typowa geometrię górską, dostosowaną do jazdy ostro pod góre, nie po prawie płaskim - siodełko jest cofnięte, rama długa - by zwiększyć nacisk na tylne koło, Ale nie jest to wygodna geometria.
  17. Nie wiem czy zauważyłeś, ale oba są niedostępne, z adnotacją zadzwoń a dobierzemy Ci podobny. Radziłbym Ci poszukać czegoś z dostępnych w magazynie, w rozmiarze pasującym do wzrostu - w końcu elektryczny czy nie jest to przede wszystkim rower, więc rama musi pasować do Ciebie. A jak znajdziesz te możliwe do kupienia to wtedy ewentualnie można się zastanawiać który. Na dojazd do pracy 6 km nadaje się każdy więc napisz coś więcej o tych innych jazdach - jak duże góry, jakie dystanse itp. A jak już się zdecydujesz to konieczna jazda próbna, oprócz tego by pasowała rama trzeba sprawdzić jak Ci będzie pasował napęd, każdy inaczej reaguje na nacisk na pedały, jednemu pasuje taka, drugiemu inna, są różnice w dźwięku - niektórzy nie tolerują dźwięku pewnych napędów.
  18. Jeśli chodzi o inne propozycje ta zależy o ile jeszcze jesteś podnieść budżet - Wagant 2 jest zdecydowanie za lepszych komponentach, ale też droższy. Następnym etapem byłby rower z baterią w ramie - zdecydowanie lepiej zrównoważony. Ale to kolejne koszty. Postaraj się zrobić jazdę próbną przed zakupem - czy Ci sie będzie wygodnie jeździć z baterią na bagażniku - mnie to nie pasowało. Ale ja byłem w stanie wydać zdecydowanie więcej.
  19. Trudno przy tej cenie wymagać nie wiadomo czego - ale pół życia jeździłem na wolnobiegu i z punktu widzenia użytkownika nie widzę różnicy - z punktu wymieniającego - owszem. Ale da się - mam jeszcze w piwnicy klucz do wielotrybów, fakt że jak był bardziej zapieczony to trzeba było użyć sporej przedłużki😁
  20. Jak nie wymyślisz ze musisz jeździć 45/h i nie odblokujesz silnika - to wystarczy Ci spokojnie.
  21. Zacznij od jazdy próbnej - może się okazać nieodpowiedniej wielkości bądź może być problem z jazdą z akumulatorem na bagażniku. I przede wszystkim obejrzyj - bo elektryk za 4000 to jak rower za 400 może być takiej jakości że nie wytrzyma jednego sezonu.
  22. Nie wiem na ile jesteś zaawansowany technicznie, ale sadząc po wypowiedzi na temat kasety nie za bardzo - dlatego radzę Ci kupić cały zestaw do samodzielnej konwersji roweru - będziesz miał pewność że komponenty do siebie pasują. Jeśli masz w rowerze 9 biegów to kup napęd też 9 biegowy - bo łańcuch do napędów 7-8 biegowych jest inny, nie będzie pasować do 9 biegowej tarczy suportu jaka nasz, a chyba nie chcesz wymieniać. Do niektórych piast przystosowanych do 7 biegów nie da się zamontować kasety 9 biegowej - więc wymiana może być niemożliwa. Konkretnego zestawu Ci nie polecę ba nie znam się na tym - gdy wymyśliłem że kupimy rowery elektryczne testowałem różne rozwiązania i mi odpowiadało tylko rozwiązanie z silnikiem centralnym i baterią na ramie - jako najbardziej zbliżone do zwykłego roweru, po odłączeniu napędu jedziesz normalnym rowerem, trochę cięższym - ale ja w swoim życiu jeździłem na wyprawy gdzie mieliśmy na bagażniku po 40 kg - więc dobrze wyważony rower dwadzieścia kilka kilo to nie problem - co nie znaczy że będziesz niezadowolony z przeróbki - ludzie jeżdżą na tym i są zadowoleni.
  23. Myślę ze wynika to z kilku rzeczy - po pierwsze nie wiem jaka technikę jazdy stosujesz - ja jadąc po płaskim czy z góry wyłączam kontrolerem napęd ( oczywiście o ile nie wieje mi w pysk za duży wiatr)- czyli robię kilometry a nie zużywam prądu. Po drugie - my na zablokowanych rowerach jeździmy ze średnią ok 20/h, nie jeździmy bez pedałowania - nie mamy manetki. Przy jeździe na odblokowanym silniku z prędkością średnią jak podają niektórzy pod 40/h jest zupełnie inne zużycie energii - a zwiększa się nie wprost proporcjonalnie a z kwadratem prędkości. Dodatkowo piszesz że masz 120 kg wagi - ja mam ok 70. Ponieważ głównym oporem w rowerze jest opór powietrza, przy takiej różnicy wagi musisz mieć zdecydowanie większą "powierzchnię czołową" więc co za tym idzie opór powietrza.
  24. To z czego wynika że moja żona , pedałując robi 130-140 w lekko pagórkowatym terenie a ja choć nie uważam się za wyczynowca i mam już swoje lata robię 250 - 300 km na baterii 400Wh/11,3 Ah? Czy tylko z tego że mamy zablokowany napęd do 25km/h a jak wiadomo energia potrzebna do ruchu jest proporcjonalna do kwadratu prędkości? Nie jeździmy w deszczu bo nie sprawia nam to przyjemności - ale zawsze kilka razy w roku zdarzy się że wyjedziemy na wycieczkę i złapie nas deszcz - póki co zrobiliśmy w 4 lata 12 tyś km i nie mieliśmy żadnego problemu z układem wspomagania. Jeśli po odblokowaniu tak wzrasta zużycie energii jak piszecie to dobrze ze nie odczuwamy potrzeby takiej jazdy - bo nie myślimy o bateriach ważących po 7kg, wystarcza nam póki co taka 3,5 kg 😀. A jazdy w trybie najwyższym poza podjazdami powyżej 20% w ogóle sobie nie wyobrażam, już przy trzecim z pięciu stopni w pagórkowatym terenie mam wrażenie że ukręciłem suport - całkowity brak oporu przy pedałowaniu, uczucie cokolwiek dziwne dla kogoś, kto jeździ na rowerze od prawie 60 lat, a tak bardziej konkretnie - nie po podwórku z kolegami - od prawie 50.
  25. Po raz pierwszy widzę w opisie jakiegoś napędu informację że nie można jeździć w deszczu. Jakość tego napędu musi być w związku z tym bardzo niska. Bateria jest pojemna, ale waży prawie 7 kg - zastanów się czy rzeczywiście będziesz robić po 125 km w trybie turbo - w końcu są też zjazdy gdy silnik nie pracuje, myślę że by ją wyładować musiałbyś robić przynajmnie 200km licząc że na silniku jedziesz tylko w trybie turbo - może jednak lepiej mniejszą baterię a lżejszą?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...