Skocz do zawartości

chrismel

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    859
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Warszawa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika chrismel

Wymiatacz

Wymiatacz (10/13)

  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Conversation Starter
  • Reaktywny

Ostatnio zdobyte

239

Reputacja

  1. Proponuję pójść do sklepu i samemu ocenić różnicę. Miałem wszystkie rodzaje hamulców i siła hamowania wygląda tak: hydrauliczne tarczowe, v-brake, mechaniczne tarczowe. W przypadku gravela dodatkowo dochodzi problem że w górnym chwycie nie łapiemy za końce klamek więc dźwignia jest mała i trzeba użyć sporej siły podczas hamowania. Jeżeli od razu myślisz o wymianie zdecydowanie lepiej dołożyć do roweru fabrycznie wyposażonego w hydrauliki. Mam od ponad roku rower z hamulcami mechanicznymi i jeżeli kiedyś najdzie mnie ochota na zmianę następny na 100% będzie miał hamulce hydrauliczne (i sztywne osie).
  2. Zapocisz się w takiej kurtce (a także w każdej kurtce w tym stylu). Osobiście używam Rab Borealis: https://8a.pl/kurtka-softshell-rab-borealis-jacket-firecracker w temperaturach od -3 do +15 manewrując warstwami pod spodem. Kurtka nie ma żadnej membrany dzięki czemu zapewnia rewelacyjną oddychalność. Kiedy pada zakładam kurtkę z Goretex Active ale wtedy (pomimo świetnej jak na membranę oddychalności) muszę znacznie ograniczyć tempo jazdy więc nie nadaje się do użytkowania na stałe. Poza tym staraj się docieplić nogi, stopy, dłonie, głowę a tułów zabezpieczyć przede wszystkim przed wiatrem. Bardzo często popełnianym błędem jest ubieranie tak samo większości ciała a jak się robi chłodniej zakładanie cieplejszej kurtki. Końcowy efekt jest taki że marzną nam stopy, dłonie a tułów nam się poci.
  3. Jeszcze nigdy nie wkręciła mi się ręka albo noga w koło a przejechałem łącznie na różnych rowerach kilkaset tysięcy kilometrów. Natomiast rady że na śliskim jest lepszy głębszy bieżnik i miększa mieszanka są jak najbardziej trafione pod jednym warunkiem. Że jedziemy po śliskiej nawierzchni a nie po lodzie. Na lodzie przyczepność mogą nam zapewnić tylko i wyłącznie opony z kolcami. Co do kosztów ich używania. Załóżmy że jedziemy gravelem i się przewracamy. Często skutkiem będzie uszkodzona klamkomanetka, podarta kurtka i prześwietlenie w szpitalu. Koszt ? 1000 zł ? Koszt kompletu opon to jakieś 300 zł. Załóżmy że taki komplet musimy kupić co roku. Czyli jak raz na 3 lata uchronią nas przed upadkiem to bilans wychodzi na zero. Pod warunkiem że podczas tego upadku nic większego się nie stanie. Bo jak dojdzie stomatolog to .....
  4. Wspomniałem o Four Corners bo jest to chyba jedyny rower który praktycznie nie zdrożał od dwóch lat a ostatnio nawet ciut staniał. Oficjalna cena to 4400 a ostatnio widziałem oferty za 4000. Więc oferta jest atrakcyjna biorąc pod uwagę fakt że wszystkie podzespoły ma przyzwoite. Ale zgadzam się z Tobą że trzeba by się na nim najpierw przejechać. Z drugiej strony geometrię ma taką że idealnie wpisuje się w potrzeby kolegi a jednocześnie jest rowerem na którym da się trochę pocisnąć.
  5. Deficyt tak. Dieta już niekoniecznie. Oglądałem wywiad z triathlonistą który był niemal chudy. A jego dieta dzienna to 6000 kcal. Czyli można żreć do woli pod warunkiem że później się to wszystko przepali. Jest oczywiście też druga opcja. Głodzenie się i siedzenie w fotelu przed telewizorem.
  6. Na szybkim rowerze mamy ochotę cisnąć żeby jechać jeszcze szybciej. Przynajmniej jak tak mam. Jak jadę na trekkingu to dostojnie się toczę. Jak tylko wyciągnę gravela to z góry wiem że będzie bolało. Przecież nie dam się wyprzedzić nikomu poza odblokowanym elektrykiem albo kolarzem na szosie
  7. Na pewno zależy Ci na bardziej wyprostowanej pozycji ? Bo wcześniej napisałeś coś o odchudzaniu a teraz zerkasz w stronę roweru do jazdy typowo rekreacyjnej. Jeżeli tak to Kentfield jak najbardziej może być. Skoro mieszkasz na Mazowszu to napęd 1x7 od biedy wystarczy chociaż osobiście wolałbym mieć 1x10. Nawet nie z uwagi na zakres przełożeń ale na mniejsze skoki pomiędzy nimi.
  8. Rowery zrobiły się drogie i nic fajnego za te pieniążki się nie kupi. Jeżeli budżet jest sztywny patrzyłbym w stronę Decathlonu z uwagi na ich politykę gwarancyjną. Jeżeli budżet da się trochę nagiąć to można zainteresować się na przykład ofertą Marina - modele (wspomniany wyżej) Muirwoods albo gravel Four Corners.
  9. Żeby zrzucić wagę musisz jeździć z tętnem powyżej 70% tętna maksymalnego (tętno maksymalne to 220 minus wiek). Trzeba trochę cisnąć żeby były efekty. Ponadto należy to robić kilka razy w tygodniu. Najlepiej codziennie ale 5-6 razy też będzie OK. Jazda w tempie rekreacyjnym z kadencją 60 i podziwianie widoków co weekend nie spowoduje utraty wagi. Dlatego rower musi być taki żeby Cię prowokował do nieco bardziej agresywnej jazdy.
  10. Sora R3000. pierwszą linkę zmieliło mi w klamkomanetce po 4k km, zerwała się. Teraz po kolejnych 4k km mam identyczne objawy jak JWO, zresztą poprzednio też takie miałem. Czyli chyba znów linka do wymiany.
  11. Miałem identyczną sytuację w klamkomanetce Sora. Też po około 4k km. Czy to znaczy że problem dotyczy wszystkich klamkomanetek po mniej więcej takim przebiegu ?
  12. Miałem (przez krótko) wersję M-D: https://www.centrumrowerowe.pl/siodelko-sqlab-602-m-d-active-pd27610/ Prawie cały ciężar spoczywa na guzach kulszowych. Więc żeby się nie zsuwać musiałem podnieść nos do góry. W tym siodełku to nie przeszkadzało jakoś specjalnie bo nie uciskało krocza w ogóle. Ale wolałbym jednak inne wyprofilowanie - bardziej płaską tylną część - nie pochyloną do przodu. To pochylenie jest minimalne ale jednak jest. Siodełko jest bardzo twarde. Lubię twarde ale dla mnie było ciut za bardzo. Używam w rowerze trekkingowym siodełka Ergon ST Gel: https://www.centrumrowerowe.pl/siodelko-ergon-st-gel-pd24723/?v_Id=150708 które pomimo że też ma dużo wypełnienia nie należy do miękkich. Jednak jest miększe - dla mnie pod tym względem jest idealne. W ogóle jest super. Te dwie cechy czyli bardzo twarde wypełnienie plus cały ciężar oparty na guzach kulszowych powodowały że siodełko było niewygodne. W wersji o którą pytasz mniej ciężaru spoczywa na guzach kulszowych ale nadal będzie to zdecydowanie więcej niż na tradycyjnym siodełku. Jak nie masz problemów z prostatą odpuściłbym je sobie. Gdybyś się jednak zdecydował owinąłbym pręty starą dętką żeby ich nie porysować i mieć możliwość zwrotu. Sprzedać takie dość nie typowe siodełko jest ciężko. Mi się udało ale dopiero po jakiś trzech miesiącach od wystawienia na allegro i o 1/3 ceny taniej.
  13. Przecież szosę już masz. Dokupisz gravela na 42C-45C i będzie idealne połączenie
  14. Miałem Panaracer Gravelking SS w wersji 38C, teraz mam 43C. Różnicy w oporach toczenia nie ma. Za to różnica w komforcie jest może nie ogromna ale bardzo duża. "Mamba on bike" (nie wiem czy kojarzysz jej kanał na YT) jeździła na 45C a potem przesiadła się na 40C no i narzekała. Janek z bikeshow.cc też był zaskoczony jak duża jest różnica w komforcie pomiędzy 36C a 40C (miał Challenge Stada Bianca 40C i zrobił przesiadkę Challenge Getaway Pro 36C). Także te kilka milimetrów robi robotę. Dlatego napisałem wyżej żebyś szukał gravela z możliwością włożenia min 42C. Ja w każdym razie już nigdy nie spojrzę na opony poniżej 42C do gravela bo węższe po prostu nie mają sensu.
  15. Nasze doświadczenie wygląda tak Wiele lat temu sprzedałem rower TT bo przestałem na nim jeździć. Teraz bardzo chętnie bym go odkupił. Więc kup gravela, takiego do którego wejdą opony min. 42C, najlepiej 45C a szosę zostaw. W zależności od tego na co najdzie Cię akurat ochota będziesz miał wybór.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...