@Mentos, @KNKS zacytuję sam siebie:
Można się męczyć i wyć z bólu po 30 minutach, można pójść do fachowca i zapłacić (pomińmy to, że nie każdy bikefitter jest dobrym fachowcem ), alb mieć szczęście i kogoś, kto dzięki swojemu doświadczeniu może coś pomóc. Akurat siodełko jej ustawiłem prawie idealnie, fitter przesunął tylko minimalnie do przodu, ale z blokami i kierownicą nie potrafiłem jej skutecznie pomóc, a fitterowi się udało.
Jasne, nie każdy ma takie przypadłości, niektórzy mają większą tolerancję na pozycję czy nawet sam ból. Ale też nie każdy ma predyspozycje i/lub ochotę by się doktoryzować z ustawienia na rowerze, czy serwisu. Ja na przykład wolę jeździć, albo w ogóle inaczej spędzać czas niż grzebać przy rowerze. Wydając pieniądze, oszczędzasz swój czas. Jasne, można się tego nauczyć i robić samemu. Ale czy trzeba? Czy warto? To każdy musi ocenić sobie sam.