Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

1 165 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Tyfon79

Mentor

Mentor (11/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

234

Reputacja

  1. @Bromboszz enduro jest tak jak z jazdą w SPD na początku... czyli więcej gadania, strachu i rozkminy co to będzie jak to wszystko jest warte. Gdzieś tam jest hamulec i ja go mam nawet ostro zaciągniętego bo mam zwykły kask, koszulkę i tyle ale podstawa to swoboda jazdy a spięte dupsko przed każdym zjazdem i myślenie, że gadżety nas ochronią to droga donikąd. Pełny kask, coś na kolana i tyle. Jak by jeszcze szukać tej całej reszty pod zawody bo tu adrenalina, każdy chce szybciej, jest publika trzeba się "popisać" to bym zrozumiał ale to wszystko zdaje się na TPK? Ja tylko nie chciał bym by kolega żle skończył bo to fajna dyscyplina a wielu niestety idzie taka drogą i albo nie robią postępów albo kończą i tak połamani bo im się w pewnym momencie zdawało, że żebra ta cudowna zbroja ochroni.
  2. Ja to się tylko zastanawiam czy to są wszystko twoje wymysły czy masz takich fajnych doradców? Robisz wszystko by się w ogóle zrazić do jazdy. Jest taki gość co miał pewien kanał na YT. Najpierw jeżdził xc, potem po różnych BP tylko on osobno reszta osobno. Potem te geniusze od bardziej ostrej jazdy natłukli mu głupot, kupił superenduro, poowijał się w to i tamto i połamał gdzie... na banalnym flow trailu. Żadna zbroja i tym podobne kwestie nic tutaj nie dały. I skończyła się przygoda z nagrywaniem i jazdą. Wyciągnij wnioski albo zmień doradców. Podstawa w enduro to wyzbycie się strachu a ty robisz zupełnie na odwrót. Tylko tyle mam do przekazania.
  3. Nie, najlepszy czas jest wtedy jak nic się nie dzieje i nikt nie ginie. Fajna logika... Przypomnij mi jak to się stało, że mandaty i reszta kwestii poszła tak radykalnie ostro do góry? Nie wydarzyło się coś czasem? Mała grupa duża grupa, gęsiego czy kilku obok siebie nie ma tutaj znaczenia. Jeżdzę już ponad 20 lat i jakoś nikogo nie przejechałem ani nie mam z wymienionymi przypadkami problemu. Może dlatego, że nie wymyślam głupot a po prostu jeżdżę trzeźwy. Takie to proste co nie.
  4. Nie bardzo wiem o co dokładnie ci chodzi bo średnia ceny w kwestii tego co napisałem to jakieś 2-3 tys plus minus na kilka stów więc teza o bogatych rodzicach jest mało trafiona. Uważasz, że tą chmarę używek pod nazwami bardziej grawitacyjnych na znanym portalu to kto kupuje? W ogóle nie chce mi się ciągnąć dalej bo albo ja mieszkam w jakimś wybitnie bogatym regionie albo co prawdopodobne nie znam na tyle naszego kraju i bida jest aż piszczy i trzeba kupić Hexa za "tysiącpićset". Przepraszam w takim razie ale to nie moje klimaty są. Równie dobrze można napisać, że statystycznie większość Polaków nie stać na nowe auto tylko co z tego wynika bo na pewno nie to, że cała reszta jeżdzi złomem.
  5. Ja tutaj raczej z tych co na pewno rowerem po jednym piwku no i powiedzmy gdzieś na strasznym zadupiu autem. Raczej po jednym piwku każdy dorosły chłop jest wstanie racjonalnie myśleć o ile nie ma siana zamiast mózgu. Ten pasożyt został zatrzymany i wyszło 1 promil a upłynęło sporo czasu. Wyszła ta właśnie dodatkowa wada czyli sieka w głowie. Jak dla mnie jak wspomniano tacy nadają się tylko do utylizacji. Ja i tak z racji czasów obecnych jestem tolerancyjny czyli coś na wzór usypiania zwierząt. Brakuje u nas obozów pracy dla najcięższych przypadków w tym dręczycieli zwierząt, pedofilii, gwałcicieli i tak dalej. Był kiedyś taki film choć nie pamiętam nazwy gdzie jacyś więżniowe czy inni nieszczęśnicy mieli obrożę z ładunkiem wybuchowym. Po opuszczeniu danej strefy po temacie. Mnie nie interesuje coś takiego jak koszty małe czy duże i inne pierdoły. To ma zniknąć z przestrzeni a jak ktoś ma radykalnie inne zdanie to bym takiego z ładunkiem przydzielił mu na chatę i niech sobie razem żyją a właściciel w swojej litości dobrodziejstwa czasów obecnych utrzymuje. Fantastyczny układ moim zdaniem. Żadnej tolerancji dla ćpunów, pijaków za kółkiem. Ile można temu ścierwu znosić i za nic ani nic nie trafia ani poradzić sobie nie można.
  6. No raczej wątpię. To musi być jakaś bida miejscówka z dziwnymi osobnikami by było jak piszesz. Nie mam młodych ludzi za idiotów by w przypadku zakupu nawet przez rodziców roweru nie poprosili o jakiegoś Dartmoora czy coś tego typu. Jak ktoś się męczy na Hexagonach to być może lubi albo są jakieś inne powody. Dość często bywam choćby w Trupim Lasku pod Wieliczką i jakoś nie udało mi się tam dostrzec zauważalnej ilości zwykłych górali. Tak celem wyjaśnienia to nie można komuś polecić czegoś na wyrost. O tym decyduje użytkownik a my tutaj jesteśmy tylko wirtualnie. Miejscówki w TPK, Krakowie, Wieliczka czy taki koło mnie Radziszów to są prawie płaskie tereny jak idzie o różnicę poziomów ale często są tu traski nie gorsze a nawet lepsze od oficjalnych w tych wielkich górach czy pagórkach. Jak ktoś chce się tu realizować to powrót do korzeni jest najdelikatniej ujmując błędnym podejściem.
  7. Podjeżdża tyle ile masz pary w nogach w stosunku do normalnego górala. Ghost nawet powinien ciut lepiej. Trasy niebieskie to zazwyczaj jakiś syf w postaci flow traili więc moim zdaniem nie ma szans byś bardzo szybko nie wjechał na jakieś czerwone trasy. Kupisz spróbujesz to sam się przekonasz o możliwościach tego typu roweru. Niestety z Reconem to będzie mocno trudniejsze. Nie ta praca, nie ta sztywność i tak dalej a nowy amor nie mało kosztuje. Szukaj czegoś takiego jak ta YT bo widać "prawdę" na fotach. Tak na szybko jak patrzę na Reigny to ludzi mocno bezczelnych, koloryzujących jest cała masa. Jak masz już koniecznie nowy z kompromisami to też jestem za Ghostem ze względu za pracę 4 zawiasu i ogólnie jakości ramy tej marki.
  8. MTB to szerokie pojęcie ale jak temat tyczy takiego "zwykłego" to się da ale to kaleczenie jazdy bo przez geo i parę innych kwestii nigdy ani tak nie skoczysz, ani nie wejdziesz w bandę. Taki rower jest bardziej nazwijmy to kontuzjogenny.
  9. Używane Reigny na średnim kole to nie jest zły wybór tylko tego jest sporo i często są kombinowane albo przekombinowane. Często już swoje przeszły u niejednego właściciela. Musisz z używek szukać najmniej utyranych lub takich co użytkował jakoś oto dbał. Może po dziewczynie. Jak coś znajdziesz to daj link to się odniesie bo tak to nie ma za bardzo o czym gadać. Na pewno na średnim kole potrzebujesz M-kę. Z nowych coś z Dartmoora jak już bo za nic jednak do takiej jazdy nie kupił bym czegokolwiek z Reconem. Z drugiej strony zadbany Trance czy Reign będzie kilka x lepszy jako całość od czegokolwiek z Dartmoora w tej kwocie. No i serwis całościowy po zakupie czyli trzeba to wliczyć w zakup wiec masz jakieś okolice 8 tys.
  10. Skrajnych opinii czyli jakich bo to, że jest luz to żadna opinia. Z tym się jeżdzi i tyle. To teraz zapytaj ilu zajechało 520 tak, że zaliczyły zgon. To, że luz powstaje i ktoś się pali by go skasować to jego sprawa. Wybacz szczerość ale pedały z zasady nie mają ani takie siły obrotu, łożyska nie pracują z taką intensywnością jak choćby w piastach. To samo jest w kwestii sterów. Mam zimowe na góry pedały platformowe. Nie mam pojęcia nawet jakie tam są łożyska. Jest luz i co z tego? No chyba, że ten luz jest gigantyczny ale ja się ani znajomi z czymś takim nie spotykamy. Te pedały były czy nadal są na tyle tanie, że serwis to strata czasu dlatego tak wielu akceptuje luz a bardziej coś w stylu "jeżdzić obserwować". Tylko nic z tych obserwacji nie wynika. Ja mam 3 komplety w rowerach gdzie dwa to sumie jak napisałeś kuloodporny produkt. To nie jest tylko jazda jako taka ale setki przywaleń gdzieś o korzeń, kamień i to nadal pomimo małego luzu kręci się tak samo. Nic mi nie trzeszczy czy piszczy a najechane mają tysiące godzin przez ostatnie 10 lat bez jakiegokolwiek serwisu. To jest u mnie jedyna rzecz jakiej w ogóle się nie tykam. Ja rozumiem, że są ludzie którzy tyrają rowery po osie w błocie ale czy z tego faktu należy wyciągać wnioski o koniecznym częstym serwisie? Co do opinii jak jest obecnie to nie wiem. Być może spartolili obecnie coś jakościowo i jak szukasz opinii to trzymaj się tego a nie, że 520- są kłopotliwe jako takie przez jakąś plastikową część. Pytanie proste to gorszy produkt niż ten z przed kilku lat czy nie?
  11. Ja rozumiem fascynację oponami plusowymi tylko czemu dorabiać tak globalnie tego typu ideologię? W enduro nie stosuje się powszechnie opon szerszych niż 2,5 bo to już jest sporo na tych szerokościach wew obręczy. Szersza opona upośledza już jazdę i to konkretnie. Testowałeś co pseudo muleta bo najwyrażniej ktoś skompensował brak wielkiego koła wielką plusową oponą czyli wyszła finalnie kupa a nie mulet z prawdziwego zdarzenia. Jak bym miał z tyłu 2,8 to tak jak bym ciągnął za sobą kotwicę... A co do pytania Dartmoor już nie raz poślizgnął się na możliwościach upychania opon i tak jest i tutaj. Do jakiegoś urban dh czy innych "czystych" dyscyplin może i się da. W terenie praca koła, zbierający się bród zwłaszcza jesienią będzie skutecznie szlifował widełki z każdej strony o ile w ogóle jazda będzie możliwa.
  12. Niby jak określić przebieg? Jeden będzie miał np 520-ki w rowerze x i zrobi faktycznie te 120 tys a drugi jak ja zrobi z powiedzmy 10 tys ale godzinami, kadencją bo częste młynkowanie oraz brutalną eksploatacją przebije ten pierwszy wynik. Za bardzo wnikasz w szczegóły akurat najmniej psującego się i serwisowo-kłopotliwego usrojstwa jakim są Shimanowskie SPD-ki i nie ma znaczenia specjalnie czy 520 czy model wyżej. Co do używek nie mam pojęcia jak eksploatacyjnie taki normalny Kowalski mógłby popsuć cokolwiek w tych pedałach wiec warto za dobrą cenę. Za wyjątkiem zakupu od fanatyków serwisowania tego bo cholera wie czemu się pozbywa. Może mu się nudziło jak wielu, rozebrał, poskładał i się posrało...
  13. Często typowi niedzielni rowerzyści nie wożą pompki bo wielu nie umie jej użyć to w jakim celu wozić coś mało przydatnego? O ile to nie zadupie to ktoś zawsze poratuje i osobiście nie mam z tym kłopotu. Sam też jak wyczuję lewe ręce to wolę napompować bo jeszcze jak dam to coś popsuje.
  14. Słabo jeżdżącym czyli co konkretnie? Pytam z ciekawości bo akurat ten parametr większość chwaliła. Pomijam drobny fakt, że rower jaki by nie był to tylko narzędzie a resztą robi użytkownik. Sprawa jest dość prosta. By coś było i miało sens trzeba to rozwijać a jakoś nie widać było chęci do rozwijania poprawiania RVS. I sprawa najważniejsza to ich podejście do reklamacji. Nie ma problemów kupić rower nawet jak by Moon kosztował 30 tys bo to dla wielu jak splunąć. Gorzej jak coś walnie i tego nie ma i jest problem bo nie ma jak tego nawet puścić do żyda. Oni mieli nawet kłopot z dostępnością haków do ramy. Zamrażania gotówki nie lubi za bardzo nikt. Darty czy NS'y to jest podobne byle co jak już mamy iść w tą stronę ale różnica jest własnie w tym co wymieniłem. Nawet jak coś było nie tak a były w NS'e poskładane a raczej pomieszane 29er z 27,5 (kwestia linków zawieszenia) to było to rozwiązywane. Nawet długi kontakt to jednak nadzieja a nie info, że odrzucamy, nie mamy i idz się bujaj.
  15. Z g..na bata nie ukręcisz wiec nie ma sensu jakiegokolwiek próba przerabiania typowego xc na trailówkę. Nie ten amor, tak czy inaczej trzeba wydać i to nie mało a jak będzie lepiej to nie wiele lepiej + myk myk czyli pytanie po co, dlaczego sobie to robić? Ja znam odpowiedz i pytający jak widać też. Nie wiedzę sensu na mącenie w tej wodzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...