Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 713
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Gwoli ścisłości kwota padła gdzieś po środku dlatego też napisałem w takim a nie innym tonie. Faktycznie poniżej tysiaka a nawet wyraźnie 35-ka jest dobrym wyborem. Nadaj ujowym jak się mieszka pod górami ale lepszy gołąb w garści niż wróbel na dachu. To jest sztywny elektryk do szutrów, kamienistej drogi, lekkiego szlaku i posądzam, że będzie wystarczająca tego typu podmiana.
  2. Praktycznie wszystko ma śruby od dołu wkręcane i się żyje, działa. Tu się szczycili rozwiązaniem jakiegoś pseudo problemu i wyszła kupa zdaje się ... częsty standard. Swoją drogą Radony są tu często polecane i rodzi się pytanie jak to jest, że nikt o tym nie wie?
  3. 99% problemów i najwięcej do gadania mają ci co nigdy wpięci nie byli i nie zamierzają. Jest jeszcze lepiej bo często w komentarzach radzą uważać i tak dalej tym co latają w SPD z 20 lat albo dłużej. Jednostka chorobowa niestety nieuleczalna bo SPD nie jest od roku czy dwóch. Jest już "wieki".
  4. Tak ogólnie to z racji mnogości tego typu inwestycji jako takich ciężko jest obecnie cokolwiek narysować na mapach by ktoś nie protestował. Ja tu widzę na szybko próbę najłatwiejszego, najszybszego połączenia dwóch pewnie nie małych osiedli, które i tak pewnie się rozrastają. Jak puszczą inną opcją po już istniejących asfaltach w sensie i tak trzeba będzie zmodernizować to tym przy tych drogach zwiększy się ruch. Tym razem oni mogą zacząć protestować i tak dalej i tak dalej.
  5. Nawet gdyby kołyska była odwrotnie to nic nie tłumaczy luzowania się by siodło było w takiej pozycji jak na drugiej fotce. Tam widzę jakąś śrubkę na 3 Nm. Do czego to jest? Jak tu nie ma jakiś problemów natury siły dokręcenia albo coś jest zrypane z gwintami, luzuje się to nic nie wymyślimy. System nie jest skomplikowany więc nie powinno być takich ceregieli.
  6. @DrThuner o podjazdy niech cię głowa nie boli. Wszystko obecnie świetnie się wspina i tylko kwestia nogi. Co do wyboru ja bym Canyona wybrał. Nie ma kabli w sterach, zawieszenie jak znalazł, Shimano i koła systemowe DT i jako jedyny ma suport BSA. Tu nie ma się w sumie do niczego za ta kasę przyczepić. Lapierre ma raczej na pewno Fox'a 34 czyli nie może być 150 skoku bo to by było technicznie mało z sensem. 150 ma jak już pewnie zawias. Przy prawie 100 kg, plecak? to będzie za wiotkie i ja bym się bał zaryzykować. Radony mi się nie podobają i konfiguracja też ale to moje preferencje są.
  7. Nikt tu nie pisze o mechanizmie jako takim co logiczne bo ja zaczynałem od Jubilata a to chyba różnica do obecnych czasów i jakości kręcenia korbą. Dziś mamy pierdy z internetu i masę doktoryzujących cię cwaniaków a ja w 2010 przechodziłem na wpięcie nie z powodów ciągnięcia/mocy tylko faktu ustabilizowania stopy w cały czas jednej pozycji. Nie mam ochoty tłumaczyć jakie są korzyści na podjazdach w xc czy na fullu bo i tak wielu a na pewno Ty tego nie ogarniesz choć co nieco wspomniałem wcześniej. Jakość oraz możliwości podjazdu miedzy starymi parchami typu 26er w tym fulle to dość wyraźna różnica na korzyść obecnych generacji. Posądzam, że identyczny postęp dokonał się w szosie czy erze graveli. Nikt nie śmiga wpięty za karę tylko widzi korzyści i korzysta. Jak posiadam powiedzmy 5 rowerów to chyba mogę w platformy wyposażyć jeden z nich do jazdy po bułki. No chyba, że ktoś ma dylemat jak przed szafą i nagle chce ścigacką szosą wybrać się do kolegi, sklepu, ... albo fullem z milionem skoku. No ale to są już problemy natury psychicznej a nie systemu wpięcia jako takiego. Nie wiem czy się zgubiłem ale chciał bym poznać te złe nawyki w SPD bo argument z bunny hop-em jest cienki jak szczypiorek. Ta sztuczka nie jest wymagana do ambitnej jazdy rowerem. Przynajmniej tak jest u mnie. Jakie jeszcze są te złe nawyki?
  8. Przecież RS 35 to padlina. Jak już cieszy cię ten elektryk, widzę pod górami mieszkasz to kup coś co ma ręce i nogi. Jak nie warzysz dużo i głównie miałeś problem z jakością pracy to i Reba ci styknie. To jednak sztywny rower i dlatego producenci elektryków nie dają nic sensownego bo jak już ma być choć trochę ambitniej to wszyscy idą w fulla. Reba będzie kilka x lepsza od tej padliny 35. Tylko to już koszty bliskie 1,5 tys za Rebę a najlepiej choćby Revelationa.
  9. Bardzo mały pożar więc nie ma co kręcić dramatu. Już dawno powinien być ugaszony tylko my nie mamy środków by to robić. Kraje, które mają dużo pożarów coraz więcej inwestują w samoloty gaśnicze. My gasimy rupieciami z PRL-u albo czymś co ma wspomagać akcję czyli helikoptery. Tracimy cenny czas. Niestety heli bez komór wodnych nie ma opcji na zabieranie specjalnie barwionego środka chemiczno-gaśniczego, który nie tyle gasi co ułatwia lokalizację a przede wszystkim utrudnia rozprzestrzenianie się ognia. Mamy sporo lasów, klimat jaki jest i priorytet to powinno być inwestowanie w najnowsze maszyny. Ciekawostka potwierdzona, że geniusze z zielonego zakonu z tamtejszego klasztoru w Józefowie chciały nie tak dawno wybić prawie wszystkie bobry w terenie jakim się "zajmują"🤣
  10. Każdy patent jest tak dobry jak został zrobiony. Mam już w sumie wieki "dawne" buty Shimano na 3 rzepy i but się sypie a rzepy jak nowe. Miałem 2 pary oryginalnych rękawiczek FOX'a i rzepy dramat. Haczyków z połowy brak. Rękawiczki do roboty za 30 zeta z casto się już rozlatują a rzep jak nowy. Chyba z tym patentem jest największa loteria co do wytrzymałości. Mam jeszcze 2 pary butów Shimano sznurowane z jednym rzepem i jest lux. Tylko to buty w góry na enduro a tu nie toleruję mocno ściśniętej nogi. Generalnie BOA to super paten ale jak nawali w bucie z jednym pokrętłem to trzeba mieć patent jak usztywnić bez tego stopę. Dlatego raczej na dłuższą metę szukał bym wsparcia BOA razem z rzepem albo x dwa pokrętła.
  11. Nic takiego odnośnie kto mocny a słaby nie pisałem. Ja jestem leszcz a jak czytam jakie tu macie średnie to jestem chyba niepełnosprawny. Moje średnie obecnie na płaskich szutrach to ~15-17km/h co wynika raczej z faktu prawie lub całodziennego szwendania się bez napinki. Tyle, że mogę zrobić dowolnie 50-100-150-200 kilosów bez bycia padniętym. Ale nawet taka łajza szybkościowa jak ja obserwując od kilku lat gości na szosach, gravelach widzę różnicę jak ktoś kręci z sensem i jest wpięty. Przecież są tu ludzie, którzy śmigają na platformach gravelami i nie tylko. Posądzam jednak jak pisałem, że robią to bez spiny bez parcia na czas i tak dalej. Jak bym miał rower jakikolwiek do częstego podjazdu do znajomych, coś załatwić do 10 km dajmy do roboty to jasne, że wybrał bym platformy. No ale bez jaj, że my tu bronimy czegoś jak twierdzy i twierdzimy, że wpięcie jest dla każdego zawsze. Ponownie po x chyba setny SPD jest cudem do szybkiej, dynamicznej jazdy. Jak chce szybko, dynamicznie dać w tłoki to nigdy tak efektywnie nie zrobię tego w platformach. Ja też miałem platformy i to nie byle plastik fantastik, miałem noski, mam SPD w jednym i tym samych rowerze. Bzdety to można wciskać obecnemu pokoleniu. Choćby ostatnio 7 kilosów ostrej jazdy bo byłem w tyłku lokalizacyjnie i czasowo po budowanej szutrówce. Sztywny rower, opony 1,75 wokół pierwsza warstwa grubego tłucznia, kocie łby jak cholera i ogień na wpięciu. Ani raz stopa nie zmieniła położenia, ani raz nie spadła z pedała a doskonale wiem jak na tym samym rowerze przy tej prędkości było by na platformach. Dość śmieszna sprawa bo na szosie nie latam, raczej nikogo sławnego nie znam, nie spotkałem. Obserwuję jednak kto jak śmiga i wyciągam wnioski. Jednak z tydzień temu spotkałem na Łączanach Pana prawie pro jak leciał z jakąś dziewczyną. Akurat stałem na moście w miejscu zmiany stron i naprawdę odejście z paru kilosów na wyróżniającą się tego dnia od innych prędkość ~+40Km/h zrobiło na mnie wrażenie. To jest właśnie ten czas kiedy na platformach nie ma opcji by to zrobić tak szybko i efektywnie. Nie wnikam bo się nie znam czy chłop jest mocny czy nie. Jest zupełnie odwrotnie czyli to Wy włazicie z buciorami tam gdzie nie powinno Was być. Ty porzuciłeś wpięcie bo za trudne, skomplikowane życiowo a drugi w ogóle bez i jeszcze na rowerach z poprzedniej epoki. Gdzie tu u licha jest kwestia czysto sportowa bo o takiej mowa? Nic pod względem sportowym się nie klei co tu bredzicie bo gdyby się kleiło choć w 1%-cie to byli by prosi w większej liczbie na platformach od peletonu, toru, XCO, ścigackich graveli po grawitację. Nic takiego jednak miejsca nie ma a nawet jak osoba taka jest uważana za dziwka i tyle.
  12. Jasne, że są wady tylko nieuczciwość obecnych dywagacji wynika raczej z faktu kto i do czego ich używa. Wytykanie choćby niewygody chodzenia jest skrajnie nieuczciwe bo zarówno Ty, ja jak i inny rozmawiamy o tematach treningowych, wyścigowych czy bardzo ambitnej turystyce. Nie o lamusach czy kimś kto gdzieś jedzie a potem zwiedza zamek albo inny klasztor i jojczy jak to jest niewygodnie. Trzecia grupa platformersów ma to wszystko gdzieś i po prostu bez napinki jedzie przed siebie. Ja wychodzę z domu albo pakuję kozę do auta i jak chodzę to po lesie gdzie SPD w niczym nie przeszkadza a wręcz pomaga w chodzeniu. Nikt tu nie pisze o wymogu SPD jako narzędzia w cywilnym użyciu typu przysłowiowa jazda po bułki. Nie mniej bez jajec bo kiedyś po zmasakrowaniu szkłem dwóch opon szedłem praktycznie z Myślenic do Krakowa ponad 20 km. Nie wiem co trzeba mieć we łbie by dyskutować tutaj nad powrotem platform do roweru szosowego dla gościa, który robi trening albo jedzie w pizdu 300 km. To już nawet nie jest żałosne. Masz podobne dywagacje w narciarstwie bo weszły BOA. Jednak prosi nadal wolą klamry w butach bo są pewniejsze, mniej awaryjne i tak dalej. Potem włazi jakiś lamus i dyskutuje, że nie bo on lubi wygodę jednym ruchem i gadaj tu z takim. Dlatego nadal się dziwę, że gadacie z osobami, które nie są wpięte z takich czy innych powodów. O ile te powody są czasem racjonale to w przypadku intensywnego treningu, zawodów i tak dalej już nie. Trzeba mieć jaja by się przyznać do faktu bycia słabym. Pamiętam wywiad naszego mistrza z enduro, który wiadomo jak śmiga i gdzie odnoście wpięcia. Pytający też podchodził w temat szybkości wypięcia w razie W albo jak jest ślisko i skwitowane to zostało śmiechem, że czas uczy nawyków i w klikach poziom wypięcia to dokładnie taki sam czas. Nikt nie dywagował nad dziecinadą w stylu zostania z nogą w pedale bo nawet jak 99% przypadków niczym się złym nie kończy. Równie dobrze mogą ja podać przykład jak spodnie uratowały mi łydkę przed zmasakrowaniem przez piny platformy. Tak się jakoś nieszczęśliwie noga ułożyła nawet nie przy glebie tylko podparciu. No ale jak ktoś ma problemy egzystencjalne z SPD bo mu życie komplikuje to jak chcesz z kimś takim rozmawiać skoro nie posiadł do końca umiejętności jakie są wymagane do tego patentu?
  13. Fajnie, że w końcu ustalone do takiej eksploatacji HT😂 Ułatwię wybór czyli szukaj bez kabli w sterach.
  14. @pecio ja to wszystko wiem ale bez przesady. Leciałem nowo budowaną szutrówką miedzy Chyżnem a Jabłonką w Borach Orawskich czyli bagna to jak byś chciał napełnić choć trochę bidonu brudną wodą to trzeba by się sporo naszukać. Kurna pod kołami czasem 5-10 cm nawet nie piachu tylko czegoś podobnego do cementu. A piekarnik jak w lipcu.
  15. Od jakiegoś czasu ktoś tu coś gmera z tą pogodą bo to są już nie przelewki. Kurna wczoraj blisko 150 km głównie rejony Zbiornika Orawskiego i Orawskie bagna i pizgało tak, że jeszcze dziś czuję piach w gębie, oczach. Jest tak sucho a to góry przecież, że po bagnach można przejść suchą stopą. Jeszcze tak zakurzonego roweru, butów, w sumie wszystkiego w życiu nie miałem.
  16. Podstawa ile ważysz bo to bardzo istotne. Po drugie ponowie brakuje skoku i jak już tu masz odczucia jakie masz. Kupisz cokolwiek zaawansowanego to dojdą ci gównie pokrętełka do zabawy a praca i zawiechy i dampera nadal będzie się opierać na zbyt małym skoku. Nie oszukasz tu fizyki i matematyki bo cyferki się do szybkiej i agresywnej jazdy nie zgadzają. Jedyną radę jaką mam to z tym co masz bardziej technicznie niż szybkościowo. Sam mam Reigna już trzeciego i kolegę, który poszedł w Trance ale te najbardziej agresywne więc dobrze znam możliwości tych ram. Co do sprzedaży to nadal nowy rower, Kraków okolica sporo ludzi a im dalej w las tym gorzej. Ludzie przechodzą masowo na elektryki więc zainteresowanie analogami tylko będzie słabło. Lasek Wolski to też trochę opcji poskakania a nawet na małych chopkach, czy dropach będzie jeszcze gorzej. Przecież nic nie tracisz jak wystawisz na sprzedaż a nuż ktoś łyknie bo sezon dopiero się zaczyna. Nie jesteś pierwszy, który się pomylił albo inaczej łyknął jazdę i rower zaczął go ograniczać.
  17. Masz tam tylko 120 mm skoku to co nie włożysz kasa w błoto. To lekka trailówka i na tym koniec. Masz całkiem dobry damper. Jest tyle promek na fajne analogi w śmiesznych cenach, że pakowanie w ten rower do ostrzejszej jazdy czegokolwiek jest bezcelowe. Sprzedaj to co masz i kup coś co nadaje się do danej dyscypliny. A przedni amor to pies? On robi główną robotę a jak nie czujesz, że tu jest coś słabo to z damperem tym bardziej.
  18. Fajnie jest w ten sposób pisać do kogoś kto nie uprawia danej dyscypliny. Po pierwsze w tej dyscyplinie dokonał się w sumie największy postęp jako taki w całym MTB. Zarówno możliwości zjazdowe jak i podjazdowe. Po drugie od kiedy to na ściankach masz różnice czy jesteś wpięty czy nie? To czujesz na odcinkach gdzie trzeba pociągnąć z prędkości a masz z pół metrowe uskoki po korzeniach na przykład. To może być całkiem nieduży wznios. Zasada z wpięciem ta sama co na zjazdach czyli lepsze czucie jazdy, cały czas stopa w tej samej pozycji, brak podbijania na rowerze. To, że ktoś zrobi to samo a choćby piętą bo i tacy są bujając się jak na sztormie to co mi czy nam do tego. Jest paprokiem i tyle a w każdej uprawianej dyscyplinie powinno się dążyć do doskonałości. Miedzy innymi czerpać od prosów. Już nawet pomijam, że w agresywnym fullu zupełnie inaczej się korbi, czasem trzeba cofnąć korbę, wspomóc nogę, która "osłabła" na przeszkodzie. A sportowo w zasadzie wszyscy są wpięci a ci co nie są, nie są z kolei kompatybilni z podjazdami, klepią te same odcinki na pamięć,... Równie dobrze możemy zacząć gadać czemu i gdzie jedni jadą z gołymi łapami a inni w rękawiczkach albo czemu zawodniczo na starcie jednak łapy gołe nie są. Niby prosta rzecz bo kawałek szmaty a robi różnicę. Oto by się kłócić. Przecież już dawno miedzy innymi ja go wyjaśniłem. Obecnie większość ludzi sympatyzuje z pewnym krajem wiec nie po drodze robić z siebie ... w innym temacie. No to myk przeskoczymy wnerwiać na ciągniecie czy bycie wpiętym lub nie. I tak jest za każdym razem od tematów moto po szlabany na kolei włącznie. Kurna już by jakiś temat o niedźwiedziach założył z Bieszczad bo ponoć bywa na rejonie. Było by milion x ciekawiej w tym do tego dążeniu do prawdy co to lubi się tłumaczyć.
  19. O jakich wynikach piszesz skoro my jako Polacy nie istniejemy w typowo grawitacyjnych dyscyplinach. W Szczyrku u nas zero wyniku. Dość napisać jakie są różnice czasowe by być choć w pierwszej 20-ce. Na 3 minutowej szybkiej trasie masz prawie 10 sekund strat. To jest przepaść. To samo masz w enduro gdzie ~40-50 pozycje z takimi stratami, że szkoda gadać. Do Sławka Łukasika nr 1 na pół godzinnej jeżdzie strata półtorej minuty. U nas nie ma nawet gdzie na ostro wystartować. Sławek ostatnio trenując po Myślenicach jasno dał wyraz jakie to są ujowe trasy a w maju Mistrzostwa Polski... Chłopak latał na naszym podwórku to jakoś było, poszedł w świat zobaczył jak to wygląda i nawet mu szkoda startować w zawodach o w sumie Puchar Myślenic. Fakt, że o kimś się pisze w śwatku rowerowym zawsze jest jakąś miarą sukcesu. Zapominasz o ogólnej promocji siebie, materiały na YT, jakiś tam wywiad od czasu do czasu, sponsorach na szmatach, rowerze, ... Gość sprytnie znalazł malutką niszę i jakoś przędzie znając miejsce w szeregu. Zresztą on trochę miksuje klimaty w stylu braci Godziek w szerszej perspektywie choćby w USA czy Kanadzie a to inna liga zainteresowania w temacie ogólnie szerokopojętej jazdy grawitacyjnej. Miałeś ostatnio Igrzyska gdzie w narciarskim odpowiedniku braci Godziek Australia, Nowa Zelandia, ... koszą medale jak z rękawa. A co robią nasze pastuchy z Małyszem na czele. Trochę mi się ulało ale jak czytam takie wpisy nie znam się ale wypowiem bo siedzę przed kompem to mnie powoli krew zalewa. To oczywiście nie do Ciebie. Ciekawe czemu Topór poszedł do Sprinta i lata na Indonezyjskiej marce...
  20. Taki sobie wybrał format by się wyróżnić. Czemu, dlaczego to już można się domyślać. Czy gdyby startował na fullu ktoś by o nim wspominał choćby pinkbike? Z tego co kojarzę on lata na dętkach z ciśnieniem wywalonym tak w kosmos, że... no w erze wkładek to musi być nastawione na jakieś wyróżnienie się.
  21. I tak byś g z tego wiedział tak samo jak mędrkujesz w temacie kół do enduro, hamulców choć masz linkowe i tak dalej i tak dalej. Wpięty też nie jesteś z tego co kojarzę. Użytkujesz zabytki co samo w sobie złe nie jest bo sam tak mam ale przynajmniej znam miejsce w szeregu. Zachowujesz się jak lekko podrasowany turysta, który idąc w Tatry bo ma uprząż na łańcuchy dyskutuje z napotkanym taternikiem co się obok wspina albo jeszcze lepiej kimś typu Bielecki. Ten ostatni też ma swoje grono "doradców" co byli najwyżej na Turbaczu🤣
  22. A Deca to niby nie topowa marka? Oni mają takie obroty i wyniki finansowe, że to jest solidny odjazd od reszty świata. Przychody na poziomie prawie 20 miliardów eurosów. Coraz lepiej sobie radzą w peletonie z szosową marką. Wbrew temu co pisze wyżej sami robią wszystko dla siebie bo mają takie możliwości. Nie mają tylko z tego co wiem tuneli areo ale mają za płotem Francuskie narodowe laboratorium zajmujące się projektami i badaniami lotniczymi i z nimi testują co mają testować. Francuzi to nie półgłówki by zlecali skośnookim produkcję roweru. Szmaty i inne pierdoły owszem robią poza krajem miedzy innymi faktycznie w Chinach ale nie tylko. Marka hipermarketowa... ja p jaka ciemnota w tym kraju panuje to czasem żal.
  23. Jeszcze rok czy dwa a będzie tak, że najpierw będzie reklama, potem trzeba będzie czekać z minutę aż pojawi się treść🤣
  24. Nie kwestionuję wyboru elektryka tylko fakt słabego wyboru. Wprawdzie elektrykiem lepiej idzie w dół ale trzeba mieć sensowne koła, heble czy zawieszenie. Silnik podstawa a w tej kwocie wybór jest bardzo marny. Co do Gianta to nie ma co porównywać analogowych wersji do tych na prądzie. Obserwuj towar w Centrum Rowerowym ale jest słabo. Na analogi spore upusty, duży wybór a z elektrykami na odwrót.
  25. W ubiegłym roku mogłeś dać 20 tys a w tym zamiast podnieść z "piątkę" to minus tyle samo. Do tego czarne trasy? Nie klei mi się niestety. Giant robi chyba najgorsze ścierwo na rynku z liczących się marek. W ogóle ta firma gdzieś pobłądziła w wielu kwestiach wiec co by nie było lepiej unikać jak ognia. Z taką kasą max szukał bym u nas czegoś z Raymona tylko to są rowery bardziej pod szlakową włóczęgę niż dzikie single w najostrzejszych kolorach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...