Skocz do zawartości

Greg1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 713
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Ostatnia wygrana Greg1 w dniu 11 Czerwca

Użytkownicy przyznają Greg1 punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

3 862 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Greg1

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Od roku
  • Automat Rzadka
  • Bardzo popularny Rzadka
  • Od miesiąca
  • Reaktywny

Ostatnio zdobyte

2,2tys.

Reputacja

  1. Może ktoś chce rower, którego nie trzeba serwisować? Stworzony żeby "zroweryzować" Afrykę, stare Mercedesy w123 mogą odejść w końcu na zasłużoną emeryturę 😁 https://www.chip.pl/2024/07/dwa-lancuchy-rowerowe-buffalo-s2-utility
  2. Ja swoje składane zapięcie mam przypięte na rzepy dokładnie w tym samym miejscu, zresztą już wklejałem zdjęcie dobry rok albo i więcej temu jak była jakaś dyskusja na tematvtego typu zabezpieczeń i pidejżewam, że kolega @spidelli wtedy to zobaczył i skopiował pomysł 😁
  3. Ten Rock Machine z linku powyżej jest faktycznie spoko opcją w tym budżecie ale już kupiłeś Lazaro, jest lato, piękna pogoda więc ciesz się z jazdy na nowym rowerze
  4. Ale w tych innych rejonach świata też może być "normalniej". Przykład, Holandia, mieszkałem tam parę lat i jak były jakieś miejskie festyny na rynku miejskim to wszyscy chlali piwsko, plastikowe kubki rzucali na ziemię ale nikt nie łaził po mieście i nie darł ryja, nikt nie kopał i nie przewracał śmietników, nikt nie rozwalał przystanków autobusowych, itp. Impreza kończyła sie np. o 24:00 a rano wdzystko było idealnie posprzątane i ulice otwarte dla ruchu. A więc można...
  5. Ostatnio znajomy na koncercie na jakimś festynie miejskim spokojnie zwrócił uwagę nachlanemu gówniarzowi, który darł ryja, żeby nie krzyczał bo ludzie chcą słuchać muzyki to oberwał od tyłu butelką w głowę i wylądował na SORze. Oczywiście nikt nic nie widział a ludzi setki dookoła były, nikt typa nie znał a miasto niezbyt duże, Policja nie jest w stanie zidentyfikować napastnika a gość w koszulce lokalnego klubu piłkarskiego i właśnie śpiewał kibolskie przyśpiewki więc jakby chcieli to by go zidentyfikowali bo żona znajomego zrobiła typowi zdjęcie. Więc weź tu reaguj, nawet jak jesteś większy...
  6. Jest bardzo długi wątek na ten temat tu na forum, wystarczy użyć wyszukiwarki - niby jest o czymś lekkim na wycieczki, żeby na chwilę wejść do sklepu ale pod koniec skręca w kierunku dłuższych wypraw. Ta Twoja linka to taka, żeby właśnie ewentualnie na chwilę wejść do sklepu. Ja bym poszedł w jakieś markowe składane zapięcie
  7. Tak naprawdę w tym budżecie to wszystkie te rowery będą złożone z tanich podzespołów, generalnie z kompromisów. Weż po prostu ten, który Ci sie najbardziej podoba, ja bym wziął Kellysa bo to jakaś tam znana marka, ewentualnie Lazaro. Ten Kands to nawet nie pisze jaki napęd tam wsadzili tylko, że "markowy Shimano", omijałbym z daleka. Dalaczego potrzebujesz rower "górski"? Gdzie jeździsz? Może cross albo fitness typu Kands Pure wystarczy?
  8. Bo dawno nie jechałem wzdłuż Kanału Kilońskiego - szkoda, że akurat żaden duży statek nie płynął
  9. Potwierdzam, ten Cube to nawet nie stał koło porządnego roweru mtb i temu Rockriderowi Expl 540 nawet do pięt, a raczej do wentyli nie dorasta
  10. Ja od siebie dorzucę Sensa Modena Gravel GRX albo Sensa Romagna Gravel GRX - oba na nowym GRX-ie 2x12. Nie wnikałem czym się różnią
  11. No właśnie tak o nim myślałem jako o chamie jak to pisałem i wyszedł taki miks
  12. A mi w poniedziałek wpadł jakiś owad od boczno-tylnej strony i musiałem stawać i zdejmować kask więc się zdarza. Akurat w tym kasku mam siatkę tylko z przodu, przeważnie jeżdżę też w ciniutkiej czapeczce pod kaskiem ale akurat przedwczoraj stwierdziłem, że jest ciepło i pojadę bez czapki - co chwila się drapałem w głowę bo ciągle coś mi wpadało albo pot ściekał strużką i łaskotał, jednak wolę jeździć w czapeczce.
  13. @Tyfon79 Twardym trzeba być nie "mientkim", klina klinem, lecz się tym czym sie strułeś i takie tam mądrości ludowe. I żeby nie było, że nie wiem o czym mówię bo ładnych kilka(dziesiąt) lat temu gość przede mną nagle zachamował i wskoczylem mu do fury przez tylne okno (za które zresztą musiałem zapłacić) ale bynajmniej nie zniechęciło mnie to do jazdy rowerem do pracy, po mieście czy w ogóle. Po rekonwalescencji, zagojeniu się ran, zdjęciu szwów, wymianie skrzywionego widelca (wtedy jeszcze nie jeździłem w ubraniach rowerowych więc musiałem też kupić nowy dresik) dalej śmigałem rowerem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...