Ja miałem kiedyś aluminiowego Cube SL Road (poprzednik Nulane) bo wydawało mi się, że będzie to mega uniwersalny rower do wszystkiego - zarówno do miasta i na dłuższe wycieczki, taka szosa i grawel z prostą kierownicą w jednym. Zamontowałem gripy ergonomiczne z krótkimi rogami i śmigałem, był moim commuterem, jeździłem też trasy 70-80 km. Byłem zadowolony. Ale później, po jakichś dwóch latach, kupiłem taniego bieda-grawela na próbę jak się jeździ z barankiem i okazało się, że super. Fitness poszedł w odstawkę. Bieda-grawel go zastąpił z powodzeniem. Oczywiście w mieście prosta kierownica jest wygodniejsza, klamki hamulca zawsze pod ręką ale już poza miastem, na dłuższych tripach grawel był znacznie lepszy. Po jakichś dwóch latach na bieda-grawelu kupiłem "prawilnego" grawela na grx 2x10, hydraulicznych hamulcach i sztywnych osiach i mam go już ponad dwa lata. Fitness stał w garażu i się kurzył, nawet do pracy nim nie jeździłem bo wolałem grawelem i rok temu go sprzedałem.
A więc jak kupisz Nulane to jako rower na lekkie wyjazdy rekreacyjne będzie spoko ale jak spróbujesz grawela to stwierdzisz, że będzie lepiej, szczególnie na dłuższych trasach poza miastem