Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'rower' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Sponsorowane
  • FAQ - Najczęściej zadawane pytania
    • Rowerowe FAQ
  • Forum rowerowe! Sprzęt, rowery, doświadczenia
    • Rowerowe forum na max!
    • Nowości
    • Imprezy i wydarzenia rowerowe
    • Rowery/ramy
    • Amortyzatory rowerowe przód/tył
    • Napęd rowerowy
    • Koła rowerowe
    • Hamulce rowerowe
    • Sprzęt rowerowy
    • Akcesoria rowerowe
    • Warsztat i konserwacja roweru - zrób to sam
    • Druciarstwo rowerowe
    • Odzież rowerowa
    • Sklepy rowerowe
    • Trening rowerowy i zdrowie
    • Mania lekkości + Projekty rowerów
    • Renowacje rowerów i części rowerowych
    • Forum szosowe
    • Ostre koło
    • Wypadki i stłuczki rowerowe
    • Kluby rowerowe
    • Regionalne grupy rowerowe
    • Forum rowerowe dla niezarejestrowanych
  • Wyprawy, wycieczki i ekspedycje rowerowe
    • Turystyka rowerowa
    • Sprzęt turystyczny
    • Planowane wyprawy i poszukiwanie osób
    • Relacje z wypraw
    • Szlaki i trasy rowerowe
  • Giełda rowerowa
    • Sprzedam
    • Kupię
    • Inne
    • Wspólne zakupy
    • Praca
    • Skradzione
    • Wyceny rowerów
  • Strefa testów
    • Rowery i ramy rowerowe
    • Napęd rowerowy
    • Amortyzatory rowerowe
    • Koła rowerowe
    • Hamulce rowerowe
    • Sprzęt rowerowy
    • Akcesoria rowerowe
    • Odzież rowerowa
  • Z innej beczki
    • NIERowerowe forum na max!
    • Propozycje, uwagi, życzenia i krytyka
    • Technical support
  • Regulamin/Kontakt/Reklama
    • Regulamin/Kontakt/Linki
  • Szara strefa
    • Śmietnik
    • Archiwum

Kategorie

  • Ekstremalne
  • Rowerowe poradniki
  • Wypadki i stłuczki rowerowe
  • Relacje z imprez rowerowych
  • Wasze przejazdy
  • Śmieszne
  • Zloty i imprezy forumrowerowe.org
  • Komercyjne
  • Pozostałe

Blogi

Brak wyników

Brak wyników

Categories

  • MTB / XC
    • 29er
    • 27,5er / 650B
    • 26"
    • Enduro
    • DH / FR
    • Fatbike
    • Pozostałe
  • Szosowe
    • Wyścigowe / Road
    • Ostre koło
    • Przełajowe
  • Cross
  • Miejskie
  • Trekkingowe
  • Elektryczne
  • Bez kategorii

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Znaleziono 591 wyników

  1. robertrobert1

    Maroko 2018

    Maroko 2018 czyli rowerem przez Anty Atlas i Atlas Wysoki. Jest to ponad 2 tygodniowa tułaczka rowerowa po, podobno, najbardziej cywilizowanym kraju Afryki. Ile km przejechałem? Nie ważne. Ważne co widziałem, ważne z jakimi ludżmi miałem styczność i jakie wyniosłem wrażenia. Pakowanie. Niby nic trudnego ale jak w środku zimy znależć kartony rowerowe? Ja na to poświęciłem 2 dni i objechałem wszystkie sklepiki rowerowe na Pradze Południe. Poniżej prezentuję mój sposób na małe i delikatne detale rowerowe. Przydatne informacje Nadając rower na bagaż należy wykupić bagaż sportowy. W liniach WIZZAR jest on tańszy od normalnego bagażu podróżnego a limit wagowy to 32 kg. I tu uwaga! Łatwo ów limit przekroczyć ale w karton swobodnie wchodzi rower, nawet 29", bagażnik, błotniki ale także jedna sakwa a także namiot i karimata. Na Lotnisku Chopina, jak i na innych rower jest nadawany w okienku dla bagażu ponad gabarytowego. Dzień 1... Podróż Lotnisko. Bardzo małe. Tuptamy z samolotu bezpośrednio do budynku. Mnóstwo okienek z odprawą paszportową. Koniecznie trzeba mieć długopis do wypełniania karty. Uwaga! Trzeba podać adres zakwaterowania w Maroku. Wystarczą dane hotelu z bookingu.Składanie rowerów na lotnisku. Jesteśmy lokalną atrakcją. Pozytywnie!Nie jesteśmy jedyni z rowerami. Jest jeszcze grupka 3 Polaków. Nawiązujemy kontakt na FB bo roaming piekielnie drogi. Jutro kupujemy za 37 pln miejscową kartę internetową. Przydatne informacje W Maroku wiele rzeczy jest niedostępnych ale dostęp do telefonii komórkowej jest wszędzie. Niemal w każdej kawiarni i hotelu działa wifi a hasło jest podawane bez najmniejszego problemu. W związku z tym punkty z telefonami komórkowymi oraz kartami są niemal na każdym kroku. Zatem nie ma sensu podążać w tym celu do dużego miasta. Na przedmieściach swobodnie takową kartę się dostanie. Polecam kartę 4 GB. Wystarcza ona na tydzień czasu intensywnego korzystania z internetu. Tu uwaga. Podczas zakupu należy poprosić sprzedawcę o skonfigurowanie bo infolinia jest w języku arabskim. Kumatemu sprzedawcy taka operacja zajmuje nie więcej niż 5 min a kosztuje 20 MAD. Pierwszy dzień w Maroko a już na lotnisku zrobiłem interes. Ludzie tu są bardzo pomocni. Kartony na rowery mam przechowane na 15 euro u tubylca w domu w tym ostatni nocleg i niego w domu za free. Przydane Informacje Karton należy gdzieś przechować albowiem dostanie kartonu w Maroku jest kompletnie nie możliwe. Nie możliwe jest także kupienie strecza więc zachowanie kartonu to gwarancja powrotu z rowerem. Kartony przechowują wybrane hotele jeśli skorzysta się z ich usługi. Nas jednak zagadał lotniskowy portier, który sam zaproponował takową usługę. Na początku byłem nastawiony sceptycznie do tej propozycji. Jednak jest to najlepsza propozycja. Portier mieszka niecały 1 km od lotniska więc nie trzeba martwić się o logistykę. Za jego zgodą podaje namiary Portier nr 13 ; Aziki Ahmed ; Droga autostradowa do miasta. Ograniczenie do 100 km/h a sporo kierowców wyprzedza na z prędkością 40 km./h. Jest bezpiecznie. Zaułki Agadiru .... sporo hord wałęsających się psów. Brak nazw ulic. Warto jechać tylko po głównych. Drobne sklepiki otwarte do późna np fryzjer. Sporo lokalsów na rowerach. Ruch drogowy spokojny, bezpieczny. Lokalne parkingi ... bez ogrodzenia ale z pilnującym na plastikowym krzesełku okutanym jak na mrozy. Jest bardzo egzotycznie! Dojeżdżamy do hotelu. Dzień 2. Agadir. Szybkie śniadanie w hotelowej restauracji, koło basenu, i jesteśmy gotowi do poznawania kraju. Pierwsze km jazdy to przyzwyczajenie się do tego kraju. W porównaniu do Polski to wszystko jest inne. Mają tylko taki sam asfalt oraz ruch prawostronny, teoretycznie bo w praktyce pojazdy można zobaczyć po każdej stronie drogi. .Pierwsze kroki kierujemy do centrum miasta by nabyć kartusz z gazem oraz kartę internetową. W oczekiwaniu na aktywację jedziemy na obiad i jemy pierwszy tradycyjny posiłek marokański oraz wypijamy tradycyjną napój ... herbatę. Agadir to zlepek miast. Ruch samochodowy wielki ale bezpieczny. Ścieżki rowerowe nawet są ale to często fikcja. W czasie deszczu to ścieki a w korkach służą jako dodatkowe pasy dla samochodów. Podczas pierwszych zakupów odkrywam pierwszą gumę. Cóż ... Marzena ma czas na zwiedzanie pobliskiej hali targowej. Jako europejka i samotna kobieta wzbudza wielkie poruszenie. Po naprawie obieramy kurs na kolejny hotel. Decyduję się nieco zmodyfikować trasę i pojechać przez lokalne targowisko. Jest wielkości połowy naszego bazaru Stadionu Dziesięciolecia a handluje się niemalże wszystkim. Jednak specyfika tego miejsca powoduje, że ręka mimochodem sięga po posiadane środki obronne. Jednak kilkuminutowe przebywanie wśród tubylców sprawia, że są oni przyjażnie nastawieni i są zainteresowani tylko handlem. W dalszej kolejności bazar w naturalny sposób przechodzi w ciąg małych lokali handlowych. Zaczyna padać a nawet lać. Pora na kolejną herbatkę. Miasta już mam dość. Jutro uciekamy w dzicz ... jeśli deszcze na to pozwolą. Dzień 3 Wyjazd z Agadiru koszmarnymi slamsowatymi przedmieściami. Następnie przejazd przez uprawy pod folią na przestrzeni 50 km. Wszędzie odpadki nowoczesnej cywilizacji czyli plastiki. Dopiero około 40 km przed Atlasem zanikły śmieci. Prawie cały dzień w lekkim deszczu. W miasteczkach błoto i kałuże na całą szerokość drogi. Główna ulica miasta po niewielkich opadach deszczu. Nareszcie zanikają sztuczne płoty zaczyna się naturalny krajobraz. Jest pięknie. Pierwsza noc pod namiotem na pastwisku otoczonym zasiekami z kaktusów i krzaków cierniowych. W oddali słychać było życie wsi ... modły imama, ryczenie owiec i osłów i ... nieustający deszcz Dzień 4 ... po bezdrożach Afryki. Opuszczamy nasz bezpieczny azyl i przez lokalne domostwa udajemy się asfaltem mimo, że nawigacja pokazywała całkiem inną drogę. Na razie obserwujemy piękną soczystą zieleń niczym na polskich łąkach. Marzena jest zadowolona z tej trasy. Ale szybko humor ją opuszcza gdy asfalt się kończy a droga zamienia się w błotną gruntówkę. Jest zielono ale ... czerwona glina zapycha koła i łańcuch w rowerze aż odechciewa się wszystkiego. Pierwsza przeprawa terenowa pokazała całe piękno Afryki po opadach deszczu. Dojechaliśmy do asfaltu i sklepu. Jest szansa na przeżycie kolejnego dnia. Odcinek terenowy i mycie roweru z paskudnej czerwonej gliny. Mamy chwilę słońca i możemy znowu nacieszyć się widokami. Dojeżdżamy do kolejnej wsi i ... widzimy znowu koniec asfaltu. Wskazujemy miejscowym cel podróży i dowiadujemy się, że na rowerze nie da rady się dojechać. Nie wierzę bo widzę lekko utwardzoną ścieżkę przez kolejną trawiastą przestrzeń. Okazała się bardzo fajną szutrówką zdecydowanie lepszą niż poprzednia błotna droga. Na zakończeniu drogi mamy kolejną wieś z niby małym zameczkiem. Dalszy ciąg przeprawy terenowej a na zakończenie wymarzony widok. Dla takich chwil warto było się pomęczyć. Maroko co chwila nas zaskakuje. Tym razem za sprawą obiektów motoryzacyjnych. Czujemy się jakbyśmy przemieścili się w czasie. Nasza cel pośredni to zespół jeziorek niezmiernie jesteśmy ciekawi tego zjawiska. Jednak nie po drodze znowu zostajemy zaskoczeni. Tym razem natura pokazuje swoją potęgę. Dostrzegamy niszczycielską działalność wody która doprowadza do wymywania zbocza wioski. Dojeżdżamy wreszcie do owej wody. Okazał się zbiornikiem wody pitnej transportowanej betonowymi akweduktami i korytami daleko na północ. Dojechaliśmy do restauracji na pustyni. Mega klimatyczna restauracja z mega wypasionym jedzeniem. Obsługa na bardzo wysokim poziomie. Można było poczuć się po królewsku. Koszta ? Jak w przydrożnym barze. Szok? W pełni posileni jedziemy szukać noclegu. Po drodze mijamy osobliwą atrakcję. Nocleg na pustyni. Jutro kierunek nad ocean Atlantycki. Spędzamy noc na pustyni a w zasadzie na pustynnych polach. W odległości 1 km same drogi lokalne i jedna asfaltówka. Wsi na horyzoncie brak ale imama i tak słychać. Jest bezpiecznie i byłoby przyjemnie gdyby nie ta piekielna gliniasta czerwona ziemia. Jest ciepło, więcej niż cienka kurtka przeciwdeszczowa nie potrzeba. Pada co chwilę ale też szybko wysychamy. W nocy dla mnie śpiwór puchowy jest ok. Robert w letnim się gotuje Dzień 5 Czas na małą przerwę i tradycyjną marokańską miętową herbatę. Zaparzana jest w małym dzbanuszku a podawana jest zawsze z dwoma kieliszkami. W jednym jest garść mięty a w drugim 2 duże kostki cukru. Jeszcze jest cała procedura 3 krotnego nalewania z pianką itp.Wspaniale gasi pragnienie. Dojeżdżamy do Tiznit. Dzień na leniwca, dzień typowego turysty. Mała pamiątka . Pod koniec dnia jeszcze tylko wypad nad Ocean Atlantycki. Dzień 6 Od rana lampa. Bez trudu opuszczamy Tinzit, najbardziej przyjazne miasto z dotychczasowych jakie widzieliśmy. Kierunek góry Atlasu i miasteczko Tafraout. Dystans to 107 km ale nie dojedziemy. O godzinie 11.00 było 35 st C. Po drodze mamy tereny półpustynne, kwieciste oazy a także wiele koryt rzek okresowych. W górach życie toczy się takim samym tempem co na równinach. W innych dolinkach życia kompletnie nie ma. Temperatura w cieniu 38,8. Woda idzie jak ... woda. Ach .... gdzie te deszcze... Przerwa na lunch. Każdy cień, każdy chłód jest cenny. Połowa drogi za nami. Góry, góry i doliny pełne oaz. Widok zwalają z nóg! A podobno malownicze tereny dopiero przed nami. Temperatura na podjazdach 42,2 C. Prawie w każdej wiosce jest sklep tylko jest mocno ukryty. Czasami jest to zakratowane okno a czasami tylko otwarte drzwi. Szyldów brak a jeśli są to sklep jest zamknięty. Na przełęczy na wysokości 1250 m. Równo połowa droga za nami. Rozkładanie namiotu przy zachodzącymi słońcu.W oddali widzimy światła miast. Wygląda to tak jakby w dolinie były tylko miasta!Podczas toalety odkrywam: poparzone uszy mimo, źe cały dzień byłem w kapeluszu turystycznym, poparzone takźe dłonie ... brak rękawiczek. Noc była spokojna chociaż wieczorem psy napędziły nam stracha. Imama i baranów nie było słychać... tylko koguty. Można było poczuć się jak na polskiej wsi. Temperatura spadła do 10 C Dzień 7 A my ciągle w górach. Tu jest tak samo gęsto od ludzi co na nizinach. Tu jest woda a to jest podstawa życia. Tihmit. Miasteczko na wysokości 1300 m npm. Niby senne ale jednak pełne życia.Poruszamy się drogą komunikacyjną ale także turystyczną. Mijają nas wielkie ciężarówy , małe pickupy, autokary rejsowe oraz kampery. Większość nas pozdrawia i wyraża gest uznania. Jest miło. Knajp jest mniej ale zawsze pod sklepem możemy się załapać na whisky-Maroko czyli tradycyjną herbatę. Wjeżdżamy w malowniczą dolinę. Nie nadążamy robić zdjęć! Jest mega pięknie! Temperatura na trasie 33-38 C czyli jest nawet całkiem chłodno. Tafraout. Kampery ciągną na potęgę. Wszędzie campingi pod kampery. Miasteczko pięknie położone ale prawie całe zrobione pod turystów. Tylko kilka uliczek w Marokańskim stylu. Nawet knajpy dla miejscowych nauczyły się serwować jedzenie pod turystów czyli ... frytki. Czas stąd zmykać. Niestety tam gdzie są turyści nie ma tradycji. Tafraoute, przepięknie położone miasto, w otoczeniu ciekawych tworów górskich, więcej tu turystów niż miejscowych a w restauracjach frytki w tażinie, cherbatka bez drugiej szklanki do przelewania i olbrzymich kostek cukru i bagietka, kawie brakuje mocy, ech... To takie sztuczne miasteczko niczym polskie Zakopane. . Po dwóch dniach spędzonych w piekielnym słońcu czas na usunięcie warstwy soli w cywilizowanych warunkach. Marokański hotel w turystycznym miasteczku. Ciekawostką jest fakt brak okna za to do WC i prysznica jest wejście z prywatnego tarasu. Cena ... mniej niż zakupy na śniadanie. Dzień 8 Uciekamy z tego turystycznego tworu. Przed nami 600 m przewyższenia więc decydujemy się na podwiózkę. Jesteśmy na przełęczy 1700 m npm. Tuż za spotykamy innych 2 sakwiarzy. Jadą na południe. My udajemy się na wschód i po raz kolejny jesteśmy zaskoczeni przez marokańską przyrodę. Tym razem są to kwitnące doliny niczym w Japonii.Temperatura 21-28 C ale my ją odczuwamy na poziomie 10-12 C. Jest po prostu zimno. Zakładamy polary. Przed nami 157 km do najbliższego miasta. Cały dzień jazdy po górach na poziomie 1830 m npm. Na mapie jest mnóstwo rzek ale w rzeczystości są to koryta rzek okresowych. Doliny mamy ciągle japońskie. Te pasmo gór jest przeraźliwie suche więc już mamy dość czerwono- ceglastego koloru. Tęsknimy za zielonym i pochłaniamy oczami każdą oazę, każdy skrawek trawki pod ciernistym drzewkiem. Nocujemy na jednej z przełęczy obok bezimiennej wsi. Przed nami dalsze kilometry rdzawego niczego. Jedyną osłoną od przeraźliwie zimnego wiatru i od wiejskiej cywilizacji jest 1 m kamienny murek.Rowery nocują po za murkiem przypięte do słupa energetycznego. Nocleg spędzony na wysokości. Bardzo silny wiatr i niska temperatura. W nocy wstaję i dodatkowo zabezpieczam odciągi. W powietrzu wilgoć. Wszystko jest mokre ale wraz z pierwszymi promieniami słońca natychmiast schnie.Męczę się. Oparzenia dają o sobie znać. Mimo niskich temperatur trzeba chronić się przed słońcem Temperatura w nocy spadła do około 5 st C. Dzień 9 Góry, góry, góry. Marzena JM zarzuca mi brak umiejętności posługiwania się mapą. Tylko jak tu nawigować skoro jedna droga prowadzi na pustynię, druga przez góry a trzecia do miejsca skąd przyjechaliśmy? Temperatura 25-30 C ale odczuwalna na poziomie 15 C. Mimo to nauczyliśmy się chronić przed słońcem. Tutaj słońce zabija. Kondycję mamy podobną, Robert jest silniejszy a ja wytrzymalsza. Jesteśmy oderwani ja od biurka a Robert po antybiotyku. Nie ma problemu tylko czasem pomarudzić trzeba a podjazdy są ciężkie. Tyle dni jechaliśmy i modliliśmy się nie do tego Boga. Dzisiaj zacząłem składać modły do Allaha i od razu zjazdy były w przewadze. W godzinę tyle km zrobiliśmy co wcześniej w ciągu 3 h. Ps. Dobra mapa to podstawa a takowej nie znalazłem. Zastępstwem może być nawigacja ale pokazująca poziomice. Takowej też nie znalazłem. Podobnej wyprawy do mojej w sieci nie ma przynajmniej nie ma z takimi szczegółowymi informacjami technicznymi. Tak więc jestem niejako prekursorem więc błędy są wliczone w ryzyko przecierania trasy. Noc spędzamy w korycie suchej rzeki okresowej na wysokości 690 mnpm. Za nami 91 km i ponad 1,2 km w pionie w dół więc jak na dzień górski to był bardzo dobry wynik. Dzień 10Dzień 10 to dojazd do miasteczka Taroudant. Bajeczna droga przez pustynny tereny... po lewo pasmo suchych gór 2000 m npm a po prawej ośnieżone pasmo Wysokiego Atlasu 4 000 m npm. Miasto Taroudant prawie w całości położone w starej części miasta za wysokim murem.Dzień odpoczynku hotelowego, prania, i organizowania transportu w góry Atlasu Wysokiego by móc dotrzeć do Marakeszu. Dystans 223 km musimy nieco sobie ułatwić. Dzień 11 Dzień pod znakiem transportu zbiorowego. W naszą ulubioną dolinę nikt nie chce jechać więc zmieniamy marszrutę i w dolinę wjedziemy od strony Marakeszu. Dzięki temu busy nas wywiozą na znaczną wysokość by na szczyt kontynuować jazdę po w miarę łagodnym podjeździe. Od południa czekałyby na nas 14-21% podjazdy po drogach szutrowych. Lokalsi nie potrafią czytać mapy więc wskazanie celu podróży jest nieskuteczne. Ponadto miejscowości mają bardzo podobną wymowę i często wymowa jest inna niż nazwa pisana np Ighram się wymawia Ajriem. I tak zamiast do Timlin pojechaliśmy w kierunku Tołlin czy jakoś tak. Pierwszy informator był najlepszy, powiedział że przez góry tylko okazją albo specjalnie wynajętą taksówką W oczekiwaniu na autobus obserwujemy życie miasta i bardzo nietypowe sposoby dowożenia bagażu. Dzień 12 W środku nocy przyjeżdżamy do Marrakeszu. 5 minut spędzone w miejskim parku kończy się interwencją patrolu Policji na bombach. Pełni nadzieii na zobaczenie słynnego nocnego życia miasta zapuszczamy się do mediny. I co widzimy? Zamiast zaklinaczy węży tylko mamy paniczny rajd po kompletnie wyludnionych uliczkach labiryntu starego miasta. Na szczęście pomogli nam miejscowi chłopcy którzy jeszcze nie spali. W życiu bym nie trafiła do tego hotelu. Okazało się dzisiaj że jeden z nich to sprzedawca we wszech otaczający medyne souku Oczywiście pomoc nie była bezinteresowna. To miasto żyje z turystów więc płaci się za wszystko nawet za wskazanie drogi. Owa pomoc czyli turystic servis kosztowało 5 euro a trwało ... 2 minuty. W efekcie lądujemy w hostelu. Co przyniesie dalszy dzień? Jestem pełen obaw bo życie ponad 1 milionowego miasta wygląda zawsze tak samo. Marrakesz. Miasto o koszmarnym ruchu drogowym. Podczas 3 godzinnego pobytu widzieliśmy jeden wypadek i 2 kolizje . Ofiarami byli piesi i skuterowcy . Miasto jest jak inne marokańskie miasta tylko w znacznie większym wydaniu. Na każdym kroku czuć pośpiech, nerwowość i wyzysk turystów. Szczerze mówiąc nie warto było poświęcać czas i niemałe pieniądze. O wiele spokojniej jest na prowincji a widoki w terenie zdecydowanie przebijają wielkomiejski syf. Dzień 13 Startujemy z miasteczka Chichoa Nocleg na wysokości 700 mnpm. Temperatura spadła do 4 C. Rozbiliśmy się tuż nad rzeką i o dziwo była w niej woda. Za to wiatr był tak silny, że podrywał piasek z plaży i wciskał go do namiotu przez siatkę sypialni. Dzień 14 Poranek upłynął na szybkim suszeniu wilgotnych rzeczy. Potem chwila nostalgii nad wielkim jeziorem i mozolna wspinaczka na 1000 m npm. Mimo bliskości autostrady ruch na drodze bardzo duży. By nieco odetchnąć zjeżdżamy na odpoczynek do wiejskiego sklepu. Zakupy na śniadanie i .... jesteśmy ugoszczeni po królewsku przez chłopaczka prowadzącego ów business. Tego się nie spodziewaliśmy! Potem mozolna wspinaczka na 1200 mnpm a póżniej szaleńcza jazda tylko w dół. Nocleg spędzony w domu marokańskiego Berbera. Dom odmienny od naszego pod każdym względem i odmienne także są zwyczaje. Praktycznie strach cokolwiek zrobić by kogoś nie urazić, by dany czyn był nietaktem. Już samo wejście do domu rozpoczyna się obowiązkowym pozbyciem się obuwia. A dalej ... wystarczy nadmienić .... biesiadowanie na podłodze, co najwyżej na poduszkach, jedzenie ręką ze wspólnej olbrzymiej miski czy mycie rąk metodą średniowieczną czyli w misce przy stole. Inny świat, inna kultura, inne obyczaje czasami wypływające z uwarunkowań klimatycznych a czasami po prostu z biedy.Jednak serdeczność tych ludzi jest niesamowita. Dzień 15 Dzień organizacyjny Przydatne informacje. Wyżywienie. W necie straszono zatruciami i obcą florą bakteryjną. My stołowaliśmy się w barach obleganych przez lokalsów, piliśmy herbatę w najbardziej przypadkowych miejscach, jedliśmy chleb, który był łamany tradycyjnie w rękach, myliśmy zęby pod bieżącą wodą i nie dopadły nas żadne perturbacje żołądkowa. Dlatego można z wielkim przymrożeniem oka spojrzeć na owo zagrożenie. Padło pytanie jak rozpoznać sklep spożywczy. Odpowiadam... Po butlach z gazem. W Maroko nie używa się do gotowania ani drewna, ani węgla, ani prądu tylko gazu a że nie ma gazociągów to gaz jest sprzedawany w butlach o różnych wielkościach i jest kupowany razem z chlebem. Restauracje. Najlepiej stołować się tam gdzie jedzą tubylcy przy czym należy unikać wprowadzania do restauracji przez naganiacza bo wówczas cena rośnie 2-3 razy. Z naszego doświadczenia wynika, że najtańsze jedzenie jest przy głównych drogach. Czego nie ma w Maroco? Wędlin. Pod żadną postacią wędlin nie sposób było dostać. Za to pod dostatkiem były dostępne sardynki w puszkach. Ruch uliczny. Ruch uliczny Maroko i zapewne także w całej Afryce jest mocno odmienny od naszego europejskiego. W pierwszej chwili odnosi się wrażenie jakby na jezdni nie obowiązywały żadne zasady ruchu drogowego i ma się strach w oczach. W pewnym sensie tak jest ale ... na jezdni oprócz swego rodzaju chaosu panuje wzajemna życzliwość, kultura i zrozumienie. Dla nas rowerzystów jest to szczególnie istotne bo wszelkie większe pojazdy zbliżając się do nas trąbiły nie na zasadzie usunięcia się z drogi ale na zasadzie poinformowania, że własnie nadjeżdża większy pojazd.
  2. Firma Rose Bikes od prawie dwóch dekad słynie ze swoich rowerów szosowych. Wszystkie modele budowane są na zaprojektowanych przez ROSE ramach, które wykonywane są na Dalekim Wschodzie, ale montaż rowerów odbywa się w centrali firmy, w Niemczech, w Bocholt. Firma Rose wytwarza zarówno modele dla początkujących jak i zaawansowanych kolarzy. Dość szeroka gama modeli, które w większości można konfigurować zmieniając komponenty według własnych preferencji, nie ułatwia wyboru stąd i poradnik w tym wątku. Model dla początkujących, aluminiowa szosa w budżecie do 5000 zł. Zastosowanie - treningi, wycieczki, czasem amatorskie wyścigi, jazda szosowa jako trening uzupełniający do MTB. Gama modeli PRO SL to bestseller firmy ROSE od ponad dekady. Konstruowaliśmy i ulepszamy ten model z myślą o osobach, które zaczynają swoją przygodę z kolarstwem i chcemy dać im namiastkę profesjonalnego sprzętu, który sprawi, że poczują dużą motywację do jazd, treningów, wycieczek. Sercem PRO SL jest aluminiowa rama, z potrójnie cieniowanego aluminium, z wygładzonymi spawami (model biały do złudzenia przypomina wyglądem droższe, karbonowe rowery), z wewnętrznym prowadzeniem przewodów, co podnosi atrakcyjność wizualną ramy. Prócz wagi atutem tej ramy jest geometria. Choć początkujący często nie zdają sobie z tego sprawy właśnie geometria ramy, jej odpowiednia sztywność zapewniają zwrotność i bezpieczeństwo na drodze. Konstruując ją mieliśmy na uwadze sportowe ambicje wielu użytkowników stąd mimo trochę bardziej zrelaksowanej pozycji za kierownicą można tym rowerem także się ścigać jako, że rama ta odpowiada za bardzo dobre właściwości jezdne tego roweru. Doceniają to także testujący ten model dziennikarze: http://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/testy_rowerow/12347/rose_pro_sl_2000_w_akcji http://mtb-xc.pl/2015/06/11/rose-pro-sl-2000-test/ Nasz rower nie „ucieka” przodem na szybkich łukach, nie „galopuje” podczas szybkich zjazdów zapewniając bardzo przyzwoity komfort jeśli mowa o tłumieniu nierówności. Nieczęsto zdarza się to w rowerach z tej półki cenowej. Co ciekawe do każdego rozmiaru ramy, a jest ich w ofercie aż 8, stosujemy inną wielkość tylnego trójkąta zatem zmienia się długość rurek łańcuchowych co w niewielkim stopniu może poprawić zwrotność roweru. Modele PRO SL sprzedawane są w kilku wersjach wyposażenia. Najbardziej popularnym wariantem jest PRO SL 2000, którego cena z wysyłką to 1150 euro czyli w przeliczniku na złotówki ok 5000 zł. Wyposażyliśmy go w pełną grupę 105 – bez oszczędzania na detalach jak korba, hamulce itd. co czasem przydarza się innym producentom. Zakres przełożeń czyli korba kompakt 50-34 oraz szeroka kaseta 11-32 pozwolą na podjechanie znakomitej większości górskich podjazdów także mniej wytrenowanym kolarzom. Nie stosujemy w tym rowerze tanich OEMów czyli sztyc, mostków i kierownic zamawianych specjalnie do własnych produkcji, zwykle cięższych i często mało komfortowych. Wykorzystujemy uznane i sprawdzone komponenty Ritcheya, a prawie identyczny kokpit jak w PRO SL można znaleźć w dużo droższym, karbonowym XEON CW czyli modelu aero za ponad dwukrotność kwoty PRO SL. Koła to także sprawdzone Maviki Aksium, które pozwolą wraz z oponami 25 mm na pewną, komfortową jazdę i nie są ciężkie jak składane często do takich rowerów koła „no name” lub też cięższe, tanie koła Shimano. Waga to niewiele ponad 8 kg (model czarny, anodyzowana rama w rozmiarze 57 cm) Rowerem tańszym, wyposażonym w grupę Tiagra 3x10 jest PRO SL 1000. Tańszy rower oparty jest także starszą ramę, która stosowana była w poprzedniej generacji rowerów PRO SL, różni się kształtem (nowa ma niżej poprowadzone łączenie tylnych widełek z rurą podsiodłową), ale zastosowano ten sam materiał i właściwości obu ram są podobne. Dla osób, które szukają lepiej wyposażonego roweru oferujemy także modele PRO SL 3000 oraz PRO SL 4400, w których grupy to Ultegra oraz Sram Force. Te rowery prócz wyższych grup wyposażone są także w karbonową sztycę. Uwaga wszystkie rowery PRO SL 2000 oferowane są wyłącznie jako modele BIKE NOW tzn nie można dokonywać zmian w ich konfiguracji, ale za to dostępne są w terminie do 2 tygodni (od momentu zamówienia do chwili otrzymania roweru). Czas ten może ulec zmianie w środku sezonu (miesiące letnie) gdy wzrasta raptownie liczba zamówień i zdarza się, że trzeba na rower poczekać trochę dłużej.
  3. chodzi mi o lekka,wmiare z dobra jakoscia obrazu kamere ktora da sie przyczepic do kasku czy do roweru roweru. zwyklym aparatem tez da sie filmowac ale jest ciezki i destabilizuje kask.
  4. archaizm123456789

    [rower] ghost amr 7500

    Rower w tym roku serwis amora z przodu i puszki dampera. Napęd w maju cały wymieniony, zawieszenie serwisowane na bieżąco(łożyska). Hample lane w sierpniu. Koła na bieżąco serwisowane(naciąg szprych) Opony przód Maxiss ardent 27,5x2,4,tył Schwable hans dampf 2,25-obie 80% bieżnika. Możliwość przejścia na system tubless(bezdętkowy). Rower utrzymywany w stanie technicznym b dobrym(jestem serwisantem rowerowym). Wizualnie parę odrapań bez wgniotów itp. Korba xt przerzutki p/t xt z plusem manetki xt hample xt klocki z radiatorem amor przód 32 evolution series CTD 130 damper fox float CTD łancuch kmc kaseta SUNRACE 11-40 piasty XT obręcze p ryde 21, tył wtb 23i https://allegro.pl/ghost-ams-7500-fox-ctd-2x10-i7707046667.html. https://www.olx.pl/oferta/ghost-amr-7500-xt-2x10-fox-ctd-CID767-IDxEQ8k.html
  5. https://www.mhw-bike.de/ghost-hybride-lector-sx5-7-lc-2018-9625 Przeglądam oferty dla potencjalnego zakupu i zastanawiam się nad taką opcją. Czy ktoś z forumowiczów miał,okazje przetestować Lector-a? Lub z tej serii na tej samej ramie z silnikiem , będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
  6. Ostatnio myślałem o budowie roweru... Ale mam problem w wybraniu ramy i kół. Mam około 160cm wzrostu i 70 cm od pasa w doł (jak będzie trzeba to napisze moją wage). Mam na oku rame Dartmoor Primal 2015 (jest na allegro, taka srebno-czarna za około 600zł) i nie wiem jaki rozmiar S czy M. Do tej ramy myślałem nad kołamy 26", ale nie wiem czy wybrać te czy 27,5". Może inna rama albo koła? Proszę o pomoc...
  7. Witam sympatykow rowerowych szaleństw, w przyszlym roku w sierpniu chce wyruszyc do Wloch rowerkiem dziennie 100-150km. Szukam jakiejs maszynki - budzetowej, tzn. Ok. 1500 plz. Wymagania: kola oczywiscie 28, bagaznik pod sakwy crosso 2x30l, i zeby sie rozlecial mam ok 183 cm wzrostu i 90kg wagi. Moze znacie fajne rowerki (wiem, ze tematow wiele jest ale ciezko mi cos znalezc konkretnie pod mopja wyprawe ) w jednym ze sklepow przymiwrzalem sie do maxima mt2. 2 i bardzo wygodnie mi sie siedzialo ale odpadl ze wzgledu na wolnobieg. Pomozcie cos wybra
  8. Witam szanowne grono Poszukuję roweru trekkingowego z napędem / transmisją na wał cardana, z przerzutką wewnętrzną. Rower dla dorosłego faceta. Gdzie w Polsce taki kupie / obejrzę przymierzę się do niego ???Znalazłem chińczyka https://tdjdc17888.en.made-in-china.com/product-group/qoBJlXDCLYWb/LEADER-400-1.html I takie ogłoszenie na OLX https://www.olx.pl/oferta/rower-miejski-stycle-wal-karadana-rama-19-kola-28-cali-CID767-IDvZnbt.html?fbclid=IwAR0KKniA1-Us5xLcKWK2zvDmosw1Kv1AwrJW0m845msXGtc8uIuhIn1vN3k#fad93124a9 Jakie jest Wasze zdanie na temat tych chińskich sprzętów ?
  9. Drobna zmiana zawitała jakiś czas temu w nasze skromne polskie progi, a ciemiężcy ograniczają nas raz na dobę jednym fotopstrykiem, zakładam temat zdjęć multikulminacyjnych . Jesteś profesjonalistą jak Elkaziorro lub wyciągasz smartkomórkę i pstrykasz zdjęcie pogardliwej jakości ze swojej nieziemskiej przejażdżki? Nie musisz się ograniczać do jednego foto na dobę! Uwolnij swoją kartę pamięci i wysyłaj tyle ile zechcesz, zbieraj lajki, kciuki czy co tam Ci potrzebne. Komentuj żarliwie i z ekscytacją zdjęcia tych nielicznych aktywnych forumowiczów- reszta doradza codziennie jaki rower wybrać do xxx złotych. Dodawaj pliki, ciesz się życiem, walcz z nudą, zakazami i nakazami. Staraj się trzymać język pisany na poziomie pomaturalnym. Na zdjęciu możesz przedstawić otaczający Cię krajobraz, lub krajobraz otaczający Twój największy skarb, czyt. rower, lub jego część bez krajobrazu, Twój wybór, nie ważne czy na zewnątrz czy wewnątrz. Liczy się aktywność i dzielenie się z innymi ROWERZYSTAMI Pozdrower
  10. Witam, mam problem z amortyzatorem Mode w Rowerze Romet Rambler 1.0 2014 . Chodzi o to, że jest strasznie twardy, wogóle się nie ugina . Z góry dziękuje
  11. Siema Chciałbym złożyć rower. Nie znam się na tym więc liczę na waszą pomoc. Chciałbym podobny rower do tego kolegi : Wiem , że macie lepsze zajęcia niż pomaganie przypadkowemu gościowi z forum ale mam nadzieję , że jak ktoś znajdzie czas pomoże mi w tym Pozdrawiam
  12. RaficzekKD

    [składanie] Maszyna do urban dh

    Siema wszystkim :] Chciałbym złożyć swoją maszynę do urban dh. Jako , że jestem zielony w temacie części proszę was o radę. Prosiłbym po prostu o listę części oraz innych komponentów. Mój budżet to 3800zł , wiem nie dużo ale myślę , że uda się coś skleić :] Z góry dziękuję za pomoc!
  13. Jakar111

    [Zniszczony rower] full

    Witam, piszę z prośbą pomocy w zbiórce na nowy rower downhillowy. Otóż biorę udział w zawodach , po ostatnich niestety mój rower został całkiem zniszczony. Więc proszę was o pomoc w sposób wpłacenie nawet nie wielkiej kwoty. https://zrzutka.pl/r4yxwu
  14. Witam. Tam mnie naszło by założyć ten temat. Nie ma tutaj jeszcze takiego, a ten dział nadaje się do tego idealnie. Tak wiec piszcie z jakim rowerowym (lub nawet nie) druciarstwem (czy jak kto woli ucieraniem du** szkłem, koromysłem itp.) spotkaliście się w swoim życiu. Nie ważne czy to wy byliście jego autorami czy kto inny. Ważne żeby było zabawnie. Dla przykładu napiszę o moim dzisiejszym przypadku. Składałem rower koledze. Kupił ramę, kupił wideł, kupił inne części w tym korbę, suport itp. Problem był jednak w tym że gość od którego kupował korbę nie dodał śrub do przykręcenia zębatki. No cóż, dostałem polecenie że jeśli da się w jakiś sposób tak na chwilę to zrobić to żebym to zrobił. No i przeszedłem samego siebie... Zamiast śrub i kominów do przykręcania blatu użyłem zwykłych śrub z łbem sześciokątnym, dużych podkładek i nakrętek. O dziwo, zębatka trzyma się bardzo pewnie, współpracuje z łańcuchem i wszytko hula jak należy. Jak tylko dam radę to wstawię fotkę mojego nowatorskiego rozwiązania.
  15. NowyRenowacja

    [Co to za rower] marka model

    Jak w temacie. Co to za szosa i mniej więcej jakie lata bo przymierzam się do renowacji.
  16. Witam, poszukuję dla swojego taty konkretnego bagażnika (zdjęcie poniżej, znalezione w internecie, swoich niestety nie mam). Nie jest on już produkowany, szukałam chyba już wszędzie. Jest on na klucz, był produkowany w różnych kolorach (czarny, szary, czerwony - o takich wiem bo mieliśmy takie kolory). Jeżeli ktoś z Państwa ma taki na sprzedaż bądź ma źródło, gdzie bym mogła dostać taki o to bagażnik byłabym bardzo wdzięczna :). Odkupie nawet większą ilość :). Pozdrawiam
  17. Davo_13

    [odpicowanie roweru] zrzutka

    Cześć mam na imię Dawid. Od sierpnia strasznie zajawiłem się rowerami, wyciągnąłem swój stary rower z szopy i zacząłem uczyć się sztuczek i bardziej agresywnej jazdy. Wiele się nauczyłem przez te dwa miesiące, i teraz wiem że mój aktualny sprzęt nie wystarcza. Oba amortyzatory strasznie skrzypią, a dodatkowo są ciężkie i mało wydajne. Z góry dziękuję !!! link do zrzutki : https://zrzutka.pl/snxj97
  18. Siema planuję zakupić rower na małe hopy 1 max 2m, dropy małe schody zjazdy itp. Znalazłem to na OLX cena 3500zł. Amortyzator przedni 140mm skoku tylni sam gość co sprzedaje nie wie więc X. W przednim amortyzatorze uszczelki do wymiany. Oba były serwisowane na początku tego sezonu.SPECYFIKACJA:Rama- Specialized Enduro Pro SL 2010 Amortyzator- Fox Talas 32 (uszczelki do zmiany) Damper- Fox Float RP2Hamulec przód- Avid CODE 4Hamulec tył- Magura MT2Przerzutka tył- Sram X9Przerzutka tył- Nie wiemManetki- Sram X7Kierownica- Brut 6061 T6 DBMostek- RitcheyKorba- Truvativ STYLO Sztyca- Giant Tarcza przód- Avid G2CS 203Tarcza tył- Avid G3CS 185Stery- Cane Creek VP-A58ACLGripy- Odi SDGObręcze- DT SWISS X430Opona przód- Shwalbe NOBBY NICOpona tył- Specialized Pro RESOLUTIONPedały- Shimano PD-M520Koła 26" Rozmiar ramy M/LTo wszystko co udało mi się dowiedzieć od sprzedającego - Rama nie spawana, nie ma wzmocnień, wgnieceń, nic nie skrzypi nie trzeszczy. Hamulce kosy. Za niedługo jadę obejrzeć i pasowałoby się dowiedzieć od ekspertów czy warto.
  19. foulpsyche

    [rower] Pomoc w doborze roweru.

    Witam proszę o pomoc w wyborze roweru. Mój wzrost 175cm. Rower będzie używany głownie do jazdy miejskiej, ale nie wykluczam bardziej wymagających tras. Znalazłem kilka ofert wyglądających w miarę sensownie. Rower Kellys VIPER 10 21.5" lub 19.5" Rower KROSS TRANS INDIA 2015 r Rower Kross Hexagon X1 2015 r 19" Rower KELLYS VIPER 10 , VIPER 50 , Viper 30 nowy MTB Rower SCRANE KANDS ENERGY 700 Men 2018r Nowy Rower Romet ORKAN 1 M MTB Rower crossowy ZenitSport 28 Proszę po pomoc w doborze z powyższych lub dodanie jakiś sensownych ofert do 1200zł. Z góry dziękuje.
  20. foulpsyche

    [Rower] Nowy/Używany do 1000zł

    Witam jestem z okolic Krakowa,Tarnów. Chciałem kupić rower do codziennej jazdy, siłownia, uczelnia. Niestety się nie znam na rowerach, ostatni jaki miałem to z komunii, rama cieżka nie na moją siłe wtedy, niestety juz totalnie rozleciał się i oddany na złom. Niestety budżet mam ograniczony 1000 zł maksymalnie 1200. Rozglądając się wpadłem na 2 rowery na olx. Rower 1 Rower 2 Nie wiem czy ryzykować i kupować używany i liczyć się że coś może nie grać czy w tej cenie znajdę coś nowego. Z góry dziękuje za pomoc.
  21. Wyczytałem na forum że szosówką spokojnie da się wycisnąć na prostej 50km/h... tyle to ja jadę z dobrej górki... Mam 14 lat więc może to dlatego ale myślałem że po przesiadce z górala to będzie niebo a ziemia, a tu całkiem inaczej niż wyczytałem w necie...
  22. Witam! Szukam aplikacji na rower, która: - pokazuje drogę jako GPS - może działać w tle i kierować przez audio - rejestruje drogę itd. - ma licznik, prędkościomierz czy tam inne pierdoły
  23. Cześć! Od jakiegoś czasu jestem za granicą i rozglądam się za rowerem. Bardziej na dojazdy do pracy i weekendowe wyjazdy na pozamiejskie drogi niż na las. Aczkolwiek czasem lubię też pojeździć trochę więcej i 'mocniej' :) Jest wrzesień, parcia na rower specjalnie nie ma, bo idzie do zimy. Ale ostatnio zgadaliśmy się ze znajomym z pracy, że ma na sprzedaż nówkę sztukę. Powiedzcie mi, czy warto go brać? https://www.amazon.de/Ultrasport-Mountainbike-Shimano-Kettenschaltung-einstellbare-Scheibenbremsen/dp/B0722KFM4B/ref=as_li_ss_tl?ie=UTF8&qid=1516777385&sr=8-1&keywords=4046228230368&linkCode=sl1&tag=social_media-21&linkId=fbc7895c9103b0882cf5cd8f32849fdc Potrzyma to trochę? Czy raczej marketowa jakość i nie ma się co nastawiać? Pozdrawiam!
  24. Witam. Zastanawiam się jaki rower kupić do 1300 zł. Podoba mi się ten : https://www.decathlon.pl/rower-trekkingowy-riverside500-id_8405209.html Ale mój kolega mówi że po pół roku będę miał ba wszystkim luz. Jeżdżę po mieście chce miec rower na 2-3 lata . Dziękuję góry za porady.
  25. Hej! Mam nie lada problem otóż poszukuje nerki rowerowej w której mógłbym na spokojnie spakować: multitool ok. 8.9 cm pompka ok. 17 cm długości dętka do 29er (MTB) łaty i łyżki do opon portfel + klucze do domu jakieś małe jedzonko (baton musli, banan, ...) Zastanawiałem się nad poniższymi nerkami: Evoc Race 3L Hip Pack Camelbak Palos LR 4 Dakine Hot Laps 5L Dakine Hot Laps 2L Czy ktoś z Was używa któryś z poniższych nerek? Jeśli tak to czy jesteście z nich zadowoleni? Czy ktoś jest w stanie polecić jakąś godną uwagi nerkę oprócz tych co wymieniłem? Jakie jest wasze zdanie/doświadczenie z jazdą z nerką? PS Dodam, że plecak i sakwy rowerowe odpadają, ponieważ sakwy psują wygląd roweru, a przez plecak plecy mi się niemiłosiernie pocą.
×