Okej, w niedzielę przejechałem 77km, nic nie wyszło bolała na ostatnich 20km, dzisiaj wsiadłem rozprostować kości, 11km i nic nie wyszło boli. To chyba nie wina małego przebiegu tylko za dużej masy zobaczymy, jeśli nie przejdzie do następnego tygodnia, może pojadę do Szczecina gdzieś do rowerowego czy mają matę i żeby mi dobrali siodełko.