Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.07.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
14 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
6 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
W takim przypadku nie ma mowy o łamaniu przepisów przeze mnie. Nie zjeżdżam na środek pasa, ale na tyle, żeby uniemożliwić wyprzedzenia. I akurat kilka razy, jak musiałem tak zrobić, to na podmiejskich drogach, bez chodnika. Poza tym, kazać rowerzyście, żeby uciekał na chodnik, bo kierowca hrabia chce go nielegalnie i niebezpiecznie wyprzedzić, zamiast zwolnić na dosłownie kilka sekund? Serio? Jak najbardziej realna. Dlatego w PORD nie ma podanej konkretnej odległości, bo np. na poboczu mogą być dziury, koleiny stwarzające niebezpieczeństwo dla rowerzysty, więc ma mieć możliwość je ominąć. Tak BTW, kiedyś był na YT filmik jak rowerzysta jechał prawie środkiem drogi, a za mim baba i trąbi. A jechał on tak, bo na poboczu były jakieś duże dziury. Nie był to długi odcinek, rowerzysta zaraz jak te dziury minął zjechał do krawężnika, a że babka miał okno otwarte mówi do niej "I co trąbisz?" Ona "Po prawej stronie masz jechać!" - "A nie widziałaś że tam dziury były na poboczu?" - "A co mnie to obchodzi? Po prawej masz jechać!" Jak pisałem, środkiem nie jadę, wystarczy na tyle, żeby się taki debil nie zmieścił na trzeciego. Piszesz, że rowerzyści to święte krowy z perspektywy kierowcy, który chce łamać przepisy, nielegalnie wyprzedzać, stwarzać zagrożenie i domagasz się, żeby w tym celu rowerzyści jechali tak, żeby to umożliwić? I kto tu jest świętą krową?2 punkty
-
Na tyle, żeby jazda była bezpieczna. Unikanie niebezpiecznego wyprzedzenia przez samochód to też forma bezpiecznej jazdy. Żeby nie dać się nielegalnie wyprzedzić. To duża różnica. I nie dla samego faktu że wyprzedzanie jest nielegalne, tylko, że stwarza dla rowerzysty niebezpieczeństwo. Robię tak samo. Jak coś jedzie z naprzeciwka i jednocześnie słyszę z tyłu też, że coś się zbliża zjeżdżam na lewo, żeby uniemożliwić wyprzedzenie. Nazywasz to buractwem? To jak nazwiesz zachowanie kierowcy, który w takiej sytuacji pcha się na trzeciego, wyprzedzając rowerzystę z minimalną odległością, powodując dla niego realne zagrożenie, tylko po to, żeby zaoszczędzić kilka sekund???2 punkty
-
Akurat w tym miejscu gdyby rowerzysta jechał prawidłowo kierowca i tak nie miałby możliwości żeby go wyprzedzić zgodnie z przepisami i musiałby się za nim ciągnąć. Kuriozalne tu jest to, ze oburzenie kierowców jest nie dlatego, ze rowerzyści łamią przepisy, tylko dlatego że rowerzyści uniemożliwiają kierowcom łamanie przepisów.2 punkty
-
Chyba czas na zmianę tematu z: "[kask] problem z doboru kasku" na: "[bibsy] problem z doborem spodenek"2 punkty
-
No i wszystko jasne, kiedy na 830 jest Mocz 3 s, to nie może być dobrze2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czołem! Czasy trudne, przyda mi się nieco dorobić, więc najwyższa pora spieniężyć swoje hobby Co robię? Lutowanie mosiądzem i wszelkie z tym związane operacje dotyczące ram stalowych (hi-ten, cro-mo) Co oferuję: - modyfikacja starych ram i widelców pod hamulce tarczowe (głównie retro-mtb), - naprawy ram stalowych (w niektórych tematach ogranicza mnie brak parku maszynowego, ale zakres do ustalenia) - wlutowanie przelotek, oczek pod bagażniki lub innych drobnych dupereli - przebudowa ram od zera, według zwariowanych pomysłów Twoich lub moich - mogę też poskładać rower od zera, pomóc w doborze części, wyborze geometrii, itp itd. Generalnie, jeśli masz jakiś temat związany ze stalą i rowerami, to uderzaj śmiało - głowę mam otwartą. Czego nie robię (jeszcze): - nie wstawię dropoutów pod sztywne osie, bo nie mam do tego narzędzi - nie zrobię niczego specyficznego, co wymaga użycia tokarki lub frezarki. ALE, mam dostęp do kumpla pracującego przy CNC, także można pisać i w takich tematach, znam ludzi, najwyżej odeślę do odpowiednich. No i na koniec disclaimer - moja praca jest typowo garażowa, robię prawie wszytko przy użyciu ręcznych narzędzi. Preferuję surowe wykończenie, więc raczej tacy klienci będą zadowoleni. Ma to swoje odzwierciedlenie w cenach moich usług Także jeśli oczekujesz poziomu wykończenia jak u ligi światowej, to nie ten adres! Zapraszam do albumu, gdzie można podejrzeć o czym mówię https://photos.app.goo.gl/uHursp61KV5pDHYq6 Na instagramie też czasem coś wrzucam https://www.instagram.com/ak.kwlsk/ Kontakt przez forum lub instagrama, będę wdzięczny jeśli informacja poniesie się w świat!1 punkt
-
1 punkt
-
A gdzie ja Ci pisałem coś o umożliwianiu nielegalnego wyprzedzania? Napisałem tylko i wyłącznie to, że jeżeli wymagasz od innych przestrzegania przepisów, to zacznij od siebie i się do nich stosuj. Po pierwsze, rowerzysta ma jechać możliwie blisko prawej krawędzi. Nie oznacza to 5cm od krawędzi, natomiast nie oznacza też środka. Druga sprawa to że na podwójnej ciągłej nie można wyprzedzić rowerzysty. Gdzie jest taki zapis? Nie można przekroczyć podwójnej ciągłej, a można wyprzedzić rowerzystę zachowując bezpieczny odstęp. Jeżeli masz dziurawą drogę, wystarczy machnąć ręką, zjechać na środek po czym się schować. Co to są za bzdury? https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/ruch-na-drogach-publicznych-16787340/cz-1-dz-3-roz-5 Ty masz jechać przy krawędzi, a kierowca ma obowiązek zachowania odstępu. Jak Ty nie jedziesz przy krawędzi, to łamiesz prawo dokładnie tak samo jak kierowca wyprzedzający za blisko. Prawo zobowiązuje Cię do bezpiecznej jazdy, więc masz trzymać się krawędzi, sygnalizować manewry itd, a nie jechać środkiem bo boisz się że ktoś Cię wyprzedzi. Chyba Ci się mylą pojęcia. To co piszecie to jest jawne łamanie przepisów, a jednocześnie sami krzyczycie że inni łamią przepisy. Powoduje to tylko i wylącznie to, że inni użytkownicy dróg tylko utwierdzają się w przekonaniu że rowerzyści robią co chcą. Nie popieram tego jak jeżdzą niektórzy kierowcy, sam pisałem o tym wiele razy. Natomiast nie popieram łamania przepisów przez rowerzystów, którzy interpretują przepisy jak im jest akurat wygodnie. Jeżeli Ty możesz sobie wyjechać na środek, to dlaczego kierowca nie może przeciąć podwójnej ciągłej? Twoje prawo jest lepsze niż jego? Nawet dzisiaj miałem dwie kiepskie sytuacje. Facet mnie wyprzedził i będąc na wysokości przedniego koła zaczął hamować i skręcać w prawo. Drugi wyprzedził na gazetę. Co by mi dało jechanie środkiem? Zapewne tyle że zrobili by to samo 5 sekund później, dokładając frustrację że im blokowałem drogę. Debil pozostanie debilem. Jak chce się zmian, to trzeba zacząc od siebie i nie dawać argumentów drugiej stronie.1 punkt
-
Znałem w czasach sportowych sporo debili, którzy w życiu pozarowerowym nie wykazali cech upośledzenia, ale wyjście z nimi ( rzadkie) na szosę, nie na zawodach było koszmarem, dokładnie jak wyżej jechali tak jak się da blisko środka i obserwowanie jak kierowcy mijają ich na gazetę mnie przerażało...technika blokowania przejazdu działa tylno wtedy gdy z drugiej strony jest sznur aut, albo droga ma 3 m szerokości, a dziś w dobie patrzenia w komórki i ekrany od ustawiania klimatyzacji, wiara, że jazda "szeroko" zmusza kierowców do ostrożności jest naiwna, bo w końcu zdejmie nas centralnie na maskę ktoś zapatrzony w ekran... co więcej celowe jechanie daleko od pobocza na idealnym asfalcie ma w sobie element podkurzania drogowych psychopatów ... warto na rowerze znać swoje miejsce i starać się wybierać mądrze 🥹1 punkt
-
Dlaczego jadę środkiem pasa (i dlaczego mam do tego pełne prawo) - Blog rowerowy - KochamRowery.pl1 punkt
-
Dla mnie nie ma tematu. Moje bezpieczeństwo versus czyjś komfort? Wybieram własne bezpieczeństwo. jeżeli zjeżdżając umożliwiam mu wyprzedzanie w sposób łamiący przepisy, to niezjeżdżanie jest również dbaloscia o poszanowanie przepisów. (tez jestem kierowcą, też wyprzedzam rowerzystow, zawsze z dużym odstępem, da się).1 punkt
-
No, nie, temat wałkowany wielokrotnie. Jeździłem ze smartphonem, jeździłem z nawigacjami turystycznymi, jeździłem nawet z zegarkiem na kierownicy. I z wielkim szokiem, odkryłem coś zupełnie niesamowitego: Najlepszą nawigacją do roweru okazała się nawigacja rowerowa 😁 Szok, niedowierzanie 😅 No kto by pomyślał 😆1 punkt
-
@dfq bardzo pouczająca fotka. Przykład, jak można zmarnować mnóstwo przestrzeni. Cyfry w polach danych zajmują tak na oko tylko połowę dostępnej wysokości pola. Paradoksalnie mimo większego rozmiaru w 1040 jest jeszcze gorzej, bo chociaż pola "urosły" na wysokość to najbardziej z tej zwiększonej wysokości skorzystały napisy - etykiety. One urosły nieproporcjonalnie bardziej do cyfr, które to przecież powinny być najważniejsze. W sumie zera w polu prędkości na 830 są niewiele niższe (jeśli w ogóle) niż na 1040. Załączam podobny ekran ze starego Roama v1. Przy czym to jest ekran wielkościowo porównywalny z 830. Zdjęcie zrobione w pełnym słońcu, padającym przez okno, bez podświetlenia. Dla porównania parametry ekranów Roam v1 / 830 / 1040: przekątna: 2,7" (68,58 mm) / 2,6" / 3,5" (88,9 mm) rozdzielczość: 240x400 / 246x322 / 282x470 Nie piszę tego, żeby przekonywać o wyższości jednego nad drugim, ale żeby pokazać, ile dobry projekt interfejsu potrafi wycisnąć nawet z leciwego sprzętu.1 punkt
-
1 punkt
-
Moje mz926 mają już coś koło 12k km. i to bez serwisu a jeżdżę też w zimie 😁co jakiś czas coś tam kliknie w lewym pedale ale wydaje mi się że to syf na gwincie.1 punkt
-
@pecio i @Charvel kolejny raz napiszę, że do śledzenia zużycia sprzętu nie ma nic lepszego niż https://www.probikegarage.com/ Pobiera dane o aktywności ze Stravy. Pięknie liczy, posiada ogromną bazę sprzętu wraz z interwałami serwisowymi, można dodawać własne sprzęty, można nimi mieszać (np. jazda na kilku łańcuchach). Wspiera kilka rowerów, przypomina o konieczności przeglądu, można dodawać np. przegląd z data wsteczną (np. w środę zmieniłem klocki, ale zapomniałem oznaczyć w aplikacji, wczoraj zrobiłem 200 km, dzisiaj mi się przypomniało, że nie dodałem nowych klocków, mogę je teraz dodać z datą ze środy i pięknie dopisze te 200km do przebiegu nowych klocków). Można robić grupy sprzętu (np. można sobie zrobić koło i rozbić na obręcz, piastę, tarcze).Są wersje webowe i apki na Androida i iOS. PS Dodam, że wersja darmowa ma wszystko czego trzeba.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Żeby było zabawnie w razie draki taniej jest przekroczyć podwójną ciągłą, niż wyprzedzać bez zachowania 1.5m odległości (200zł + 5 pkt vs 300zł + 6 pkt). Ale wiadomo, że dla niektórych bezmózgów wyprzedzanie na żyletkę to jakaś niezdrowa przyjemność i robią to nawet jak mają miejsca pod dostatkiem...1 punkt
-
Widziałem to wczoraj na YT. Akurat na pokazanym fragmencie jest podwójna ciągła, więc zgodnie z przepisami kierowcy wyprzedzać nie mogli.1 punkt
-
1 punkt
-
Kurbel nowy bo stary trzeszczał. Zębatka 34T bo bez niej nigdzie nie pojadę. Suport Ninja bo zestaw miał być bezszelestny jak japoński mordulec. Narzędzie do montowania Tokena bo lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć. No i smar Shimano Premium Grease... bo smaczniejszy jest niż miód...?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo przez przypadek znalazłem punkt widokowy w/na staryyym budynku gospodarczym. To jest idealny przykład jak może sołtys z mieszkańcami odpowiednio ogarnąć kasę i temat. Dla mnie bomba 👍1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No i na co ci ten speedbox? Żeby szybciej jeździć po chodniku? Nie kumam co jest nie tak z seryjnymi rowerami, później będzie nowy temat, bo mi silnik padł. Jakbyś używał roweru zgodnie z przeznaczeniem to gwarantuje Ci, że nie potrzebowałbyś więcej niż 25kmh bo dalej ciągnie cie grawitacja a pod górę i tak więcej nie pojedziesz.1 punkt
-
Pa ja komenty poleciały i jaki piecze dupcia niektórych. Poziom mułu albo niżej. Stawiam miliony, że prują się najwięcej ci co kochają samoróbki albo ci na ęduro z milionem skoku dumnie paradujący po mieście. Kondycji ma to zero bo gdyby miało cokolwiek jako choćby młody czy w sile wieku chłop to nawet nie pomyślało by w tym kierunku. Oczywiście, że wszystko jest wyjaśnione tylko niektórzy nie umieją czytać miedzy wierszami. Laska trafnie wspomniała o kozaczkach popylajacych po DDR. Analogia do prostaków szybkiej prostej na drogach. Gość jasno też powiedział, że ci co to robią nie oczekują by rower był rowerem. Hitem dla mnie jest "muszę mieć odblokowany by wcześniej być w domu". To jest jakaś jednostka chorobowa do leczenia i jak się tego nie zrobi to trzeba tępić jak zarazę. Całe to towarzycho wzajemnej adoracji ma tylko jeden cel być szybciej. Szybciej do lasu, z lasu, do roboty, ..., do grobu. Ponownie napiszę bo widzę, że z inteligencją to niektórzy mają wybitny problem. Trzy najistotniejsze kwestie. Po pierwsze kwestia masy bo to co wielu kupuje czyli dla szpanu elektryki z milinem skoku to nie to samo co lekki elektryk typu do turystyki, gravel, szosa. Masa własna części tych tuczników też robi swoje. Taki tucznik nawet lekkim elektrykiem nie poleci i szybko i długo. Kwestia druga ostateczna misiaczki od podkręcania to DYNAMIKA JAZDY. Napisać jeszcze raz? Jak nie kumacie to napisać sobie nad ścianą i może kiedyś dotrze. Jedyne elektryki z jakimi w tym aspekcie idzie konkurować razem z użytkownikiem to szosa czy gravele. Każdy inny analogowy rower nie ma tu startu a tym bardziej coś ala enduro/AM. Trzecia skala co widać choćby w górach. Elektrykiem poleci każda nawet najgorsza kondycyjna łajza. Czyli chyba więcej nie trzeba pisać. Uwielbiam ten slogan "wszystko zależy od kierownika". Polikwidujmy znaki, przepisy na drogach bo są ci fajni. Broń dajmy każdemu bo przecież też kilku znajdzie się fajnych. Przepisy niestety ustala się na coś powyżej średniej czyli takiego tucznika do tego matoła z małym fiutkiem, który będzie leciał DDR-em na maxa albo co też padło jakiegoś Pakistańczyka, który w obcym kraju chciał by wozić żarcie po swojemu. Nikt was nie zmusza do ani posiadania ani tym bardziej użytkowania. Do lasu przyczepka jak robią czasem ci od quadów czy moto i już jest się szybciutko w domciu. Ja mam kurna znosić jadąc spokojnie na relaksacyjną traskę jakiegoś półgłówka, który najpierw musi popylać ile fabryka dała do lasu a potem może z powrotem jak będę wracał. Noo jednak nie bardzo. W Ameryce mają więcej. Droga wolna przecież. Pakować manatki i jazda. Mam nadzieję, że pomogłem wyjaśnić proste zdaje się tematy. Nie trzeba dziękować1 punkt
-
No właśnie jest jak jest a wszystko zależy od kierującego czymkolwiek jedzie. Ale ciągle mówienie że odblokowywany rower to potencjalny morderca jest kłamstwem. Może w dobrej wierze ale jednak. Co do silników to czytałem że są projektowane na 45 kilometrów tym bardziej że przecież te same silniki i osprzęt np w USA jeździ 20 mil a to więcej od 25 kilometrów. Problemem dla tych co odblokowują jest w 100% utrata gwarancji.1 punkt
-
Nie, rynek amerykański - tak, na brytyjski - nie, limit jest unijny. Skąd pomysł że pod górę 40 km/h? Zakładam że dzielimy się doświadczeniami, nie wyobrażeniami o tym co mogłoby być gdyby? Mogę ci powiedzieć - z praktyki - nawet 1000w silnik z dowolnie dobranym blatem i konfiguracją napędu nie pojedzie pod górę 40 kmh. Bez pedałowania i manetki razem wziętych nie pojedzie nawet 30. Nie powodują zużywania niczego szybciej. Te silniki mogą dużo więcej niż to jaki mają założony kaganiec. Chodzi o tzw ból dupy wymierającego forum Tu jest w większości skansen osobliwości i dość szeroko (choć nie na 100%) sztywność światopoglądu.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
