Wydaje mi się, że oni się tak maskują aby nie dało się ich zidentyfikować, kominiara albo bandana jak terrorysta na łeb i zapie... na czerownych światłach, 40kmh po chodniku itp. żadna kamera mu nie straszna.
Generalnie to jest przeze mnie najbardziej znienawidzona grupa społeczna uzytkowników dróg/chodników/ścieżek, ogółem instrastruktury, niejako obrywamy rykoszetem przez takich, no bo niedzielny rowerzysta, pieszy, kierowca samochodu nie będący w temacie wie, że to "elektryk" - i widzi jak stoję, jadę (czasami chodnikiem, nie ukrywam, bo wolę chodnikiem przepuszczać pieszych niż denerwować kierowców jadąc 25kmh na ulicy gdzie jest 50, szczególnie jak to jakaś miejska droga gdzie ciągle ruch z naprzeciwka, nijak nie ma miejsca na wyprzedzenie). I co? Jedzie po mnie bo jadę elektrykiem, a ja tylko chce się dowlec jako tako z mieszkania do miejscówki gdzie będę jeździł, często się spotkałem z wrzucaniem do jednego wora, nie ważne że mam legala enduro, dla nie bedącego w temacie Santa to to samo co Chinol z manetką.