Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
6 Sierpnia 2009 - 13 Października 2026
-
Rok
13 Października 2025 - 13 Października 2026
-
Miesiąc
13 Września 2026 - 13 Października 2026
-
Tydzień
6 Października 2026 - 13 Października 2026
-
Dzisiaj
13 Października 2026
-
Wprowadź datę
03.08.2026 - 03.08.2026
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.08.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
12 punktów
-
11 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Za dawnych czasów pisało się na forach "Nie karmić..." Nie pamiętam tylko kogo...3 punkty
-
Bo 26 lat jak tu nie mieszkam a nadal jestem bardziej w domu niż w domu 🥲3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Przestańcie schizować, że woda wymywa wosk. Czy jak lejecie wodą na świeczkę, to ona się rozpuszcza? Szybsze "zużycie" wosku w wilgotnych warunkach wynika z tego, że z drogi dostaje się w łańcuch mieszanina wody i kurzu/piasku, co powoduje wycieranie powłoki woskowej. Dobrze położony wosk trzyma dobrze. IMHO nie krócej niż oliwka. Ale trzeba dobrze zaaplikować - odpowiednio wcześniej (najpóźniej wieczorem przed poranną jazdą), dać mu spenetrować i odeschnąć. Jak ktoś napuścił wosku przed samą jazdą, to nic dziwnego, że "wymyło", bo wtedy może włąśnie wymyć. No immediate wash-off: Pure water does not instantly dissolve wax, and wax is naturally hydrophobic (repels water). Grit abrasion: Road spray mixes water with sand and dirt, creating an abrasive paste that rapidly strips wax from the chain rollers.2 punkty
-
Wiesz to z doświadczenia, czy tylko się domyślasz? Wosk nie smaruje tak dobrze jak olej, nie jest tak trwały ale bez przesady, że chwila po mokrej łące i znika. Nawet teflonowe (jeszcze mniej trwałe) tak szybko nie schodzą w takich warunkach. To zamknij je i przestań się tak przejmować. Dbanie o rower, to nie przesadny pedantyzm. Jeżeli więcej czasu poświęca się na czyszczenie niż jazdę, to priorytety są zdecydowanie nie w tym miejscu co trzeba. Odrobina piasku, syfu na łańcuchu i koronkach roweru nie zabije. Pucowanie, czyszczenie na błysk zasadniczo nie wydłuży życia części, tak czy inaczej się zużyją i będzie trzeba wymienić. Nie wiem ile rocznie przejeżdżasz ale jak nie masz jakiegoś totalnego syfu, to napęd wystarczy na przynajmniej 5k km. Średnio obstawiałbym 8k, bo niektórym udaje się zrobić nawet kilkanaście tysięcy. Jak się jeździ mało, to wystarczy na kilka lat. Jak się jeździ dużo to trzeba się liczyć z wyższymi kosztami utrzymania i np. wymianą napędu co roku.2 punkty
-
Pieszy ma pierwszeństwo na chodniku i może sobie na nim stać gdzie chce. A auto nie ma prawa jeździć po chodniku. Policjant też ma takie zdanie nt jazdy autem po chodniku i tego kto ma pierwszeństwo...2 punkty
-
Niech przestaną jeździć po chodnikach a odpowiednie służby niech egzekwują prawo. Bez tego Konfitura nie miałby racji bytu. Tyle.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Kanał "Konfitura", prowadzony przez Maksyma Szewczuka (sam autor wymienia swoje nazwisko na filmach, więc je podaję) od dawna budzi kontrowersje, ale to co wrzucił w swoim ostatnim filmie moim zdaniem zahacza już o misternie zaplanowaną prowokację (włącznie z samym nagraniem), mającą na celu wykreowanie kolizji auta z pieszym. "Konfitura" działa już w zorganizowanej grupie, stosując manipulację psychologiczną, odwracanie uwagi kierowcy, świadome ustawianie się w martwej strefie tak, by uzyskać materiał obciążający kierowcę. Nawet sposób montażu nagrania specjalnie pomija pewne ważne fragmenty, by wprowadzić widza w błąd. Same zeznania "łysego" (czyli pomocnika "Konfitury") też nie są zgodne z prawdą. Myślę, że paragraf już by się na to znalazł. Mam nadzieję, że "Konfitura" sam wpadnie w końcu we własne sidła i zostanie ukąszony przez prawo, którego niby tak usilnie stara się bronić. Chodzi o tą sytuację z Fiatem Punto. Nie wiem, gdzie ten samochód ma światło cofania (czy w lampie zespolonej i w której), ale ucięcie nagrania tuż przed cofaniem wiele mówi o intencjach nagrywających. Zresztą, samo wrzucenie wstecznego biegu jest zwykle doskonale słyszalne dla kogoś, kto stoi obok samochodu. Widać wyraźnie, że "łysy" świadomie zwleka do ostatniej chwili, wręcz dociskając kolano do zderzaka. Sami oceńcie: Dołączam krótki wyciąg z przepisów (przy pomocy AI): Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym: Zasada ostrożności (Art. 3): Każdy uczestnik ruchu jest obowiązany do zachowania ostrożności, a nawet szczególnej ostrożności, oraz do unikania wszelkich działań, które mogłyby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa. Zasada ograniczonego zaufania (Art. 4): Widząc, że kierowca cofa po chodniku (co do zasady jest to zabronione, chyba że zachowano szczególne środki ostrożności i nie utrudnia to ruchu pieszym), pieszy ma prawo liczyć na jego zgodne z przepisami zachowanie, chyba że okoliczności wskazują na coś innego. Widząc jadący na niego samochód, pieszy musi podjąć działania obronne (np. usunąć się z drogi), aby uniknąć wypadku. Jeśli pieszy świadomie prowokuje potrącenie, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami: Współwina lub wyłączna wina (Prawo cywilne): Przy dochodzeniu odszkodowania z OC kierowcy, ubezpieczyciel lub sąd zastosuje Art. 362 Kodeksu cywilnego (przyczynienie się poszkodowanego). Jeśli pieszy działał z premedytacją, odszkodowanie może zostać obniżone do zera, a pieszy może zostać uznany za wyłącznie winnego spowodowania szkody. Odpowiedzialność za wykroczenie: Pieszy może zostać ukarany mandatem za m.in. spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym (Art. 86 Kodeksu wykroczeń) lub tamowanie/utrudnianie ruchu. Odpowiedzialność karna: W skrajnych przypadkach celowe doprowadzenie do zderzenia w celu wymuszenia odszkodowania lub zaszkodzenia kierowcy może być traktowane jako oszustwo lub próba wyłudzenia. Podsumowując – kierowca cofający po chodniku popełnia błąd i odpowiada za bezpieczeństwo manewru, ale pieszy nie ma prawa używać swojego ciała jako fizycznej blokady, ignorując niebezpieczeństwo. Prawidłowym zachowaniem jest zejście z drogi, a ewentualne wykroczenie kierowcy należy zgłosić Policji, np. nagrywając zdarzenie telefonem.1 punkt
-
Trzy kolejne kwestie iGPSPORT w stosunku do Garmina Kwestia czysto kosmetyczna - wyznaczona trasa stanowi zbiór prostych odcinków, czyli kręta droga jest kanciasta (złożona z odcinków). Znowu, wygląda to prymitywnie jak się położy obok Garmina. Takie 8-bitowe Atari 😁 Kolejna kwestia kosmetyczna - w niektórych (bardzo nielicznych) miejscach jest błąd Nie wyświetla dróg, tylko są one zasłonięte jakby prostokątem. Ewidentny błąd rysowania map (wada w sofcie), która (jak podejrzewam) dotyczy też innych urządzeń tej firmy. Zgłosiłem, suport się ponoć tym zajmuje: Nie da się przesłać tras z telefonu do urządzenia, będąc offline (bez dostęp do Internetu). Ten sam problem mają inne nawigacje, w tym Wahoo i Karoo. Jeśli jesteśmy pod namiotem i chcemy zaplanować trasę w telefonie, a nie ma zasięgu sieci GSM/UMTS/LTE/5G, to nie da się takiej trasy przesłać do urządzenia. Tylko Garmin potrafi działać offline w 100%. iGPSPORT działa offline, jeśli trasy (lub punkty docelowe) prześlemy do urządzenia z wyprzedzeniem, kiedy jeszcze mamy Internet. Nie narzekam na wyznaczanie objazdów w BiNavi. Ale trzeba przyznać Garminowi jedną wyższość, o której już pisałem w pierwszym poscie. Przy wyznaczaniu objazdów, w Garminie możesz sobie zaznaczyć unikanie dróg gruntowych. Nie możesz tego zrobić w iGSPORT (i w Wahoo chyba też nie). Wiem, że to jest problem dla niektórych. Bo nie każdy chce wracać na trasę szutrami. Niektórzy chcą jechać ulicami i tylko ulicami, z twardą nawierzchnią1 punkt
-
1 punkt
-
Jak bym miał wybierać z tych trzech linkowanych to tylko Sensa. Van Rysel i Kross są zdecydowanie gorsze - począwszy od napędu na hamulcach skończywszy. Jedynie rama jest ze stopu 7005, który jest sztywniejszy niż powszechnie stodowany 6061 przez co może być trochę twardziej1 punkt
-
Zapomnij o tych Advancer, to taki sam paździerz jak obecne Smart Samy. Race Kingi spoko, ale to leżaki będą, bo od dłuższego czasu ten model nie jest produkowany. Obecnie nowe są Dubnital Race Rapid. Jeśli chcesz pieruńsko szybkie opony w podobnym rozmiarze i takim samym poziomie dzelności terenowej to Racing Ralph i Racing Ray w wersji Super Race / Super Ground. I nadal będziesz miał bieżnik, który pozwoli wbić się w teren niczym kuna w agrest. A jak ma być jeszcze szybciej to rezygnuj z butylowych dętek i idź w stronę dobrego TPU np Schwalbe Aerothan - a najlepiej to idź w tubeless1 punkt
-
Wosk nie zostawia żadnego filmu olejowego. W maszynach występuje tarcie metal o metal i eliminuje się je używając odpowiednich smarów i olei. Gdyby wosk był właściwy, to byłby używany masowo w motoryzacji, kolei i w przemyśle morskim. A NIE JEST. Wosk to kompromis - koszmarne wrażenia dźwiękowe, konieczność częstego dowoskowywania, poświęcanie więcej czasu i chemii w celu utrzymania czystego napędu niż w przypadku oleju. Dobry, właściwie dobrany olej jest niezastąpiony. Ostatnio leciałem z kolegami długą traskę, dwóch z nich jeździ na woskach. Prawie się udusiłem ze śmiechu jak w trakcie przerwy obiadowej wyciągnęli buteleczki i zaczęli kapać po kropelce na ogniwko po 150km. Ich napędy świeżo nasmarowane przed ruszeniem już po kilku kilometrach jęczały z braku smarowania.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przecież wszystkie procedury zadziałały prawidłowo i Tusk z Kosiniakiem-Kamyszem mieli wszystko pod kontrolą. Najpierw kilkaset metrów obok mojego domu przeleciała rakieta (ja tej nocy jeszcze nie spałem i wszystko słyszałem, coś jak myśliwiec (tak początkowo myślałem), ale bardzo nisko i ciszej, mniej więcej nad łąkami w dolinie rzeki Żółkiewki), a potem w Krasnymstawie zawyły syreny. Kilka razy, aż w końcu odwołanie (sygnał ciągły). Poszedłem spokojnie spać. Żadnych alertów RCB nie dostaliśmy. O tym, co się naprawdę wydarzyło dowiedziałem się dopiero rano, tak jak premier i minister.1 punkt
-
Zamontowałem kierownicę z zasięgiem 52 mm, dodatkowo miała bardzo długie dolne chwyty i mały drop tych chwytów bo około 7 cm oraz 1.5 cm wzniosu. Trzymając ręce na klamkomanetkach łokcie są zgięte. Wszystko fajnie się ułożyło. Na dolnych chwytach jeździ mi się wygodniej niż kiedykolwiek, do tego rozgięcie/flara 24 stopnie poprawia odczucia. Przejechalem z 50km w dwóch podejsciach i nie jest źle, pierwszą wycieczka głównie po asfalcie a drugą z wjazdem w lekki teren. Po pierwszej przejażdżce musiałem trochę wypoziomować siodełko i skręcić odrobinę klamki do środka. Jeszcze tylko dupka musi się przyzwyczaić do nowego kształtu siodełka i będzie git. Ps. Odnosząc się do wcześniejszej wątpliwości, tak przy 86kg jestem szczupły. Od 10 lat zajmuje się budowaniem masy mięśniowej stąd taka waga. Nie jestem typowym filigranowym kolarzem.1 punkt
-
1 punkt
-
Bo ten wiadukt w oddali to największy ceglany most świata - Göltzschtalbrücke.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
O tu o panie doktorze, w tym miejscu, coś się stanęło i booooliiii, oj jak boli. Jakieś odszkodowanie panie doktorze, co? Bo na nowy rower zbieram...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Całkowicie się z tobą zgadzam - przecież nie ma różnicy w umiejętnościach potrzebnych do jazdy motorowerem do 45/h a tzw. Surronem 80/h czy więcej. I między dorosłym człowiekiem który nie ma prawa jazdy ( najczęściej babci której mąż obiecał ją wozić do końca życia a potem umarł) a kilkunastolatkiem z poczuciem nieśmiertelności.1 punkt
-
Ale realia sa jakie sa, mamy ddr, mamy drogi pieszorowerowe. Ktos dawno temu wymyslil że np skuterem czy motorowerem po ddr/dpr jezdzic nie wolno, bo wiadomo co sie stanie jak skuter wjedzie w pieszego. Tak samo, nie chce byc rozjechany przez skuter jak i przez erower. Do tego jesli sprzet stwarzal juz realne zagrożenie dla bezpieczenstwa ruchu, to musial byc rejestrowany i ubezpieczony, co ograniczalo anonimowosc - przydatne przy pajacowaniu wlasciciela pojazdu. Likwidacja DDRow w Polsce czy drog DPR to rzecz trudniejsza niz budowa autostrad, infrastruktura nigdy tego nie przewidywala, wiec realia są jakie sa. Ja jestem za wpuszczeniem erowerow na ulice i zakazem ich jazdy po ddr. Niech sie ubezpiecza, rejestruja, robia badania tech i uprawnienia i go. Jak komus sie tak spieszy zeby po miescie jezdzic 40-50kmph to niech jezdzi po ulicy. Caly myk z e-ulepami w duzych miastach polega na tym zeby jezdzic szybko po ddr/dpr i czerpac z tego korzysc - oszczednosc czasu, bo ci ludzie sa najszybsi w miescie, takie sa fakty. Nie stoja w korkach, nie ma ich na ulicy, bo lataja chodnikami i ddr. Dla przykladu, wrzucam staty z mojego miejskiego pojazdu, ktory nie wyjezdza z Warszawy. Apka zrzuca staty Z kazdych 100godz jazdy Czujeszz juz w czym problem w szerszej perspektywie? Co do jazdy szosa, mnie uswiadamiac jak szosa jezdzi nie musisz, bo mam takie rowery w domu i przejechalem nimi odkad mam strawe 100tys km. I w takiej Waw jak jade szosa, to widze ile jezdza e-ulepy i jak sie zachowuja. Bandyteria.1 punkt
