MrJ Napisano wczoraj o 09:36 Napisano wczoraj o 09:36 (edytowane) 1 godzinę temu, smw44199 napisał: Zamiast zwrócić uwagę i zasugerować organizatorowi pewne zmiany, przyczepiłeś się do dzieciaków i maruderów na trasie. Nic z tego nie rozumiem? Poględzisz w sieci i na tym się skończy temat, a w przyszłym roku powtórka z rozrywki 😁 Akurat dzieciak był tylko pierwszym z brzegu przykładem, bo jechał dłuższy czas obok mnie. Na dużo za dużym rowerze, z którym ledwo dawał sobie radę na prostej, nie mówiąc o podjazdach, ciasnych zakrętach czy gorszej nawierzchni. I tak, była i taka, choćby w postaci "kocich łbów". Może i krzywych, ale za to śliskich I na to ludzie narzekali już głośno - nie dzieci, a ich rodzice. Tylko teraz pytanie: czy był to błąd organizatora, by puszczać tamtędy trasę, czy raczej rowerzyści byli nieprzygotowani na cokolwiek poza nowym asfaltem? Zwłaszcza ci, przez których przyjemna (i zorganizowana w jak najbardziej słusznym celu) przejażdżka zamieniała się momentami w regularny chaos. A dyskutować z organizatorami o czymkolwiek nie mam zamiaru, bo już to robiłem. I lata temu, i całkiem niedawno. Nie tylko z losowo zaczepionymi osobami w koszulce "organizator", ale i takimi, które poznałem wcześniej prywatnie, bo sąsiadka należała (w sumie nadal należy) do lokalnego klubu, który organizował różne akcje. I to jest rozmowa gęsi z prosięciem, bo oni zawsze wiedzą lepiej. Termin idiotyczny, trasa bez sensu, dopuszczenie wszystkich chętnych bez względu na wiek i umiejętności, nieważne! Jak krytykujesz, to jesteś hejter, a poza tym sam pokaż, że umiesz lepiej! Inna sprawa, że jak napisał @Tyfon79 - oni mają na głowie uzgodnienie wszystkiego z władzami miasta, policją, osobami typu ratownicy medyczni, bieżące pilnowanie wszystkich razem i każdego z osobna, przygotowanie startu, mety, dodatkowych atrakcji itp. Ostatnie, czego im jeszcze potrzeba, to urażona madka z drącym paszczę kaszojadem. I żeby było jasne - nie mam nic przeciwko np. małym dzieciom na wycieczkach. Mało tego: niech jeszcze każde dostanie jakiś symboliczny upominek (dla takiego dzieciaka byle breloczek za pisiont groszy będzie super pamiątką), dodatkowych opiekunów-animatorów, atrakcje na starcie i mecie, i tak dalej. Pod warunkiem, że będą jechały w swojej grupie swoim tempem, ewentualnie też inną, skróconą trasą. Ba, nawet zróbmy całą imprezę, przeznaczoną tylko i wyłącznie dla dzieci i ich rodziców / opiekunów. Jeszcze temu przyklasnę. Tylko pewnie ktoś zaraz powie, że się nie da, że ktoś się poczuje odrzucony, że segregacja, że cokolwiek. Co jest tyle ciekawe, że jak w podstawówce chodziłem na marsze na orientacje z PTTK, to było to normalne zjawisko: organizator pytał na początku, ile umiesz i później szedłeś z mniej lub bardziej dokładną mapą w łatwiejszym lub trudniejszym terenie. Oczywiście mogłeś skłamać, że jesteś fafarafa, ale cwaniakowanie kończyło się zwykle na bonusach typu przemoczone buty, a nieraz i konieczności szukania delikwenta po krzakach i publicznym opierdzielu Tylko właśnie: zrób coś takiego dzisiaj, to będzie kwik, aż uszy spuchną. I potarzam: sam nie uważam się za nikogo poza zwykłym rowerowym amatorem i jeśli wiem, że nawet ciekawa wycieczka (pasujący termin, interesująca trasa) byłaby dla mnie zbyt wymagająca fizycznie, to się na nią nie pcham. Tak po prostu. A ludzie niestety nie mają wyobraźni i dotyczy to także (a może przede wszystkim) dorosłych. Sam byłem kiedyś świadkiem takich sytuacji, gdzie na zorganizowanym pieszym zwiedzaniu przewodnik musiał dosłownie zabronić jednej uczestniczce dalszego uczestnictwa w trosce o jej zdrowie, albo wręcz wyprosić z jednego obiektu osobę z problemami neurologicznymi, bo zaczęła stwarzać niebezpieczeństwo dla siebie i innych. Ale powiedz takim na dzień dobry: "nie, pan/pani z nami nie idzie/jedzie", to zaraz dostaniesz wiadrem pomyj. (Aczkolwiek masz rację - skoro nie podobają mi się takie wycieczki, to nie muszę brać w nich udziału. Ani ja, ani nikt inny. I później jedna, druga i setna osoba się wypną na podobne inicjatywy, tylko pojadą sobie same tam, gdzie chcą, kiedy chcą i jak chcą. A że uczestników będzie mniej i nie wrzucą oni do puszek tyle, ile by mogli, gdyby byli? Cóż, trzeba było pomyśleć wcześniej.) Edytowane wczoraj o 09:46 przez MrJ Cytuj
smw44199 Napisano wczoraj o 11:35 Napisano wczoraj o 11:35 (edytowane) 2 godziny temu, Tyfon79 napisał: @smw44199 żadne zmiany organizatora nie sprawią, że dziadek z pieluchą w majtach na elektryku będzie dotrzymywał tempa 5 latkowi. Kumasz czy nadal nie? Czasy też się zmieniły w tym względzie. Chcesz robić segregację? To by dopiero była jazda po organizatorze. Organizator ma się jeszcze głowić czy przykładowo twoje 5 letnie dziecko da radę choćby 5 km przejechać? Jak ludzie mają przerwę w dopływie logiki do mózgu to nie zwalaj dodatkowych problemów organizatorowi. Ci "szybsi" też mają problem z tą przerwą w mózgu skoro widząc stawkę, nadal brną w ten "chaos" ? Edytowane wczoraj o 11:36 przez smw44199 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.