Skocz do zawartości
Drodzy Rowerzyści!
Fundacja Ewy Błaszczyk 'A kogo?' pilnie poszukuje dwóch rowerów, najlepiej damek, dla rodziców/opiekunów pacjentów kliniki 'Budzik' - Warszawia - Międzylesie, przy Centrum Zdrowia Dziecka.
Po więcej szczegółów odsyłamy na oficjalną stronie www oraz fanpage FB.
Borsuczy

[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?

Rekomendowane odpowiedzi

Borsuczy
Napisano (edytowane)

Witam, nie wiem czy temat się przyjmie czy będzie jak RAK, którego trzeba się pozbyć.

Przeczytaj zanim coś dodasz! 

Wypadałoby, żeby wypowiadali się tu tylko ci zroweryzowani, którzy są świadomi na drodze, a nie są jak bydło które tylko gna przed siebie. Jesteś kulturalny? Rozumiesz co wolno, a czego nie wolno i gdzie rowerzyście? Wiesz, że oprócz przestrzegania przepisów ruchu drogowego, ważne jest też żeby nie tylko nie narażać innych na niebezpieczeństwo, ale też i nie straszyć?

 

No to zacznę ja...

Miałem kilka spraw i pojechałem rowerem żeby je pozałatwiać. Za każdym razem zanim znalazłem normalne miejsce żeby przypiąć rower mijało bardzo dużo czasu. Ostatnim miejscem był dentysta, a tam to już w ogóle nic. Kręciłem się i nic nie było, żadnego płotu, krat, poręczy, nic. Musiałem kilkaset metrów dalej odejść i tam do płotu przy jakimś boisku się podpiąć. Ale weź przypnij u locka do płotu. No weź... Nie udało się no. Na szczęście to przewidziałem i wziąłem też łańcuch, przypiąłem go łańcuchem i na szczęście akurat nie przechodził obok żaden ****** z nożycami do prętów i wróciłem do domu rowerem. No spoko jest używać roweru nie tylko do celów sportowych, ale i jako środek transportu. Problem jednak jest największy z tymi stojakami na rowery, bo albo ich nie ma, albo są takie że tylko koło do tego przypniesz nie wiadomo po co. 

Edytowane przez Borsuczy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dovectra

Moje oburzenie wywołują sfrustrowani kierowcy, którzy drą japę na mnie jak ewidentnie nie mają racji...

Kto im prawko dał??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

Albo jak wyprzedzają przed skrzyżowaniem na którym sam chcę skręcić sobie w lewo. Akurat po lewej stronie miałem drogę rowerową, chcę zaraz tam skręcić, zbliżam się do środka pasa i jakiś mądry człowiek któremu się spieszy mnie wyprzedza. Co mu to dało? 20 sekund szybciej będzie na miejscu? Nic mu to nie dało tylko mnie wk****. Sam jak wyciągnie rower z piwnicy jedzie max 15 km/h i nie rozumie że ktoś jedzie szybciej i inaczej się zachowuje na rowerze. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Extraks

To co mnie wkurza, że mając obok siebie chodnik oraz ścieżkę rowerową ludzie wybierają ścieżkę rowerową na spacery, na matki na wózkach. jest to dosyć irytujące.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jerry6

Nieznajomość przepisów ruchu drogowego zarówno u rowerzystów jaki i kierowców samochodów. W tym tygodniu niezależnie czy jechałem autem czy rowerem ktoś codziennie wymuszał mi pierwszeństwo. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu

Nieoświetlone zjawy na rowerach pojawiające się w wieczornej szarówce na leśnych ścieżkach.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

O tak, piesi na drodze rowerowej. Szczególnie biegacze lubią sobie się wlec po DDRce. Nie chcę żeby ktoś biegający się obraził, ja sam biegam i to dość ambitnie, ale w życiu nie pomyślałbym o tym żeby robić to na drodze rowerowej. Biegniesz sobie 12 km/h, w porównaniu do pieszych na chodniku niby szybko, prawda? Rower może tą samą drogą jechać 40 km/h... Poza względami bezpieczeństwa, piesi po prostu nie mają prawa przebywać na drodze rowerowej. Jak ktoś nie wierzy niech sobie zajrzy do kodeksu ruchu drogowego... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

... tymbardziej że typowy biegacz "biegnie" z prędkością jakichś 8 km/h. Ja jak biegnę wyprzedzam wszystkich. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
durnykot

Mnie wkurzają rowerzyści. 

Jadę na góralu asfaltem , jedzie On/Oni na szosówkach- stroje jakiegoś zespołu, napisów więcej niż miejsca na materiale, wygląd typu "Pełny Profesjonalizm". Podnoszę rękę ,coby ich pozdrowić jak rowerzysta rowerzystę- w odpowiedzi zwrotnej pełne lekceważenie, ignorancja i poziom wyższości nade mną level Master. W przeciwieństwie do nich rowerzyści na góralach często podnoszą łapkę ( nie mówię tu o Panu Mietku, który właśnie ciągnie pseudogóralem do Żabki po Piasta.

Jadę szosówką asfaltem ( dla uściślenia- moja szosówka to żaden szał, naklejki z nazwą firmy niewidoczne z odległości 2 metrów, gravelowa kierownica, tarcze, opony 33c, ciuchy bez miliona nazw różnych zespołów czy sponsorów ). Jedzie On/Oni- opis jak wyżej. Podnoszę rękę coby pozdrowić- w odpowiedzi mam to ,co dostaję jadąc na góralu ( ta na marginesie, to samo miałem z członkami CCC w Sobótce ,ale ich rozumiem, wszak jestem amatorskim amatorem ). Paradoksalnie rowerzyści na góralach widząc szosowca podnoszącego łapkę często nie podnoszą łapki.

 

Ktoś wie ,jakie jest tło tych zachowań? Przyczyna? Może brak napisów na koszulkach? Może to moja  twarz nie skażona rozumem? Może to słoma ,która mi się z butów sypie? Ktoś coś?

 

Jest jednak jedna grupa społeczna, która mnie doprowadza do pasji i osiąga poziom SuperEkspert oraz daje +100000 do nerwa.

Motocykliści.....w szczególnej szczególności ci, którzy gnają przez wioski 150 km/h na motorze , który ma pusty tłumik, więc generowany poziom hałasu jest ..............bardzo duży. Ja rozumiem ,że taki motor to super lans pod remizą w Pipidówce Dolnej, a Grażyny z białym kozaczkiem i blond włosem zrywają majtki przez głowę widząc poklejone taśmą Suzuki czy inne Kawasaki z ramą spawaną przez Śwagra ,co ma migomat, ale do @#$%&^@#$% .........................

No i jeszcze kilka stowarzyszeń, które mi grają na nerwach:

- Kierowcy Białych Busów z Radarem w Oczach ( żaden zakręt i wzniesienie nie ma przede mną tajemnic )

- Kierowcy TIRów..........

- posiadacze Bolidów Maści  Wszelakiej w roczniku , do którego określenia używa się węgla C14, w których niezależnie od wieku najmniej zużytą częścią jest dźwignia kierunkowskazów, a najbardziej zużytą - podłokietnik kierowcy. Często prekursorzy WieśTuningu, badacze zależności "średnica wydechu a moc silnika" oraz "Wpływ wydechu z kwasówki na popęd płciowy "

- szaleńcy w Dełu Matiz

To tyle........

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

Jak jest z podrawianien się przez rowerzystów- nie wiem, nie spotkałem się z takim. Odkąd jeżdżę w kasku i widać że mam doinwestowany rower wymieniam się spojrzeniami i czasem uśmiechem z tymi "rowerowymi" rowerzystami. Za to jak biegnę odpowiadam na każde pozdrowienie biegacza... Oprócz tego od biegnącego po DDRce, udaję wtedy że nic nie widziałem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, durnykot napisał:

Ktoś wie ,jakie jest tło tych zachowań?

Myślę, że najzwyczajniej w świecie nie ma takiego zwyczaju wśród rowerzystów. Jeżdżąc motocyklem zawsze pozdrawiam innych motocyklistów. Młodych adeptów szkoły przetrwania na 2oo, którzy na razie ujeżdżają skuterki również pozdrawiam, bo sam pamiętam, jak budujące było dostać pozdrowienia od motocyklisty, kiedy samemu się śmigało na 'pierdopędzie'. Pozdrawiam lewą ręką (tak się przyjęło) a jeżeli nie mogę oderwać akurat ręki od kierownicy to albo palcami lewej ręki albo skinieniem głową. Jako ciekawostka - za granicą często dziękuje się kierowcom, którzy przepuszczają cię w korku machając nogą w bok :D Tak jest bezpieczniej, jak przeciskasz się między samochodami. U nas tego akurat nie widziałem. Przeważnie motocykliści dziękują machnięciem ręki albo skinieniem głowy za zrobienie miejsca. 

Jeżdżąc na rowerze nie przyszło mi do głowy pozdrawianie innych rowerzystów w ten sam sposób. Nie wiem w sumie dlaczego. Może dlatego, że sam też nigdy się nie spotkałem z jakimkolwiek gestem pozdrowienia w moją stronę. W środowisku motocyklistów jest to powszechne. Wśród rowerzystów (moim zdaniem) nietypowe i rzadko spotykane. Trochę w sumie szkoda.

Tak, jak o tym teraz myślę to przyznam, że byłbym chyba mocno zaskoczony, gdybym otrzymał takie pozdrowienia na rowerze i zastanawiam się, czy zdążyłbym odmachnąć z tej całej konsternacji :D Najpierw bym się chyba zastanawiał, czy to nie ktoś znajomy :) 

Edytowane przez Eazy
Literówki...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4kwiatek
1 godzinę temu, Borsuczy napisał:

Jak jest z podrawianien się przez rowerzystów- nie wiem, nie spotkałem się z takim.

Regularnie - spotykałem się z tym w północnych Włoszech. Tam akurat głównie biegałem, ale pozdrawiali mnie zarówno rowerzyści jak i biegacze. W Polsce pozdrawiali mnie Niemcy i chyba Holendrzy. Zdarzyło mi się także to kilka razy poza terenem zabudowanym, np na Mierzei Wiślanej (chyba to byli rodacy ;).

Wkurzają mnie dni kiedy nie mogę przejechać mojej trasy bez użycia dzwonka. Zwykle oznacza to kumulację w rodzaju "pies na smyczy w poprzek DDR", "kierowca który na ewidentnie czerwonym przecina DDR", "rolkarze którzy na haju zawracają pod czołgiem" itp. Piesi na DDR tacy jak biegacze czy rolkarzy (to też piesi) olewam bo inaczej wcale nie dałoby się jeździć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Waza
22 minuty temu, Eazy napisał:

Myślę, że najzwyczajniej w świecie nie ma takiego zwyczaju wśród rowerzystów. Jeżdżąc motocyklem zawsze pozdrawiam innych motocyklistów. Młodych adeptów szkoły przetrwania na 2oo, którzy na razie ujeżdżają skuterki również pozdrawiam, bo sam pamiętam, jak budujące było dostać pozdrowienia od motocyklisty, kiedy samemu się śmigało na 'pierdopędzie'. Pozdrawiam lewą ręką (tak się przyjęło) a jeżeli nie mogę oderwać akurat ręki od kierownicy to albo palcami lewej ręki albo skinieniem głową. Jako ciekawostka - za granicą często dziękuje się kierowcom, którzy przepuszczają cię w korku machając nogą w bok :D Tak jest bezpieczniej, jak przeciskasz się między samochodami. U nas tego akurat nie widziałem. Przeważnie motocykliści dziękują machnięciem ręki albo skinieniem głowy za zrobienie miejsca. 

Jeżdżąc na rowerze nie przyszło mi do głowy pozdrawianie innych rowerzystów w ten sam sposób. Nie wiem w sumie dlaczego. Może dlatego, że sam też nigdy się nie spotkałem z jakimkolwiek gestem pozdrowienia w moją stronę. W środowisku motocyklistów jest to powszechne. Wśród rowerzystów (moim zdaniem) nietypowe i rzadko spotykane. Trochę w sumie szkoda.

Tak, jak o tym teraz myślę to przyznam, że byłbym chyba mocno zaskoczony, gdybym otrzymał takie pozdrowienia na rowerze i zastanawiam się, czy zdążyłbym odmachnąć z tej całej konsternacji :D Najpierw bym się chyba zastanawiał, czy to nie ktoś znajomy :) 

Pewnie zależy to od okolicy. Ale na pograniczu Szczecińsko Niemieckim szosowcy pozdrawiają się. A w lasach podszczesińskich  chłopaki i dziewczyny chętnie machają do siebie łapkami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lynx79

1. Rolkarz na DDR ze słuchawkami w uszach zamiatający w dzikim pędzie łapami od lewej do prawej

2. Biegacze na DDR ze słuchawkami w uszach

Nie wiem czego oni słuchają, ale dzwonka też nie słyszą. Często jedynym sposobem aby ich minąć jest zawyć hamulcami co nie zawsze jest wykonalne. Można dzwonić, krzyczeć nie pomaga.

Tam gdzie mieszkam też nie spotkałem się z tym pozdrowieniem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
shotgun

Ostatnio na Slowacji musialem trafic w pewien dzien...przez 2h powrotu i kilka wsi sluchalem ryczacych megafonow z miliardem ogloszen. Leb bolal z ciepla a tu musialem wrecz mruzyc oczy jak przejezdzalem kolo glosnika. NIe wiem, nie pojmuje...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
sznib
15 godzin temu, Waza napisał:

Pewnie zależy to od okolicy.

Zapewne. W mojej rowerzyści często się pozdrawiają, ja tam zawsze łapą machnę, choć nie zawsze ktoś to odwzajemni, ale w większości przypadków tak.

Tak w temacie, nie pozdrawiam raczej każdego kto pomyka na rowerze, raczej hobbystów, wyróżniających się sensownym rowerem, strojem i kaskiem. Pisząc "sensowny rower" nie mam na myśli drogiego szpeju, po prostu fakt nie bycia wioskowym kilkunastoletnim składakiem :). No i tak już dwa razy mi się, zdarzyło jadąc gdzieś przez okoliczną wioskę że mi taka miejscowa Grażyna na składaku czy inny Janusz machali łapą :D

Wracając do tematu; mnie wkurzają idioci. Idiotów wszędzie pełno, jeżdżą bezsensownie autami, bezsensownie parkują, pełno ich na motorach, na rowerach i wśród pieszych. I egoiści, którzy dbają tylko o siebie, nie myśląc o innych uczestnikach ruchu. Mógłbym tu opisać sporo sytuacji dotyczących każdej z wymienionych grup, ale po co? Co to da? To jak z rozmowami o polityce, pusta gadka, niepotrzebne nerwy. Po prostu taka mentalność w narodzie, że łamanie przepisów nie jest postrzegane jako coś złego. Czasem nawet przeciwnie, jako coś, czym się można pochwalić. Przykład; znajoma  zaparkowała swojego złomka gdzie parkować się nie powinno, po powrocie zastała na szybie naklejki z karnymi członkami, i co? Cyk, foteczka i na FB, żeby się pochwalić. To już normalnie kalectwo umysłowe...

P.S. Przenoszę temat, bo tematyk jak najbardziej rowerowa przecież.

 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dziubek

Moje główne hity są dwa :

- osobnicy niemający kompletnie wiedzy, nawet elementarnej, o przepisach ruchu drogowego. Tutaj przodują osoby jeżdżące na rowerach miejskich

- światełko frontowe idealnie prosto i włączony *tnie nawalający po oczach stroboskop... :voodoo:

Wiele z wkurzających rzeczy mogę powielić z przedmówcami, ale to widzę już tak popularne że aż staje się "normalne".

Pozdrowienia w Łodzi też obce. Do tej pory miałem takie przypadki do policzenia na palcach jednej ręki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

Tak jest, znowu mam tam samo, rowerzyści którzy nie wiem czy leczą kompleksy czy mają jakieś zaburzenia lękowe. Niepotrzebnie mocne światło przednie wycelowane w oczy. Po co to komu? Potrzebujesz jedynie żeby widziała cię osoba która planuje wepchać ci się pod koła. Jak chcesz oświetlić sobie drogę to ustaw tą lampkę tak, żeby świeciła na drogę. O przepisach nie chcę już mówić, bo to sprawa oczywista. Wystarczy trochę logicznego myślenia. Jedyne upośledzony człowiek tego nie zrozumie, ale do takiego już pretensji mieć nie wypada, bo co to da? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gawel76

Parę dni temu jakaś ***** namalowała bus pas na Raszyńskiej, jazda środkiem drogi nie za bardzo mi się podoba

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
darekp1
W dniu 13.09.2018 o 19:24, durnykot napisał:

Mnie wkurzają rowerzyści. 

Jadę na góralu asfaltem , jedzie On/Oni na szosówkach- stroje jakiegoś zespołu, napisów więcej niż miejsca na materiale, wygląd typu "Pełny Profesjonalizm". Podnoszę rękę ,coby ich pozdrowić jak rowerzysta rowerzystę- w odpowiedzi zwrotnej pełne lekceważenie, ignorancja i poziom wyższości nade mną level Master. W przeciwieństwie do nich rowerzyści na góralach często podnoszą łapkę ( nie mówię tu o Panu Mietku, który właśnie ciągnie pseudogóralem do Żabki po Piasta.

Jadę szosówką asfaltem ( dla uściślenia- moja szosówka to żaden szał, naklejki z nazwą firmy niewidoczne z odległości 2 metrów, gravelowa kierownica, tarcze, opony 33c, ciuchy bez miliona nazw różnych zespołów czy sponsorów ). Jedzie On/Oni- opis jak wyżej. Podnoszę rękę coby pozdrowić- w odpowiedzi mam to ,co dostaję jadąc na góralu ( ta na marginesie, to samo miałem z członkami CCC w Sobótce ,ale ich rozumiem, wszak jestem amatorskim amatorem ). Paradoksalnie rowerzyści na góralach widząc szosowca podnoszącego łapkę często nie podnoszą łapki.

 

Ktoś wie ,jakie jest tło tych zachowań? Przyczyna? Może brak napisów na koszulkach? Może to moja  twarz nie skażona rozumem? Może to słoma ,która mi się z butów sypie? Ktoś coś?

 

 

Myślę, że trochę koloryzujesz. Szosa, MTB , Treking, jeden pies bo wszyscy  mamy tą samą pasję - Rower.

Jeżdżę szosówką,  macham łapką i mi też machają lub nie bez względu na typ roweru lub ubiór. [koszulkę mam  bez napisów,

bo każdy napis to 3gr. więcej masy;)]. Wszędzie spotkasz buca bez względu na typ roweru którym jeździ.

 

A co do tego co mnie denerwuje. Wszyscy którzy traktują drogę jak swoją własność, egoiści którzy wszystkich mają

w d.....e, i wiedzą najlepiej. Jeszcze dużo wody w Odrze upłynie zanim zrozumieją że nie tędy droga.

Z rowerowym pozdrowieniem :bye2:

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker

A mnie wkurza celebrowanie i pielęgnacja wkurzania się, chwalenie się tym, popularyzowanie, czy wręcz zarabianie na tym (YT i s-ka).
Rozumiem wyżalić się, wyrzucić ten nagromadzony stres z dnia ale na dłuższą metę taki temat nie ma sensu, z tego marudzenia nie ma niczego konstruktywnego, to tylko takie kółko poklepywania się po plecach jak to nam źle. Jęki na jakimś tam forum nie docierają tam gdzie powinny dotrzeć, nie czyta ich głupek za kierownicą, nie przejmie się takim tekstem głupek na rowerze, nie czyta tego zarządca drogi (ale można do niego napisać np. https://www.bialystok.pl/pl/wiadomosci/aktualnosci/stojaki-na-rowery-1.html) i nie postawi stojaków, nie zmieni synchronizacji świateł, nie wybuduje kolejnego odcinka ddr.

Wkurzającym się proponuję zastanowić się głębiej gdzie leży przyczyna wkurzenia i stresu, czy to faktycznie wszystko na barkach zachowania otoczenia, czy jednak nasze podejście do niego ma tutaj istotne znaczenie.

W dniu 13.09.2018 o 18:47, Borsuczy napisał:

piesi po prostu nie mają prawa przebywać na drodze rowerowej. Jak ktoś nie wierzy niech sobie zajrzy do kodeksu ruchu drogowego...

Doczytaj Art. 11. punkty 4. i 5.

W dniu 13.09.2018 o 18:47, Borsuczy napisał:

Biegniesz sobie 12 km/h, w porównaniu do pieszych na chodniku niby szybko, prawda? Rower może tą samą drogą jechać 40 km/h...

Skonfrontuj to z:

W dniu 12.09.2018 o 18:22, Borsuczy napisał:

Co mu to dało? 20 sekund szybciej będzie na miejscu?

;)
Pomyśl co by się stało, jakbyś założył, że piesi/biegacze/rolkarze mogą być na ddr. W końcu co najgorszego może ci się przytrafić, to konieczność zwolnienia, to chyba nie koniec świata i zbrodnia na twoim jestestwie?
Mi z takim podejściem jeździ się o wiele spokojniej, eliminuję w ten sposób przyczyny wkurzenia. Owszem nadal to irytuje jak nie można jechać swoim tempem, no ale nie jestem sam na drodze, żyję w mieście i zawszę kogoś spotkam.

W dniu 13.09.2018 o 19:24, durnykot napisał:

Ktoś wie ,jakie jest tło tych zachowań? Przyczyna? Może brak napisów na koszulkach? Może to moja  twarz nie skażona rozumem? Może to słoma ,która mi się z butów sypie? Ktoś coś?

Nie wiem jak inni, więc mówię za siebie (góral, trekking, na szosach gościnnie). Przede wszystkim nie mam w zwyczaju inicjowania takich pozdrowień, choć zdarza mi się.
Jeżeli ktoś podniesie rękę odpowiednio wcześnie, to odpowiem ale jeżeli robi to w ostatniej chwili, to po prostu nie zdążę. Zanim do mnie dotrze, co zrobił, to mija chwila, żeby podnieść rękę do niecodziennego gestu potrzeba jeszcze więcej czasu, więc bywa że tylko skinę głową i pewności nie mam, czy zostało to zauważone (ja wiem, ale ruch mógł być na tyle znikomy, że druga strona nie zauważyła).
Mam też tak, że nie jestem pewny, czy dana osoba pozdrowiła (podniesienie palców bez odrywania ręko od kierownicy). Jak nie mam pewności, to nie odpowiadam.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

Nie wiem co panu koledze dało te skonfrontowanie moich słów i taka teoretyczna ich ocena. Ja napisałem o praktycznych rzeczach, które bezpośrednio miały wpływ na mnie. Co ma wspólnego biegacz na DDRce z wyprzedzaniem mnie na ulicy? To jest takie myślenie na chłopski rozum, niektórzy też w taki sposób wywnioskowali że Ziemia jest płaska. O reszcie oceny moich słów nie wspomnę, ja wiem co napisałem. A tematu nie założyłem, żeby działał jak apel. Może jakaś część kierowców i innych przeszkadzających ludzi to przeczyta. Na pewno są osoby którym jest lepiej jak wyrzucą coś z siebie i po to jest ten temat. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker

Ta konfrontacja Twoich słów pokazuje podejście, czy wręcz hipokryzję. Wkurzasz się, że ktoś na jezdni się przeciskał i zyskał marne 20s, a za chwilę to pieszy jest zawadą, bo nie można swobodnie cisnąć ddr 40.
Dla mnie to typowa postawa "bo mi się należy", "bo to moja droga", "bo inni mi przeszkadzają", raz w wykonaniu kierowcy, drugi raz w wykonaniu rowerzysty.

Godzinę temu, Borsuczy napisał:

Na pewno są osoby którym jest lepiej jak wyrzucą coś z siebie i po to jest ten temat.

To trzeba było we wstępie to napisać (zamiast tego tekstu o świadomej jeździe), choć lepiej pociągnąć temat w stronę pozytywną, czyli co zrobić, żeby się na rowerze nie wkurzać, przekierować energię złości w zrozumienie jej przyczyn i eliminację ich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Borsuczy

Napisałem o tym, że zbliżałem się do środka pasa, żeby zaraz skręcić w lewo. Nie mogłem tego zrobić od razu od prawej krawędzi, musiałem najpierw się zbliżyć. Wtedy podniesieniem ręki wskazałbym kierunek i skręciłbym. Samochód mnie wyprzedził podczas zbliżania się do środka pasa. Zapytam jeszcze raz- co to ma wspólnego z pieszym na drodze rowerowej? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker

Mam 3 raz napisać to samo? Spróbuję.

Dlaczego ten pieszy/biegacz na ddr denerwuje? Co jest istotą tego zdenerwowania?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×