Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Kupiłem bo właśnie ktoś tu dał linka do Allegro za 113 zł a nie 200+ za samego Daysavera2 punkty
-
Rowerowy Rajd jest tak szerokim określeniem, że nikogo z tego rajdu nie wyklucza. Tym bardziej, że pewnie uczestnicy tegoż w Chorzowie, nie stawiali żadnych warunków uczestnictwa 👍 Skoro nie ma warunków, może w tym rajdzie wziąć udział każdy kto tylko chce! Pretensje można mieć jedynie do organizatorów,, a nie do uczestników. Jeden jedzie w spódnicy inny w spodniach, a jeszcze inny w obcisłych gaciach i stroju "turbo dymo mena". Nic nikomu do tego jakim tempem jadą! Skoro u niektórych uczestników rajdu objawiło sie to frustracją wylewaną na innych uczestników, to znaczy, że nie był to rajd dla nich 😉 Cel szczytny: Tylko zawsze znajdzie się jakaś maruda 😉2 punkty
-
To zacznij od crossa/fitnessa/trekkinga. Pojeździsz, spodoba Ci się, to kupisz inny rower, jeżeli ten rodzaj przestanie Ci wystarczać 😉 Pamiętaj, że sprzedawcy czasami próbują wcisnąć, to co akurat maja na stanie2 punkty
-
Nie ma problemu. Tylko ostrzegam , że od mnie dopiero po tygodniu wraca się do domu po takich testach organoleptycznych (później zaczniecie się udzielać w takim innym wątku 😁). A jak jeszcze mam ciskać ciupaską za Wami to nie wiem czy w ogóle wrócicie 😉🤣 Są dymy odnośnie trybu peleton i tego , że radar trzyma cały czas obiekt za sobą. Padały postulaty odnośnie progu detekcji prędkości. Na razie cisza. Trzeba to jakoś logicznie rozłożyć i przy tym nikomu nie dogodzisz . Najlepiej jakby zrobili opcję - chcesz , aktywujesz. Mnie osobiście to nie przeszkadza choć nie spotkałem się do obecnej chwili aby "ludź" aktywował radar. Po wychwyceniu tego problemu przez @Eathan muszę trochu dłużej postać w parku 😁. Jak mi dojdzie jeszcze tyle telemetrii w Connect co powyżej zademonstrował kolega @Eathan to na cztery godziny jazdy będzie osiem godzin analiz 😉2 punkty
-
@gnomon musimy się z @pecio na testy organoleptyczne umówić. Jeden ze scenariuszy wartych sprawdzenia to, czy varia wykryje siekierę goniącą Cię po minięciu kierowcy ubezpieczonego w PZU (tutaj pije do ostatniej akcji PZU)2 punkty
-
@sznib Taki uśmiech w środku tygodnia? Chyba w plecaku są jakieś procenty. Się opiera.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ja wszędzie się chwalę, że mam Marina DSX (1, żona ma 2) i że to fajny rower, szczególnie 2 z bieżącego rocznika. Spełnia Twoje warunki, choć testowaliśmy do 120km. Opona to i 2.1 weszła (obecnie 50c). Mi starcza 1x11, ale 1x12 "z łóżka bym nie wyrzucił". Mniej przełożeń przy jednej tarczy to już raczej po bułki tylko (mam też rower ośmiobiegowy).1 punkt
-
1 punkt
-
Jak dla mnie osobiście to Cube Nulane są takimi fajnymi fitnessami czy "grawelami z prostą kierownicą" ale starsze modele bo w najnowszych strasznie obniżyli loty i zaczęli montować Cuesy 1x8 i 1x9 do modeli gdzie np. jeszcze dwa lata temu montowali GRX 2x10, rok temu już przeszli na Cues 2x10 a teraz jest Cues 1x9. Piszę o modelu Cube Nulane Pro. Teraz Cues 2x10 montują w modelu Nulane Race gdzie wcześniej było bodajże Shimano 105 2x11 a później GRX 2x11. Poza tym współczesne standardy czyli karbonowy widelec, sztywne osie i hydrauliczne hamulce, miejsce na szersze opony (z fabryki wychodzi na 42c więc 45c powinno wejść bez problemu). Też fajny był karbonowy Nulane C:62 ale też modele z poprzednich lat bo obecnie wsadzają tam Cuesa 1x11. Miałem Cube SL Road czyli poprzednika Nulane i jeździłem bez problemu 70 km (wtedy jeszcze nie jeździłem dłuższych dystansów), wymieniłem tylko gripy na ergonomiczne z krótkimi rogami. Tak więc, ja bym poszukał leżaków magazynowych Nulane Pro na GRX-ie 2x10, no chyba, że Ci pasuje Cues 2x10 to obecny Nulane Race. Albo jeśli znajdziesz fajną używkę karbonowego C:62 z poprzednich wypustów na czymś lepszym niż Cues 1x11 (no chyba, że Cues 1x11 też Ci pasuje 😁)1 punkt
-
Przecież tam posądzam kilkuletnie dzieci brały udział... Pytanie jest takie po jakie licho w ogóle organizować takie akcje gdzie blokuje się czasem pół miasta. Albo jest jakiś wyścig/rajd i są konkretne zasady, liczy się czas albo nie i takie zabawy powinny się odbywać poza miastem w lesie albo dowolnym innym miejscu. I tu słusznie zostało zasugerowane, że przy takim byle jakim poruszaniu się równie dobrze można z tym kilkuletnim dzieciakiem wbić się z kilka km przed parkiem i też będzie. Niedziela to żaden argument w sensie zajmowania dróg pod takie pseudo wyścigi. Niczym się to nie różni od tych aktywistycznych pasożytów z mas krytycznych co to tylko bajzel robią.1 punkt
-
Z przykrością potwierdzam obserwacje kolegi @Eathan. Jeden osobnik - jedna motorynka, zbita grupa ludzi dalej jako jedna motorynka, przysadzisty pieseł szukający miejsca na klocka też jest motorynką. Obiekty poruszały się całkiem nieśpiesznie. Pod tym względem "ciapate z G " trochu nadgorliwie podeszli do tematu detekcji.1 punkt
-
Ludzie chcieli uczestniczyć w tym "rowerowym święcie" a Ty masz do nich pretensje? Powinieneś mieć pretensje do organizatorów, którzy mogli podzielić rowerzystów na dwie grupy tych rwących do przodu i tych którzy ledwie sie na tym rowerze trzymają. Biorąc udział w takiej imprezie i patrząc na uczestników nie zauważyłeś ewentualnych problemów już przed startem? Przy następnej takiej imprezie będziesz miał okazję, zasugerować organizatorom, żeby nieco zmodyfikowali całą "zabawę" PS Nie uczestniczę w "spędach" rowerowych w żadnej formie i nie mam takich problemów, ale jestem świadom, że każdy z nas jest inny i każdy czasami chce też uczestniczyć w takiej imprezie, niezależnie od kondycji 👍1 punkt
-
Ja dlatego właśnie nie lubię szosy, szosa to zuo, a oze sroze i gravel srawel mam 😉1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jest JEDEN zasadniczy powód dla ktorego warto.... nie bedziesz już musiał się więcej zastanawiać czy potrzebujesz karbonowych kół ja też sie ostatnio skusiłem na grawelowe carbonity, sympatyczny jegomość z miasta wrzucił na OLXa prawie nowki w swietnej cenie, nie moglem przejsc obok1 punkt
-
1 punkt
-
Szkoda czasu na g... liczniki, które przecież teraz są stosunkowo tanie - proste z GPS już od powiedzmy 100 zł.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Szukam dobrego bidonu/kubka termicznego do roweru. Z racji problemów z plastikowymi bidonami, które mniej lub bardziej puszczają plastik do wody, interesuję się tylko tymi, które są wykonane ze stali nierdzewnej. Nie mam dużej potrzeby posiadania bidonu (dziubka umożliwiającego picia podczas jazdy, co zasadniczo stwarza niebezpieczne sytuacje), więc spoglądam również na te z nakrętkami. Na pewno jeśli będzie ustnik to musi być zatyczka, ponieważ w MTB syf pojawia się wszędzie. Miło by było posiadać jednak wersję termiczną, bo w lato woda zimna jest lepsza od letniej, a w chłodne dni fajnie jest pić coś ciepłego. Najpierw kilka słów wstępu. To jak spoglądam i oceniam produkty dla niektórych może z początku wydawać się czepianiem szczegółów, albo nawet dziwne, ale jestem inżynierem z wykształcenia i że tak ujmę z charakteru 😜Produkty traktuję jak zrealizowane projekty. Poza tym decydując się na najlepsze produkty na rynku jasne jest, że oczekuje się tego, że projekt jest przemyślany, przetestowany i pewny. A już teraz teraz mogę Wam powiedzieć, że to co się dzieje na rynku takich produktów to kompletna porażka. Jeśli wyobrażacie sobie grupę mózgowców projektujących kolejny produkt w Camelback, czy Elite to macie kompletnie mylne wyobrażenia. To, że używają ich sportowcy to tylko kwestia tego, ze nie ma nic lepszego i tutaj działa też marketing. Lubię pisać prace i testy, ale nie mam dzisiaj weny, więc tekst może być trochę chaotyczny, kiepsko zredagowany, z błędami językowymi, ale jeśli ktoś przyszedł tu nie dla tekstu do kawki, tylko dla faktów to jestem pewien, że będzie bardzo zadowolony. Tekst powstał ze zględu na prośby o informacje zwrotne w następstwie na mój post o tutaj - https://www.forumrowerowe.org/topic/174374-zakupy-cz5-co-kupiłeś-ostatnio-z-części-rowerowych/?page=363#findComment-2546694 Najpierw zakupiłem Camelback po prawej. Jest to wersja nierdzewna, termiczna, 650 ml i dodatkowo dokupiłem oryginalną zatyczkę. @RabbitHood - pozwolę sobie oznaczyć Cię, ponieważ pytałeś o to co mi się nie podoba w nim. 1. Wiedziałem o tym przed zakupem, ale faktem jest, że z nakrętki/zakrętki pokapuje. Dla mnie to jest problem, ponieważ zmieniając wycieczkę rowerową na pieszą i zabierając go ze sobą te kapanie leci po rękach, plecaku itp. Jeszcze gorzej jeśli nie jest to woda a np. sok, czy ciepły napój. 2. O tym też wiedziałem, ale najeży wspomnieć. Uniwersalność bidonów to pojęcie względne. Średnica tego Podium się zgadza, ale w utrzymaniu takiego bidonu również pomaga zwężenie, które powinno współgrać z wypustką koszyka. Tutaj współgra średnio. Szukałem informacji, czy Camelbak rekomenduje jakieś uchwyty, ale cisza. Przeglądałem zdjęcia prasowe, żeby podpatrzeć w jakich uchwytach robią zdjęcia do mediów, ale nie widać związku przyczynowo-skutkowego. Dość podobna sytuacja jest z każdym z testowanych bidonów/kubków, ale o tym później. Dodam też że wypadł mi z Elite Prism, na pewno był dubrze założony. Jechałem przez wyboistą wiejską drogę. 3. Człowiek, który projektował ten bidon chyba przegrał jakiś zakład i zdecdydował się na produkcję ustnika z możliwie najbardziej śmierdzącego tworzywa sztucznego. Sam ustnik smakuje plastikiem jak przeciętny cały plastikowy bidon Elite. Już nawet pomyślałem sobie, że może wytoczę sobie ustnik z nierdzewki, ale jest jeszcze drugi element z tworzywa sztucznego, który możliwe, że jeszcze bardziej bije smrodem. Rurka odpowietrzająca. Dużo płukania, myć itp. dalej wciąż woda smakuje "plastikiem". 4. Nie wiem jak wygląda sytuacja w zwykłych - plastikowych Podium, ale tutaj cała zakrętka mimo że wygląda z zewnątrz tak samo to jest inna. Nie udało mi się znaleźć o możliwości rozbieranai tego do czyszczenia i faktycznie chyba się nie da bez niszczenia zatrzasków. W związku z powyższym, picie jakiś syfiastych herbat, czy soków nie wskazane przez brak możliwości dokładnego umycia. 5. Odpowietrznik, który jest na w nakrętce w miejscu montażu tej rurki żyje swoim życiem. Np. lubi się nieotwierać przez co napój leci znacznie gorzej i przestaje kiedy jeszcze mamy go na kilka łyków, chociaż mój z biegiem czasu coraz rzadziej się zacina. Dodam jeszcze, że spośród testowanych to jedyny, który faktycznie używałem w terenie. Pozostałe bidony oceniałem w warunkach domowych. Potem przyszedł czas na Elite Mia. Niepozorny kubek, ale z kilku powodów postanowiłem przetestować. 1. Jedyny, który prócz uszczelki jest w 100% z nierdzewki. Mamy pierwszy plus. 2. Wygląda na najmniejszy, ale jego pojemność to 650 ml, więc bardzo prawilnie. 3. Jaki koń jest każdy widzi, ale podkreślę fakt, że jest to kubek (z zakrętką), a nie bidon (z dziubeczkiem). 4. Jak wszystkie testowane produkty mają średnio dopasowane zwężenie na obudowie do koszyków. 5. Z zewnątrz moim zdaniem zniszczy się jak każdy inny. 6. Nie ma problemu z przeciekaniem. 7. Zakrętka ma uchwyt, który pomaga odkręcać i zakręcać. Jest on zrobiony z grubego prętu. Siedzi na zakrętce solidnie, ale wydaje się, że on jest po prostu mocno zaciśnięty na tej zakrętce. Może to nic nie znaczy, ale zastanawiam się, czy nie pojawiłyby się sytuacje, w której kręcilibyśmy samym tym uchwytem zamiast całą nakrętką. Jeśli nie będzie z tym problemów to jest do dobre, dla osób, które są kiepskie w odkręcaniu słoików i tutaj spoglądań w kierunku pań. Z drugiej strony ja nie mam problemu ze słoikami, wiec wolałbym bez tego uchwytu, a zamiast tego jakieś ząbkowanie, czy coś. Ogromna szkoda, że nie jest to kubek termiczny, ponieważ wszystkie inne atuty sprawiają, że byłby to świetna oferta - brak tworzyw sztucznych nawet na nakrętce (prócz uszczelki), więc można by było lać napoje nawet bardzo gorące - 90 stopni, prosta nakrętka, więc bez problemu było by umyć po najbardziej syfiastej herbacie, uchwyt na nakrętce, który może pomóc przy gorących napojach. A tak to zdecyduję się na niego tylko w ostateczności, a może nawet i nie. Jeszcze nie wiem. Produkt jest prezentowany jako unisex, czyli nie wygląda za męsko, choć ja bym się zdecydował, ale za to ma prawo podobać się paniom. W połączeniu z tym uchwytem na nakrętce, zaczyna to tworzyć ciekawą ofertę dla kobiet. Elite SYSSA DEBOYO - kubek i jednocześnie bidon termiczny 550 ml. 1. Dostępny tylko w kolorze stalowym - ze względu na zasady feng shui zdecydowanie wolałbym czarny. Może jednak lepiej będzie wyglądał niż czarny jak zachwile się porysuje. 2. Fajne jest to, że w pudełku znajdujemy jednocześnie zwykłą zakrętkę, jak i bidonową z dziubkiem. Niestety ta nakrętka jest wykonana z tworzywa sztucznego, a tylko z zewnątrz dekoracyjnie jest wykonana ze stali nierdzewnej, więc napoje o temperaturze wyższej niż około 60 stopni są niewskazane. Ale wciąż to prosta nakrętka więc łatwe mycie po syfiastych napojach. 3. Tej bidonowej zakrętki nie będę teraz oceniał bo jest identyczna jak w następnym Elite SYSSA, a chcę zakończyć dalsze rozważania tego kubka termicznego bo: 4. Bidon jest źle zaprojektowany przez co przecieka i tylko ewentualne zakręcanie na siłę w mniejszym bądź większym stopniu przypudruje problem. @100lar3k i @Greg1 tu zwracam się do Was. Górna krawędź ma inny kształt niż w SYSSA, o której za chwilę. Szczyt zaoblenia, który punktu w którym styka się z nakrętką jest na średnicy to blisko 56 mm, a zewnętrzna średnica 57. Jest za szeroka na uszczelkę w zakrętce zarówno bidonowej, jak i tej "zwykłej". Więc krótko. Jest to wada projektu. Taka sytuacja w ogóle nie miała prawa zaistnieć. Tego kubka/bidonu termicznego nie można nawet brać pod uwagę. I tym samym gładko przechodzę do ostatniego bidonu - Elite SYSSA - 750 ml. 1. Zacznę od tego, że tutaj średnice się zgadzają - Szczyt powierzchni ma średnicą 53,5 mm, a średnica całkowita niecałe 56,5 mm. I analogicznie ten bidon już nie przecieka 2. Niestety nie jest to już kubek termiczny. 3. Są dostępne dwa kolory. Taki sam stalowy jak DEBOYO, albo czarny. 4. Ustnik trochę śmierdzi. Mniej niż w Podium, ale nadal źle. Ale ciężko się otwiera. Jak ktoś ma problemy z zębami dziąsłami to może być problem. 5. Bidonowa nakrętka wygląda na względnie łatwą do czyszczenia. Cała jest z tworzywa sztucznego. 6. Odpowietrzenie jest tak skontruowane, że może kilka kropel polecieć po otworzeniu ustnika. Rura odpowietrzająca jest trochę śmierdząca (oczywiście po intensywnym kilkukrotnym myciu). 7. Zatyczka to porażka projektanta. Już na pierwszy rzut oka widać analogię do nakrętek w jednorazowych budelkach. Wykonana z PP, czyli tego samego materiału co butelkowe. Widać, że to się rozleci, prędzej czy później. I uwaga - prędzej już wyjaśniam. Dolna część tego tej białej "obejmy" z której wychodzi zawias jest nieruchomy - nie kręci się wokół. Jednak górna część czyli cała biała zatyczka może się kręcić w zakresie niecałego milimetra i na drodze ku temu stoi jej tylko nieruchomy zawias. Dalej podkreślam, że zatyczka jest tak duża, że w którymś momencie zakręcania, odkręcania całej tej bidonowej zakrętki będziemy wywierać mniejszy lub większy ruch obrotowy na tą zatyczkę i całą energia jest wywierana na ten marny zawias z butelkowego tworzywa. Efekt? Drugie odkręcanie całego bidonu: To musiało się stać. Co prawda zawias nie jest potrzebny do tego, żeby się trzymał ustnika i już nawet sobie pomyślałem, że wydrukuję sobie nową obejmę z jakimś oczkiem, do tego przymocowany np. żemyk, w zatyczce otwór i w otór druga strona żemyka z supełkiem, ale to chyba i tak nie przejdzie bo zatyczka pewnie będzie obijała się o gębę podczas picia. No i mam impas. W sumie żaden z bidonów/kubków nie spełnia oczekiwań. Paradoksalnie ta najmniej brana na poważnie Mia ma chyba największe szanse, co nie znaczy, że jest dla mnie dobra. Będę myślał co dalej. Jak sprawa się rozwinie to podziele się tym tutaj.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
