Skocz do zawartości

Ranking

  1. kazafaza

    kazafaza

    Elita


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 432


  2. Katrina

    Katrina

    Użytkownik


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      87


  3. forscher

    forscher

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      379


  4. leon7877

    leon7877

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      782


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.08.2024 w Odpowiedzi

  1. 9 punktów
  2. bo.... szukam inspiracji na wyprawe w 2025//
    8 punktów
  3. 5 punktów
  4. Bo białym szutrem w kierunku zachodzącego Słońca
    4 punkty
  5. 4 punkty
  6. Jak chcesz go wkurzyć to go poinformuj że w drugim półroczu był do kupienia z 45% rabatem.
    3 punkty
  7. Żeby nie było - nie moje. Znalezione w siecie.
    3 punkty
  8. O to, to... Mój sąsiad, właściciel elektryka za 64 000zł, wiedząc że kilka razy w tygodniu wyjeżdżam spod domu na trening, za każdym razem mówi do mnie: "Po co ty się tak męczysz, kupiłbyś sobie elektryka to pojeździłbyś ze mną", albo: "Jedziesz ze mną na 3Stawy ? Wypijemy po piwku i poobcinamy laseczki" 😁. A jak mu mówię, że żeby kręcić wokół Parku Śląskiego, nie potrzeba e-roweru o skoku 180/170, to ma mnie jak na biedaka, którego nie stać 🤔. Myślę że koszulka CalvinKlein i czapeczka ICON mogła by to zmienić 😂. Gwoli ścisłości. Skąd wiem że za 64 000zł ? Bo zostałem o tym poinformowany w pierwszej kolejności 😁.
    3 punkty
  9. 3 punkty
  10. A ja mam jeszcze inny - mam wrażenie, że w górach jest więcej ludzi niż jeszcze kilka lat temu, a ja wolę jak jest spokój i cisza:) Konieczność wpedałowania się o własnych siłach jednak część ludzi odfiltrowywała.
    2 punkty
  11. My mamy analogi. Ale dziś, z powodu awarii hamulców w rowerze żony, wzięliśmy dziś elektryki z wypożyczalni. Żona zawsze była wrogiem elektryków. Doświadczenie z dwóch wycieczek 10 lat temu nie było zachęcające. Ale niestety na dzisiejszej trasie się zakochała. Po pierwsze przejedziemy dwa razy więcej (piszę z połowy trasy, ale bateria nadal pełna i zasięg większy niż przy starcie), po drugie jest wrażenie, jakby cały czas było z górki, po trzecie opony 27+ dodały żonie odwagi. Jutro pojedziemy tę trasę na naszych. Porównamy wrażenia.
    2 punkty
  12. Bo po jeździe na elektryku zmutowało im geny . 🤣Takie to jest zdrowe 😉. A sztuczna inteligencja sprytnie to wykombinowała . Skoro elektryki i grubasy to po co im pedały jak i tak nie będą chcieli się męczyć. Pojadą w trybie autonomicznym. 🤣
    2 punkty
  13. Cóż za piękna gównoburza.... Koleżanka się pożaliła, że ktoś tam na elektryku był od niej szybszy, albo chciał się ścigać i jest jej z tego tytułu smutno, a Wy Panowie łatwo łyknęliście haczyk, aż wątek popłynął, oj popłynął! Aż kończymy jakimiś pseudo malowankami w wykonaniu sztucznej pseudointeligencji, gdzie rowery nie mają pedałów, a gość ma dwa pępki... Ileż autor tej malowanki - tak wiem, że to nie Katrina - musiał w sobie mieć jadu i złości, żeby wygenerować obrazek jakimś zgrabnym poleceniem; "stwórz obrazek z grubasami w lajkrze, na na rowerach i żeby chlali piwo". Niech każdy jeździ na czym chce i tyle...
    2 punkty
  14. Dokładnie tak. Człowiek został przez Naturę skonstruowany tak, że musi od czasu do czasu zaznać ruchu, musi jego serduszko pobić szybciej, mocniej aby ten człowiek żył dłużej i był w lepszej wydolności. Samo siedzenie na 4 literach nie spowoduje, że przy zdrowej diecie będziemy zdrowi. Ale ich zajęcie miejsca na siodełku nie sprawiło, że nagle zaczęli uprawiać sport Ich serduszka biją w takim samym tempie jakby sobie szli. Wysiłek jaki wykonują jest niewspółmierny do tempa z jakim się poruszają. I ta ich jazda na rowerze praktycznie NIC nie wnosi. No może trochę więcej czasu spędzą "idąc". Ale to NIC nie da w wydolności organizmu. Dodatkowo te ich korzystanie z e-rowerów jest sezonowe, za 1-2 miesiące je odstawią "bo za zimno", "bo wieje", "bo za bardzo", "bo za przeciętnie", "bo nie ma słońca"... I wydolność ich organizmów błyskawicznie wróci do stagnacji. Do 1 stycznia. Kiedy w ramach Obietnicy Noworocznej pójdą 3x na treningi na siłownię. Osobiście bym wolała rower, którym jest łatwiej sterować, który szybciej i zwinniej pokonuje te ciasne skręty, który lepiej w nie wchodzi... A nie taki, który leci w dół jak kamień... Wydaje mi się też, że te ebike mają e-dziurę. Tak jak w turbodieseleach masz turbodziurę - tak w elektryku na pewno masz dziurę pomiędzy wykonaniem pełneg obrotu nogami, zanim silnik załapie że ma kręcić? A przez te 1-2 sekundy jedziesz tylko na swojej mocy? Widziałam na YT jak kolarz amator pro robi podjazdy po 20%. Bez wspomagania. Po prostu odpowiedni trening, samozaparcie i da się. Ja też kiedyś nie dawałam rady podjeżdżać, musiałam robić przystanki, odpoczywać... Ale znacznie więcej skorzystałam więcej trenując bazę i jakieś przyspieszenia niż przesiadając się na e-rower. Moim zdaniem e-rower rozleniwia. Trzeba mieć chyba znacznie więcej samozaparcia aby nie odpalić odpowiednio mocnej opcji wspomagania niż żeby docisnąć pedały. Byłam cymbałką Trening jest celem do średniej. Średnia z treningu nie ma żadnego znaczenia. @KNKS, ale to rower ze złota? Z platyny? Wysadzany diamentami? Z czego to jest? I po co? Żeby pokazać się, że się ma... Problem? Że się jeździ elktrykiem bo to modne - mimo iż moda minie, a on zostanie z e-złomem, z którym nic nie zrobi?
    2 punkty
  15. Czekam na odcinek 1 z 10 w którym padnie pytanie - "Ile potrzeba czasu by zrobić formę na e-bajku? Można się pomylić o 25 lat" Nie mam absolutnie nic do jeżdżących na prądzie dopóki pojazdy na których śmigają spełniają wszelkie wymogi techniczne by być zgodne z naszym prawem czyli 25km/h i odcinka prądu. Śmieszy mnie jedynie jak ktoś ma budżet 5 tysięcy złotych i zamiast kupić sobie lekkiego analoga dostosowanego do potrzeb brnie sztywno w elektryka, który w tej cenie będzie ciężkim, nieporęcznym badziewiem na dwa sezony z małym zasięgiem i drogim serwisem. Do tej jeszcze najczęściej jeźdźcem jest zdrowy chłop lekko po 30tce Subiektywnie - robienie kilometrów dystansu i metrów przewyższeń na analogu sprawia mi jednak większą satysfakcje a w ogólnym rozrachunku wypada korzystniej. Zdrowe ciało, niski poziom tkanki tłuszczowej, sprawny układ krążenia są tego warte.
    2 punkty
  16. Ja mam wywalone na e-pojazdy. Patałachy będą patałachować bez względu na to ile szans dostaną na poprawę.
    2 punkty
  17. Wszystko o rowerach elektrycznych w 20 sekund: To tak w kwestii wyjazdu rowerem elektrycznym w dlugie trasy. Zabierajcie ze sobą fotowoltaikę, taka rada. Ale mnie naprawdę od rowerów elektrycznych bardziej dziwią te elektryczne hulajnogi. Szczerze mówiąc, ja bym na tym bał sie jechać. Na takich małych kołach, każdy kamyk na drodze może spowodować upadek. A gdy ktoś jeździ na takim czymś z prędkością 50 km/h? Widziałem nawet takiego zawodnika na ulicy, wieczorem i to jeszcze bez świateł. I gdy tak sobie obserwuję kto jeździ na takim sprzęcie, to są to 3 grupy ludzi - ludzie starsi aby sobie pomóc bo na zwykłym rowerze nie daliby rady, ci nie szaleją, mają legalny sprzęt, z ograniczeniem prędkości takim jak to jest w przepisach, normalni ludzie którzy czasem sobie wypożyczą np rower elektryczny żeby gdzieś dojechać i grubasy bez formy ani kondycji, którzy kupuli sobie elektryka i mają satysfakcję że wyprzedzają kolarzy na ścieżkach, najlepiej pod górkę i pod wiatr bo z górki z wiatrem to już może sie nie udać. I to ci ostatni są najgorsi. Zamiast poćwiczyć kondycję, to kupi taki sobie elektryka albo hulajnogę i zadowolony że nie musi się ruszać, nie zmęczy się a pojedzie tak jak ci którzy mają język na brodzie. No cóż. Nie to że mi to w czymś przeszkadza tylko dziwię się trochę. I nie mówcie mi że na elektryku też się zmęczysz i że to jest to samo.
    2 punkty
  18. Rama wymieniona na nową.
    2 punkty
  19. - pompka Lezyne Pocket Drive do szosy - 3 naboje CO2 16g do szosy - 3 naboje CO2 20g do MTB (bo 16g okazało się za mało) - 3x insert i oliwka do przewodów SM-BH59 (bo jak potrzeba, to nie ma... ) - zestaw łatek Park Tool (do łatania opon)
    2 punkty
  20. Mi ten układ pasuje. Ja jadę szosą i kierowcy nie mają do mnie pretensji, a w zamian za to pozwalam im parkować na DDR, z której i tak nie korzystam. A najlepiej DDR-y przerobić na parkingi, a rowerzyści na szosy.
    2 punkty
  21. Mało prawdopodobne że znajdziesz w wypożyczalni, ale do mnie przemawia obecnie rower z napędem typu Bosch SX, 400 Wh na co dzień, 55 Nm ale szczytowa 600W, cały rower waży pomiędzy 15 a 20 kg, jak planujesz wyjątkową trasę to zawsze można dołożyć extender - 1,5 kg 250 Wh. Jak zajeżdżę mojego LIV-a z 2018 roku to sobie taki kupię.
    1 punkt
  22. W górach to jest więcej ludzi od kiedy zamknęli sklepy w niedzielę. Toż na tacę mieli dawać, a nie po górach się pałętać Jednocześnie ludzie są głównie na ścieżkach dojazdowych do miejsc sprzedaży piwa. Wystarczy jechać tam, gdzie ich nie ma.
    1 punkt
  23. Przepraszam bardzo, ale nie wciskaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałam i nie napisałam Mam w głębszym powazaniu czy mnie wyprzedza starszy panm na rowerze, czy przelatuje obok mnie "pociąg szoszonów" albo nawet ich kilka. Nie jest mi wówczas smutno, wręcz czuję dodatkową motywacje do dalszego trenowania Ba. Kiedy jadę na jakimś maratonie, to ja pierwsza ich pozdrawiam kiedy mnie wyprzedzają Aha - i nie, to nie ja wygenerowałam ten obrazek. Został wysłany dzisiaj na pewnej grupie na FB Ależ odkrycie!!! No Panowie, czapki z głów! Wystarczy spojrzeć na grafikę, na światło, na kolory i od razu widać, że to jest AI. Po 1: ja nikogo nie gnębię. Po 2: nikogo nie zamierzam gnębić i nie próbuj przekierowywać moich emocji - których nie znasz - na jakieś boczne tematy. Po 3: mam w swoim życiu trochę kilometrów zrobionych i wiem jak jeżdżą rowery mniej, bardziej czy całkowicie obładowane, z takim a nie innym napędem. Pamiętaj, że te dodatkowe kilogramy silnika, mocniejszych kół, baterii - to wszystko waży. Tam masz też zupełnie inaczej położony środek ciężkości - i rower inaczej się prowadzi.
    1 punkt
  24. No ale znowu co w tym złego? Jeśli elektryki sprawiają, że ludziom chce się choć trochę ruszać to jest to pozytywne zjawisko. Ja też nie jeżdżę jak jest za zimno, wieje albo za gorąco, a moja kondycja spada prawie do zera w zimie i co roku na wiosnę ją odbudowuję. A jeszcze nawet elektryka nie kupiłem
    1 punkt
  25. Czytam te pierdoły wypisywane przez część kolegów i zastanawiam się, czy jechali kiedykolwiek na e-bajku i czy to nie efekt frustracji, że dziadek pod górkę ich wyprzedza? Jak już powyżej napisał @KrzysiekCH: niech każdy robi to co mu pasuje i cieszy się z tego faktu. Nawracać ludzkość na moja jedyną prawdę objawioną to chciałem jak byłem trochę młodszy…
    1 punkt
  26. Tu, gdzie mieszkam elektryk może mieć sens w sytuacjach lokalnych górek – gdzie nie ma wyciągów – na bio bajku wjadę trzy razy, żeby zjechać fajny trail, na ebajku w tym samym czasie zjadę sobie tym trailem 5 razy. Na właściwych alpejskich trasach enduro (i.e. Davos, Lenzeheide, Laax itp.) ebajki mają średni sens, gdyż tam i tak się jeździ wyciągami. Nie mam ebajka i nie planuję zakupu, ale jeździłem trochę i jak ktoś mówi, że to samo jedzie to niestety jest błędzie, tak, jedzie się szybciej, ale trzeba się też napracować, mniej lub bardziej, ale trzeba - dodatkowo dochodzi temat podjeżdżania pod bardzo techniczne traile co jest zabawą samą w sobie. I generalnie, mam kompletnie gdzieś czy młody gostek jedzie na wypasionym ebajku i mnie pod górę wyprzedza, niech każdy robi to co mu pasuje i cieszy się z tego faktu. Nawracać ludzkość na moja jedyną prawdę objawioną to chciałem jak byłem trochę młodszy…
    1 punkt
  27. W ludzkiej naturze jest cwaniactwo , chęć " chodzenia na skróty" i dorabianie ideologii na usprawiedliwienie własnej niemocy.
    1 punkt
  28. Tyle teorii. W praktyce tak średnio w 75% przypadków wylądowałbym na masce gdybym nie przyhamował prawie do zera.
    1 punkt
  29. Jak masz stery FSA to są do kupienia niske " dekle" na podmiankę.
    1 punkt
  30. No. Tak. Kłania się idiotyczny symetryzm w postaci "zmechanizowany pieszy to taki sam pojazd jak ten ważący 1.5 tony" Smycz na kierowcę ciężarówki jest krótsza niż smycz na zwykłego, zaś rowerzysta odpowiada tylko przed pieszym. Obrona patologii. 90% tego ruchu powinno siedzieć w zbiorkomie i na rowerach.
    1 punkt
  31. Lakierowanie proszkowe powinien ogarnąć każdy lakiernik, który robi rzeczy typu felgi (ci od karoserii czy większych elementów jak zderzaki raczej nie chcą się bawić w takie drobiazgi), ale dla odmiany raczej żaden nie podejmie się rozłożenia / złożenia roweru, bo to nie ich branża. Nie masz jakiegoś kolegi, który "za flaszkę" podejmie się robocizny? Demontaż roweru nie jest wbrew pozorom specjalnie trudny i jeżeli nie masz wynalazku w rodzaju fulla z prowadzonymi wewnętrznie przewodami hydraulicznymi, to poza dwoma-trzema bardziej specjalistycznymi narzędziami (klucz do korby, suportu, ewentualnie sterów + rozkuwacz do łańcucha - wszystko do kupienia na allegro za grosze) nie potrzebujesz niczego, czego nie masz w szufladzie w garażu czy tam piwnicy. A przynajmniej powinieneś mieć No i umiejętności zostaną na przyszłość. Dla informacji: jesteś z Siemianowic, więc do Chorzowa nie masz daleko. Ja lakierowałem alufelgi w lakierni na Gałeczki 59 (wjeżdża się z tyłu na podwórze budynku, wejście po schodkach) razem z ich piaskowaniem i regeneracją rantów i drugi rok nic się z nimi nie dzieje. Możesz zadzwonić i zapytać, ile gość by wziął za ramę: http://federka.pl/kontakt/ i najlepiej zrób to samo w kilku innych lakierniach, będziesz miał porównanie.
    1 punkt
  32. @mareckiabc no właśnie miałem zamiar coś napisać któregoś dnia, tylko się zebrać nie mogę. Ogólnie - świeci bardzo mocno. Trudno się połapać który tryb to który, nigdzie nie są dokładnie opisane. Jest ich sporo i każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie i do panujących warunków. Pasuje do sztycy "aero" od Gianta TCR. Na jednym z najmocniejszych trybów 6 godzin przejechałem bez problemu. Obudowa jest "gumowana" i klei się do niej dosłownie każdy syf i piasek spod kół. Przycisk jest kiepsko dostępny po założeniu lampki na sztycę, jak ma się wielkie paluchy, to trzeba ją odchylać do włączania/wyłączania i zmiany trybów. Mocowanie na "klips" spoko, proste i skuteczne. Ładowanie przez USB-A bez kabla może być problematyczne jeśli nie ma się pod ręką ładowarki z portem w tym standardzie lub komputera (ładowarkę Samsunga mam na przykład na USB-C, więc na wyjazd muszę zabierać dwie). Samo złączenie nie jest też w żaden sposób zakryte, więc zastanawiam się, czy po czasie nie zajdzie jakimś nalotem od wilgoci i brudu. Ogólnie lampka bardzo dobra, chociaż chętniej wydałbym na nią ~200 niż 250 zł. No ale się napaliłem i chciałem mieć już na weekendową ustawkę, więc zamówiłem w CR za 250.
    1 punkt
  33. Nowe siodło do crossa. Z premedytacją zawinszowałem sobie 1 cm szersze, niż wynika to z pomiarów. Przejechane testowo 10 km, więc na razie nie mam zdania. Przecena jest w sprint-rowery.pl to wziąłem. Jak się sprawdzi, to kupię drugie do gravela.
    1 punkt
  34. Opona w szosie zaczęła mi gwałtownie gubić ciśnienie. Zdjąłem ją i mleko okazało się twarogiem. Wydaje mi się, że polecałem MucOff - po dłuższym czasie używania w MTB i szosie zdecydowanie NIE POLECAM, wręcz ODRADZAM! Z kolei na ustawce, jadąc tą samą szosą, nie mogłem zrzucić na 4 najmniejsze koronki, zorientowałem się dopiero podczas ataku na segment, w peletonie nie było potrzeby ich używania. Myślałem, że od jakiegoś uderzenia wygiął się hak, ale po "dochodzeniu" okazało się, że przyczyna problemu leży gdzie indziej...🙃
    1 punkt
  35. @Wojcio Jaki z tego wniosek ? Ano taki, że młoda ma więcej odwagi i rzadziej hamuje
    1 punkt
  36. ... bo kształcił się w Szwajcarii. A tam dobrobyt jest 😁.
    1 punkt
  37. - pedały spd shimano 540 - uchwyt na Garmina - uchwyt Fidlock - wiele części złożonych w jednego gruza
    1 punkt
  38. Nie wiem czy słyszałeś ale sport czy to wyczynowy czy wyczynowo - amatorski to prosta droga do kalectwa. Dla zdrowia wskazana jest rekreacja😃
    1 punkt
  39. Trafione w sedno. Też wcześniej zdarzyło mi się narzekać na logikę naszych zarządców i projektantów, aż do momentu kiedy spędziłem 40 minut na rowerze w NYC. To dopiero był szał i adrenalina. Jako małomiasteczkowy Polaczek, spędziłem bite czterdzieści minut na pożyczonym mieszczuchu i po tym czasie stwierdziłem, że nie będę więcej ryzykował tam życiem. Po sytuacji, w której jakiś taksówkarz gonił mnie 3 przecznice, łamiąc wszystkie możliwe zasady, tylko po to żeby zapytać skąd jestem i życzyć mi szczęścia, dałem sobie spokój ze zwiedzaniem Brooklynu na rowerze. Potem tylko pieszo albo gdzieś dalej metrem. Rowerzyści tam to jednak hardkory. Głównie kurierzy albo jakieś debile. Ciekawe jest to, że po powrocie do kraju cebuli i ziemniaka, to co się tu spotyka na drodze, nie zasługuje w większości już na nazwanie tego "problemem". Trzeba fest coś odwalić żeby mnie tym poruszyć. Tu jednak większość stosuje się mniej lub bardziej do ogólnych zasad.
    1 punkt
  40. Ten 'syf' budowali nie z umilowania rowerzystow, tylko na droge z DDR dostawalo sie dotacje. Projektowalo sie byle co, zeby tylko w papierach byla DDR. Zdarzylo mi sie jechac w miesice taka DDR. Nie robilem zadnego treningu, zwykla rekracyjna szybka jazda. To zanczy miala byc szybka, ale sie nie dalo, pomimo ze pusta byla. Takze lepiej by bylo zeby nie robili wcale, niz takie potworki.
    1 punkt
  41. Poczytaj tytuł tematu- co cię wkurza na rowerze?? A mnie wkurzają inni rowerzyści może tacy jak Ty? dzwonek jest jak najbardziej na pieszych i innych rowerzystów bo na kogo innego?? Wyprzedzając kogoś dobrze jest zadzwonić ostrzegawczo. Będąc pieszym wkurzają mnie szosowcy i grawelowcy najbardziej bo gonią z prędkością dżwięku i łatwo o kraksę, na dokładkę wyprzedzaja często z prawej strony nieuki.
    1 punkt
  42. z tego co się orientuję, nie ma obowiązku jazdy ścieżka jeśli ta znajduje się po drugiej stronie jezdni, tym bardziej w tej sytuacji kiedy zaraz skręcałem w prawo a ścieżka znajdowała się naprzeciwległym pasie, więc porównanie mojej sytuacji do samochodu poruszającego sie po ścieżce jest trochę bez sensu. Kiedyś policjant tłumaczył jak tak naprawdę funkcjonuje prawo w tym zakresie i mimo, tego, że wiem, że nie popełniłem wykroczenia, to jeśli ścieżka była by odpowiednio przygotowana zjechał bym z drogi i skorzystał z niej, niestety złośliwość ludzka w postaci rozbijania szkła na tej ścieżce skutecznie uniemożliwia korzystanie z niej, być może ktoś uzna, że da się, ale jednak szkoda mi opon kosztujących prawie 300 zł za szt, tylko dla tego, że komuś wydaje się, że zna lepiej prawo i będzie wymierzał sprawiedliwość nie dopuszczając do jazdy po jezdni.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...