HUEHUEHUE.
Produkcja uciekła do Chin czy innego Bangladeszu aby oszczędzić na kosztach naszego wysokiego standardu życia - i równie wysokich oczekiwaniach pracownika. Tak długo jak Stefek Burczymucha nie widział konsekwencji tej polityki, za to miał tanie produkty, to poklaskiwał temu procederowi. To na dobrą sprawę taka współczesna forma niewolnictwa, tyle, ze nasi niewolnicy teraz są daleko, za górami, za lasami, więc nie ma moralnego oburzenia na ten proceder.
No i można więcej przedśmieci kupić, więc win/win. Cały system napędzia hipokryzja społeczeństw zachodnich, więc w sumie mnie to obojętne. Chiny i Bangladesz ostatecznie dokonują drenażu bogactwa, kosztem wzrostu biedy u nas, więc jest to na swój sposób uczciwe.
Zaś gdybyśmy po prostu nie wpuszczali produktów wyprodukowanych z pogwałceniem naszych własnych praw pracowniczych, to problem rozwiązałby się sam. I przy okazji dokonalibyśmy eksportu naszych wartości na zewnątrz.
Ostatecznie, to system naczyń połączonych, więc mnie to osobiście dynda. Za 50 lat Chiny będą państwem spadkowym, a wzrastać będzie, nie wiem, Nigeria.