To, co producenci piszą jako limit wagowy, to informacja w sumie bezwartościowa. Większość ram rowerowych z kategorii plebejskich i 200kg pociągnie. Sprawa troszkę inaczej wygląda w przypadku np kół, zwłaszcza z tyłu.
Kiedy zaczynałem jeżdzić, w roku pańskim 2003, przy 196cm wzrostu ważyłem pod 140kilo. Z doświadczenia:
1. Rozmiar ramy jest kluczowo istotnie krytyczny przy tym wzroście.
2. Wszystkie fabryczne tylne koła będzie szlag trafiać przy takiej wadzie, trzeba wrzucić trochę inżynierii do samej budowy koła, oraz nie patrzeć w kierunku modnych piast aby mieć dobre tylne koło. Zajęło mi ~10 lat dojście do standardu budowy własnych kół abym przestał mieć z nimi problem.
3. Warto patrzeć na rozmiar sztycy. Od dłuższego czasu nie mam tego problemu, bo w sumie teraz ważę ok 100, ale jak zaczynałem, to miałem non-stop problem z gięciem sztyc 27.2mm, czyli rozmiar z mojego wtedy roweru. Z 31.6 problemu nigdy nie miałem.
EDIT: Patrząc na specyfikcję tego roweru, to bym od razu poszedł do kołodzieja, i kazał wymienić szprychy po stronie napędu w tylnym kole na szprychy 2.3mm i rower jest całkiem sensowny. Zakładając, że nie masz wypracowanej formy, to szosowa korba jest trochę na wyrost.