@przecietny.kolarz Caly czas staram się naprowadzić Cię na to, że stworzyłeś sobie sztuczną granicę "sportowości", aby przed samym sobą obronić swojego własnego korzystania z wpinanych pedałów. Ponieważ tak naprawdę nie wiesz dlaczego to robisz.
I ustalmy - ja nie próbuję Ci udowodnić, że powinieneś przestać.
Co do pytania - nie odpowiedziałem, bo nie widzę sensu. Ale jeżeli nalegasz.
Bez szydery. Nie wiem, ze wskazaniem na nie. Pierwszy kontakt z SPD miałem ok 2005, kiedy porządnych pedałów platformowych nie było, jedynie klatkowe badziewie które jadło buty do kości, Wtedy SPD było rzeczywistą poprawą komfortu użytkowania roweru. Tak sobie szosowałem przez pięć lat. Po drodze zacząłem jeździć enduro i upierdliwość korzystania ze sportowych butów SPD w Beskidach, z częstymi podejściami, wywaliła mnie na platformy, które wtedy się po prostu pojawiły we współczesnej formie. I tak sobie te platfomy kolonizowały moje rowery.
Ostatni raz w spd jeździłem 6-7 lat wstecz, zrobiłem sobie szoskę do robienia PRów na Stravie. Kupiłem pedały, sztywne buty do pedalingu i po pół roku doszedłem do wniosku, że to za dużo kombinowania i sprzedałem w choinkę. Wyniki na Stravie (lol) się nie zmieniły.
Co? Ty i koledzy z klubu na tajnym komplecie nie rozwiązali problemu chodzenia w SPD-SL w błocie po ośki? Zadnej tajnej techniki którą elita przekazuje sobie szeptem podczas ustawek? Serio? Niszczysz mój obraz Twojej osoby. Na jaki temat jeszcze kłamałeś?