Skocz do zawartości

uzurpator

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 340
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Metody kontaktu

  • Strona www
    uzurpator.com.pl

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Katowice

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika uzurpator

Weteran

Weteran (12/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Conversation Starter
  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

906

Reputacja

  1. Mam grawitację w domu. Za darmo. Mocowanie niepotrzebne I w odpowiedzi w której przekazałem schemat eskperymentu tak go potraktowałem. Czy nie zgadzasz się z moim wnioskiem z niego? Nic takiego nie powiedziałem, więc obalasz chochoła. A teraz wróć do mojej oryginalnej tezy. Zacytować? Nie, nie oznacza. Musisz, bo nie mając swoich 4 liter utrzymywanych w siodle przez grawitację, po przyłożeniu siły do pedałów polecisz w kosmos. Dosłownie. Trenażer poleci w drugą stronę.
  2. Ale masz manetkę która jest przeznaczona do przesuwania kompatybilnej przerzutki ~3.9mm na każde kliknięcie. Ty potrzebujesz manetki która przesunie tę przerzutkę o ~5mm na kliknięcie. 7/8 rzędowe manetki ESP właśnie tak działają.
  3. 1,1 to prawie 1,12 , konkretnie ~2% rozjazdu.
  4. Co sprowadza się do mocy, albo raczej systemowych watów na kilogram. Nie wydaje mi się. W rowerach triathlonowych i TT stosuje się dość uniwersalnie strome podsiodłówki, aby utrzymać otwartą pozycję z ok 120 stopniami pomiędzy tułowiem a nogami, co jest w miarę najefektywniejszą wartością w kwestii generacji mocy. W dobrze zaprojektowanym i dobranym rowerze TT nie powinno być różnic w watażu. Jeżeli chcesz wygrywać, a tym bardziej, jeżeli Ci za to,płacą, to pracujesz nad jednym i drugim. Zajedę nigdzie. W układzie ja + rower w stanie nieważkości zasada zachowania pędu spowoduje, że będę się kręcić razem z rowerem. I to, że się do niego przypnę w pedałach niewiele zmieni. Obejrzyj, jak trenują kosmonauci. Są poprzypinani różnymi pasami do bieżni, bo inaczej by ta bieżnia pojechała w jedną stronę, a oni w drugą. Sama bieżnia jest zresztą przymocowana do stacji kosmicznej. Aby to obejść, trzeba jakieś 'SPD' dla siodła i kierownicy, a i wtedy raczej niczego nie ukręcę, poza kręceniem się wokół środka masy swojego i roweru od sił precesyjnych.
  5. @przemeg Eksperyment w którym wykazanoby rzeczywiście różnicę na korzyść wpinania wygląda mniej więcej tak: 1. Mamy miernik mocy i miernik tętna. Idealnie byłoby mieć miernik skonsumowanego tlenu, ale powiedzmy, że to zbyt bizantyjskie. 2. Tętno mówi nam, jaki wysiłek podejmujemy; miernik mocy mówi nam, ile z tego trafia w korby. 3. Robimy np. 50 przejazdów w obu konfiguracjach. Najlepiej na trenażerze. Test in-vivo wprowadza za dużo szumu, ale powiedzmy po 100-200 przejazdach dałoby się jakoś to znormalizować. a) Jeżeli jeździlibyśmy ze stałą mocą, to _jeżeli_ jedna konfiguracja ma przewagę nad drugą, to notowalibyśmy niższe średnie tętno. b) Jeżeli jechalibyśmy pod równe tętno, to jedna konfiguracja będzie miała większą zmierzoną moc. c) Jeżeli w jednej konfiguracji mielibyśmy spójnie wyższą moc i tętno, to ta konfiguracja pozwala na wyższy wysiłek, z jakiejś tam przyczyny d) Jeżeli konfiguracje byłyby ekwiwalentne, to nie byłoby żadnego sensownego wzorca. Teraz weźmy wyniki z GCN całkowicie legitnie, bez krzty szydery. W pierwszym teście Connor był szybciej na platformach, miał wyższe tętno na platformach, ale wygenerował mniejszą moc. Nie pasuje to żadnego wzorca, ale na klipsach Connor wygenerował ~4% wyższą moc. W drugim teście Connor był szybciej na klikach, ale również miał na nich wyższe tętno i moc. Tutaj pasuje pod c), mamy też ~4% więcej mocy. Trzymając się takich danych, możemy zatem przyjąć, że na zatrzaskach generuje się te 3-4% więcej watów, przez co jedzie się wolniej lub szybciej? Ci sami panowie doświadczenia moje i @marvelo pod dywan zamiatają. Dlaczego mam szanować to, co piszą, jeżeli ta sama kurtazja mnie najwyraźniej nie dotyczy? Główny problem z przeprowadzeniem eksperymentu, o którym piszę, jest taki, że komercyjne mierniki mocy mają dupiatą dokładność, bo ok 2%. Biorąc pod uwagę, że mówimy tutaj o czymś co robi 4% różnicy... to sam rozumiesz, że to średnie dane. Podobnie jest zresztą z doświadczeniami wyżej wymienionych, bo próbują mierzyć 4% za pomocą jeszcze bardziej dupiatego przyrządu, jakim jest ludź, ze wszystkimi jego wadami i uprzedzeniami. Jak wyżej, jeżeli ja jestem uprzedzony, to koledzy wyżej już nie? To jest to badanie sprzed kilku stron ze sprintem o długości 17s? Moc generowana to iloczyn sił i przesunięcia w czasie. Siła pochodzi z nóg. Sufit tejże siły na rowerze to wg mnie masa rowerzysty, bo nie ma innego punktu podparcia. Zekker próbuje mnie przekonać, że można więcej, wykonując jakąś jogę, wspierając się kierownicę, ciągnąc za korbę pedałem etc. Ale żaden z nas nie ma żadnych danych na ten temat, więc w sumie marudzimy po próżnicy. Ale akurat jest. Patrz wyżej. Na rowerze nie ma sensownego punktu podparcia poza masą rowerzysty. Na rowerze poziomym możesz się jeszcze zaprzeć o fotel. Podobnie było z przykładem, który kolega szył. Co dobrze zauważył @JWO . Poniekąd, z tego powodu ludzie którzy kręcą grube waty mogą jeździć w miarę wygodnie na sztywnych siodłach z minimalną ilością gąbki, bo siła reakcyjna powoduje, że spora część ich wagi jest 'podparta' powietrzem* Kolega itr wpadł na zasadę GIGO. *to skrót myślowy, proszę się nie czepiać.
  6. Jeżeli mam na obojczyku zapodaną moją masę ciała w postaci sztangi, to per noga mam statycznie 100% masy ciała. Jeżeli chcę to ruszyć, to potrzeba jeszcze sporo 'ciut' ponad to. Tak, przywołując doświadczenie, tym bardziej absurdalne wydaje mi się twierdzenie o 200% masy na korbie. Z drugiej strony, na rowerze nie masz, w praktyce, całej dostępnej masy ciała, bo część wspiera się rękami. Im bardziej wyciągnięta pozycja aero, tym więcej masy wędruje na przednie koło. Enyłej - sugeruję tutaj zakończyć, bo ma to znamiona onanizmu, a żaden z nas nie ma odpowiednich danych.
  7. Na 100%, bo Newton 3. Biorąc to pod uwagę, reszta Twojego wywodu jest bezwartościowa.
  8. Możesz też użyć manetki ESP 8 rzędowej. Rozstaw koronek jest ten sam co 7. Po prostu nie będizesz miał jednego kliku.
  9. @przemeg To jest ten szum o którym mówię, i który na końcu oznacza ~9:22 vs ~9:20 - czyli 0.08% różnicy. Mierząc to miernikiem z 2% dokładności i biorąc pod uwagę dryft tętna - to jest - conajwyżej zachęta do dalszych badań. Zwłaszcza ten pik mocy jest w sumie bezwartościowy, biorąc pod uwagę jak działają mierniki mocy. I nie mogę nie wspomnieć, że fakt, iż GCN jest jaskinią komercji działa przeciwko tezie którą chcesz udowodnić. To, oraz fakt, że nie była to podwójnie ślepa próba etc. I pamiętaj - mojej tezie. Nie chcę udowodnić, że kliki/brak nie robi róznicy ( a mógłbym na podstawie tego filmu ), ale że wpływ ciągnięcia jest znikomy. EDIT: w filmie na 13:12 widać,że tętno na platformach miał niższe.
  10. @zekker Na rowerze działam z grawitacją, więc wystarczy ustabilizować nogę - przynajmniej w zakresie 100% wagy ciała. W przysiadzie do góry idzie się jednak przeciw grawitacji. Przysiad w części "w dół" jest jednak prostszy niż "do góry". Poza tym jak pisałem - to nie jest idealna analogia, ale innej, która zbliża się do magnitudy 2x masy, nie mamy.
  11. Z wielką gwiazdką. GX-DH korzysta z systemu X-Actuation, ktory jest _prawie_ identyczny z systemiem Sram ESP oraz Shimano Dyna-Sys. Róznice są kosmetyczne, ale nie zerowe. Więc taka kombinacja 3.0 + GX-DH powinna działać - tzn dać się wyregulować. Ale nie testowałem, to nie wyrażę się jako autorytet. Sprawdź jeszcze, czy ta przerzutka ma zakres wychyłu na cały wolnobieg. EDIT: Okrętkę dętką można zrobić bardzo estetycznie Jak jesteś super estetą, to zamiast dętki można kupić taśmę gumową o grubości ~3-5mm i zrobić to idealnie.
  12. @itr dosłownie dwa posty nad twoim jest film z jaskini komercyjnej prostytucji zwanej GCN, gdzie Connor Dunne, ex-prozak, który całą karierę, domniemam, jeździ w SPD. Obejrzysz, to zobaczysz jak chroma jest Twoja analogia. Którą zresztą próbujesz obalc tezę której nie postawiłem. Fascynujące.
  13. Sram GX-DH jest 7 rzędowa, ale z gwiazdką. Przeznaczona jest dla 7 rzędowych kaset zjazdowych które mają 11 rzędowy rozstaw zębatek. O taką: Ten rower to widzę elektryk, więc domniemam, że na silnik wchodzą tylko wolnobiegi. Zatem możesz zrobić jedno z dwóch: 1. Spróbuj znaleźć manetkę SRAM 7/8 rzędową w systemie ESP ( stareńki sram ) - jest szansa, że zadziała. 2. Kup 10 rzędowy nakręcany wolnobieg i 10 rzędową manetkę shimano dyna-sys, też istnieje szansa, że zadziała. Ogólnie, to Ci dupiato poradzili fachmani ze sklepu. EDIT: W ogólności, to ja bym sprzedał w choinkę te GX-DH i zbluzgał sklep, potem obkręcił dolną rurkę tylnego trójkąta dętką. Jeżeli zaś to nie pomoże, to zorganizował sobie szosową przerzutkę z super-krótkim wózkiem w starym systemie Shimano.
  14. Nie mając konkretnych danych - mogę się tylko odwołać do doświadczenia niekoniecznie mającego odniesienie do kolarstwa. Ale mając 100kg sztangi na obojczykach, robiąc przysiad, na rowerze w życiu nie da się wcisnąć tyle w pedały. Nawet idąc w trupa na wysokim przełożeniu. Minęło już kilka lat od kiedy miałem rower poziomy, ale nawet na nim nie dawałem rady aż tak mocno cisnąć w pedzie. Swoją drogą, poziomki to zastosowanie gdzie pedały zatrzaskowe są, moim zdaniem, kluczowe. Ale ja nie o tym, czy to proste, czy trudne. Ja o tym, że folklor szosowców jest taki, że niektórzy do tej pory wierzą, że lutowanie szprych wpływa na sztywność kół. Czy zdajesz sobie sprawę, że to odnosiło się tylko do doświadczenia dotyczącego zużytych bloków? Powtarzanie tezy ad-infinitum nie powoduje, że staje się prawdziwa. Serio. Patrz na już załączony film od, ze wszystkich źródeł, GCN. Nawet im nie wyszły różnice inne niż szum informacyjny. No, chyba, że Connor Dunne, ex-prozak jeżdzący w Grand Tourach nie jest, wg Ciebie, dość doświadczony? To Twoja broszka, aby wykazać tezę którą promujesz. Na razie poza strumieniem pustosłowia i pośredniego sugerowania współdyskutantom moich wad charakteru i braków w wiedzy, nic nie wykazałeś. I to w sposób absolutny. Jedne co uzurpator uzurpuje to "Wpływ ciągnięcia na generację mocy jest znikomy". Nic poza tym. Jeżeli ktoś w tej dyskusji zacznie twierdzić, że wpinanie wyleczyło zaburzenia erekcji, wskrzesiło psa i naprawiło telewizor, to ja się a-priori zgadzam. EDIT: Zauważ, że nie twierdzę nawet, w którą stronę ta znikoma różnica, zakładając, że istnieje, idzie. Podobnież, jest mi naprawdę obojętne kto na czym jeździ. Ze wszystkich ludzi, byłoby to osobilwą formą hipokryzji czepiać się sprzętu innych ludzi i samemu posiadać rower TT na średniej kiszce i ramie FS. Jeżeli X pozwala generować większą moc, to byłoby to do zmierzenia. Niekoniecznie sprzętem konsumenckim, ale powinno dać się zmierzyć. Najprostszy eksperyment - mając pulsometr i miernik mocy - jeżeli wpięcie zwiększa moc, to powinny być różnice w średnim tętnie i mocy zależnie od platformy lub SPD. Jezeli już kłamiesz, kłam w sposób nie będący.przeźroczystym. Dziękuję. Dla porządku, kilka lat wcześniej GCN, jeszcze w starszym składzie, robili ten eksperyment wcześniej, mieli podobne wyniki i potem wąchali kopium, jak to w klikach jednak lepiej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...