@Talrand Może być coś na rzeczy w kwestii odwodnienia. Akurat wczoraj jechałem na sucho, zwykle mam dwa bidony ze sobą.
Jeżdzę cały rok od 23 lat. Dwu-trzy-cztero godzinne wyjazdy to taki standard który uprawiam od lat.
@nctrns Dzięki za sznurki.
@nossy Celuję w te 70–80%, bo z doświadczenia, przyznaję, niewielkiego, widzę, że mi się tak komfortowo jeździ. Do tej pory jeździłem całkowicie bez wskazań - nawet prędkości - i miałem skłonność do szarżowania, co po dwóch, trzech godzinach zwykle zaliczałem zlot. Pulsometr kupiłem głównie do tego, aby tego nie robić.
Rozgrzewkę robię o tyle, że z roboty do terenów jeździeckich muszę dojechać, i się specjalnie nie wysilam aby tego dokonać. HrMax wychodzi mi ze wzorku 174. W zeszłym roku doszedłem do 177. Dekadę temu miałem pulsometr sigmy, który średnio działał, ale zmierzył mi 182-183, jeżeli pamięć nie zawodzi. Dołączam zrzut ekranu, na którym widać ten dryf w górę. Z siodła nie czuć tego było, powiedziałbym nawet, że ostatnią godzinę jechało się lepiej niż pierwszą. Noga podawała, jak mawia folklor. Aha – to GOP, więc teren jest silnie zurbanizowany, stąd wahania. Średnie 132.
@KNKS Spróbuję, dzięki za wskazówkę.