Uwielbiam gdy jest 16-18 stopni bez słońca wtedy mogę cisnąć to jest mój klimat. W czwartek zrobiłem 145km po dolinkach krakowskich. Samej jazdy wyszło 7h ale czas od wyjścia do powrotu 11h sporo przerw robiłem ale bez tego skończyło by się udarem bo było ponad 30 stopni. Wypiłem 4.5 litra wody w tym trzy saszetki elektrolitu acidolit, 2 piwa zerówki, puszkę coli. Moczyłem koszulkę i czapkę. A i tak czułem przegrzanie. I zaznaczę może jeszcze że jakoś bardzo się nie pocę. Wiadomo w słoneczny dzień trzeba mieć coś na łbie moje pytanie brzmiało czy kask będzie lepiej chłodził głowe niż sama czapeczka. Wydaje mi się, źe pytanie nie jest bezzasadne bo pod wieczór jak słońce się schowało ściągłem czapkę i głowa ostygła.