Skocz do zawartości

Ranking

  1. Greg1

    Greg1

    Użytkownik


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      3 052


  2. Sobek82

    Sobek82

    Użytkownik


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      7 695


  3. sznib

    sznib

    Mod Team


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      11 294


  4. Sansei6

    Sansei6

    Użytkownik


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 806


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.02.2024 w Odpowiedzi

  1. Męczyłem czwartoklasistów wiedzą o serwisowaniu i bezpiecznym poruszaniu się po drodze. Taka rozgrzewka przed egzaminem na Kartę Rowerową oraz planami zbudowania toru do szkolenia techniki jazdy…
    12 punktów
  2. 9 punktów
  3. Tak kończyć dzień to ja mogę.
    8 punktów
  4. jadę na rowerze miedzą na wsi polami przy których się ludzie budują 😉
    8 punktów
  5. Bo odwiedziłem Zamość, ten pod Bydgoszczą...
    6 punktów
  6. Trochę części skręconych razem czyli nowy bajk:
    6 punktów
  7. Testowałem nowego grawela - pierwsze 25 km zrobione, nawet test tetenowo-błotny przez przypadek zaliczony 😁
    6 punktów
  8. I właśnie po to ten przejazd jest tak zrobiony, żeby rowerzyści na pełnej bombie z górki nie wpadali prosto na ulicę. Dodatkowo auta oczekujące przy krawędzi na wyjazd z podporządkowanej nie blokują przejazdu. Same plusy takiego rozwiązania
    6 punktów
  9. Oddałem tego focusa, w zamian dostałem white'a do naprawy, chłop handluje na Gorzowskiej giełdzie, mówi, mogę Ci sprzedać za 800 zł, mówię piernicz się, odpowiada , dobra zrób ten aparat z tyłu, rower jest pierwej sort, lecim na giełdę w niedzielę, niech będzie sprawny. Miałem "aparat" Altus'a, to żem dał, łańcuch był bez spinki to trza było wózek "odblokować", instaluję, pacze, hak krzywy jak wieża w Pizie, ło matko mówię w duszy ale nie poddaję się. Po godzinie rower jest prima sort, gotowy do jazdy. Mimoto hamulec reaguje i blokuje koło Mostek ma trochę nierówno pod sufitem Altus incumming Dobra nasza, tył odpięty bo hak wygięty. prosto w Anię Gotowy, sprawny inaczej, łatwy pinionżek.🫠 Pozdrow'er😘
    6 punktów
  10. Kombo z kilku paczek. Podpórka vel nóżka vel stopka nie dla mnie, Campagnolo też nie, jeszcze nie zwariowałem 🫣
    5 punktów
  11. Tia, ja wiem że połowa z was to ma średnią przez miasto 45mk/h, przelotowa 68km/h, hamują tylko barany co się boją.🫠 Ale na szczęście jest jakaś bo jakaś infrastruktura w mieście. Rowerzysta winien być ponad to, nie spinać się, z kulturą mijać się ze wszystkimi użytkownikami dróg, ścieżek, chodników. Nie ma co drzeć kotów z "samochodziarzami", "madkami" i każdym kogo mijamy. To my jesteśmy w danym miejscu, nagle, niespodziewanie. Mamy obowiązek, przewidywać, dostosowywać prędkość, oceniać możliwości. Pozdrow'er 😘
    5 punktów
  12. Też dziś przyszło parę fantów. Długo wyczekiwana tylna przerzutka Grx 815 Di2. I trochę mania lekkości mnie ogarnęła 1. 2x koszyk Elite model Leggero ( 17 gram ) 2. 2x Bidony 50 gram za 550mm. Na plus faktycznie dośc lekki i bardzo miękki i nawet po odkręceniu nie zajeżdża za bardzo plastikiem, może jeden sezon wytrzymają . 3. Dynamic Barkeeper. Nowe mleko do wypróbowania w tym sezonie, ale na próbę wziąłem tylko 250 ml. tyle powinno wystarczyć na jeden sezon. Podobno nawet strzał z naboja mu nie straszny, zobaczymy co wszystko będzie "werte" .
    4 punkty
  13. 3 punkty
  14. Dla usprawiedliwienia - chodziło wyłącznie o kwestie wizualne. Wolałem założyć czarne, aluminiowe nakrętki, niż zostawić srebrno-złotawe zaworki na wierzchu. 😜 I dla większego usprawiedliwienia - to mój pierwszy i jedyny rower z kapturkami na wentylach! Przysięgam.
    3 punkty
  15. Bo wpadłem zobaczyć co na tej części plaży w lesie słychać.
    3 punkty
  16. Bo pomnik przyrody "Grupa Drzew" - nawet ładne miejsce.
    3 punkty
  17. Sobek ma rację. Niby "śnieżyczka przebiśnieg", a że śniegu nie ma to przebiliście ;).
    2 punkty
  18. Przebiliście, samego siebie 🫠
    2 punkty
  19. Pojechałem do pracy (wielkie Mecyje!) na kupionym wczoraj nowym rowerze Marin DSX 1 - do nocy rzeźbiłem błotniki
    2 punkty
  20. Jezuuu, w Katowicach, w strefie centrum, mamy ograniczenie do 30km/h. Mógłbyś dostać mandat + punkty karne. Ale byłby płacz na forum 😅
    2 punkty
  21. Taczką może jest dyskomfort ale rowerem? Pięknie to zrobione, po bożemu, wincyj takich skrzyżowań.
    2 punkty
  22. Cześć Moja wyprawa w czerwcu 2021 2500 kilometrów w 18 dni z tego 15 dni jazdy a w całym 2021 przejechałem 7400 km przewyższenia 58500 m czas 309 h
    2 punkty
  23. Cześć, zapraszam na przejażdżkę po Alpe-Adria, prawdopodobnie najbardziej atrakcyjnym, turystycznym szlaku rowerowym w Europie. Na to transalpejskie "naj" składa się wiele czynników, włącznie z genialnymi inwestycjami w odświeżenie starej infrastruktury i dopracowanymi usługami transportowymi. Na blogu wyszło tego aż ponad 50 tysięcy znaków i prawie 400 zdjęć: Szlak Alpe-Adria, czyli rowerem przez Alpy nad Morze Adriatyckie Warunki do turystycznej jazdy rowerem, czyli wygodne nawierzchnie, bezpieczeństwo, odsunięcie od ruchu samochodowego, atrakcyjność krajobrazowa - na naprawdę wysokim poziomie. Jeździmy właściwie po wszystkim, są i asfaltowe drogi rowerowe, i jakieś lokalne asfaltki między gospodarstwami dla rowerów i gospodarzy, sporo szutrów, ale zawsze twardych i przyjemnych, zdarzają się fragmenty trasy po zwykłych drogach publicznych, ale zawsze w przy bardzo niewielkim ruchu. Nie było momentu, gdzie jest wprost niebezpiecznie, chociaż jadąc z małym dzieckiem na kilku kilometrach w Austrii przed Werfen trzeba jednak uważać, podobnie jak na zjeździe z Mallnitz do Karyntii. Ogólny poziom satysfakcji - top , przy takiej pogodzie, ze wszystkimi atrakcjami, z włoskim żarciem, całą organizacją - naprawdę, perfekcyjny rowerowy urlop. Przy okazji - jedzie się około 7 dni, dojeżdża się około dwóch w każdą stronę, jakiś zapas na pogodę czy odpoczynek i wychodzi z tego 14-dniowy wyjazd. Uśmiechnięte pyski naszej ekipy mówią chyba same za siebie. Zapraszam do szybkiego przeglądu trasy , to początek, pierwsze 100 km z hakiem do Bad Gastein, oczywiście wybrane obrazki: Za Bad Gastein z solidnym podjazdem wpadamy na jeden z tych "czynników" pokazujących poziom organizacji szlaku. Ponieważ w tej okolicy przez Wysokie Taury, czyli najwyższe pasmo Alp w Austrii, nie prowadzi żadna droga (alternatywą jest przejazd przez słynny Hochtor i Grossglocknerstrasse, dwie doliny dalej), samochody i rowery przewożone są tunelem przez tzw. śluzę kolejową - 11-minutowe wahadłowe połączenie między stacjami Böckstein i Mallnitz. Pociąg ciągnie kilkanaście platform dla samochodów i kilka wagonów osobowych, w tym jeden całkowicie przystosowany na nasze, rowerowe potrzeby, który o tej porze (ok. 9 rano) był całkowicie wypełniony. Potem zjazd do Karyntii - najpierw szosa, serpentyny, potem zjeżdżamy na drogi rowerowe i jakieś lokalne drobiazgi. Jesteśmy trzeci rok pod rząd w Karyntii i trzeci rok cieszymy się przyjazdem. Cisza, spokój, widoczki, świetne turystyczne trasy rowerowe. Podobał mi się wyjazd z Villach - zanim dojechaliśmy na włoski, pokolejowy odcinek, jechaliśmy przez leśne okolice pod Villach, sprytnie wyprowadzeni z dość gwarnego obszaru: A potem jest ten odcinek, który dominuje w artykułach o Alpe-Adria, w prospektach czy reklamach biur podróży - 60 kilometrów po linii kolejowej z Tarvisio do okolic Carni, którą pod koniec XX wieku "przełożono" w nowy dwutorowy ślad, czasem na drugą stronę doliny, czasem w nowe, lepsze tunele. Ze starej infrastruktury zostały budynki, dworce, mosty, tunele, którymi teraz cieszą się rowerzyści. W dodatku w tym kierunku dzieje się to na delikatnym, 1-2%-owym zjeździe, więc przy dobrej pogodzie, przy dobrych widokach, to jest naprawdę chyba najlepsze co zrobiono dla turystyki rowerowej w Europie. Kilka obrazków (więcej w galerii na blogu): Prawie na końcu tego odcinka znajduje się stary dworzec w Chiusaforte, który pełni rolę miejsca spotkań rowerzystów - to chyba miejsce, gdzie spotkaliśmy największą grupę ludzi na rowerach na raz. Fajny rowerowy klimat, pełne stoliki ludzi, a na nich piwo, wino, espresso. Końcówka jest mniej efektowna, ale to nadal przyjemna jazda w zróżnicowanych warunkach po Nizinie Weneckiej - ddry, szutry, polne ścieżki, drogi lokalne, jakieś różne infrastrukturalne niespodzianki, ale cały czas wygodnie, twardo, równo. ... aż docieramy do końca, na 5-kilometrową groblę przez lagunę przed Grado: Na sam koniec jeszcze jedno rozwiązanie transportowe, jakie oferują lokalni przewoźnicy właśnie rowerzystom na Alpe-Adria - bezpośrednie połączenie autobusowe Grado-Salzburg z opcjonalnym przystankiem w Villach. Jest znacznie droższe od najtańszego pociągu (z kilkoma przesiadkami), niewiele droższe od najszybszego pociągu (z jedną przesiadką), ale nas do skorzystania z usług takiego przewoźnika skłoniły remonty na liniach kolejowych we Włoszech, przez które zamiast pociągów kursowały autobusy ze znacznie mniejszą (o ile w ogóle) liczbą miejsc dla rowerzystów. No i wylądowaliśmy w jednym z takich autobusów z budowaną na zamówienie przyczepą: Wśród wspominanych "czynników" jest jeszcze infrastruktura noclegowa - wszystkie z ośmiu miejsc, w których spaliśmy, posiadało swoje miejsce na rowery. Nigdzie recepcjonista nawet nie mrugnął słysząc pytanie, gdzie bezpiecznie zostawić rowery. Ale w jednym miejscu - B&B w Udine - była to tylko otwarta, chociaż monitorowana, wiata na terenie hotelu. A jak mowa o spaniu, to musi być też wspomnienie o jedzeniu... Powiem tylko, że wrzucając te foty sam przełykam ślinę. W końcu Włosi nie są narodem, który do jedzenia zniechęca Oczywiście na trasie są jeszcze ciekawe, krajoznawcze miejscówki, które robią za kolejny dobry, urozmaicający element wyprawy, ale o nich to już w szczegółach na blogu - zapraszam , tu tylko rzucam kilka obrazków: Z pozdrowerrrem Szy.
    1 punkt
  24. @spidelli I dobrze niech pnie się do góry. Choć forma na razie utrzymuje się troszkę za wysoko, aby szybki progres zaliczyć. Gdzieś czytałem, że powinna oscylować w przedziale -5 do -10. A tak, aby Ci nie było przykro, że sam się mordujesz to taki wycinek z kalendarza z ostatnich dni: I wynik, przy czy to dzisiaj to zupełnie nierowerowa aktywność o niskiej intensywności: Wczoraj poziom jak po niedzielnym wypadzie i weź tu teraz podbij to CTL w tygodniu ... 🤣 Pierwszy to trening na zewnątrz - w miarę równa mocna jazda, a wczorajszy:
    1 punkt
  25. A Ty myślisz, że większość tych markowych to gdzie jest produkowana? Pewnie nawet na tej samej taśmie 😁
    1 punkt
  26. Dzisiaj jeszcze większa jatka. Plan: Wykonanie (zdechłość widzę): Musiałem się 4 czy 5 razy zatrzymać - brak sił.
    1 punkt
  27. To ja polecę fantastyczną, nieco ambitniejszą trasę pod gravel. O ile, i to bardzo ważne, nie padało: https://en.mapy.cz/s/lofavukota Pchałem tylko raz przez kilkadziesiąt metrów. I parę razy trzeba było przenieść rower nad błotem, choć ogólnie było wtedy sucho.
    1 punkt
  28. za te pieniadze kupisz rower z którym wiecznie będą problemy.
    1 punkt
  29. Nic. 3500 zł to budżet który pozwala kupić zaledwie w miarę przyzwoity rower tradycyjny. Ale jak ma być tanio to najbezpieczniej wybrać coś z oferty Decathlon. https://www.decathlon.pl/sporty/rowery/rowery-elektryczne?Ns=sku.modelLowestPrice|0||sku.activePrice|0||sku.availability|1
    1 punkt
  30. Kwestia intensywności i ilość spędzonych godzin w roku. Chińska budzetówa ma się nijak( materiały, szwy, nici, wkładki), gdy przy nie aż tak strasznej dopłacie wybiera się krajowe np Sisu, czy Attiq. realizują też własne wymagania kolorystyczne i wzornicze, ale tu już odsyłam do wspomnianych producentów.
    1 punkt
  31. Drobne modyfikacje nowego Chisela pod siebie: 1. Zmiana platform na assiomy Uno MTB bo tak sie przyzwyczaiłem na trenażerze do pomiaru mocy że zaczęło mi go brakować w realu. 2. Zmiana siodełka stockowego specialized na .... niestockowe specialized na dłuższe trasy 🤣 (różnica w komforcie ogromna). 3.Zmiana krótkiego mostka specialized na mostek meridy dłuższy o 2cm. 4. Zmiana kiery stockowej (spec) 740mm na flatbara Canyona 720mm Dla mnie jest lepiej 💪
    1 punkt
  32. Różowy i czerwony, a później na odwrót, ale zdjęcie zgubiłem...
    1 punkt
  33. Ja nie polecam, potrafią pęknąć. Fakt że po kilkunastu latach ale jednak niesmak pozostaje.
    1 punkt
  34. Ta okolica - https://www.google.com/maps/@22.0942199,59.6504279,990m/data=!3m1!1e3?entry=ttu
    1 punkt
  35. Bo tutaj jeszcze nie pomalowali trawy na zielono.
    1 punkt
  36. Pojechałem dzisiaj na jedną z moich ulubionych trasek leśnych, pierwszy raz w tym roku. Oznaczony szlak turystyczny, fajna, wąska ścieżka. Fota z zeszłego roku: i nawet w zeszłym roku po bokach ścieżki nadleśnictwo umieściłoli takie tablice informacyjne dla turystów: Całkiem sympatyczne to było. Dzisiaj jadę, wszędzie ślady po wycince, trasa rozjechana, w niektórych miejscach koleiny na pół metra, pełno gałęzi... W pewnej chwili myślałem ze źle skręciłem i pojechałem na jakąś trasę ścinkową, ale nie... Normalnie brak słów...
    1 punkt
  37. Co prawda nie zauważyłem żadnej żaby w Rezerwacie "Żabie Doły", za to dołów aż nadto 🫣😅
    1 punkt
  38. Bo januszowóz też poczuł wiosnę tej zimy😉
    1 punkt
  39. 50zł do 15zł? Nawet nie zamierzam sprawdzać. Brunox i finish zielony sprawdza mi się w 4 rowerach
    1 punkt
  40. z wyprawy do Chorwacji... to było już na szczycie... o tuuu https://www.google.com/maps/place/Voda+Josipa+II/@45.3059118,14.192783,17z/data=!3m1!4b1!4m6!3m5!1s0x4763560a15855d31:0xfc50f055ed3ad03f!8m2!3d45.3059118!4d14.1953579!16s%2Fg%2F11c1ny_bjf?entry=ttu
    1 punkt
  41. Niby daleko nie mam, ale w sumie to pierwsza "wyprawa" w tym roku 😎
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...