dorjan Napisano 23 Czerwca Napisano 23 Czerwca (edytowane) Zdecydowałem się kupić 7 letniej wnuczce używany rower Merida Dakar 624 i drugi Merida Matts J.24 do jazdy, jak przyjedzie z rodzicami do dziadków.. Wyrosła już z roweru Trek Precaliber o kołach 16", a na dodatek zawsze był kłopot z zabraniem roweru do bagażnika, gdy jechali do dziadków. Niestety, zdecydowana większość rowerów dziecięcych z amortyzatorem i kołami 24" jest niesamowicie ciężka. Sam osobiście jeżdżę rowerem MTB o kołach 29" i jego waga to tylko 11kg, a taki mały rower dla dziewczynki waży 13 -14kg. Mniejszy Trek ważył 8,5kg, co prawda ze sztywnym widelcem, ale nie spodziewałem się, aż tak dużego przyrostu wagi na trochę większym rowerku. Wybrałem model Dakar tylko dlatego, że ma najmniejszą możliwą ramę dla kół 24" i o geometrii specjalnie zaprojektowanej dla małej dziewczynki. To tylko 10,5". Matts jest już 11". Wnuczka zażyczyła jedynie, żeby jej kolejny rowerek miał przerzutki. Pierwsze próby wypadły pomyślnie. Potrafi jeździć na obydwu większych rowerach i na dodatek bardziej przypadł jej do gustu ten większy Matts, ale jego waga to dokładnie 13kg, a model Dakar 13,5kg. Dziadek postanowił odchudzić obydwa rowerki do wagi nieprzekraczającej 10,5kg każdy i na dodatek pozostawić bardzo ładnie pracujące amortyzatory. Na forum są zdecydowanie złe opinie na ich temat. Tymczasem Merida zastosowała raczej miękką sprężynę i ugięcie ok.2,5cm następuje już przy wadze 25kg i normalnym hamowaniu przednim hamulcem. Widzę, że doskonale pracuje na małych nierównościach i nierównych podjazdach. To widać i czuć. Na pierwszy ogień poszły opony i dętki. Proszę sobie wyobrazić, że tak znany producent jak Merida zastosował drutowe opony o wadze 855g i butylowe dętki o wadze 165g. Paranoja!!! Kupiłem zwijane Schwalbe Rocket Ron o wadze 440g i dętki TPU 50g. Tylko na tej jednej operacji zyskałem ponad 1kg. Kolejny element do wymiany to siodełko i sztyca. Dakar miał sztycę stalową i razem z siodełkiem zestaw ważył 800g, a Matts aluminiową i wynik 650g. Zmieniłem na siodełka i sztyce karbonowe o wadze zestawu 320g. Kupiłem dwa różne modele małych siodełek o porównywalnych rozmiarach z oryginalnymi 240x155mm. W oryginalnych szerokość wynosi 145mm. Jedno z siodełek ma piankową wyściółkę o grubości 20mm, a drugie to cienka karbonowa deska. Tutaj wnuczka dziadka zadziwiła. Mówi, że wygodniej jest jej na tej cienkiej i twardej "desce", a nie na miękkiej z pianką. Dziadek też siedzi na podobnej i wcale nie uważa jej za twardą. Coś w tym jest. Następny ciężki element to korby. Do suportów się nie odzywałem, chociaż je rozebrałem i wymieniłem smary. Waga stalowej korby lewej i prawej w modelu Matts z 1 zębatką i dumnym napisem Merida to równo 1kg, a Dakar z 3 zębatkami stalowymi i aluminiowymi korbami SR Suntour ważył 1250g. O ile Matts miał jeszcze w miarę akceptowalną długość ramion korby 150mm, to do mniejszej 3 blatowej Meridy Dakar wstawiono korby 160mm. Gdzie tu sens? Wymieniłem w modelu Matts na korbę aluminiową z zębatką stalową o wadze 560g, 30 zębach i długości 145mm, a w modelu Dakar również aluminiowe korby 140mm i blat 32 zęby o wadze 530g. Przerzutkę przednią wyrzuciłem, a to kolejny zysk ponad 500g. Na koniec pozostawiłem kierownice. Te oryginalne stalowe mają dokładnie po 530g. Miałem w zapasie 600mm karbonową FSA K-Force Light w rozmiarze 25,4mm i wadze 130g. Zamontowałem ją do modelu Dakar. Model Matts otrzymał dopiero po 2 tygodniach nowiutką karbonową KOCEVLO z AliExpress o wadze 108g. O tych mniej ważnych elementach zmniejszających wagę roweru napiszę innym razem. Udało mi się osiągnąć zamierzone cele? Jak sądzicie? Edytowane 23 Czerwca przez dorjan 7 Cytuj
KSikorski Napisano 23 Czerwca Napisano 23 Czerwca Ja odchudzałem w podobny sposób superiora fly synka. Gdy przyszła pora na amortyzację to po prostu już kupiłem lekki rower. Komponenty do rowerów dziecięcych wychodzą mało opłacalnie niestety. Niemniej gratuluję Dziadku zaangażowania 😉 Cytuj
Mod Team KrissDeValnor Napisano 23 Czerwca Mod Team Napisano 23 Czerwca Jeżeli dziecko nie ma ambicji sportowych, to chyba mu wszystko jedno czym jeździ po podwórku, ale najważniejsze, że dziadek zadowolony Po demontażu nóżki pewnie - 0.5 kg, więc chyba się udało. Cytuj
marvelo Napisano 23 Czerwca Napisano 23 Czerwca (edytowane) A pedały ważyłeś? Takie plastiki mogą ważyć 350 g, a mogą też bliżej 200 g. Pod normalny (ten większy) gwint jedne z najlżejszych plastikowych to te: Pedały platformowe Wellgo Plastikowe Rowerowe Pedały Odblask Czarne czarny • Cena • Opinie - Allegro Nóżka centralna na pewno nie waży 500 g. Lekkie to około 200 g. Stopka podpórka nóżka rower URSUS Elegance 24-28'', 020001070994 • Cena • Opinie - Allegro Edytowane 23 Czerwca przez marvelo 1 Cytuj
gnomon Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca sukces tego "projektu" ogłasza się w chwili, gdy dzieciak wyrośnie, a sprzęt uda się zbyć bez straty finansowej 😆 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Eathan Napisano 24 Czerwca Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 24 Czerwca @gnomon nie popadajmy w skrajność. Sukces jest od początku a sprzedaż ze stratą NICZEGO nie przekreśla. sukces to to, że rower jest lekki a dzieciak jeździ, sukces to to, że autor miał frajdę, bawił się, eksperymentował i zdobywał wiedzę, sukces to to, że autor i dzieciak razem kręcą i spędzają piękny czas, A to, że rower sprzeda się za drobne to zupełnie bez znaczenia. Na moim przykładzie powiem Ci, że zakup roweru, włożenia worka siana w modernizację i sprzedaż za drobne NIC nie zmienił i to samo robiłem przy kolejnych rowerach. Ostatniego gravela kupiłem 5k, włożyłem w modernizacje sporo więcej niż wydałem na zakup (wymieniłem wszystko poza ramą) i sprzedałem za mniej niż kupiłem sam rower. I co? Absolutnie nie żałuje, było fajnie, sporo się nauczyłem, sporo radości miałem z każdej zmiany. Co ciekawe obecny rower kupiłem na bogato. Cały czas kombinuję i nie wiem co zmienić. Brakuje mi tego 10 Cytuj
gnomon Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca Oj żebym nie miał dzieci i kilku rowerów... to może bym i uwierzył że pompowanie kasy w rowery, która się nie zwróci to fajna zabawa 😉 Jeszcze w jakis swój rower który zamierzamy zajeździć to rozumiem, ale w rower dla dzieciaka, sezonowy (na rok max 2 lata, jesli nie ma sie kolejnego dizeciaka w kolejce) to jest topienie kasy w czystej formie. Cytuj
dragonek Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca @dorjan Wow, super robota. Aż chciałbym Ci zlecić złożenie kolejnego roweru dla mojej Córki 😉 W sumie sam z chęcią bym to zrobił, bo to sama frajda dla mnie, ale trochę brak czasu i umiejętności... Cytuj
Przecietny Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca Dobra robota uważam,że słuszna, rower na pewno przyjemniejszy w jeździe co bardziej zachęca do jego użytkownia. Cytuj
dorjan Napisano 24 Czerwca Autor Napisano 24 Czerwca (edytowane) Wow!!! Nie spodziewałem się takiej aktywności. Dziękuję. Niewiele zostało oryginalnego osprzętu na tych rowerach, ale niczego nie żałuję. Moja wnuczka ma dopiero 122cm wzrostu i powinienem sprawić jej rower na kołach 20", ale szybko wyrosła z roweru 16", więc zdecydowałem się na większy. Myślę, że posłuży jej co najmniej 4 lata. Koszty modernizacji nie są akurat ważne. Sam zakup rowerków używanych okazał się operacją łatwą i bardzo tanią. Zdradzę ceny zakupu. Pierwszym był Merida Dakar. To taki model katalogowy z 2014r. Znalazłem ofertę na OLX, ale w Warszawie i właściciel jako zapalony wędkarz wybrał się na ryby na Mazury, więc przywiózł go na miejsce w cenie 400PLN. Drugi rowerek stał kilka lat w w piwnicy i również warszawskiej. Oferta opisywała zardzewiałe elementy (łańcuch, wolnobieg, kierownica, korby) i sugerowała poważny serwis. To Merida Matss J.24 z rocznika katalogowego 2019 za symboliczną kwotę 200zł i własnym odbiorem. Miałem szczęście i pracującego zięcia obok miejsca garażowania roweru. Właścicielka zadowolona z pozbycia się zabierającego miejsce grata, dołożyła jeszcze piszczącą maskotkę na kierownicę w postaci gumowej kaczki z odpinanym kaskiem. Na wyposażeniu była oczywiście stopka i waży dokładnie 192g. Jest aluminiowa i naprawdę solidna. Zostaje w Meridzie na stałe. Zwracacie uwagę na pedały. Zostały wymienione na lekkie plastykowe i jedna para w modelu Dakar waży 190g, a w Matts 170g. Oryginalne w obydwu modelach były typowe plastyki z blaszaną obwiednią i wagą 390g para. Edytowane 24 Czerwca przez dorjan 5 Cytuj
dragonek Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca A pochwalisz się też zdjęciami Dakara 624 po odchudzaniu? Cytuj
pecio Napisano 24 Czerwca Napisano 24 Czerwca @dorjan oby na świecie było więcej tak pozytywnie zakręconych DZIADKÓW . 👍 Ta Meridka złożona ze smakiem . Wnuczka na pewno załapie bakcyla rowerozy . 2 Cytuj
dorjan Napisano 24 Czerwca Autor Napisano 24 Czerwca Pewnie, że się pochwalę, tylko Merida Dakar 624 to nie do końca skończony projekt. Zastanawiam się nad kilkoma drobiazgami. Po pierwsze kolor chwytów. W tej chwili są czerwone, a mam również niebieskie, czarne i zielone (khaki) od Bontragera. Mam również chwyty od własnego roweru, tylko uważam je za zbyt grube jak na dziecięcą rączkę. Po drugie kolor i kształt mostka kierownicy. Tutaj również mam wybór pomiędzy czarnym o takim samym kształcie jak w Mattis i mogę zmienić kolor pierścieni redukcyjnych pod mostkiem i pierścieni dystansowych kierownicy. W tej chwili w mostku jest złoty, a mam również czarny i srebrny. W Mattis jest niebieski. W modelu Dakar wymieniłem trochę więcej. Tutaj dałem nową i dźwigniową przerzutkę microSHIFT i nowy łańcuch, bo stary był już wyciągnięty na 0,75mm. Mattis nie wymagał wymiany. Łańcuch był co prawda lekko rdzawy, ale został wyczyszczony i nasmarowany, a miernik pokazuje wyciągnięcie zaledwie na 0,5mm. Najbardziej odchudzającym elementem w modelu Dakar była likwidacja przedniej przerzutki i korby z trzema blatami. Teraz jest jedna zębatka i ma 32 zęby. W oryginale środkowy blat miał 34 zęby, więc rowerek będzie troszkę wolniejszy. Najdroższe elementy to 2 komplety zwijanych opon Shwalbe. Kosztowały tyle co model Dakar. W sobotę przyjedzie wnuczka i trochę sobie pojeździmy. Zobaczę jak zareaguje na zmiany. Więcej zdjęć w jednej wiadomości forum nie przyjmuje, ale to nic straconego więcej pokażę w następnej. 5 Cytuj
pecio Napisano 25 Czerwca Napisano 25 Czerwca Te czerwone gripy trochu gryzą. Daj fiolet, białe lub najlepiej czarne neutralne. Tak patrząc po opuszczonej sztycy nie za daleko będzie miała do kierownika . Może to takie tylko złudzenie. Cytuj
dorjan Napisano 25 Czerwca Autor Napisano 25 Czerwca (edytowane) Białe i czarne gripy mam. Na razie jeździła rowerami z takim ustawieniem sztycy, żeby z siodełka dostać stopami do ziemi. Wtedy były jeszcze w modelu Dakar oryginalne gripy i mostek kierownicy. Teraz wymieniłem na krótszy, więc kierownica o te kilka centymetrów jest bliżej. Zobaczymy doświadczalnie jak jutro wnuczka zawita u dziadków. Muszę dostosować się do żądań dziecka i jej subiektywnego odczucia wygody. Takie regulacje trwają zaledwie chwilkę. Namawiać ją do podniesienia siodełka? Jedna z fotek przedstawia mostek oryginalny i taki jak w modelu Matts. Ten fioletowy w Dakar jest odrobinę solidniejszy i również zdecydowanie krótszy. Na fotce w modelu Matts jest właśnie taki, tylko w czarnym kolorze, ale to już historia. Edytowane 25 Czerwca przez dorjan 4 Cytuj
pecio Napisano 26 Czerwca Napisano 26 Czerwca (edytowane) Jak już czuje się na rowerze na tyle pewnie to zdecydowanie podnosić siodełko. Ale też nie szokowo , małymi kroczkami. Sama zobaczy , że w wyższej pozycji efektywniej się gniecie po pedałkach. I na razie jak najkrótsze mostki które z czasem można wydłużać . Zresztą Dziadek widzę ,że fajnie jest obeznany z tematem to wszystkie niuanse będzie wychwytywał i zrodzi to natychmiastową reakcję modyfikacyjną. Namawiać też wnuczkę na eksperymenty np. z tym podnoszeniem siodełka do "fizjologicznych" wartości wynikających z pomiarów przekroku ( ale tak aby miała komfort psychiczny z poczucia "stabilności" ) A tak przy okazji , wygląda na to iż moja wnusia jest w prawie podobnym wieku ( ma pięć lat ) i na razie męczy rowerek o kaliber mniejszy. Choć ostatnio stwierdziła iż jest już dorosła i dobierała się do babci szpeja na kołach 27,5". Edytowane 26 Czerwca przez pecio 1 Cytuj
GreyVelo Napisano 26 Czerwca Napisano 26 Czerwca @dorjan gratuluję pomysłu i realizacji projektu. Sam wkrótce stanę przed wyborem dla syna roweru w rozmiarze 24" i tym postem dałeś mi temat do przemyśleń - dziękuję. Cytuj
dorjan Napisano 26 Czerwca Autor Napisano 26 Czerwca Na razie niech oswaja się z rowerkiem na niższej pozycji siodełka. Widzę dzieciaki na rowerach z tak ustawionym siodełkiem, że prawie kolanem dotykają brody i jakoś im to nie przeszkadza. Długość korby w modelu Dakar wynosi tylko (albo aż) 140mm i to znacząca zmiana na lepsze dla dziecka w porównaniu ze 160mm korbą w oryginale. Nie jestem jakimś rowerowym guru, ale ogarniam rowerową technikę na co najmniej dostatecznym poziomie. Moi koledzy od rowerowych wyjazdów w większości nie potrafią wymienić przebitej dętki na trasie, a pokonują 6-9k kilometrów rocznie. Ja pod tym względem plasuję się gdzieś pośrodku, chociaż w 2025 roku zacząłem liczyć i przejechałem po naszych podlaskich i mazurskich szlakach ponad 5k km. Tworzymy taką nieformalną emerycką grupę pod nazwą Team 4 Grajewo. Czasami wrzucam fotki z trasy i jej przebieg udostępniam w formie pliku GPX w aplikacji Komoot. Przykładowe linki: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2896179633 i jeszcze jeden: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2576484337 i kolejny: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2563296691 Natomiast kolega preferuje zamieszczanie wiadomości w mediach lokalnych. Będę zadowolony jeżeli moja wnuczka w tym roku na wyjazdach do dziadków pokona chociaż kilkadziesiąt kilometrów na rowerze, a odchudzenie standardowego roweru sprawiło mi dodatkową przyjemność. Wątek ten zainicjowałem również dlatego, że opinie o braku przydatności amortyzatora sprężynowego w rowerku dziecięcym są w przypadku Meridy w większości wyssane z palca. Amortyzator pracuje nawet przy niewielkim obciążeniu. Wystarczy gwałtownie zahamować przednie koło prowadząc pusty rowerek i już widać efekt. Założyłem opony o profilu 2,1” i to dodatkowo zwiększa komfort jazdy po nierównych leśnych ścieżkach poprzeplatanych wystającymi korzeniami. Na Podlasiu i Mazurach takich dróg jest najwięcej. W sumie to dobrze, bo nie lubię zurbanizowanych śmierdzących asfaltem ścieżek. 4 Cytuj
Mod Team KrissDeValnor Napisano 26 Czerwca Mod Team Napisano 26 Czerwca Z tej perspektywy, to Dakar ma kosmiczny wręcz sloping - moim zdaniem zupełnie zbędny, i przy aktualnych ustawieniach wymuszający pewnie gorszą pozycję niż Matts, w którym dzięki giętej kierownicy jest szansa na ugięcie w łokciach. Docelowo powinno się dążyć do podpierania nogą na jedną stronę - wtedy siodełko można nieco podnieść, a nadal będzie to bezpieczne. Głos na Matts'a - być może kolor bardziej dla chłopca, ale że dziadek pomysłowy, to może nawet oklei Cytuj
dorjan Napisano 30 Czerwca Autor Napisano 30 Czerwca (edytowane) Szukałem właśnie takiego rozwiązania i ten „kosmiczny” wręcz sloping jest zaletą. Mamy obniżony przekrok i ułatwione wsiadanie i zsiadanie z roweru. To geometria ramy specjalnie zaprojektowana dla dziewczynki i Merida w tym przedziale cenowym jest wyjątkiem. Dla dziewcząt zmniejszyła parametry ramy do 10,5”, a dla chłopców pozostawiła 11”. Linia ramy jest przez to rzeczywiście trochę „złamana”, ale zwiększa to bezpieczeństwo w razie zsunięcia się dziecka z siodełka, gdyż górna rura ramy jest niżej i łatwiej dosięgnąć stopami ziemi w razie upadku. Merida Dakar 624 w tym wydaniu dla dziewcząt była pierwszym zakupionym rowerkiem, bo takie były priorytety i mógłbym dać za nią nawet 2 razy więcej. Gdybym nie znalazł tego modelu skończyłoby się pewnie na zakupie roweru z kołami 20”. Oczywiście mam świadomość, że rowerek jest trochę duży. Skróciłem odległość kierownicy od siodełka przez zmianę mostka z 60mm na 35mm i zastosowana kierownica karbonowa FSA K-Force Light jest również gięta o wartość nieznacznie większą niż stalowy oryginał. Może nie widać tego na fotce, gdyż ramiona kierownicy to delikatne łuki zaczynające się kilka cm od mocowania mostka i bez wyraźnych załamań, ale na końcówkach będzie ze 4 cm różnicy. W każdym bądź razie wnuczka nie narzeka na pozycję w obydwu rowerach i radzi sobie całkiem nieźle. Jednak nie lubi siodełka z piankowym wypełnieniem. Teraz to ona będzie decydowała co jeszcze zmienić i już widzę potrzebę zakupu kolejnej przerzutki dźwigniowej. Tej Revoshift od Shimano nie umie przekręcić, a z MicroSHIFT radzi sobie. Dziadek oklejał Matts’a nie będzie, ale bardziej wygiętą kierownicę w razie potrzeby z pewnością kupi. W sobotę na wycieczkę wybrała niebieskiego. Na nim czuje się wyjątkowo pewnie. Zrobiła sobie przed wycieczką slalom między drzewkami po niekoszonych chaszczach i górkach. Czy u Was też tak wyglądają trawniki? Edytowane 30 Czerwca przez dorjan 2 Cytuj
pecio Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Dziadek , zanim się obejrzysz będziesz montował SPD i nie dźwigienki ale Di2 😁. W końcu klientka bardzo wybredna. 😉 A z racji wielkości rowerków nie dziwię się o zaniechaniu podnoszenia siodełka. Ważniejsze bezpieczeństwo i pewność podpórki po zatrzymaniu czy przy starcie. Cytuj
dragonek Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca To chyba kwestia zdjęć (kadrowania) ale wydaje się, że na Mattsie pozycja jakby lepsza. A przecież nie jest mniejszy. PS: Zakładając, że w internecie nic nie ginie i z ostrożności, publikując kolejne zdjęcia, zasłoniłbym twarz Wnuczki (nawet w paincie). PS2: A moja Córka, 128cm i wciąż na 20" śmiga 😉 Cytuj
chudzinki Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca (edytowane) 6 godzin temu, dorjan napisał: Oczywiście mam świadomość, że rowerek jest trochę duży. Trochę? On jest ogromny... Przypominają mi się dawne czasy. Chyba, że to złudzenie przez złą wysokość siodełka, ale nie sądzę. Edytowane 30 Czerwca przez chudzinki Cytuj
pecio Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca (edytowane) @chudzinki Zdjęcia "zakrzywiają " perspektywę . W realu istnieje inna ocena sytuacji . Dziadek jest obeznany w tym rzemiośle i widzę ,że reaguje na bieżąco . Najważniejsze to samopoczucie wnuczki i jej opinie po drobnych sugestiach/modyfikacjach głównego inżyniera . Poproś modów o możliwość modyfikacji zdjęć z wnuczką i anonimizuj jej wizerunek . Edytowane 30 Czerwca przez pecio Cytuj
dorjan Napisano 30 Czerwca Autor Napisano 30 Czerwca (edytowane) Na razie jest dobrze. W sobotę wnuczka przejechała ponad 5km i to po nieutwardzonych drogach. Już docenia duże koła i amortyzację przedniego widelca. Po pierwszych przejazdach poczuła się tak pewnie, że musiałem ją troszkę temperować i zalecać ostrożność. Wchodziła w zakręty z dużą prędkością i bałem się o poślizg opon na łukach z kostki chodnikowej i zjazdów na trawę. Jednak manewry pomiędzy drzewkami były pewne i trzymała palce na hamulcu. W czasie jazdy polną drogą powiedziała mi, że tak daleko to jeszcze nigdy rowerem nie jeździła i po drodze rozglądała się po okolicy. Interesowały ją bociany i chciała zobaczyć jak łapią żaby. Później miała chęć pogłaskać pasące się krówki i oczywiście na końcu tej polnej drogi trzeba było obowiązkowo wyjechać na asfalt, bo przed wyjazdem babcia wyraźnie tego zabroniła. Oczywiście ta asfaltowa droga to taka, gdzie na mechaniczny pojazd trzeba byłoby czekać z godzinkę. Te moje zdjęcia dość wiernie oddają wielkość roweru i postać kierowcy. Są wykonywane obiektywem portretowym o ogniskowej 56mm, co przy wielkości matrycy bezlusterkowca APS-C daje ekwiwalent odwzorowania obiektywu 85mm. Nie ma więc efektu "zakrzywianej perspektywy". Zdjęcia trzeba było wykonywać z odległości co najmniej 5-10m i to daje prawidłowe odwzorowanie wielkości zarówno elementów pierwszoplanowych, jak i dalszych. Edytowane 30 Czerwca przez dorjan 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.