Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 869
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez marvelo

  1. Półtora kilowata na platformach:
  2. Nie. Ta zasadnicza przewaga to koła i możliwość toczenia się. Nawet hulajnoga bez siodełka wciąż jest efektywniejsza od poruszania się na nogach. Druga przewaga to manipulacja przełożeniem w przypadku napędu przenoszonego na koło. Trzecia to zmniejszone opory powietrza (zwłaszcza rower sportowy, z mocno pochyloną pozycją, a szczególnie rower poziomy). Natomiast sama impulsowość sposobu produkcji mocy jest naszą drugą naturą. Praktycznie każda forma ruchu (na lądzie i w wodzie), każda praca fizyczna (kopanie, rąbanie, używanie młotka, kilofa, dłuta, siekiery, tasaka, maczety, piły ręcznej, pompki ręcznej czy nożnej) opiera się na powtarzalnych impulsach. Każde narzędzie do uderzania wolimy wykorzystywać zgodnie z grawitacją. Kowal postawi kowadło na podłodze lub stole, a nie przykręci do sufitu. Ruch powrotny narzędzia wykorzystującego masę jest tylko przygotowaniem do kolejnego ciosu. Obecnie już chyba żaden poważny trener nie idzie tą drogą i nie naucza tych bzdur. Wręcz przeciwnie, próbuje się tego oduczać.
  3. Pojedziemy. Na moim osiedlu mieszkał chłopak, który stracił jako dziecko nogę w wypadku samochodowym (wpadł pod autobus, amputacja nad kolanem). Widywałem go potem wielokrotnie, jak pedałował jedną nogą na zwykłym składaku, bez żadnych nosków czy zatrzasków. Z konieczności wszystko się da, ale to nie znaczy, że tak jest lepiej. Czy chodzenie na rękach jest możliwe? Jest. Ale czy jest sprawniejsze niż na nogach? W życiu.
  4. Swobodne podnoszenie nogi a ciągnięcie pedału stopą (generując przy tym jakąś mierzalną siłę w kierunku obrotu) to jednak zasadnicza różnica. Podczas biegu przygotowanie nogi do kolejnego kroku jest nieuniknione i nie da się tego zrobić przy pomocy drugiej nogi. Na rowerze nie jest to konieczne, bo i tak noga znajdzie się na górze kosztem pracy drugiej nogi (z czego w dużym stopniu korzystamy, zwłaszcza przy małym obciążeniu). Możemy też poruszać się do przodu rozpędem, bez potrzeby przebierania nogami (co w biegu jest niemożliwe). Dlatego rower to tak doskonały wynalazek, oszczędzający mnóstwo energii (przy tej samej prędkości co na nogach) lub zwiększający znacznie prędkość przy tym samym wysiłku.
  5. Nie trzeba jej obracać. Wystarczy, że usuniemy połączenie obu korb (czyli przypadek decoupled cranks) i widać wyraźnie, że pedałowanie jest mocno utrudnione, bo transport nogi do góry musi się odbywać wyłącznie kosztem pracy jej mięśni. Podczas biegu nie ma innego wyjścia, a i tak podnosimy jedynie masę nogi, bez dodatkowego obciążenia. Jednak rower to doskonały wynalazek, bo łącząc obie nogi klasyczną korbą, zwalniamy go z tego przykrego obowiązku. Każdy intuicyjnie wyczuje, że łatwiej jest, gdy nogi są sprzężone, niż gdy każda korba porusza się niezależnie. Oczywiście, że to pierwsze. Kadencja w biegu to ilość kroków (czyli dystansu pokonanego pomiędzy kontaktem jednej stopy z podłożem i drugiej) na minutę, a w kolarstwie kadencja to ilość pełnych obrotów korbą na minutę (czyli dwa impulsy). Podziel kadencję sprintera biegowego na pół i osiągniesz już całkiem realne wartości dla sprintu kolarskiego. W biegach długodystansowych kadencja też jest niższa - maratończyk amator biegnący w tempie 5 min/km będzie miał około 160-170 kroków na minutę, co podzielone na pół odpowiada przeciętnej kadencji jazdy na rowerze trenującego amatora. Jak widać, wzorce biegowe przenoszą się na rower. Tak jak w biegu, tak i na rowerze napędzamy się impulsowo i jest to najwydajniejszy sposób. To, że nie zawsze da się zastosować (np. bieg po śliskiej nawierzchni, skutkujący ograniczeniem mocy impulsów i rozciągnięcie ich w czasie, połączony z drobieniem kroków) to już inna kwestia. Tak samo na rowerze na śliskim podjeździe musimy czasem uciec się do tego mało efektywnego sposobu pedałowania, ale jest to wtedy takie zło konieczne.
  6. I co, nikt takiej nie rozbierał? Nikt nie użytkował? Domyślam się, że patent nie był zbyt udany, bo jakoś się to nie przyjęło. Czy gęstość smaru może mieć wpływ na działanie takiego bębenka? Bez gęstego smaru ciężko to poskładać, bo rolki wypadają z koszyczka. Na odkręconym bębenku (mi się nie udało, gwint zapieczony) można złożyć na gęstym smarze i potem wypłukać zmywaczem, a na koniec zaaplikować rzadki olej. W ogóle bez demontażu bębenka z piasty jego składanie jest mocno utrudnione. Jak dla mnie ta konstrukcja to porażka.
  7. Raczej Ty jesteś tu łagodnie traktowany, bo praktycznie każda Twoja wypowiedź (a przynajmniej w moją stronę) jest agresywna, obraźliwa, napisana protekcjonalnym tonem, a do tego chaotycznie i z błędami. czy ten post jest napisany poprawnie i czy jest obraźliwy: marvelo i tak cię łagodnie traktuję... zerknij sobie na ostatnie posty tematu kolejowego gdzie wrzucasz jakieś faszystowskie ścierwo i to co inny forumowicz kazał robić. nie ma miesiąca byś tu nie dokonywał gwałtu na logice i nie poniżał zdrowego rozsądku więc przestań jak zwykle jojczyć jak to ci żle tu jest. dorośnij chłopie!!!!!!!!!!!! bo masz ponoć +50. tak poza tym zawsze byli tu równi i równiejsi a było kiedyś zdecydowanie gorzej. nie pasuje to wyjdź zamykając drzwi z
  8. Moderator sznib już dawno udowodnił, że nie powinien pełnić tej funkcji. Toleruje się np. takie wpisy (Tyfon79): Jak zamknięcie moto tematu miało nas przenieść tu do czytania tych wysrywów to ja przynajmniej nie widzę żadnej konsekwencji. Czy nie można w piżdziec zamknąć i tego? Taka gorąca prożba do administracji na zbliżające się święta. Że niby założy "gorzkie żale II"? Tu jest jawna agresja w stronę innego użytkownika, mająca na celu obrażenie go i poniżenie. W Twoim przypadku użycie słowa wulgarnego (na pełnej .......) nie godziło w żadną konkretną osobę, więc kaliber tego naruszenia jest moim zdaniem dużo mniejszy i dawanie za to bana to zwykła nadgorliwość i chęć pokazania władzy. Przy okazji, zamknięcie tematu o motoryzacji nie przeszkodziło innemu moderatorowi w dokonaniu tam wpisu, gdy naszła go ochota (wrzutka z Youtube). Czyli są tu równi i równiejsi.
  9. DERNIERE DANSE (feat. Mr. Keynn) (Piano & Vox) · Brigitte · Mr. Keynn
  10. Nie. Generowana moc to jest temat z zakresu fizyki. Bez generowania mocy nie da się jechać rowerem, chyba że z górki. Do generowania mocy na rowerze pedały zatrzaskowe nie są potrzebne.
  11. No to skupmy się na tym, a nie na pedałach takich czy innych. Moja teza (jeśli już mam jakąś wygłosić) jest taka, że pedałowanie na platformach i w zatrzaskach zasadniczo się nie różni przez zdecydowaną część czasu jazdy czy to w jeździe po bułki, turystyce czy w sporcie. Co więcej, ono nie powinno się różnić.
  12. Na kanale wspomnianego zawodnika znajdziesz cały wyścig z Janowa w częściach i widać, że trasa prowadziła głównie po lasach, a tam typowe trudności terenowe typu piach, korzenie, i podjazdy (choć krótkie, bo taka specyfika terenu) jednak były. Zamana robił te wyścigi tak, by nie odstraszać amatorów, ale na pewno nie brakowała tam elementów typowej jazdy mtb. Ja osobiście lubię, jak teren jest przeplatany takimi asfaltowo - szutrowymi odcinkami, bo tam łatwiej mi jest odjechać niż na końskiej ścieżce, gdzie cały czas telepie. Tu przyznam, że pewnie w zatrzaskach byłoby nieco łatwiej, ale to chodzi głównie o utrzymanie stóp na pedałach, a nie o jakiś odmienny sposób pedałowania. Po prostu na platformach na nierównym czasem muszę zluzować kręcenie, by pokonać trudniejszy odcinek, ale na gładkim nie sądzę, by platformy mnie w czymś ograniczały. Niektórzy próbują przedstawić wszystko w czarno-białych barwach, a rzeczywistość wygląda tak, że pomiędzy jazdą po bułki i na piknik a ściganiem zawodowym jest całe spektrum poziomów wytrenowania i zastosowań, gdzie platformy nie muszą być wcale złym wyborem, ograniczającym zauważalnie osiągi, a często są po prostu wygodniejsze. Ja nie mam problemu z tym, że zawodowcy jeżdżą w zatrzaskach. Wszystkie prześmiewcze komentarze są pod adresem platform w zastosowaniach "coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h".
  13. Jak ktoś chce, może autora filmu namierzyć i określić jego poziom, bo wrzuca sporo filmów z różnych wyścigów i raczej nie przyjeżdża ostatni. Michał Socha - YouTube Nie potrafiłem znaleźć pełnych wyników z tego Janowa z 2018 roku, ale mam sms-a na telefonie z pomiaru czasu : Gratulujemy ukończenia Mazovia MTB Marathon - Janów Lubelski 2018, czas 01:06:24, dystans Fit, nieoficjalne miejsce 40 -OPEN, 6-FM4, czas zwycięzcy : 00:52:27. Mój czas byłby wtedy lepszy, gdybym nie pomylił trasy (jak parę innych osób), bo ktoś zerwał taśmę i wjechaliśmy chyba na trasę Hobby. Zorientowałem się, że ja tu już byłem i pewien odcinek musiałem pokonać dwa razy, nakładając około 1,5 - 2,0 km, co dało stratę kilku minut (4-6?). To tłumaczy, dlaczego musiałem wyprzedzać zawodnika, którego już wyprzedziłem na starcie (0:45).
  14. Nie, praca mechaniczna wymagana do podniesienia "tylnej nogi" jest ta sama, niezależnie która noga zapewni źródło siły do wykonania tej pracy. Noga pchająca i tak zwykle ma nadwyżkę siły, a ostatecznym ograniczeniem w kolarstwie jest wydolność tlenowa. Do radzenia sobie z ograniczeniem siły są przełożenia i w zdecydowanej większości sytuacji redukcja przełożenia i zwiększenie kadencji wystarcza.
  15. Było o tym wspomniane w linkowanym już tu przeze mnie artykule Jamesa Wilsona: Why Pulling Up Doesn’t “Add” to Your Pedal Stroke Power. – MTB Strength Training Systems Tekst ten został napisany w sposób trochę uproszczony, dla laików, używając obrazowego określenia "neural juice": Your brain only has so much neural “juice” to put into an activity. When you call on that neural juice to get a muscle to work in an unnatural way it takes some of the neural juice that is going to the other muscles to focus on this new task. This loss in neural juice results in less power coming from those muscles, often much less than what the other muscles “add” back in. Są jednak konkretnie, zbadane naukowo mechanizmy neurologiczne, które za to odpowiadają: deficyt obustronny (BLD) i inhibicja międzypółkulowa (IHI). Jaki jest wpływ inhibicji międzypółkulowej i deficytu obustronnego na tzw. "pedałowanie na okrągło" w kolatrstwie? - Szukaj w Google
  16. Bruce Cockburn - Stolen Land - 1994
  17. CHRIS RAABE BAND (CRB) "IF I HAD A ROCKET LAUNCHER" (Bruce CockBurn Cover) Live Młodzież z deficytem uwagi wyłączy pewnie po paru sekundach, twierdząc że nudne i nic się nie dzieje, ale cierpliwych czeka nagroda.
  18. Tak to w środku wygląda:
  19. No właśnie, większość z nas nie tylko ma dwie nogi, ale także korzysta z tego, że korby są osadzone na wspólnej osi i nie pracują niezależnie, powodując, że o transport drugiej nogi w górę nie musimy się martwić, bo gdy jedna idzie w dół, druga korzysta z "podwózki" w górę. A robi to dlatego, że samodzielny powrót na górną pozycję jest bardziej energochłonny i obciążający układ nerwowy. Z punktu widzenia pracy mechanicznej nie ma różnicy, bo tak czy inaczej tą nogę trzeba przetransportować do góry, ale koszty dla organizmu już nie są takie same. Lepiej tą samą pracę mechaniczną wykonać mięśniami lepiej do tego przystosowanymi, działając zgodnie z grawitacją, niż mięśniami mniej efektywnymi działając przeciwko grawitacji. Na poziomie biologicznym to będzie zasadnicza różnica. Czy ktoś chciałby się ścigać na przywoływanych już tu przeze mnie korbach niezależnych (decoupled cranks)? No, który chętny? Może kaido2, KNKS? Kręcicie tak perfekcyjne kółka każdą nogą oddzielnie, że nie zrobi Wam to różnicy, prawda? A może jednak zrobi? Co, boicie się, że moc Wam spadnie?
  20. Znajomy ma rower Gazelle Allure (przywieziony pewnie z wystawki z zachodu, bo hamulce ma po angielsku) z taką piastą jak w tytule, czyli kaseta (napęd 3x8) połączona z hamulcem rolkowym. Piasta posiada bębenek Silent Clutch, czyli zamiast zapadek są dwa rzędy rolek sprzęgających. Bębenek ślizga się, praktycznie prawie nie przenosi napędu. Bębenek miał spory luz. Rozebrałem, wyczyściłem, ująłem dwie podkładki, ale praktycznie to nie pomogło. Przypuszczam, że ktoś już w tej piaście grzebał, bo te podkładki były nie tylko różnej grubości (chyba z pięć ich było), ale też różnej średnicy, a poza tym blaszana osłonka z prawej strony była tuż pod nakrętką kasety (ledwo klucz załapywał ząbki nakrętki), oddalona dwiema podkładkami, które powinny być z drugiej strony. Ale, mniejsza o to. Moim zdaniem mechanizm jest już zużyty. Problem w tym, że takich piast już dawno nie produkują, ani żadnych zamienników, pozwalających zamontować kasetę i hamulec rolkowy. W żadnym sklepie ani na allegro nie widziałem. Coś na ebayu mi przemknęło, ale za 60 USD. Drugi problem jest taki, że rama nie ma możliwości założenia innego hamulca (ani tarczowego, abi V-brake), a haki koła są pionowe. Jak uratować ten rower przed złomowaniem? Przeróbka na Nexusa (3,7,8) z rolkowym i napinacz? Zostawić korbę 3x i oryginalną przerzutkę (jest Deore) jako napinacz? Jakiś chiński adapter pod tarcze, mocowany do ramy na obejmach (bezpieczne to?). Aha, koło ma obręcz bez powierzchni hamulcowej (jak pod tarcze), a w ramie nie ma otworu w poprzeczce, która pozwalałby zastosować hamulec typu szosowego (taki o większym zasięgu), więc ta opcja też odpada. Ostatecznie można wymienić piastę na zwykłą pod kasetę i jeździć tylko z przednim hamulcem, ale to rolkowe badziewie jest generalnie mało skuteczne i trudne w modulacji, więc ja bym odradzał. Poza tym, w wyprostowanej pozycji (to typowa damka), przednie koło jest słabo obciążone. Jakieś pomysły? A może ktoś ma taką piastę (najlepiej NOS, w rozsądnej cenie), albo grzebał w nich i zna problem ślizgającego się sprzęgła?
  21. Cóż za kurtuazja. No i po czym to poznajesz? Wiesz, z jakimi prędkościami trzeba jechać, by w terenie gdzie są jakieś podjazdy osiągnąć średnią na szosie 30 km/h? Ale że co? Że jechał szybciej od innych (jadących pewnie z 15 km/h) o 40 km/h czy jechał 40 km/h? Myślisz, że szosą na platformach tak się nie da? Nie latasz na szosie, nie masz pojęcia o szosowych prędkościach, a mi zarzucasz brak doświadczenia w tej kwestii? Jeździłem szosami przypięty ponad 20 lat, a teraz na platformach i osiągane prędkości w żaden sposób się nie różnią. Oczywiście, mając 54 lata jestem nieco wolniejszy niż gdy miałem 34, ale to nie z powodu braku przypięcia, tylko naturalnych procesów starzenia, mniejszej objętości treningu i konieczności godzenia go z pracą i normalnym życiem.
  22. A ta siła to skąd się bierze? To nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, bo tu w grę wchodzi jeszcze fizjologia i biomechanika. A tak na marginesie zastanawianie się jest cechą ludzi mądrych. Why Pulling Up Doesn’t “Add” to Your Pedal Stroke Power. – MTB Strength Training Systems
×
×
  • Dodaj nową pozycję...