Absolutnie nie negując faktu, że amortyzator dodaje wagi, która jest w rowerze dziecięcym kluczowa, to czy amortyzator - nawet najtańszy, prosty uginacz, nie oszczędzi jednak trochę dziecięcych nadgarstków? Szczególnie gdy codzienna droga do szkoły jest usiana dziurami i krawężnikami? Pytam tylko :)