Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Mod Team
Napisano

Miałem dwa razy kapcia w Konstancinie, i o tym pisałem. Raz byłem w lesie 30 km od domu, i podpompowywałem kilka razy podczas powrotu. Wtedy to była awaria Presty, którą potem jeszcze długo katowałem - a raczej siebie, i dalej jeździłem, bo ciśnienie wolno schodziło - pewnie niektórym na mleku schodzi podobnie, albo i szybciej (co 2 -3 dni przed jazdą dmuchałem).

Jeśli nie jest to środek puszczy, to zazwyczaj w promieniu kilku km jest jakaś komunikacja, tyle że czasem rzadko kursująca... W ostateczności telefon do przyjaciela, pomoc okolicznych mieszkańców itp. (czasem nawet domororośli serwisanci dzwonią po transport - sytuacje i awarie bywają różne, a nie każdy jest w końcu Mac Gyver'em)

Napisano
52 minuty temu, KrissDeValnor napisał:

sam mam lekkie uczulenie na rowery w komunikacji, bo co to za commuting

Jo, też mnie to wnerwia. Ale co innego, jak ktoś podjeżdża zbiorkomem, bo ma awarię (flak, zerwany łańcuch, itp), a co innego z wygody, bo 500 metrów podjeżdża do komunikacji, potem 10 km komunikacją i znów 500 m rowerem :) 

Nie pamiętam, kiedy autobusem wiozłem rower. Metrem kilka razy się zdarzyło, ale tam są inne warunki. Ale zawsze to było po awarii.

No i pociąg jest zawsze dobrą opcją, jeśli jest niedaleko linia kolejowa (i nie są to Kaszuby w środku sezonu z ograniczeniem miejsc rowerowych).

Napisano

@leejoonidas Może za długo czekałeś z rehabilitacją? Ja po artroskopii kolana (wycięcie łękotki przyśrodkowej) od razu po wyjściu ze szpitala robiłem jakieś napięcia mięśni czworogłowych ud i inne ćwiczenia na siedząco a na rower (ja pożyczyłem od znajomych stacjonarny) wsiadłem już chyba po dwóch tygodniach od zabiegu

Napisano

 Ja też mam artroskopię za sobą, chirurg powiedział, że trudny nietypowy przypadek, jednak w miarę szybko, bez bólu, doszedłem do formy, oczywiście nie formy wyczynowca😂, nadal muszę się oszczędzać😉..

7 godzin temu, leejoonidas napisał:

...Powiem że nie jest łatwo, trzydziesty siódmy dzień po zabiegu a kolano jest nadal tkliwe, sztywne i słabe.

..to długo, nie powinno boleć, @leejoonidas chodzisz na konsultacje pooperacyjne?  To wygląda na przewlekły stan zapalny, a ortopeda potrafi to wykryć.  Mnie wyratował z "łokcia tenisisty", to też paskudztwo😢.

Napisano

Polazłem wczoraj do piwnicy by wreszcie wyjąc dętki z nowego roweru i wlać mleko. Znalazłem resztkę motywacji ale na miejscu okazało się, że mam za mało mleka (zostało na jedno koło). Więc wróciłem dzielnie do domu i zamówiłem nowe mleko. 

  • +1 pomógł 2
Napisano

@ethan jakie są plusy mleka poza uszczelnianiem przebić? faktycznie czuć różnicę podczas jazdy w terenie?

Mam teraz 29x2.6 z dętkami. jeżdżę na 20 psi. mniej raczej nie ma opcji bo uślizguje mi się wtedy na wybiciu czy zakrętach ostrych. 20 to też minimum opony.

no i zastanawiam się czy w moim przypadku mleko ma sens? ebike, więc opory toczenia mniej ważne. 

Napisano

Im mniej terenowa opona,  im bardziej nerwowa jazda w trudnym terenie tym lepiej mieć mleko... przyczepność jest lepsza, gdy nie ma dętki i pracuje tylko ściana opony.  Stara wytarta  opona po zalaniu mlekiem nagle jedzie pod górę jak przyklejona - to nie jest homeopatyczna różnica.

W normalnej dość spokojnej jeździe, i mięsistych górskich oponach dętka nie czyni tragedii, nie ma co się zmuszać do mleka, ale  na pewnych kamienistych szlakach w górach jednak można mieć dwa czy trzy snejki pod rząd -mimo że np na normalnych leśnych ścieżkach nic takiego się nie działo... Dlatego w MTB też warto pilnować ciśnienia, jeśli jedzie się na dolnej granicy.

 

  • +1 pomógł 1
Napisano
9 godzin temu, Eathan napisał:

Dziury, ciśnienie poza tym opona pracuje inaczej niż na dętce. Zdecydowanie nie planuję wracać do dętek. 

dzięki, korci mnie sprawdzić,  tylko się boję obsługi. Do dętki przez 1.5 roku nawet nie zaglądałem. Z mlekiem czytam, że jednak trzeba pilnować, że powietrze  może uciekać, dolewać trzeba, kompresor albo nabój żeby założyć oponę i żeby złapała...

Nie wiem czy warto za trochę lepszy komfort na małych nierównościach. Kamieni u mnie nie ma, korzeni tylko sporo, ale dla 2.6 exo+ 120tpi to nie przeszkoda.

Napisano

Jeśli masz przyjemność z jazdy i rower dobrze się prowadzi to po prostu nabijaj km i nic nie zmieniaj, kiedy opony się zużyją, albo przetną wrócisz do rozważań... albo jeśli zaczniesz wbijać się w gorsze warunki, czy "wariować" na zjazdach i  zakrętach.  Wcale nie jest tak że ciągle coś trzeba robić, ale początek może być katastrofą, cieknie, nie wskakuje schodzi powietrze i sika...   W moich górskich kołach czasem było zero problemów,  i np 3 sezony z mlekiem zamienionym na koniec w budyń i kasztany z lateksu.  Raz jest tak a raz inaczej, ale z dętką - czysto i prosto,   nie chcesz się bawić babrać - zostaw.... Ważne, żeby czuć się bezpiecznie  z konkretnymi kołami.

  • +1 pomógł 1
Napisano

W mieszczuchu zmieniłem przednią oponę z kolcami na zwykłą - CUD!! Cicho, miękko, lekko - wrażenie takie, że mógł bym za raz na Tour de France jechać. Może też pomogła zmiana temperatury na sumę innych oporów...

  • Haha 1
Napisano

Przesiadłem sie też na rower bez kolców (bo w sumie wymieniam, rower, nie opony 😁), tez poczułem się jakbym 3x silniejszy był, ale parę dni i już "mocy" ubyło 😁

Napisano

udało mi się wreszcie zmobilizować i zamleczyć koła. Przy okazji zaworki Click Valve wsadziłem. Przepakowałem torby narzędziowe. Obecnie mam dwie opcje:

  1. minimalistyczna - malutka, idealna do kieszeni, na bliskie wypady, chowana do kieszonki.
  2. max - na dalekie wypady, daleko od domu, zapinama pod siodło. 
  • +1 pomógł 2
  • Mod Team
Napisano

Wczoraj pierwsza jazda od 14 Xll - bałem się, że będzie gorzej, choć oczywiście za różowo nie jest ;) W domu programowo nie kręcę, chociaż mam możliwość...

Wszyscy mijani tacy czyści i wymuskani, tylko ja uwalony jak świnia (bywało gorzej) - dobrze, że nie wyjechałem czystym rowerem, a brudnego tak nie szkoda :icon_cool:

W lesie zlodowaciały śnieg z wodą na powierzchni miejscami + wzdłużne pęknięcia, więc po 2.7 km wypad (wcześniej i później trochę błotka, reszta asfalt).

Pierwsze koty za płoty, czy jak to tam bylo - ostatni będą pierwszymi ? :icon_wink:

  • +1 pomógł 3
Napisano

Taka ciekawostka z wczorajszego mleczenia. Pacjent:

  • koła Syncros Capital 1.0 40,
  • opony Schwalbe G-One RX, 700x45C

W powyższym zestawie opony zdejmują się bardzo łatwo. Można je założyć bez łyżki samymi palcami. Opona uszczelnia się na obręczy zwykłą pompką serwisową (zawsze wykręcam zaworki i dmucham bez nich). Pierwsza po kilku leniwych ruchach wskoczyła na miejsce i się uszczelniła. Druga wymagała 4-5 energicznych szturchnięć na początku i potem już leniwie do ułożenia. 

Napisano

Krótkie spodenki i rower w lutym!  Wiatr i pokrzywy smagające po piszczelach to niesamowite uczucie.  Tęskniłem.

Ale najpierw wymieniłem linkę bo wydawała się być zmęczona zeszłym sezonem:

 

IMG_4425.jpeg

  • +1 pomógł 1
Napisano

Oczywiście było jeżdżone. I już nie na zimowym rowerze. Ja pojechałem spokojnie z żoną, a córka spuszczona z trenażera pognała w swoim tempie. Pięknie. I udzieliłem wywiadu telewizyjnego na temat pięknej pogody. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...