Mod Team KrissDeValnor Napisano 5 godzin temu Mod Team Napisano 5 godzin temu Miałem dwa razy kapcia w Konstancinie, i o tym pisałem. Raz byłem w lesie 30 km od domu, i podpompowywałem kilka razy podczas powrotu. Wtedy to była awaria Presty, którą potem jeszcze długo katowałem - a raczej siebie, i dalej jeździłem, bo ciśnienie wolno schodziło - pewnie niektórym na mleku schodzi podobnie, albo i szybciej (co 2 -3 dni przed jazdą dmuchałem). Jeśli nie jest to środek puszczy, to zazwyczaj w promieniu kilku km jest jakaś komunikacja, tyle że czasem rzadko kursująca... W ostateczności telefon do przyjaciela, pomoc okolicznych mieszkańców itp. (czasem nawet domororośli serwisanci dzwonią po transport - sytuacje i awarie bywają różne, a nie każdy jest w końcu Mac Gyver'em) Cytuj
chester_jds Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu 52 minuty temu, KrissDeValnor napisał: sam mam lekkie uczulenie na rowery w komunikacji, bo co to za commuting Jo, też mnie to wnerwia. Ale co innego, jak ktoś podjeżdża zbiorkomem, bo ma awarię (flak, zerwany łańcuch, itp), a co innego z wygody, bo 500 metrów podjeżdża do komunikacji, potem 10 km komunikacją i znów 500 m rowerem Nie pamiętam, kiedy autobusem wiozłem rower. Metrem kilka razy się zdarzyło, ale tam są inne warunki. Ale zawsze to było po awarii. No i pociąg jest zawsze dobrą opcją, jeśli jest niedaleko linia kolejowa (i nie są to Kaszuby w środku sezonu z ograniczeniem miejsc rowerowych). Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.