Skocz do zawartości

chester_jds

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    639
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez chester_jds

  1. To może być (resztka) kleju na gwincie, czy nawet jakiś brud. Jesli idzie długo ok, a na końcu wymaga silniej to ja bym to określił jako normalne, dla mnie nic w tym dziwnego i bym się tym nie przejmował. Zle planowanie pewnie objawiłoby się najprędzej trudnościami we włożeniu/ zdjęciu osi.
  2. Imho wyjściowy jest 500. 800/1 to te lepsiejsze z mniejszymi miskami do których trzeba przejściówkę na klucz. Używam tych mniejszych w mtb i robią kilka sezonów. Jeżdżę całorocznie.
  3. Tak, oczywiście, fizyka alternatywna. Waty w uginanie amortyzacji wzięły się z flogistonu. Nie po to kupuje się FS, żeby robić z niego szosę. I na tym polega cały haczyk, że wyrywa się w tym (nie tylko) wątku rower od jego konstrukcyjnego przeznaczenia. Aha, specjalność zakładu: dowody anegdotyczne. https://www.researchgate.net/publication/232986642_Minimization_of_Pedaling_Induced_Energy_Losses_in_Off-road_Bicycle_Rear_Suspension_Systems Stare niestety to jest, ale w środku stoi, że: this idle power dissipation on smooth terrain is quite small, typically around 5 to 10 Watts depending on your pedaling cadence and frame design. (bowiem geometria tylnego zawieszenia ma tu znaczenie) Dla jednych małe, dla innych to są te krańcowe waty, o które walczą. Nie mi oceniać, ale wolę jakieś sensowniejsze badania, niż rowerową wersję audiofilskich odsłuchów bezpiecznika kabla zasilającego.
  4. Najlepiej połączyć stary z nowym z tyłu i ciągnąć stary z przodu. Jak stary wyjdzie cały, za nim przejdzie nowy. To jest rama karbon czy alu? Karbon ma chyba całkowicie schowane? Alu ma takiego śmiesznego garba pod mufą suportu i de facto "schowanie" jest na odcinku "stery - suport", bo od suportu już kabel idzie razem z dolną rurką tylnego widelca.
  5. Bębenek poszedł na gwincie? No to adieu. Te piasty już lata temu nie cieszyły się dobrą opinią: Kupić porządne piasty, jeśli obręcz jest fajna, to przepleść koło. Jeśli do obręczy nie ma emocjonalnego stosunku - kupić całe tylne koło i się nie pitolić, bo prawdopodobnie wyjdzie taniej, niż przeplatanie. Przykladowe niedrogie koła z popularnego portalu (nie wiem, czy masz tarcze na centerlocka, czy 6 śrub, ale doczytałem, że koła na szybkozamykacz, z szerokością wewn. 21 mm no i z fotki widę, że 32-szprychowe): https://allegro.pl/produkt/kolo-27-5-nexelo-366486-32-nex-tyl-0454f52f-d8af-48e1-ac7f-5e436cea04bb?offerId=18835804167 https://allegro.pl/produkt/kolo-27-5-tyl-alexrims-disc-shimano-tx505-kaseta-32h-3aab6f73-2607-403b-a3f5-ed2f90e23e73?offerId=14841317829 https://allegro.pl/produkt/kolo-27-5-alexrims-md17-tyl-44472250-3e6b-46a0-b4e2-13022cc1dc2b?offerId=16038052270 https://allegro.pl/produkt/tylne-kolo-rowerowe-tyl-stars-27-5-584x19-novatec-nt-f362-kaseta-v-brake-1e2b90d4-c3b0-494e-9380-c1410c7b11a4?offerId=16698640530
  6. Ja nie widzę.
  7. Wszystko jest czemuś podporządkowane. Jeśli ma być bezwzględnie szybko, to nie ma litości, bo każdy wat pchany w amortyzację będzie watem straconym w napędzie. Ponieważ opory toczenia mają ścisły związek z powierzchnią styku koła z podłożem (dlatego najmniejsze opory są na kolei, gdzie powierzchnia styku koła z szyną mierzona jest w mm2 a sam zestaw kołowy stanowi masę całkowicie nieodsprężynowaną), więc im twardsza opona tym ta powierzchnia jest mniejsza. Oczywiście to ma swoją cenę, o czym już było. Jesteś ewidentnym teoretykiem, to sobie to wszystko możesz rozpisać na wzorach i dojść do tego, że z jednej strony masz elektrownię ludzkiego organizmu, a z drugiej: masę do napędzenia (Ty+rower), opory toczenia (łożyska piasty, tarcie opona-podłoże), oraz opory powietrza (jak bardzo Ty na rowerze stawiasz opór powietrzu to kolejne pole do eksperymentów). O oporze wynikającym z gradientu nie piszę, bo to zależy od trasy i dotyczy każdego. I dochodzimy do nieodkrywczego wniosku, że rower lekki, z wąskimi oponami, na którym człowiek (najlepiej też nieciężki) ma sylwetkę możliwie najbardziej aerodynamiczną, będzie szybszy od roweru ciężkiego, z grubymi oponami z niskim ciśnieniem, jeszcze z pochłaniaczami energii - amortyzacją, na którym to rowerze siedzi się jak na krześle. Ostatecznie fizyki nie oszukasz, to nie matrix.
  8. Ale jeśli masz lampę z odcięciem to nawet większa moc nie powinna odcięcia likwidować, więc nie powinieneś oślepiać. No chyba, że "długie" to jak w aucie - osobna żarówka inaczej profilująca światło czy osobny odbłyśnik (ale wątpię...). Ja to robię chałupniczo i ręcznie - jak z daleka widzę, że oślepia, to ręką podnoszę lampę w uchwycie tak, by odcięcie znajdowało się ponad głową oślepiającego. Ale mam małą wiarę w skuteczność takiej edukacji. PS. Oprócz elektroskuterów (nielegalnych rzecz jasna) na DDR oślepiać uwielbiają hulajki oraz te dziwne pierdzikółka z jednym wielkim kołem - nie wiem, jak to się fachowo nazywa.
  9. Co ma być priorytetem? Jeśli zapier.alando za wszelką cenę, to blokuj amory, wbijaj 5 barów w gumy i gnaj. Będzie obijać dupsko i jajca, ale będzie szybko. I omijaj szyszki. Jeśli komfort jest najwyższą wartością, to odwrotnie do powyższego, najniższe ciśnienie, full suspension on. Ale wiatru we włosach za wiele nie będzie Wszelkie stany pomiędzy to kompromis między jednym a drugim. I zamiast o tym tyle rozprawiać, skoro masz już ten rower pod ręką, to sobie potestuj różne kombinacje, aż dojdziesz do tej ukochanej. Naprawdę teoretyzowaniem niczego nie załatwisz, co najwyżej zbierzesz materiał do badań nad preferencjami użytkowników forumrowerowe.org.
  10. Ugięcie amortyzatora to jest praca do wykonania (w sensie fizycznym), ta praca nie pochodzi z niebytu, tylko jest to część energii, którą wydatkujesz na pedałowanie i wprawianie roweru w ruch. A więc jeżeli część z tej energii pójdzie nie w obrót koła, tylko w ugięcie amortyzatora, to... resztę sam sobie dopowiedz. Hint: rowery szosowe nie mają żadnych amortyzatorów, damperów, czego tam jeszcze. Hint2: wspólnie z kolegami z klasy zastanówcie się, po co wymyślono blokady amortyzatorów?
  11. tu link do sterów półzintegrowanych "redukcyjnych", żeby można było wsadzić amortyzator z taperowaną rurą do prostej główki 1 1/8". Według opisu, główka ramy nam się wydłuża (z dołu) o 12,6 mm (wystająca dolna miska sterów). https://allegro.pl/produkt/stery-redukcyjne-polzintegrowane-ztto-4444t-ahead-1-i-1-8-tapered-1-5-1ced7779-f3c1-43b7-84ef-24efb02b2f05?offerId=17390149537&utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24
  12. To kompletnie nie odnosi się do tego, o czym mówimy. Ten sam chiński wkład do zniczy (czy aby chiński? ale o tym potem) może być kupiony pewnie w chinach w detalu, może być kupiony w Chinach w hurcie i sprzedawany przez polskiego przedsiębiorcę w detalu, może być kupiony obojętnie gdzie i sprzedawany przez handlarza pod bramą cmentarza. Tylko ten handlarz pod cmentarzem ma inną klientelę - taką, która albo nie umie kupić w internecie, albo zapomniała kupić w Biedrze i musi to zrobić na miejscu, stąd też ma inne ceny. I kompletnie nic to nie ma do rzeczy, gdzie ten wkład był wyprodukowany oraz kto go kupił i jakim sposobem. Jakoś wielu polskich importerów produktów z Chin doskonale sobie radzi, bo kupując hurtowo robi to taniej i szczególnie po wprowadzeniu tych opłat za małe przesyłki, sprzedaje to konkurencyjnie. A ja bym pewnie w ogóle nie kupował na Ali, gdyby takie Allegro wprowadziło jakiś system łączenia produktów i wspólnej przesyłki. Bo w przypadku drobiazgu niestety koszt przesyłki dorównuje kosztowi zakupionego dobra. A w ogóle to mam wrażenie, że produkcja wkładów do zniczy w PL ma się dobrze. Nie wiem, może to, co wlewają pochodzi zza granicy, niemniej jak się przyjrzeć metkom, to Polska potęgą jest. I to prawda: Polska jest największym producentem i eksporterem zniczy oraz świec w Europie (około 300 milionów sztuk rocznie). I mało tego, produkcja na kraj nie zaspokaja w całości popytu! A więc w górę serca, kolega zapłacił taniej tylko dlatego, że Ty kupujesz u kogoś kto może pozwolić sobie na butikowe marże pod cmentarzem. Gdybyś kupił na jakimś Alledrogo albo u producenta, czy nawet w Liudlu czy Biedrze, pewnie różnicy by nie było. Lubię te chwyty retoryczne: "to oczywiste". Niechaj nikt nie próbuje polemizować, bo to jest oczywiste. Wciąż polskiego rolnika gryzie produkt rolny z innego kraju sprzedawany u nas, więc to nie jest tak, że, co jest z UE, jest święte i everybody klaszczą. Jak ktoś kupi rower Orbea, czy Canyon, a nie Storm czy Kross, to polski przedsiębiorca się nie cieszy, a cieszy się zagraniczny z UE. Ot, taka hipokryzja. Gdzie granica, że coś jest jeszcze koszerne, a potem już nie? Mamy jedną Unię, ale to polski hydraulik był solą w oku francuskich, a budowlaniec siał postrach w Niemczech. Europejska branża automotive żongluje miejscami produkcji i okazuje się, że w jednym miesiącu pracę traci kilka tysięcy NIemców, a dostaje Słowaków. I tyle tej współzależności. Socjalistyczny podział pracy odszedł i mamy wspólny rynek. Jak się ma przytaczany przez Ciebie obrazek z handlarzem zniczami do tego koszenia konkurencji? Handlarz ma skośne oczy? Ech ci besserwiserzy... serio nie chce mi się już gadać.
  13. Yyyy... a ten rower nie ma czasem prostej główki ramy, pod amor "straight" z rurą 1 1/8" na całej długości? Czy da się włożyć amor z taperowaną rurą? No da się na siłę (są redukcje czy raczej tu lepiej byłoby rzecz ekspancje z zewnętrzną dolną miską sterów). Ale czy to ma sens? Oj chyba nie...
  14. Dzisiaj USA są bardziej nieobliczalne niż Chiny. Poza tym, chyba mowa jest o patriotyzmie lokalnym, a nie po prostu byciu antychińskim? Więc co mi produkt z np. Hiszpanii, skoro mamy wspierać rodzimych przedsiębiorców. Zresztą masa tych firm z UE też produkcję komponentów ma w Chinach czy innym kraju Dalekiego Wschodu. A czyż większość producentów, nie tylko polskich, tak nie robi? A osprzęt shimano, to obojętnie gdzie by nie wyprodukowano, zawsze to będzie jakaś Azja... Jeśli chcieć mówić o polskich korzennie rzeczach w sensie rowerowym, produkującym tu na miejscu, to idziemy w manufaktury, butiki, często odstrzelone na orbitę ceny (czasem wynikające z kosztów produkcji czy zastosowanych materiałów, ale czasem również tylko z wyobrażenia, że coś jest małoseryjne, rzemieślnicze, to musi być ekskluzywnie drogie). Na tym tle p. Bolesław i jego MW to chyba chlubny wyjątek. Ci wszyscy drodzy producenci kół w kraju to te obręcze też z Chin mają i nawet tego nie ukrywają. Dlatego skończmy jojczenie i owe ostatnio modne utyskiwanie na te Chiny. Bo albo świadomie albo nieświadomie w większości i tak korzystamy z rzeczy tam zrobionych. A ja miałem Czajkę. To chyba był protoplasta Wigrów
  15. Stery dobierasz do główki ramy. Podaj dokładnie markę, model i rocznik roweru. Akcesoriarowerowe
  16. Niech pierwszy kamieniem rzuca ten, kto ma polski rower.
  17. A czy te stuki "czujesz" w korbie na pedałach? Czy to tylko głosowe czy również związane z wyczuwalnym drgnięciem w pedale? Na filmie trzymałeś za pedał, czy za ramię korby a pedały były nieruchome? Niech Ci dziewczyna/ żona/ brat/ ojciec kręci korbą a Ty dokładnie zlokalizuj źródło dźwięku. Przecież to dźwięk występujący stale, więc to tylko kwestia cierpliwości i osłuchania dokłądniej z głową przy napędzie Tylko z samego dźwięku mi to wskazuje na korbę/ pedał/ suport, tam jest za duży pogłos, niemal kliknięcie. Ale tak to ja se mogę gdybać.
  18. O przepraszam, nie doczytałem dokładnie opisu. Shame for me. No to jeszcze lepiej. Bierz te póki jeszcze są, bo to jakiś chlubny wyjątek w tych cenach.
  19. To co podał @chudzinki, konkretnie ten ostatni link - koła ładnie wyglądają całe w czerni. Bierz te i ciesz się z jazdy. Większość najtańszych kół jest pod wolnobieg, a Ty masz kasetę, więc jeśli będziesz szukać dalej, uważaj na to, co tam z tyłu na piaście siedzi.
  20. Przypuszczam, że wątpię... Na Twoje szczęście, 10-15 razy w roku, dajmy na to po... 50 km max? To jest 750 km w rok. Koła na piastach z konusami i luźnymi kulkami posłużą wiele lat, szczególnie jeśli te jazdy przy dobrej pogodzie, a nie w deszczu, śniegu, czy błocie. Może co kilka lat serwis, smar, dokręcenie, ale jeśli dobrze się kupi, to będą jeździć. Godne zaufania piasty z ChRL na łożyskach maszynowych (np. Arc, który jest montowany w rowerach Kands) to co najmniej 250+ za komplet. Do tego obręcze, szprychy, nyple... Nawet jakby samemu to zapleść, to będzie istotnie drożej od tych kół linkowanych. Problem w ogóle w tym, że diabelnie trudno byłoby kupic złożone nowe koła na piastach maszynowych, ale ze starymi obręczami do v-brake.
  21. Te "tanie", to, zwróć uwagę, mają 36 szprych, więc raczej są z tych bardziej pancernych. Czy się krzywią? A od czego by się mogły? No chyba, że zapleciono i nie odprężono i w eksploatacji szybko tracą centryczność, jak szprychy zaczynają pracować i się odprężać. Jeśli wystarczy nacentrować i odprężyć to będą działały tak samo dobrze, idę o zakład. Te polecane wyżej przez @chudzinki z kolei mają 32 szprychy, więc są lżejsze i jeśli tym rowerem nie będziesz zjeżdżać po schodach na całego to w zupełności starczą. A cenowo wychodzi w sumie nie taka różnica - te z linków Twoich to są przednie, tylne powinny być droższe, więc sumarycznie gdzieś będą w okolicy tego, co polecano na 32 szprychach. Chyba bardziej niż obręcze, przyjrzałbym się trwałości bębenków. Piasta shimano - tam gdzie występuje - nawet jeśli najprostszy model, jednak gwarantuje jakiś poziom zaufania.
  22. Rano wyjechałem do pracy i w moim gravelu poszła linka przerzutki tylnej, na szczęście tylko po kilometrze, więc wróćiłem do chaty. Od nowości wytrzymała circa 5 kkm. Wziąłem mojego zimowego konia roboczego i się dokulałem do biura (zauważając, że jest w nim do nawoskowania łańcuch i chyba przesmarowania gwinty pedałów, bo strzelają). Po powrocie wziąłem się za linkę. Oczywiście poszła przy baryłce. Zawsze ale to zawsze tam pękają mi linki przerzutek. Nigdy w środku, nigdy na jakimś załamaniu, nigdy przy przerzutce, zawsze przy manetce, przy samej baryłce. Może shimano mogłoby ogarnąć tę technologię tak, by tak usterkowo tam nie było. Bo zawsze trzeba to jakoś wydłubywać. W MTB jest w miarę prosto, tutaj trzeba było dodatkowo dolną obudowę klamkomanetki odkręcić i wydłubać już łatwo. Ale co się tej gumy ponaciągałem z góry, z dołu, z każdej innej, to moje Nawet z jednej strony mam wrażenie, że delikatnie naderwałem tę gumową osłonę, no trudno, póki spełnia funkcję to nie płaczę. Wsadzenie nowej linki i regulacja to już była czysta przyjemność. Ciekawostka a propos objawów. Jeszcze w ub. tygodniu w 3mieście zauważyłem, że nie mogę zrzucić na najmniejszą koronkę z tyłu. Nawet na drugą najmniejszą było trudno. Myślałem, że albo spręężyna niedomaga, albo zatarło się w pantografie, ostatecznie z tych koronek prawie nie korzystam. Po powrocie to wysmarowałem w przerzutce wwczoraj. Żeby było śmieszniej, wciąż mogłem wrzucić na największą koronkę - a przecież brak takiej możliwości to jeden z podstawowych objawów pękania linki. W moim przypadku chyba było tak, że linka trzymała długość, ale pękające żyły blokowały odciąg i gdy sprężyna najmniej ciągnie, bo jest prawie na końcu, na mniejszych koronkach, te pęknięte żyły linki blokowały ją w manetce. Takie zdziwko.
  23. Daj linka do tych chińskich po 80 zł.
  24. Święte słowa @KrissDeValnor
×
×
  • Dodaj nową pozycję...