Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 996
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Po pierwsze bo pierwszy, a po drugie, że na obserwacje rowerem jechałem. 28km wyszło. Powrót po ciemku.
  2. Klocki SRAM - niby nic, ale jazda do Żabki po nie to była prawdziwa przyjemność (34km i 500m pionu) po dniu pracy przy kompie. Przy okazji wyszło, że drogi, które w ubiegłym roku były szutrami, w tym mają asfalt tak gładki, że można by bez opon jechać. Natomiast w poniedziałek przyjechało nowe narzędzie - niby fajne, ale odbiór był bez wycieczki
  3. Istotne jaka jest różnica. Byliśmy z żoną na wyjeździe z takim towarzystwem (my oboje analogowo, oni na elektrykach), że i na płaskim i pod górę zostawali z tyłu - skrajna niechęć do naciskania na pedały, ogranicznik 25km/h nie był tu problemem. Ale jak różnica niewielka (jak ja wobec mojej żony) to mieszane wycieczki po górach (gdy ona była na elektryku), były dla mnie dramatem i też w góry kupiłem e-bike i tylko regulacja trybów wspomagania załatwia sprawę. Roweryi akcesoria P.S. @Zbyszek.K Twoja żona zaakceptuje potwora 30kg? Próbowała - ruszyć to, przestawić, wprowadzić po kilku schodkach?. Taki Eko-bike rzeczywiście fajnie wygląda, ale ciężki strasznie. A może taki by się spodobał, jak jeździcie po asfalcie: https://www.canyon.com/en-pl/electric-bikes/electric-city-bike/roadlite-on/roadlite-on-cf/4486.html lub podobny...
  4. Odkryłem wielką przewagę rowerów analogowych nad elektrycznymi. Wycieczką na analogu można się pochwalić na forum (dziś 119km i 1100m), a wycieczkami na elektryku, to się nie chwaliłem, bo niby czym, że baterię naładowałem? Może bym się pochwalił, jakbym przejechał Darien Gap, albo Cieśninę Beringa po lodzie Po elektrycznym pobycie w górach mamy analogowy pobyt na Suwalszczyźnie i jest super.
  5. Dziś z żoną na sztywnych DSX z oponami 50 przejechaliśmy trasę 119km z tego 1/3 w terenie (korzenie, kamieniste zjazdy). Było super. Co do rozmiaru - moja żona ma M przy 173cm i pasuje jej, ale pasuje jej też mój L - jest na krawędzi i pewnie teraz kupiła by L. Tobie polecał bym M.
  6. Ja dziś miałem dwa przejazdy na które zabrałem i włączyłem binavi (z pasem HRM) i zegarek garmin (instinct 3 solar). Wyniki ciekawe - statystyki odległości i prędkości - zbieżne. Dane HRM dość podobne ale jednak większa różnica. Praktycznie tyle samo spalonych kalorii. Natomiast na sumie podjazdów różnica już znaczna - 196 vs 238 czyli 20% różnicy (Komoot z mapy wyliczał 130m). I komu wierzyć.
  7. Wieczór zapada, za do domu pod górkę (będzie, bo wcześniej z górki)...
  8. A ja się przesiadłem w odwrotną stronę i nie mam zamiaru wracać. To nie tylko bateria...
  9. Choć pewnie drobne modyfikacje będą potrzebne, bo nawet jak rama i koła są pod 200kg, to te amortyzowane sztyce klękną i się nie podniosą. To duże wyzwanie. Znalazłem przypadkiem stronę amerykańskiego klubu ciężkich rowerzystów i tam piszą, że specjalne rowery dla ciężkich osób to porażka - za drogie a na byle jakim osprzęcie i sami polecają kupić normalny rower ze stalową ramą i robić przeróbki - przede wszystkim zmienione koła, pedały i siodło. Do tego widelec raczej stalowy. Dla bogatych polecają tytan. Sam z ciekawość poszukałem i mam wrażenie, że rowery oferowane dla osób o takiej masie to jakieś żarty - grube opony ale osprzęt jak z roweru do pierwszej komunii. Stąd te kargo do dobry trop, po podstawa powinna być OK (rama koła) i tylko układ siodło i pedały może wymagać inwestycji.
  10. W USA produkowane są rowery o takich parametrach. Tanio nie będzie.
  11. Bo wczoraj była mgła (na stoku Magurki Wilkowickiej).
  12. Ja żonie do Trance założyłem na wyjazd na Suwalszczyznę Vittorie terreno zero XC 2.1. Przejechała na tym trasę 120km. Ale teraz ma już na płaskie inny rower. Ogólnie jak się nie ścigasz z gravelami to jest coraz więcej bardzo szerkich i lekkich opon.
  13. Ja na BiNavi przesiadłem się z Wahoo Roam 2 (a wcześniej był Garmin Explore 2). Moje doświadczenia są pozytywne. Nie zauważyłem mało płynnego odświeżania mapy, pewnie kwestia punku odniesienia. W porównaniu do Wahoo straciłem wi-fi i synchronizacja nie jest tak samoczynna. Trasy pobieram z Komoot, nie przez przegranie GPX, a przez synchronizację i w Wahoo było mniej klikania. Natomiast wyświetlacz jest super - wielki i wyraźny, możliwości konfiguracji ekranów znakomite. IGPSport pokazuje stan baterii mojego e-bike (moc i kandecje liczyły oba), a użycie jest bardzo wygodne - szczególnie lubię rozdzielenie zapisu treningu i nawigacji- można przerywać i zmieniać nawigację bez przerywania treningu. Wyznaczenie celu nawigacji najlepiej robić z telefonu (telefon też z kieszeni podaje wskazówki głosem). Jak na cenę Bi navi jest bardzo dla mnie dobre. Wahoo ogólnie dobre, choć ekran był trochę mały, zaś wspomniany Garmin męczył mnie błędami przy wyznaczaniu objazdów oraz liczeniu przewyższeń.
  14. Z tym konkretnym rowerem to mam tylko problem z nieznanym serwisowo widelcem. Jak Ci sprzedawca powie, że to np. Suntour pod ich marką to inna sprawa. Marin droższy. Klasyczne krosy z widelcami sprężynowymi zwykle ciężkawe są.
  15. Tu jest drutowa opona, więc raczej nie chodzi o problem z montażem bezdętkowym. Mam wrażenie, czasem, że oponę jest trudno umieścić na obręczy i wtedy przydaje się trzecia i czwarta ręka - jeśli ją nałożysz na całym obwodzie i nadal będzie uciekać, to jakiś bubel, ale taka sytuacja, że nakładasz jedną stronę a ona jakby wyskakuje, jakby jej było za dużo to się może tak być a z pomocą dodatkowych rąk okaże się, że za duża nie jest.
  16. Wojcio

    [tarcza] magura mts

    Kilkanaście lat miałem Magury HS 11 w miejskim rowerze. Zero problemów i nawet nie trzeba było odpowietrzać. Nic nie zahaczyłem. Hydraulika dziś w rowerach to standard, ale z tarczami. Jeśli jednak kupujesz używany to nie wiadomo jaki stan, ja mogłem mieć szczęście. Działanie było przyjemne, ale siła nie szczególna, bo klocki były bardzo twarde (trwałe).
  17. Polecę bontrager Verse, nie dlatego, że na pewno jest najlepsze, ale dlatego, że z oficjalnej dystrybucji można zwrócić po sprawdzeniu (po jeździe). Ja mam w 2 rowerach i żona też. Są różne wersje tego Verse o różnej masie. Te droższe są twardsze.
  18. Te schodki i podskoki sugerują taką solidniejszą maszynę jak Kona. Ja mam Marina DSX z oponami 50c, wchodzą 2.1 i jest fajnie i w lesie i w trasie.
  19. Według Shimano SGS jest dla napędu 3x i kaset od 32 do 36 zębów a GS dla 2x i kaset 41 zębów. Czyli odwrotnie niż intuicja przewiduje długą jest do mniejszych kaset bo obsługuje większy zakres z przodu. Jak rozumiem napęd tylko do zjazdów i dojazd po płaskim, bo pod górkę to nie poszalejesz.
  20. Też myślę, że nie warto szukać "zestawu" a samemu skompletować. I w niektórych asortymentach po dwie sztuki - do domu i w trasę: Pompka - podłogowa i mini. Imbusy - pojedyncze i w lekkim multitoolu. Z pojedynczych jeszcze norzyce do pancerzy i linek - ale może przesadzam... A! I jeszcze jakieś ściereczki (jednorazowe i nie), odtłuszczacz do napędu, zmywacz do łańcucha a jak ktoś esteta, to szampon do ramy i spray do nabłyszczania . I w podręcznym (nie mówię, żeby koniecznie wozić) kuferku warto mieć choć parę klocków, spinkę do łańcucha, dętkę i (jak mleko to jeszcze trochę mleka) i odpowiednie łatki. Do tego coś, co pozwoli zawiesić rower - idealnie stojak serwisowy, ale mały stojak, który pozwala kręcić pedałami albo utrzyma rower po zdjęciu koła, choć i w ostateczności sznurek na huśtawce . A i suwmiarka (do tarcz i klocków) oraz sprawdzian do łańcucha - poczytaj rozważania na tym forum, bo to temat istotny.
  21. Vortrieba mam i bardzo lubię, muszę tylko ostrzec, że sztywny widelec i dość wąskie opony sprawdzają się dobrze głównie na asfalcie. Natomiast jakość tego roweru, osprzęt, są wyjątkowo dobre i przyjemne w użyciu.Wspomniany tu Radwik to przy nim jak białoruski traktor (znaczy niezbyt wyrafinowany ale lepszy w terenie) .
  22. To wiem, ale jaki to widelec i co z nim po gwarancji to już nie.
  23. Oxfeld tańszy, ale mnie martwi anonimowy widelec. Uszczelki, serwis, instrukcje - totalny anonim. Sam mam DSX bez amortyzacji z oponami 50 i warto rozważyć też taką opcję.
  24. Też mam Topump TB2 Pro Mini i jest spoko. Szczególnie do dopompowania albo jednego koła. Sprawdzona w terenie. Trzeba tylko ładować. Inna opcja to „dwubiegowa” pompka Crank Brothers Gem. Jak zaczyna być ciężko, to się przestawia na wysokie ciśnienie i idzie wolniej ale lekko. Polecam też mini podłogową z Decathlon https://www.decathlon.pl/p/pompka-reczna-btwin-podrozna-z-podstawa/_/R-p-324681 - w oparciu o ziemię pompuje się znacznie lżej. Wygoda i akceptowalna masa. I wreszcie CO2 - drogo ale szybko i bez wysiłku. Dziś na wycieczce miałem elektryczną, jeden nabój co2 i jeszcze najtańszą plastikową z Decathlonu w razie tragedii. Oczywiste jest, że na pierwszy ogień idzie elektryczna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...