Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Jechaliśmy zachodnim brzegiem unikając głównej szosy - albo wjeżdżając do lasu albo wzdłuż wałów, ale częściej do lasów. Było trochę wąskich asfaltów, trochę DDR. Ale raczej natura. Trasy jako całości nie chcę polecać - było kilka wpadek - np. przejazd wzdłuż ogrodzenia Azotów, albo długi odcinek po bardo trzęsących płytach. Choć jestem zaskoczony małą ilością piachu. W bardzo dużej części prowadziła nas WIślańska Trasa Rowerowa. Spojrzałem teraz na Wisłę 1200 - oni jadą 100% brzegiem wschodnim na tym odcinku i może warto tam wrócić. Dojazd pociągiem do Torunia był bardzo wygodny.
  2. Podobnym rowerem, ale na Deore 12s jest Marin DSX 2. Ja mam DSX 1 na Deore 11s (starszy rocznik, bo teraz „1” jest na CUES) . Deore 12s czyli system Shimano HG+ to wyższa kultura pracy (mam w innych rowerach). DSX to lekki, sztywny rower. Polecam. Jak gravel ale bez baranka. Przednia przerzutka to zło, a tęsknota z trzyrzędową korbą to jak tęsknota kurną chatą.
  3. Trasa przejechana. Trzy dni, ponad 260km. Super. Trochę nas wytrzęsło na płytach, o dziwo, nie było dużo piachów. Noclegi (Zajazd pod żaglami i Chamedafne w Puszczy Kampinoskiej) udane, mimo wesela w Zajeździe (w pokoju było perfekcyjnie cicho). Żadnych awarii, dobre jedzenie (szczególnie Raz Dwa Pasta we Włocławku i pizza w Knajpce 10,5 w Płocku). Dzięki dobrej pogodzie mogliśmy się spakować super minimalistyczne, tylko w podsiodłówki i podramówki - bez sakw i plecaków Toruń zwiedzany w piątkowy wieczór nas zachwycił. Fajny chłopak, do którego przysiedliśmy się we Włocławku namówił nas na wjechanie na wieżę widokową na drugim brzegi Wisły. Kilka miłych spotkań z rowerzystami (np. panią, która organizuje rajdy gravelowe). Praktycznie całą drogę jechaliśmy po stronie zachodniej. Dużo lasów i pól. Perełka - Ciechocinek. Mordor - Azoty we Włocławku - straszna atmosfera. Trzy dni a jak urlop. Wiem, że wielu przejedzie taki dystans w jeden dzień, ale rodzinna jazda, zwiedzanie, posiłki to coś innego - przygoda, nie wyczyn. Polecam.
  4. W zestawie rama i widelec. Jak rozumiem też stery. A jak zacisk siodła? W komplecie?
  5. Po po drodze z Torunia do Warszawy jest Włocławek… a Płock będzie jutro.
  6. Może to nie stylowe, ale zimą jeździłem w kasku narciarskim. Nie przewiewa, chroni uszy, nawet przy -15 nie potrzeba żadnych czapek. Do tego kupiłem ogrzewane elektrycznie rękawice (tanie, z Allegro), bo puchowo/goretexowe Reusch-e nie dawały rady. Korzystałem też z moich ciuchów skiturowych (spodnie) - nie żebym polecał takie kupować, ale były pod ręką. No i buty - kanadyjskie śniegowce Kamik. Ale to commuting, nie treningi, więc ani dystanse, ani prędkości nie takie.
  7. Chętnie przyjmę doświadczenia na temat trasy Toruń-Warszawa. Planujemy ją na 3 dni w wariancie 50/50 (cichy asfalt/drogi polne) z noclegami Toruń, Włocławek, Wyszogród. Na lekko, bez sakw, stąd postoje w miastach. I główne pytanie, jak kto był - na jakim odcinku po której stronie Wisły - gdzie straszne piachy, a gdzie piękne widoki? A może nie wiem o jakiejś super trasie? Ważne, by nie trzeba było pchać oraz nie stresować się ruchem. Najbardziej nie wiem, po której stronie jechać między Toruniem a Włocławkiem. Włocławek- Płock - raczej po zachodniej (lasy) a Płock- Wyszogród po wschodniej ale może nie?. Z Wyszogrodu do domu to już najmniejszy problem :).
  8. Bo Komoot wyhalucynował sobie tu drogę...
  9. To jeszcze dodam jak wróciliśmy do domu. Dziś 60km ze Spały do Skierniewic w 3h (z malutkim hakiem), pociąg do Warszawy 12:50 i w domu na obiad.
  10. Rodzinna wycieczka z Warki do Spały (zaraz będę spał). 107km po trasie wyznaczonej Komootem. Mało szosy, trochę dobrego szutru, sporo piachu i jedno miejsce w którym Komoot trochę pofantazjował i przedzierając się przez chaszcze odkryliśmy kryjówkę majora Hubala. Jak miło jedzie się przez Polskę. W Białobrzegach przepyszna kawa z ciastem, w Nowym Mieście wspaniała pizza (lepsza niż wskazuje wygląd lokalu) a w Spale hamburgery. Kiedyś to może człowiek trafił na flaczki jak miał szczęście.
  11. Jak ma nie być mandatów to jazdę po chodniku i tak trzeba ograniczyć. A na ścieżkach rowerowych dzwonek przydaje się przy wyprzedzaniu zakochanych par, budzeniu jadących z przeciwka nastolatków wpatrzonych w komórkę i informowaniu o przeznaczeniu drogi zabłąkanych pieszych. Są bardzo dyskretne dzwonki.
  12. To trafiłem na taki wybór - ten sam producent, geometria i rocznik (2027). Ta sama cena. Jeden rower - rama, kierownica, koła, sztyca - karbon, ale napęd mechaniczny 12s, GRX (820/620) a drugi - samo aluminium (choć nawet koła z tej samej firmy Newmen, tylko że alu), ale napęd Rival 13s AXS - różnica masy 1kg. I jak to dla Was wygląda?
  13. Ja nie pytam o te topstony, to przykład. One sprawiły, że zaakceptowałem baranka. Przyznam, że 14k to próg bólu. Przed chwilą oglądaliśmy Cube. I nawet fajniejsze, bo zdecydowanie wygodniejsza kierownica (wygodnie sięgałem do klamek w dolnym chwycie). A i cena ok. Mnie zastanawia, czy karbonowe koła „robią różnicę” (w karbonowych Nuroad są karbonowe koła w każdym modelu) i czy elektryczny napęd to wada czy super zaleta. Spróbowaliśmy Cuba z AXS i jest magical, ale to strasznie wielka maszyna taka przerzutka. W mechanicznej jak nie che bieg wejść, to można dociągnąć, w czasie jazdy nawet baryłką pokręcić. A z elektryka jak? Problemy czy pięknie?
  14. Silnik elektryczny nie powinien pracować z maksymalną mocą na minimalnych obrotach - bardziej się grzeje (przy małych obrotach są większe prądy). Do tego zawarte w nim przekładnie są poddawana dużym obciążeniom. Nie znam tego M210, jak dobrze zrobiony to powinny być i zabezpieczenia termiczne i zapas wytrzymałości, ale zdrowe to nie jest. Jak się przegrzeje motor albo sterownik, to pokaże błąd. Ponieważ masz małe koła, to sam Nexus powinien działać w zakresie dopuszczalnego obciążenia. Podjazd jest krótki - bezwładność cieplna silnika powinna starczyć. Jest jakiś powód, by go tam męczyć? Przy 10% i takim przełożeniu Ty pewnie też musisz cisnąć - na bardziej miękkim biegu skorzysta i silnik i Ty.
  15. Przejechaliśmy się wczoraj wieczorem z żoną 30km testowymi gravelami (Cannondale Topstone, karbon, mechaniczne przerzutki GRX i koła alu) i zaiskrzyło. W porównaniu do naszych Marinów DSX, były lżejsze, bardziej bezpośrednio przyśpieszające (jakby sztywniejsze w suporcie) i do tego niższa pozycja - mieliśmy wrażenie, że jedziemy bardzo szybko (potem dane to zweryfikowały, ale kilka odcinków kilometrowych miało prędkości ok. 30km/h). I obojgu pasowała pozycja i kierownica (wcześniej jeździłem na gravelu córki i czułem się bardzo niepewnie, ale może dlatego, że za mały). Wyraźna też była amortyzacja tyłu w tych rowerach. Padł pomysł - zmieniamy Mariny z prostą kierą na gravele. Sklep twierdzi, że co sobie zapragniemy, to nam zamontuje. Chcę was zapytać (bo nie miałem z tym doświadczenia) czy warto inwestować w: Elektryczną przerzutkę Karbonowe koła Ogólnie lekkie koła mnie przekonują, ale czy w podobnej cenie karbonowe obręcze są coś warte. Podobnie napęd - przede wszystkim kwestia operowania z klamko manetek - ponoć znacznie łatwiejsza. Zakładam, że to rowery na wiele lat. Raczej wycieczkowe, choć tydzień temu żona stanęła na podium zawodów gravelowych i już chce następnych, więc to też może być istotne.
  16. Córka spotkała niedźwiedzia w Bieszczadach - wyszedł na drogę i nawet stanął na tylnych łapach, ale wszystko skończyło się dobrze - spokojnym odwrotem. A mogło być słabo, bo to była wycieczka na koniach - 4 dziewczyny. Konie się nie spłoszyły (nie tak do paniki, bo spokojnie to nie było). Na szczęście rowery się nie płoszą :).
  17. I pozostaje pytanie, do czego ma być ten rower - bo to taki potężny SUV - 30kg itd. Napędu osobiście nie znam, ale śnię o nim po nocach - bo Pinion z paskiem to nigdy więcej smarowania łańcucha. Poza egzotycznym serwisem, to zalet wiele.
  18. Ale parki to bikeparki czy takie z alejkami i stawem dla kaczek?
  19. W górach to bym jeszcze myślał, że warto e-bike, bo silnik może decydować o tym, czy w ogóle się jedzie. Ale na nizinach do celów rekreacyjnych, do pracy nad kondycją a nie tylko oglądania krajobrazu, to analog. Zawsze można jechać wolniej.
  20. Też mam z tamtąd miłe wspomnienia. I jak na góry, to dość łagodnie, więc nawet byłem tam ze znajomymi z dziećmi. Tylko ostrzeżenia o niedźwiedziach trochę mnie zmroziły.
  21. No i jeszcze instalacja widelca o skoku minimum 150mm do roweru z widelcem 100mm - a jak to ten 170mm z promocji w CR to w ogóle będzie pomnik.
  22. Nie zanieczyszczasz przypadkiem tylnej tarczy? Jakieś smarowanie łańcucha sprayem? Stosowanie nabłyszczacza do ramy? Czasem wystarczy ślad mgiełki na tarczę, aby popsuć. Jak wyżej - odtłuścić tarcze idealnie, wymienić klocki i prawidłowo dotrzeć. MT200 to nie potęga, ale tylne koło to powinny blokować.
  23. Jak to przy niedzieli, rodzinka usiadła wygodnie i zaczęła jeść słodycze. Skończyliśmy po 90km. Puszcza Augustowska jest wspaniała.
  24. Tak, można. Są takie z modemem GSM i modułem GPS i są proste na Bluetooth - taki mam i jest totalnie bez sensu z uwagi na mały zasięg . Z drugiej strony co mi po informacji, że rower kradną kilometr ode mnie Tu właśnie ten GPS się przydaje. Szczególnie ma to sens w rowerach elektrycznych ze stałą baterią, bo takie moduły zasila się z baterii roweru i praktycznie nie trzeba pamiętać o ładowaniu. Rozwiązania typu AirTag informują o zabraniu roweru z dużym opóźnieniem i raczej w mieście, gdzie dużo telefonów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...