Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 823
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Pętla Północna, tam gdzie Stelvio. Korba 42. Fakt, na jednej ściance poszła za 3 próbą. Ja z korbą 42, ale kasetą do 51 (ona ma 42) podjechałem od razu.
  2. Zobacz Marina DSX FS - wersja z widelcem powietrznym. Ja do takich celów mam DSX z widelcem karbonowym. MTB szukaj jak się często odrywasz od ziemi.
  3. Ja się opieram na obserwacji doświadczeń córki. Ona na gravelu skakała stoliki na Kazoorce i jeździła po pump traku i była w górach (Glacensis w Sudetach). A to dla tego, że na endurówce na łatwych trasach po prostu się nudzi. Ale tak realnie w góry (nie z mamą) to oczywiste, że bierze fulla MTB. Tydzień temu byliśmy przejazdem w Zalesiu Górnym i pojechaliśmy trasą Super Mario XC (w ostatni weekend były tam zawody XC). Podjechała gravelem wszystko. Ja na grawelowatym Marinie DSX też - a rok temu znajomi tam walczyli na elektrykach MTB. Ale z półmetrowych nowo zbudowanych dropów to już nie skakaliśmy - życie nam miłe. Ale to nie oznacza, że gravel jest dobry na góry - poziom trudności wielu beskidzkich tras jest znacznie wyższy. Zawieszenie w ogóle umożliwia kontrolę nad rowem (kontakt kół z podłożem) i gravel w górach można traktować jako element dodatkowy. Rozrywkowy. Jest jednak kilka zaskoczeń - jak sztywnym, lekkim rowerem można pokonać trudne podjazdy, mimo twardszych przełożeń. Wybór wypożyczalni w popularnych miejscach jest - i elektryki i nie. Można zabrać gravela i wycieczki szutrówkowe i pożyczyć coś mocniejszego w prawdziwe góry.
  4. Jak już pisałem jesienią córka i żona pojechały na Glacensis - żona z eMTB, córka z gravelem. Córka wrzuciła opony 2.1 na przód i 50c na tył (największe jakie weszły) z zmieniła korbę z 42t na 32t. I była zachwycona singlami na takim rowerze, pokonywała rockgardeny i korzenie, choć wróciła z trochę przygiętą felgą, a gdy się panie wybrały do Srebrnej Góry to już też wzięła enduro. Tak więc na łatwiejszych trasach ścieżkowych oraz na szutrowkach można, choć długie podjazdy jak się ma np. 42/42 to już się robią bardzo ciężkie i np. Beskidzie Żywieckim to gravela raczej widzę na stokówkach niż na beskidzkiej rąbance. Do tego jazda na gravelu w górach wymaga trochę skilla. Jak ja zaczynałem przygodę z MTB w Beskidach, to najlżejsze przełożenie było 24/28, widelec sztywny a opony 1.95.
  5. Ja robię sam, ale to miałem obsługę opon na studiach i dali mi mgr. inż. Bez tego bym nie podchodził.
  6. Tak - montuje standardowo w zależności od skoku. W modelach do e-bike zwykle więcej. Jak odkręcisz korek, to ich wkładanie i wyjmowanie to jak klocki lego.
  7. by.Schulz kupiłem szwagierce pod choinkę - bardzo to gładko działa - nieporównywalnie do modeli teleskopowych, ale kawał mela. Dla mnie ten by.Schulz to raczej model emerycki a redshift i szczególnie CaneCreek bardziej sportowe wrażenie robią. Sam sobie kupiłem po taniości XLC (teleskopową) i też byłem zadowolony - nie tak gładko, ale konięcia w d. zmiękcza waga ok 530g - nieźle jak na model za 100PLN. Teraz przeszedłem na zwykłą karbonową (bo opony grubsze weszły) a bardzo mnie kusi Ergon - elegancka i lekka.
  8. Ja szczerze polecam Contitnetal Terra Hardpack 50 - bezdętkowe, niedrogie, lekko się toczą i dostatecznie przyczepne. Oczywiście na mleku. Może mniej Aero, niż wąskie - zależy czy latasz szybko czy wolisz wygodnie.
  9. Aaa! Czyli SAG w tę stronę! Rozumiałem to odwrotnie. Nabić mocno, by wyżej stał. Proteza. Po to są amortyzatory aby pracowały.
  10. W drodze z pracy, na miejskim rowerze jechałem po płaskim na pewnym odcinku 39,8km/h. A to dzięki dostawcy jedzenia na najwyraźniej odblokowanym elektryku. Za tym pudłem był taki draft, że nawet się nie zasapałem.
  11. Flipchip jest tak głęboko zintegrowany z konstrukcją roweru, że nie. SAG to ugięcie amortyzacji pod obciążeniem, bez człowieka rower jest tak samo wysoki (poza ekstremalnym przypadkiem). Ja bym się przyjrzał butom, w których się jeżdzi. Tu można bez problemu zyskać 1cm „prześwitu”. Typowe buty MTB są dość płaskie, jak w zimną pogodę założę buty „trapery” to muszę podnosić siodełko. Druga rada - na YT jest taka trenerka Roxy- sama ma bardzo niewielki prześwit i uczy jak bezpiecznie zsiadać z roweru w trudnych sytuacjach, bo czasem żadne nogi nie są dość długie.
  12. Nigdy nie mierzyłem tych odległości, ale że mój rower ma flip-chip, to wiem, że podwyższenie suportu bardzo mi pomogło na przeszkodach typu progi i na zakrętach i już go tak zostawiłem. Bagażnik taki, to tylko na wycieczki szutrówkami z sakwami. Już sama masa przeraża, a wygląda, że będzie on wyżej niż opuszczone siodełko. Przeklniesz go już przy pierwszym zwalonym drzewie (jeśli nie jesteście ciężarowcami) albo bardzo stromym zjeździe. Obniżenie widelca to też zmiana kąta główki ramy i pogorszenie dzielności zjazdowej a 1 cm mniej skoku w innym modelu nie oznacza, że będzie 1cm niższy - korona może mieć inny kształt, a kąt główki powoduje, że suport obniża się mniej. Jeśli rzeczywiście odległość oś-główka ramy zmniejszy się o 10mm to suport obniży się o ok 3mm i przekrok też nie zmniejszy się tak bardzo (zależy gdzie mierzyć) . Jak bardzo źle z tym przekrokiem? SAG nie zmienia przekroku, bo nieobciążony rower praktycznie nie ugina zawieszenia. I choć się patrzę i patrzę, to nie widzę gdzie ma wejść podkładka pod damper. Chcesz podnieść tył? To jeszcze będzie bardziej stromą główka. Ogólnie współczuję problemu i poza zmianą roweru lub zaakceptowaniem sytuacji nie widzę dobrych rozwiązań.
  13. Najgorszy badziew był właśnie jak się PRL zawalał. Wcześniejsze Romety były proste, ale nie pamiętam tragicznej awaryjności (np. Gazeli). Około 1990 kupiliśmy MTB z Rometa - Mustangi - i to było dno. Wszystkie możliwe awarie - wolnobieg pierwszy taż się rozpadł po drodze ze sklepu. Zanim wróciliśmy na reklamację, w drugim pękła manetka. Mechanik powiedział: „pan się nie przejmuje, one nam pękają już przy montażu”. Potem pękały szprychy, zgiąłem oś suportu i na koniec pękła rama - cudem żyję. Rower wyglądał jak zachodni, ale skopiowany ze zdjęcia w gazecie odbitego na ksero. Kolejne (93) były Treki i tu już zero awarii.
  14. A jak zdrowie klocków szanownego kolegi? Nie za szczupłe? Czy sprzęt fabryczny (bo może być taki efekt przy wyszukanych, mocno powycinanych tarczach)? A może jaką fotkę zapodać? Oba hamulce, czy tylko przód? Pytanie zadane niezbyt precyzyjnie i bez szczegółów utrudnia odpowiedź.
  15. Jako osoba starsza (50-60), która ma i Vortrieba 1.2 i znacznie lżejszy rower (Marin DSX 1, ale odchudzony) mogę powiedzieć, że choć VORTRIEB jest lekki jak na swoją klasę (ok. 14.5) to jednak czuję różnicę jak podnoszę rower o 4kg lżejszy i do wnoszenia po schodach zdecydowanie bym brał coś koło 10kg mimo, że wzrostem wagą bohatera naszego wątku przerosłem. Z drugiej strony Vortieb jest świetnym sprzętem miejskim na każde warunki.
  16. Ja kupowałem w bike-project.pl - to właśnie w Warszawie i mają sklep stacjonarny. Przy 187cm wybrałem L, ale ja jestem taki dość długonogi i zwykle mam w rowerach mocno wysuniętą sztycę a do kierownicy jest akurat. Warto przymierzyć, bo wg Marina powinno być XL dla mnie. Widzę, że obecna generacja DSX 1 ma już suport na zewnętrzych łożyskach, ale 10 biegów a ja mam 11.
  17. Jak już się wiele razy chwaliłem mamy z żoną DSXy - modele 1 i 2. Wchodzi opona 2.1 (mamy opony 50c ale miałem też 2.1). Warto wziąć model wyższy z uwagi na koła tubeless ready i lepszy napęd 12s, suport. Albo tańszy z Cues, bo niższa cena i koszty eksploatacji. Co komu pasuje. W niedzielę byliśmy na 60km wycieczce po Mazowszu, więc nadają się (to już nie wiem która taka wycieczka, na razie dzienny max to 120km) . Warto przymierzyć, ale to przyjemny, dość lekki, uniwersalny rower. Korba 42t, sztywne osie.
  18. Zadałeś wyżej dobre pytanie - o ładowanie - części elektryków ładuje się tylko w całości (bateria jest zamocowana trwałe) w innych baterię do ładowania trzeba (albo tylko można) wyjąć. Na wybór wpływa zarówno dostępne miejsce do przechowywania jak i plany przewożenia (np. Na samochodzie lepiej przewozić bez baterii). A może potrzebujesz 2 rowerów - jak masz miejsce to obecny rower na dojazdy do pracy a nowy elektryk tylko na wycieczki - to usunie część kompromisów.
  19. Też na to stawiam, co @Maciorra. Sam miałem problem z hamulcami przy foteliku, ale to V-brakei były i był konflikt z linką, ale tu, przy hydraulice duża szansa na przycieranie fotelika.
  20. Jak bierzesz pod uwagę przyczepkę, to znaczy, że masz hak. Możesz pożyczyć bagażnik na hak. Mniejsze spalanie i brak przyczepkowego ograniczenia prędkości i rower się na tym trzyma. Wypożycza np. Decathlon. Bo wysłanie przez firmę wymaga zapakowania. Jak zapakujesz w karton na rower to można wyslac kurierem - zobacz serwis apaczka.pl. Na czym polega problem, że rower musi być w całości? Koła nie możesz zdjąć, żeby włożyć do auta? Zresztą do wielu samochodów (np. passata kombi) rower wchodzi w całości. Po zdjęciu kół rower można przewieźć nawet maluchem.
  21. Jeśli pozycję na tym rowerze masz "fabryczną", to warto, by to był kask szosowy, bez daszka albo z malutkim - cobyś nie musiał za bardzo zadzierać głowy. Mips często wpływa ujemnie na masę i przewietrzanie, ale dodatnio na zmniejszenie obrażeń mózgu - mam 2 kaski z MIPS a kask na taki rower mam z innym systemem, też mającym niwelować przyśpieszenia rotacyjne. Marki polecane - POC, BELL, MET, GIRO, Specialized, Lazer, Trek, Giant, Bontrager, Abus. Okolice 300-400PLN pozwalają już wybierać wśród markowych modeli z MIPS. Możesz wydać nawet 1500 jak chcesz. Elementy, które mogą być ciekawe - miejsce na kucyk (jak masz), klamerka fidlock (kocham ją). Nie polecam lampek w kasku - każdy gram na głowie się liczy, chyba że na miejski rower, gdzie się siedzi pionowo. Tu masz dobre testy, ale to rynek amerykański, więc wiele modeli może nie być dostępne, a inne dobre nie przebadane. https://www.helmet.beam.vt.edu/bicycle-helmet-ratings.html Priorytety (kolejność ważna): dopasowany - bezpieczny - przewiewny - lekki - tani - ładny. Kluczem jest, by pasował do Twojej głowy.
  22. W specyfikacji 18,5 kg, jeśli Twoja żona chodzi na siłownię tak często jak moja i ma większe rozmiary niż autorka wątku, to tak - zgadzam się z argumentami - fajny. Ale przy 50kg kolarki to warto coś lżejszego poszukać. Jak koledzy - sztywny widelec, jedna przerzutka (najlepiej w piaście) i jak jazda rekreacyjna a nie do pracy w każdych warunkach, to może nie mieć dodatków (oświetlenie, błotniki). To jest super rower na te parametry. https://www.woombikes.pl/products/explore6 Znajdzie sie i poniżej 3k. 9,5 kg i geometria idealna na wzrost. EDIT - jest jedna wątpliwość - korba 28T - rower będzie dość wolny.
  23. Wieczór w garażu- smarowanie, nowa sztyca, nowe pedały dla żony, przycięcie żonie kierownicy i jeszcze sąsiad przyszedł i poprosił o sprawdzenie łańcuchów. To jutro może gdzieś pojadę.
  24. Dokładnie - po pierwsze - jak jesteś zadowolony z pracy, to się nie martw wykorzystaniem skoku - jak się kiedyś przeliczysz i mocniej gruchniesz to podziękujesz za zapas. Ale fakt - tokeny zmienią wiele, a wyjęcie ich to chwila (trzeba całkowicie spuścić ciśnienie a korek komory powietrznej wykręcić kluczem, który nie jest fazowany - żeby się nie "omsknął".
  25. Dziś doszło takie „narzędzie”. Wykonane solidnie, działa gładko, może służyć do obcięcia czegoś, dokręcenia (wkrętaki), podważenia itd. Ale jest malutkie. 80g waży. Wcześniej woziłem większe. Aż mnie zaskoczyło, jakie małe. Na zdjęciu dla porównania pudełko AirPods (takie czasy, że pudełka zapałek nie mogę w domu znaleźć).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...