Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Zdecydowałem się kupić 7 letniej wnuczce używany rower Merida Dakar 624 i drugi Merida Matts J.24 do jazdy, jak przyjedzie z rodzicami do dziadków.. Wyrosła już z roweru Trek Precaliber o kołach 16", a na dodatek zawsze był kłopot z zabraniem roweru do bagażnika, gdy jechali do dziadków. Niestety, zdecydowana większość rowerów dziecięcych z amortyzatorem i kołami 24" jest niesamowicie ciężka. Sam osobiście jeżdżę rowerem MTB o kołach 29" i jego waga to tylko 11kg, a taki mały rower dla dziewczynki waży 13 -14kg. Mniejszy Trek ważył 8,5kg, co prawda ze sztywnym widelcem, ale nie spodziewałem się, aż tak dużego przyrostu wagi na trochę większym rowerku. Wybrałem model Dakar tylko dlatego, że ma najmniejszą możliwą ramę dla kół 24" i o geometrii specjalnie zaprojektowanej dla małej dziewczynki. To tylko 10,5". Matts jest już 11". Wnuczka zażyczyła jedynie, żeby jej kolejny rowerek miał przerzutki. Pierwsze próby wypadły pomyślnie. Potrafi jeździć na obydwu większych rowerach i na dodatek bardziej przypadł jej do gustu ten większy Matts, ale jego waga to dokładnie 13kg, a model Dakar 13,5kg. 

Dziadek postanowił odchudzić obydwa rowerki do wagi nieprzekraczającej 10,5kg każdy i na dodatek pozostawić bardzo ładnie pracujące amortyzatory. Na forum są zdecydowanie złe opinie na ich temat. Tymczasem Merida zastosowała raczej miękką sprężynę i ugięcie ok.2,5cm następuje już przy wadze 25kg i normalnym hamowaniu przednim hamulcem. Widzę, że doskonale pracuje na małych nierównościach i nierównych podjazdach. To widać i czuć.

Na pierwszy ogień poszły opony i dętki. Proszę sobie wyobrazić, że tak znany producent jak Merida zastosował drutowe opony o wadze 855g i butylowe dętki o wadze 165g. Paranoja!!! Kupiłem zwijane Schwalbe Rocket Ron o wadze 440g i dętki TPU 50g. Tylko na tej jednej operacji zyskałem ponad 1kg.

Kolejny element do wymiany to siodełko i sztyca. Dakar miał sztycę stalową i razem z siodełkiem zestaw ważył 800g, a Matts aluminiową i wynik 650g. Zmieniłem na siodełka i sztyce karbonowe o wadze zestawu 320g. Kupiłem dwa różne modele małych siodełek o porównywalnych rozmiarach z oryginalnymi 240x155mm. W oryginalnych szerokość wynosi 145mm. Jedno z siodełek ma piankową wyściółkę o grubości 20mm, a drugie to cienka karbonowa deska. Tutaj wnuczka dziadka zadziwiła. Mówi, że wygodniej jest jej na tej cienkiej i twardej "desce", a nie na miękkiej z pianką. Dziadek też siedzi na podobnej i wcale nie uważa jej za twardą. Coś w tym jest.

Następny ciężki element to korby. Do suportów się nie odzywałem, chociaż je rozebrałem i wymieniłem smary. Waga stalowej korby lewej i prawej w modelu Matts z 1 zębatką i dumnym napisem Merida to równo 1kg, a Dakar z 3 zębatkami stalowymi i aluminiowymi korbami SR Suntour ważył 1250g. O ile Matts miał jeszcze w miarę akceptowalną długość ramion korby 150mm, to do mniejszej 3 blatowej Meridy Dakar wstawiono korby 160mm. Gdzie tu sens? Wymieniłem w modelu Matts na korbę aluminiową z zębatką stalową o wadze 560g, 30 zębach i długości 145mm, a w modelu Dakar również aluminiowe korby 140mm i blat 32 zęby o wadze 530g. Przerzutkę przednią wyrzuciłem, a to kolejny zysk ponad 500g.

Na koniec pozostawiłem kierownice. Te oryginalne stalowe mają dokładnie po 530g. Miałem w zapasie 600mm karbonową FSA K-Force Light w rozmiarze 25,4mm i wadze 130g. Zamontowałem ją do modelu Dakar. Model Matts otrzymał dopiero po 2 tygodniach nowiutką karbonową KOCEVLO z AliExpress o wadze 108g.

O tych mniej ważnych elementach zmniejszających wagę roweru napiszę innym razem. Udało mi się osiągnąć zamierzone cele? Jak sądzicie? 

 

DSC02635.jpg

DSC02628.jpg

DSC02568.jpg

DSC02625.jpg

Edytowane przez dorjan
  • +1 pomógł 7
Napisano

Ja odchudzałem w podobny sposób superiora fly synka. Gdy przyszła pora na amortyzację to po prostu już kupiłem lekki rower. Komponenty do rowerów dziecięcych wychodzą mało opłacalnie niestety.

Niemniej gratuluję Dziadku zaangażowania 😉

  • Mod Team
Napisano

Jeżeli dziecko nie ma ambicji sportowych, to chyba mu wszystko jedno czym jeździ po podwórku, ale najważniejsze, że dziadek zadowolony ;) Po demontażu nóżki pewnie - 0.5 kg, więc chyba się udało.

Napisano (edytowane)

A pedały ważyłeś? Takie plastiki mogą ważyć 350 g, a mogą też bliżej 200 g. 

Pod normalny (ten większy) gwint jedne z najlżejszych plastikowych to te:

Pedały platformowe Wellgo Plastikowe Rowerowe Pedały Odblask Czarne czarny • Cena • Opinie - Allegro

DSCF3851.JPG

Nóżka centralna na pewno nie waży 500 g. Lekkie to około 200 g. 

Stopka podpórka nóżka rower URSUS Elegance 24-28'', 020001070994 • Cena • Opinie - Allegro

Edytowane przez marvelo
  • +1 pomógł 1
Napisano

Oj żebym nie miał dzieci i kilku rowerów... to może bym i uwierzył że pompowanie kasy w rowery,  która się nie zwróci to fajna zabawa 😉  

Jeszcze w jakis swój rower który zamierzamy zajeździć to rozumiem, ale w rower dla dzieciaka, sezonowy (na rok max 2 lata,  jesli nie ma sie kolejnego dizeciaka w kolejce) to jest topienie kasy w czystej formie. 

Napisano (edytowane)

Wow!!! Nie spodziewałem się takiej aktywności. Dziękuję. Niewiele zostało oryginalnego osprzętu na tych rowerach, ale niczego nie żałuję. Moja wnuczka ma dopiero 122cm wzrostu i powinienem sprawić jej rower na kołach 20", ale szybko wyrosła z roweru 16", więc zdecydowałem się na większy. Myślę, że posłuży jej co najmniej 4 lata. Koszty modernizacji nie są akurat ważne. Sam zakup rowerków używanych okazał się operacją łatwą i bardzo tanią. Zdradzę ceny zakupu.  Pierwszym był Merida Dakar. To taki model katalogowy z 2014r. Znalazłem ofertę na OLX, ale w Warszawie i właściciel jako zapalony wędkarz wybrał się na ryby na Mazury, więc przywiózł go na miejsce w cenie 400PLN. Drugi rowerek stał kilka lat w w piwnicy i również warszawskiej. Oferta opisywała zardzewiałe elementy (łańcuch, wolnobieg, kierownica, korby) i sugerowała poważny serwis. To Merida Matss J.24 z rocznika katalogowego 2019 za symboliczną kwotę 200zł i własnym odbiorem. Miałem szczęście i pracującego zięcia obok miejsca garażowania roweru. Właścicielka zadowolona z pozbycia się zabierającego miejsce grata, dołożyła jeszcze piszczącą maskotkę na kierownicę w postaci gumowej kaczki z odpinanym kaskiem. Na wyposażeniu była oczywiście stopka i waży dokładnie 192g. Jest aluminiowa i naprawdę solidna. Zostaje w Meridzie na stałe.

Zwracacie uwagę na pedały. Zostały wymienione na lekkie plastykowe i jedna para w modelu Dakar waży 190g, a w Matts 170g. Oryginalne w obydwu modelach były typowe plastyki z blaszaną obwiednią i wagą 390g para. 

DSC02605.jpg

DSC02648.jpg

DSC02617.jpg

DSC02613.jpg

Edytowane przez dorjan
  • +1 pomógł 5
Napisano

Pewnie, że się pochwalę, tylko Merida Dakar 624 to nie do końca skończony projekt. Zastanawiam się nad kilkoma drobiazgami. Po pierwsze kolor chwytów. W tej chwili są czerwone, a mam również niebieskie, czarne i zielone (khaki) od Bontragera. Mam również chwyty od własnego roweru, tylko uważam je za zbyt grube jak na dziecięcą rączkę. Po drugie kolor i kształt mostka kierownicy. Tutaj również mam wybór pomiędzy czarnym o takim samym kształcie jak w Mattis i mogę zmienić kolor pierścieni redukcyjnych pod mostkiem i pierścieni dystansowych kierownicy. W tej chwili w mostku jest złoty, a mam również czarny i srebrny. W Mattis jest niebieski. W modelu Dakar wymieniłem trochę więcej. Tutaj dałem nową i dźwigniową przerzutkę microSHIFT i nowy łańcuch, bo stary był już wyciągnięty na 0,75mm. Mattis nie wymagał wymiany. Łańcuch był co prawda lekko rdzawy, ale został wyczyszczony i nasmarowany, a miernik pokazuje wyciągnięcie zaledwie na 0,5mm. Najbardziej odchudzającym elementem w modelu Dakar była likwidacja przedniej przerzutki i korby z trzema blatami. Teraz jest jedna zębatka i ma 32 zęby. W oryginale środkowy blat miał 34 zęby, więc rowerek będzie troszkę wolniejszy. Najdroższe elementy to 2 komplety zwijanych opon Shwalbe. Kosztowały tyle co model Dakar. W sobotę przyjedzie wnuczka i trochę sobie pojeździmy. Zobaczę jak zareaguje na zmiany.

Więcej zdjęć w jednej wiadomości forum nie przyjmuje, ale to nic straconego więcej pokażę w następnej. 

DSC02714.jpg

DSC02712.jpg

DSC02735.jpg

DSC02709.jpg

  • +1 pomógł 5
Napisano

Te czerwone gripy trochu gryzą. Daj  fiolet, białe lub najlepiej czarne neutralne. Tak patrząc po opuszczonej sztycy nie za daleko będzie miała do kierownika . Może to takie tylko złudzenie.

Napisano (edytowane)

Białe i czarne gripy mam. Na razie jeździła rowerami z takim ustawieniem sztycy, żeby z siodełka dostać stopami do ziemi. Wtedy były jeszcze w modelu Dakar oryginalne gripy i mostek kierownicy. Teraz wymieniłem na krótszy, więc kierownica o te kilka centymetrów jest bliżej. Zobaczymy doświadczalnie jak jutro wnuczka zawita u dziadków. Muszę dostosować się do żądań dziecka i jej subiektywnego odczucia wygody. Takie regulacje trwają zaledwie chwilkę. Namawiać ją do podniesienia siodełka? 

Jedna z fotek przedstawia mostek oryginalny i taki jak w modelu Matts. Ten fioletowy w Dakar jest odrobinę solidniejszy i również zdecydowanie krótszy. Na fotce w modelu Matts jest właśnie taki, tylko w czarnym kolorze, ale to już historia.

 

 

DSC02747.jpg

DSC_5735.jpg

DSC_5784.jpg

Edytowane przez dorjan
  • +1 pomógł 4
Napisano (edytowane)

Jak już czuje się na rowerze na tyle pewnie  to zdecydowanie podnosić siodełko.  Ale też nie szokowo , małymi kroczkami.  Sama zobaczy , że w wyższej pozycji efektywniej się gniecie po pedałkach.  I  na razie jak najkrótsze mostki  które z czasem można wydłużać .  Zresztą  Dziadek widzę ,że fajnie jest obeznany z tematem to wszystkie niuanse będzie wychwytywał  i zrodzi to natychmiastową reakcję modyfikacyjną.  Namawiać też wnuczkę  na eksperymenty  np. z tym podnoszeniem siodełka  do "fizjologicznych"  wartości wynikających z pomiarów przekroku ( ale tak aby miała komfort psychiczny z poczucia "stabilności" )

A tak przy okazji , wygląda na to iż moja wnusia jest w prawie podobnym wieku ( ma pięć lat ) i na razie męczy rowerek o kaliber mniejszy. Choć ostatnio stwierdziła iż jest już dorosła i  dobierała  się do babci szpeja na kołach 27,5".

Edytowane przez pecio
  • +1 pomógł 1
Napisano

@dorjan gratuluję pomysłu i realizacji projektu. Sam wkrótce stanę przed wyborem dla syna roweru w rozmiarze 24" i tym postem dałeś mi temat do przemyśleń - dziękuję.

Napisano

Na razie niech oswaja się z rowerkiem na niższej pozycji siodełka. Widzę dzieciaki na rowerach z tak ustawionym siodełkiem, że prawie kolanem dotykają brody i jakoś im to nie przeszkadza. Długość korby w modelu Dakar wynosi tylko (albo aż) 140mm i to znacząca zmiana na lepsze dla dziecka w porównaniu ze 160mm korbą w oryginale. Nie jestem jakimś rowerowym guru, ale ogarniam rowerową technikę na co najmniej dostatecznym poziomie. Moi koledzy od rowerowych wyjazdów w większości nie potrafią wymienić przebitej dętki na trasie, a pokonują 6-9k kilometrów rocznie. Ja pod tym względem plasuję się gdzieś pośrodku, chociaż w 2025 roku zacząłem liczyć i przejechałem po naszych podlaskich i mazurskich szlakach ponad 5k km. Tworzymy taką nieformalną emerycką grupę pod nazwą Team 4 Grajewo. Czasami wrzucam fotki z trasy i jej przebieg udostępniam w formie pliku GPX w aplikacji Komoot. Przykładowe linki: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2896179633 i jeszcze jeden: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2576484337 i kolejny: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2563296691 Natomiast kolega preferuje zamieszczanie wiadomości w mediach lokalnych.

Będę zadowolony jeżeli moja wnuczka w tym roku na wyjazdach do dziadków pokona chociaż kilkadziesiąt kilometrów na rowerze, a odchudzenie standardowego roweru sprawiło mi dodatkową przyjemność. Wątek ten zainicjowałem również dlatego, że opinie o braku przydatności amortyzatora sprężynowego w rowerku dziecięcym są w przypadku Meridy w większości wyssane z palca. Amortyzator pracuje nawet przy niewielkim obciążeniu. Wystarczy gwałtownie zahamować przednie koło prowadząc pusty rowerek i już widać efekt. Założyłem opony o profilu 2,1” i to dodatkowo zwiększa komfort jazdy po nierównych leśnych ścieżkach poprzeplatanych wystającymi korzeniami. Na Podlasiu i Mazurach takich dróg jest najwięcej. W sumie to dobrze, bo nie lubię zurbanizowanych śmierdzących asfaltem ścieżek.

DSC02718.jpg

DSC02740.jpg

DSC02710.jpg

DSC02725.jpg

  • +1 pomógł 2
  • Mod Team
Napisano

Z tej perspektywy, to Dakar ma kosmiczny wręcz sloping - moim zdaniem zupełnie zbędny, i przy aktualnych ustawieniach wymuszający pewnie gorszą pozycję niż Matts, w którym dzięki giętej kierownicy jest szansa na ugięcie w łokciach. Docelowo powinno się dążyć do podpierania nogą na jedną stronę - wtedy siodełko można nieco podnieść, a nadal będzie to bezpieczne. Głos na Matts'a - być może kolor bardziej dla chłopca, ale że dziadek pomysłowy, to może nawet oklei :icon_wink:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...