Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
6 Sierpnia 2009 - 11 Października 2026
-
Rok
11 Października 2025 - 11 Października 2026
-
Miesiąc
11 Września 2026 - 11 Października 2026
-
Tydzień
4 Października 2026 - 11 Października 2026
-
Dzisiaj
11 Października 2026
-
Wprowadź datę
20.08.2026 - 20.08.2026
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.08.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Przed przykręceniem pedalow posmaruj gwint jakimś smarem przeciwzapieczeniowym, ułatwi to ich późniejsze odkręcenie a przy okazji zapobiegnie suchym gwintom i strzelaniu z nich przy pedałowaniu.2 punkty
-
Widzę za to to ze jesteście całkowicie jednostronni w ocenach, Konfitura samo zło a ani słowa o jakże częstej bezczelności kierowców. A wystarczyłoby tak nie łamać bezczelnie przepisów żeby Konfitury nie miały nic do roboty. Marvelo z kolei to już ma jakąś obsesję na jego punkcie. Nie widzicie też zupełnie że takie parkowanie często niszczy infrastrukturę i zieleń. Ja oczywiście widzę że Konfitura czasem prowokuje i przesadza ale jeszcze bardziej widzę smutny obraz ze Polakowi kierowcy nawet nie można z reguły zwrócić uwagi ze robi źle bo to wielka obraza majestatu a odpowiedzią jest agresja. 80% tych przypadków to jest po prostu skutek wygodnictwa kierowców. Ale oczywiście ci którym się to nie podoba są zaraz debilami nie? I nawet sugerujesz że byłoby w porządku aby im przywalić. I nie, nie będę tu z wami dyskutował na 20 stron o tym, bo dla większości to oczywiste ze większym problemem jest pogarda dla przepisów na chodnikach niż prowokacje Konfitury. Ja się takich jak Konfitura nie boję mimo ze jestem kierowcą od 25 lat. Zgadnij dlaczego? Może dlatego ze parkuje zgodnie z przepisami a przejście 200m z parkingu do miejsca docelowego nie spowoduje ze mi korona z głowy spadnie.2 punkty
-
Jak wkręcasz geje w korbę to pedałujesz "do tyłu", nienapędowo. No chyba, że miałeś na myśli że stoisz z przodu roweru i kręcisz do przodu @unnameduser: fajnie, że się nie boisz i pytasz jak się samemu zabrać za sprzęt ale na Twoim miejscu wybrałbym dobry lokalny serwis rowerowy i nawiązał z nimi kontakt. Nawet zlecił zlożenie roweru bo jak coś klęknie i będziesz musiał korzystać z gwarancji to może okazać się, że "spaprałeś" mając podstawową wiedzę/brak doświadczenia i zostaniesz na lodzie. Serwis pomoże Tobie jak się przydarzy wieksza akcja typu zalewanie hamulców, przeplatanie / prostowanie kół... Warto mieć dobrych specjalistów w takich przypadkach a jak zaczniesz z nimi relację od narodzin roweru tym lepiej. Piszę z obustronnego doświadczenia1 punkt
-
Nigdy takim sposobem porządnie nie dokręcisz. A działa tam na tyle duża siła (nogi) że grozi jednak osłabieniem czy wyrobieniem gwintu. klucz dynamometryczny nie jest zasadniczo potrzebny osobom z dużym doświadczeniem, które czują te momenty w rękach. Jak ktoś nie ma doświadczenia, to na ogół ciągnie go by dokręcić „porządnie” co kończy się jak kończy. Ponieważ ostatnio zerwałem gwint w aluminiowym mostku, to jednak doceniam taki wynalazek jak klucz dynamo. i na podsumowanie: jak nie kupuje się topowych narzędzi za miliard, to wydatek na normalne amatorskie zwróci się szybko w postaci braku kosztów ratowania spier…onych gwintów czy śrub w nich tkwiących na amen.1 punkt
-
Też używam tych pompek rzadko, często nawet po zimie nie trzeba dobijać, ale jak już trzeba, to nie łatwo pożyczyć, a do serwisu w takiej sprawie jechać to głupio. Co do dynamometrycznego - ja czuję, że mam rękę z wyczuciem, ale jak pierwszy rower to warto - najprostszy.1 punkt
-
Pompka do amora nie jest absolutnie niezbędna - przez 10 lat użyłem jej raptem kilka razy, i to w 4 rowerach Jeżeli mam SAG +/- 20%, to mało mnie pompka obchodzi. Oczywiście jak ktoś sam serwisuje amortyzator, to jednak się przyda Pedały praktycznie dokręcają się same - wystarczy delikatnie wkręcić w ramiona korby, którą następnie trzeba trochę pokręcić ręką do przodu, i włala A kluczem z lewej strony kręcimy w lewo, a z prawej w prawo, wszystko. PS mimo trzech karbonowych ram, i jednej karbonowej sztycy, nie miałem nigdy klucza dynamometrycznego EDIT jedyne co dostałem gratis, to pedały i odblaski - nawet w rowerze z Fox'em Factory1 punkt
-
Ja dodam: -silnik centralny, nawet gdy drożej, bo tylko taki nie psuje przyjemności jazdy rowerem, -rama niska, głęboka damka, to zrozumiałe, -najlepiej przekładnia w piaście Nexus 8, praktycznie bezobsługowy, niezniszczalny dla starszej osoby, -błotniki + bagażnik, oświetlenie, Dobrze jest odczekać na jesienne promocje. W ubiegłym roku kupiliśmy rower o w/w charakterystyce, Husquarna w CR za 4500,-zł.1 punkt
-
Producenci poważniejszych rowerów dodają w komplecie klucz dynamometryczny (taki prosty, ale starcza) - tak miałem z Canyonem i Focusem - takie wynalazki ze skalą - działa. Pompki do amorów były dodane do Gary Fishera i Canyona (nie pamiętam czy do Focusa, ale tam całe pudło dodatków było). Co do pompek - ja preferuję cyfrowe (mam Topeak, która ma pomysłową głowicę ograniczającą ucieczkę przy odkręcaniu) ale realnie taka za 70 dych da radę, bo tego się nie używa codziennie. Do rowerów miałem też dodawaną pastę do karbonu czy mleko do opon (Giant).1 punkt
-
Pompkę mam od wielu lat tę Decathlonowską, to jest zdaje się klon GIYO GS-02D. Działa od wielu lat i nie jest droga. A co do klucza to jasna sprawa, że jak miałbyś coś carbonowego to jest potrzebny - ale do aluminiowego zwykłego roweru? Po prostu nie dokręcaj śrub na pałę na maxa i tyle... Skoro ma być budżetowo to po co kupować klucz dynamometryczny? Jak nie kupisz, to będzie jeszcze bardziej budżetowo.1 punkt
-
Skoro mama jest po sześćdziesiątce to prawdopodobnie będzie to nie tylko pierwszy ale i ostatni elektryczny rower dla niej - przy odpowiednim użytkowaniu maże spokojnie jeździć ładnych kilkanaście lat. Jeśli chodzi o te rower o których piszemy to jest tak - Ecobike jest jak podstawowy samochodzik miejski typu Panda - da się jeździć. Winora - jak solidny kompakt - Golf czy Astra, da się jeździć bez problemów. Ale Simplon jest jak luksusowy Mercedes - nawet jak byś miała wydać 25 tyś to byś nie znalazła lepszego roweru dla twojej mamy.1 punkt
-
Jeszcze nie zdarzyło mi się przykręcać pedałów dynamometrycznym. Może jakbym miał jakąś korbę karbonową. Grunt, żeby nie pomylić prawego z lewym i nie próbować wkręcać na siłę. Kierunek dokręcania - do przodu roweru, tzn. jak klucz u góry to ma iść w stronę przedniego koła. Przed wkręceniem dobrze dać smar na gwint lub inne specyfik zapobiegający zapieczeniu. Nie wiem jakie to pedały ale będzie potrzebny klucz imbusowy (zazwyczaj 8 ) lub płaski (zazwyczaj 15), tylko faktycznie płaski, a nie typowy warsztatowy, który może się nie zmieścić. Do dokręcania nie potrzeba jakiegoś dużego/długiego ale jak kiedyś przyjdzie odkręcić, to dobrze jednak mieć solidniejszą dźwignię. Jeżeli jakieś sensowne (mają kołnierz, który się oprze o korbę), to moment dokręcenia powinien być wyraźnie wyczuwalny, po prostu nagle będzie dużo większy opór. Wtedy można jeszcze ciut dociągnąć.1 punkt
-
Tak. Do zastosowań domowych, sporadycznych, a nie zajeżdżania warsztatowego, taki klucz w zupełności wystarczy. Nawet gdyby miał 5% odchyłkę w dokładności to wciąż jest spory zapas jak się przykręca w środku sugerowanego zakresu momentów. jedno co warto, to od razu kupić klucz dwustronny (żeby klikanie momentu miało miejsce zarówno dla kręcenia w prawo, jak i w lewo) oraz brać zakres rowerowy. Ale też nie za szeroko bo wiadomo, że do wszystkiego, to do niczego. Coś w stylu 4-20 Nm styknie w zupełności.1 punkt
-
Pompka jest wręcz konieczna, bo na początku będziesz zapewne eksperymentował z ciśnieniami i dobierał do swoich tras, wagi, stylu jazdy. Potem kontrolnie będziesz weryfikował, czy nie gubi ciśnienia.1 punkt
-
Nigdy nie używałem klucza dynamometrycznego by przykręcić pedały ale do kierownicy jak najbardziej by nie uszkodzić karbonu. Idzie kupić klucz dynamometryczny za dość małe pieniądze i jak najbardziej wystarczy on by od czasu do czasu coś tam przykręcić. W przyszłości będziesz chciał coś zmienić w rowerze to chyba nie będzie latał z każdą śrubką do serwisu.1 punkt
-
W lipcu wybraliśmy się z rowerami do Norwegii. Początkowo były plany aby ruszyć z Bergen na północ, podążając outorską trasą wzdłuż poszarpanej linii brzegowej z finiszem w Andalsnes. Już w pociągu z Oslo do Bergen wiedzieliśmy, że na północnym, atlantyckim wybrzeżu pagoda ma być bardzo zła i szybko odwróciliśmy kierunek jazdy na południowy, wzdłuż wybrzeża Morza Północnego. 500 km wycieczka trwała tydzień. Pogoda była fantastyczna. Jak na Norwegie upalna. Z grubsza trzymaliśmy się trasy nr 12 w sieci Eurovelo i jak doczytaliśmy w drugim dniu jazdy wybraliśmy jej najładniejszy ale i najbardziej wymagający odcinek. Brzegi fiordów dużo niższe i mniej strome niż na północnym wybrzeżu ale sumy podjazdów bezlitosne. Średnio można przyjąć 1000 m. podjazdu na każde 70-80 km trasy (nasza średnia „dniówka”). Najczęściej w ratach po 200-250 m. Mozolne piłowanie na najlżejszym przełożeniu na szczęcie każdorazowo rekompensowane było fantastycznymi widokami no i zakręconymi zjazdami na poziom zero. Temperatury dawały się we znaki ale wody jest tam pod dostatkiem i nie trzeba wozić zapasu. Podobnie z jedzeniem – sklepy w małych wioskach ułatwiały logistę pod tym względem. Ok 90% przebytej trasy to kameralne asfaltowe trzeciorzędne drogi. Często zamknięte dla ruchu samochodowego, nie remontowane już ale bezpieczne a przede wszystkim bardzo malownicze. Widać tam jak przyroda odbiera co swoje. Reszta to szutry ale też przyzwoitej jakości (obciążone rowery na kołach z oponami o szerokości 1.5 cala bez problemu dają tam radę). Spaliśmy na campingach, których jest tam w sam raz i które są czasem bardzo fajnie położone. Na dziko spać można ale niestety każda malownicza polanka nad jeziorem lub rzeką oblepiona jest camperami z całego świata, które o poźnopopołudnowej porze pojawiają się nie wiadomo skąd jak grzyby po deszczu (choć bardziej ciśnie się tu porównanie do plagi szarańczy). Dramat. Aby utrzymać jakąś logikę trasy co jakiś czas przeprawialiśmy się promami przez mniejszą lub większa wodę. Promy dla pieszych i rowerzystów są za darmo. Płatne są promy floty Hurtigruten czyli szybkie katamarany obsługujące wioski i miasta zlokalizowane w najbardziej odległych wysepkach i zakamarkach poszarpanego wybrzeża Norwegi. Nie biorą aut i przybijają do danego portu tylko po wcześniejszym zgłoszeniu telefonicznym chętnych na transport. W ten sposób dotarliśmy np. do Stavanger. Na oddzielną opowieść zasługuje rewelacyjna infrastruktura rowerowa w tym mieście, która zaskoczyła nawet poznanego po drodze Holendra. Wycieczkę zakończyliśmy w okolicy położonej na południowym krańcu Norwegii miejscowości Farsund. Można pociągnąć oczywiście dalej, do Kristiansand czy do Oslo. My już niestety nie mieliśmy czasu. Przy dobrej pogodzie – cała trasa bardzo warta polecenia.1 punkt
-
Bardzo wdzięczna część Norwegii. Byłem 2 razy, jechałem również z Oslo do Stavanger bardziej przez góry i jeziora niż wybrzeże. Najbardziej pamiętam odcinek Nomeland - Sinnes - trasa bajka widoki, droga mleczna na nocnym niebie. Trochę dalej od fiordowego wybrzeża jest mnóstwo miejsca na nocleg, wręcz pustkowia Spałem tylko na dziko. Wróce tam wielokrotnie.1 punkt
-
Dobrze dodać kilka informacji. Czy obecnie jeździsz na rowerze, jak sprawna jesteś, w jakim terenie mieszkasz (góry?), czy masz możliwość przechowywania roweru w miejscu, gdzie można wjechać (np. Garaż) a nie trzeba wnosić i czy w miejscu przechowywania jest prąd (czy trzeba wyjąć baterię by ładować w mieszkaniu). Jaki wzrost? No i co to dla Ciebie większy zasięg. Czy planujesz jazdę w złą pogodę i nocą oraz wożenie bagażu. Ogólnie się da i to z centralnym, markowym silnikiem (np. https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-winora-iride-pure-x10-pd49943/), ale diabeł w szczególe. @PiotrWie patrz jak trafiliśmy Ale są inne opcje, szwagierka ma taki: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-damski-raymon-tourray-e-3-0-lady-t350-pd42416/, i zadowolona - też markowy silnik, tylko komponenty trochę egzotyczne, ale na razie ten napęd działa. Spora masa, ale wyjmowana bateria. Dobry na gorszych drogach.1 punkt
-
Mam w endurówce 11-kę z kasetą SLX'a i łańcuchem XT. Nie robię żadnych rotacji tylko do zgonu kasety. Zasadniczo używam najwięcej największej zębatki, kolejnej i dość rzadko następnych na tyle by uznać, że się zużywają. Płaskie klimaty po prostu. Kaseta wytrzymuje z 2,5 tys km w tym sensie, że największa zębatka już zalicza zgon a reszta stan dobry i bardzo dobry. 1300 km przy rotacji to przecież praktycznie nowy napęd. Może masz coś źle przy przerzutce ustawione i dlatego jest nieco głośniej. Waga ma marginalne znaczenie a jak cokolwiek to siła. Mi napęd szybciej po schudnięciu nie schodzi bo mniej warzę tylko dlatego, że więcej robię z korby pod górę.1 punkt
-
Blat i zębatki dopasowują się do łańcucha i założenie kolejnego powoduje że przez kilkaset km będzie się dopasowywał (razem z zębatkami). W praktyce przy podmianach zawsze napęd będzie już głośniejszy bo jak się w koncu ułoży to przypada dystans kolejnej podmiany. U mnie jest to słyszalne przy micniejszym deptaniu.1 punkt
-
Niektórzy twierdzą, że niższy w hierarchii Deore jest lepszy. Jak się jeździ po górach, a do tego ma ciężką nogę + tendencje do siłowej jazdy na płaskim, to i zużycie napędu jest większe.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Już zamontowany na rowerze całkiem zgrabne rozwiązanie.1 punkt
-
Jak się nie siedzi w temacie rowerów by nawet nie wiedzieć, że np.150mm to wartość skoku amortyzatora/zawieszenia lub co to są stery to trzeba powoli zacząć siedzieć. W sieci są tony materiałów na ten temat w tym budowa roweru czy to sztywnego czy w pełni zawieszonego. My możemy ci coś podpowiedzieć do wiedzy ale nie do wiedzy o wartości prawie zerowej. Na pewno zapomnij o używce no chyba, że od sąsiada czy rodziny bo popłyniesz finansowo. O ile nie poszerzysz wiedzy, nie masz nikogo ze znajomych w temacie, kogoś czy jakiegoś serwisu to raczej zakup wysyłkowy nie wchodzi w temat. Tylko zakup stacjonarny w ogarniętym sklepie wchodzi w grę co też komplikuje temat pod względem finansowym.1 punkt
-
Co do tego Geoida to przyszedł Pro tak jak się spodziewałem, zacna promka 😁1 punkt
-
Zapewne większość koneserów tego wątku jest na bierząco z pepperem, ale oferta dość dobra. Sam zaspałem i Proxy Vento Wide w rozsądnych rozmiarach wywiało w kolorze czarnym. Biję się z myslami nt. testu rózowych... (120EUR z wysylką i niby darmowymi zwrotami) https://www.pepper.pl/kupony/50-na-wszystkie-artykuly-na-stronie-fizik-1334451?page=3#comments1 punkt
-
Ostatnio koło pracy pękł mi kluczyk do ulocka wewnątrz zamka. Poszedłem na pobliską budowę. Pożyczyłem szlifierkę kątową i przedłużacz. "Ukradłem" swój rower tnąc zapięcie szlifierką z długim przedłużaczem. Oddałem szlifierkę, zapięcie do śmieci i pojechałem. Myślicie że kogokolwiek to obchodziło? Ja po prostu jestem pogodzony z faktem że wszystkie zabezpieczenia są dobre co najwyżej na złodzieja "okazjonalnego". Teraz na szczęście w pracy skończyli remont i mamy już dedykowany garaż na rowery.1 punkt
