Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Znów zmielona przerzutka (podbity kamień, się była penkła), shiiit. W gravelu już jest elektroniczna, ale do MTB w życiu takiej nie kupię, to nonsens!

 

image.png.cf33f6bf4cef0508d08c38d7d0282535.png

 

Edytowane przez DyktaTusek
  • Smutny 1
Napisano

Coś w tym jest. Jak policzę co rozwaliłem, to 2 w crossie. Do tego jeden hak w tym samym i ostatnio (po wielu latach spokoju) w "grawelu" (bliżej mu do crossa).
W góralach trafiał się wkręcony patyk ale ani razu nie na tyle, żeby coś popsuć.

A jak ktoś ma dosyć zmielonych przerzutek, to albo piasta albo "suport" z biegami.

Napisano (edytowane)

Jak nie zaczną do tych dzikich świń strzelać to zapisuje się do koła łowieckiego i chyba sam zacznę to ś...wo (świństwo) odstrzeliwać. Właśnie jechałem ulubioną łatwą łakowo terenową traską w mieście i znów wszystko ro...ne (rozorane). Dlaczego w cywilizowanych krajach na zachodzie potrafią to dziadostwo wystrzelać do takiej populacji, że nie stanowi to i problemu i zagrożenia dla ludzi, strat rolników czy własności wspólnej w miastach, a u nas każdy doope trzęsie przed jakimiś zj...mi (zjawami) pod sejmem czy inszym urzędem?

https://www.youtube.com/watch?v=0w-r8S_G8qc

Edytowane przez Mentos
  • 2 tygodnie później...
Napisano

Kupiłem  rowerowego klamota w USA.   Czwarty dzień walczę z totalnym  amerykańskim debilem  który nie potrafi wysłać paczki do Polski. "Wujek"   nie wie jak wypełnić formularz na stronie UPS.   Piszę , tłumaczę jak małemu dziecku ,  wysyłam wypełniony dokument  a on  nawet nie potrafi przepisać .   Robię tutoriala   ,że strona z automatu zasysa błędne z kosmosu dane  ,że musi ręcznie wklepać  ...... i kurła blada nic.  Teraz nie dziwię się ,że  Chińczycy, Hindusi i cała reszta  cywilizowanego świata  musi im na szybkiego robić modele językowe   , coś musi za nich  myśleć . 

  • Haha 9
Napisano

Nie wiem za co ci meteorolodzy biorą pieniądze, ale te wszystkie prognozy można wsadzić psu pod ogon...

Wczoraj, sprawdzając wszelkie dostępne prognozy, umówiłem się na szosową gonkę, licząc na prognozowane optymalne warunki. 

Oczywiście zmokliśmy jak szczury na otwarciu kanału i czeka mnie więcej mycia, prania i czyszczenia niź było ścigania...

I to nie tak, że przeszkadza mi deszcz. Gdybym wiedział że będzie pada, poszedłbym sobie na rundkę MTB. Setnie ku...a mnie permanentny brak przewidywalności warunków pogodowych.

🙄

  • Haha 2
Napisano

@KNKS jeżeli nie korzystasz, to polecam mapy dynamiczne IMGW. U mnie na płaskoziemiu sprawdzają się bardzo dobrze.

Co nie zmienia faktu, że chociażby Google chyba losuje te prognozy, szczególnie jeżeli chodzi o wiatr. Nie wiem, moża ja źle rozumiem cyferki, no ale jak widzę 3km/h to spodziewam się praktycznie minimalnego ruchu powietrza, a po wyjściu okazuje się że najzwyczajniej w świecie wieje.

  • +1 pomógł 1
Napisano

@KNKS pocieszę Ciebie. Dziś też byłem ofiarą meteopatów. Na radarze słonko, Garmin w Edku słonko a mnie po drodze  dopadł deszcz. Na całe szczęście krótki. @przecietny.kolarz na dynamicznych IMGW też różne wizje w zależności który model  odpalisz.

Napisano
1 godzinę temu, KNKS napisał:

Nie wiem za co ci meteorolodzy biorą pieniądze, ale te wszystkie prognozy można wsadzić psu pod ogon...

Wczoraj, sprawdzając wszelkie dostępne prognozy, umówiłem się na szosową gonkę, licząc na prognozowane optymalne warunki. 

Oczywiście zmokliśmy jak szczury na otwarciu kanału i czeka mnie więcej mycia, prania i czyszczenia niź było ścigania...

I to nie tak, że przeszkadza mi deszcz. Gdybym wiedział że będzie pada, poszedłbym sobie na rundkę MTB. Setnie ku...a mnie permanentny brak przewidywalności warunków pogodowych.

🙄

U mnie natomiast wczoraj odwrotnie, czekałem na deszcz i sie nie doczekałem, a rower stał w garażu 😁

 

Obaj jesteśmy "w plecy" 😁 

Godzinę temu, pecio napisał:

@KNKS pocieszę Ciebie. Dziś też byłem ofiarą meteopatów. Na radarze słonko, Garmin w Edku słonko a mnie po drodze  dopadł deszcz. Na całe szczęście krótki. @przecietny.kolarz na dynamicznych IMGW też różne wizje w zależności który model  odpalisz.

Do kompletu warto popatrzeć na:

https://www.sat24.com/pl-pl/country/pl

https://www.sat24.com/pl-pl/continent/eu

 

Samodzielnie ocenić "zagrożenie" 👍😉

Napisano

Ja miałem odwrotnie, pojechałem w góry na rower. Miało być zimno i lać przez 9 dni, zabrałem walizkę ubrań na zimno i mokro. Ostatecznie zmokłem raz, zimno było 3 dni, 2 dni było słońce i 20+ pozostałe 16-18.

Prognoza to przewidywanie przyszłych zdarzeń, procesów lub stanów rzeczy na podstawie analizy dostępnych danych, praw naukowych lub doświadczenia. Stanowi ona najbardziej prawdopodobny obraz przyszłości, formułowany za pomocą metod logicznych i statystycznych

Napisano

Mój gniew wzbudza obecnie to że sobie zamontowałem nowe graty i nawet nie zdążyłem przetestować bo się pochorowałem. A za oknem piękna pogoda.

  • Smutny 2
Napisano

Za kawałek małej  aluminiowej tutki  z USA wartej w przeliczeniu niecałe 90 złotych muszę wyskoczyć 219,55 zł podatku , cła i innych opłat .......kufta mać. Nie liczę 50 dolców wysyłki.  Zrobiłem biznes życia przez to , że mi się śpieszyło. 

  • Haha 1
Napisano

Nie tyle gniew, co lekka irytacja.

 

Rzadko uczestniczę w zorganizowanych imprezach rowerowych, ale właściwie za każdym razem widzę to samo. Konkretnie ludzi, którzy nie powinni brać w nich udziału, bo najzwyczajniej w świecie nie są w stanie przejechać tylu kilometrów w takim tempie. I oczywiście nikomu nie bronię jeździć na rowerze tam, gdzie chce i jak chce, ale to jest ten sam przypadek, co biegacze kończący maratony w momencie, w którym wszyscy widzowie dawno się rozeszli, a napis "meta" nie dość, że zdemontowano, to jeszcze zawieziono na magazyn. 

 

Konkretnie: XII Rowerowy Rajd Nadziei w zeszłą niedzielę w Chorzowie. Grupa nie zdążyła jeszcze dobrze wystartować, a już prowadzący kolumnę policjanci zatrzymali tych z przodu, bo tył nawet nie ruszył. A jak ruszył, to jechał z prędkością truchtającego pana w wieku średnim (jakby ktoś pytał - sam jestem w wieku średnim, więc mam dobry punkt odniesienia :P ). I tak po drodze... cztery razy? Pięć? Oczywiście za każdym razem blokując ruch jeszcze bardziej, niż podczas przejazdu kolumny.  

 

I powtarzam: jeździć każdy może, a taki charytatywny przejazd przez miasto to nie jest wyścig. Ale jak chcesz sobie zrobić na przykład wycieczkę z kilkuletnim dzieckiem, to się na nią wybierz indywidualnie, a nie zamęczasz i jego, i innych rowerzystów. Ewentualnie dołączcie gdzieś pod koniec trasy, bo przecież nikt nie będzie sprawdzał, czy przejechaliście 15 czy 1,5 kilometra, atrakcje na mecie będą dokładnie takie same. Los na loterię też możesz kupić na końcu. A w ogóle to zamiast losu to kup dzieciakowi rower odpowiedni do wieku, bo ewidentnie powinien jeździć wciąż na 20-calowym rowerku dziecięcym, no może przymierzać się powoli do 24, a nie go pakujesz na siłę na regularne 26-calowe MTB, w którym ledwo sięga i pedałów, i kierownicy. 

 

Ech, niby rok 2026, cała wiedza świata jest dostępna w pudełeczku mieszczącym się w dłoni, a tymczasem jakbym się cofnął ze 25 lat. A może i nawet 30. 

Napisano

Półmózg w SUVie Volvo nie wytrzymał za rowerzystą kolejnych 5 sekund na wąskiej, wiejskiej drodze i musiał go wyprzedzić, wyjeżdżając mi na zderzenie czołowe. Musiałem wyhamować właściwie do zera i zjechać do krawędzi drogi żeby mnie nie zgarnął. Mam nadzieję że kiedyś to do niego wróci.

Lubie jazdę na szosie, natomiast po takich sytuacjach po prostu zastanawiam się czy warto.

Napisano (edytowane)
W dniu 27.05.2026 o 08:58, MrJ napisał:

Ech, niby rok 2026, cała wiedza świata jest dostępna w pudełeczku mieszczącym się w dłoni, a tymczasem jakbym się cofnął ze 25 lat. A może i nawet 30. 

Ci z przodu widząc mocną ekipę maruderów już na starcie, nie mogli też pojechać spacerowym tempem, dostosowując sie do najsłabszych?

Edytowane przez smw44199
Napisano

@smw44199 - przeczytaj jeszcze raz moją wiadomość powyżej, w której wszystko masz wytłumaczone. Ale jeśli nadal zadajesz takie pytania, to powtórzę obszerniej:

 

1. Takie imprezy to z założenia nie są żadne wyścigi i prędkość jest na nich bardziej niż spacerowa. Pomijając dłuższe zjazdy, na których wiadomo, że rowerzysta się rozpędza sam z siebie, przez zdecydowaną większość dystansu utrzymałby się w niej co najwyżej średnio wytrenowany amatorski biegacz. Co prawda traciłby na prostych czy wspomnianych zjazdach, ale zyskiwał na ciasnych zakrętach (trasa prowadziła przez momentami naprawdę wąskie śląskie uliczki), w których grupa niemalże stawała, żeby jeden uczestnik nie wjechał w drugiego. 

2. Nie żadne narwane ściganty nadają tempo, a organizatorzy przy pomocy jadącej na początku policji. I pierwszy postój nastąpił po przejechaniu dosłownie dwóch ulic, bo już wtedy z założenia zorganizowana grupa zaczęła się rwać, a drugi miał miejsce ze 2 kilometry dalej, przed przejazdem przez większe skrzyżowanie, żeby go nie blokować dłużej niż to konieczne. I zdecydowanie nie był to koniec, bo dosłownie co kilkanaście minut między początkiem a końcem grupy kursowali organizatorzy. Za każdym razem z tym samym poleceniem: wolniej, bo ktoś nie nadąża, więc reszta ma stawać. Okej, to impreza rodzinna, dzieci, osoby starsze, w porządku. Ale w pewnym momencie ktoś taki staje się już nie tylko irytującą przeszkadzajką, a zaczyna być realnym zagrożeniem dla organizacji ruchu.

3. Jeśli dobrze liczę, trzy lata temu brałem udział w Śląskim Święcie Rowerzysty (czy jakoś tak), w którym takich chwilowych postojów nie było, bo trudno byłoby je w ogóle zrobić ze względu na ilość uczestników i ukształtowanie trasy. Dopiero po bodajże 10 kilometrach był pierwszy dłuższy przystanek na rynku w Rudzie Śląskiej (startowaliśmy z Parku Śląskiego w Chorzowie). I różnica już wtedy pomiędzy radiowozem zaczynającym peleton a kończącym wyniosła ponad 45 minut. Więc nawet dając tym ostatnim choćby 15 minut na odpoczynek (a trwał jeszcze dłużej, bo w międzyczasie był przelotny deszcz), pierwsi czekali z górą godzinę, żeby mogli ruszyć dalej. Owszem, mogli się wypiąć na organizatorów i jechać dalej sami, ale to chyba nie o to chodzi, prawda? Że nie wspomnę o komentarzach, jakie pojawiły się później w lokalnych mediach, bo sprowadzały się głównie do jednego: co za idiota pozwolił na zamknięcie środka miasta na tyle czasu z takiego powodu? Uwierz, taki PR nie jest rowerzystom do niczego potrzebny. I tak mają (czy raczej mamy) własne problemy.

4. Tak, byłem kiedyś na rajdzie, w którym tempo było narzucone przez mocno ambitną grupę. Owszem, warunki były specyficzne, bo od pewnego momentu trasa prowadziła poza miastem (w tym po długiej zamkniętej trasie rowerowej), ale jednak. Nie nadążałeś za peletonem? W porządku, dojedziesz na metę np. pół godziny później, skorzystasz z atrakcji przygotowanych przez organizatora, bo jest ich tyle, że dla każdego wystarczy, ALE nikt na ciebie czekał po drodze nie będzie. 

5. Pytanie retoryczne: jeśli szczytem twojej rowerowej formy jest zrobienie naraz np. 30 kilometrów po płaskim, to się rzucasz na górskie maratony? No nie. Ja też nie. I nie raz i nie dwa odpuszczałem sam udział w różnych imprezach, wiedząc, jak się to może skończyć. 

 

Jeśli uważasz, że większość towarzystwa ma się dostosowywać do pojedynczych osób, zamiast odwrotnie, to uważaj dalej. Ja nie zamierzam. 

Napisano

Ludzie chcieli uczestniczyć w tym "rowerowym święcie" a Ty masz do nich pretensje? Powinieneś mieć pretensje do organizatorów, którzy mogli podzielić rowerzystów na dwie grupy tych rwących do przodu i tych którzy ledwie sie na tym rowerze trzymają. Biorąc udział w takiej imprezie i patrząc na uczestników nie zauważyłeś ewentualnych problemów już przed startem? Przy następnej takiej imprezie będziesz miał okazję, zasugerować organizatorom, żeby nieco zmodyfikowali całą "zabawę"

 

PS Nie uczestniczę w "spędach" rowerowych w żadnej formie i nie mam takich problemów, ale jestem świadom, że każdy z nas jest inny i każdy czasami chce też uczestniczyć w takiej imprezie, niezależnie od kondycji 👍

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Skoro jest to impreza dla rowerzystów, to można zakładać że każdy ten zdefiniowany dystans jest w stanie przejechać, utrzymując dane, spacerowe tempo. Dlaczego? Bo to impreza dla rowerzystów...

Po co idzie tam ktoś, kto wyciąga rower raz na rok i nie jest w stanie przejechać takiego kawałka? Jaki z niego rowerzysta? 

Sama nazwa coś sugeruje: Rowerowy Rajd.

Edytowane przez przecietny.kolarz
Napisano (edytowane)

Rowerowy Rajd jest tak szerokim określeniem, że nikogo z tego rajdu nie wyklucza. Tym bardziej, że pewnie uczestnicy tegoż w Chorzowie, nie stawiali żadnych warunków uczestnictwa 👍

Skoro nie ma warunków, może w tym rajdzie wziąć udział każdy kto tylko chce! Pretensje można mieć jedynie do organizatorów,, a nie do uczestników. Jeden jedzie w spódnicy inny w spodniach, a jeszcze inny w obcisłych gaciach i stroju "turbo dymo mena". Nic nikomu do tego jakim tempem jadą!

 

Skoro u niektórych uczestników rajdu objawiło sie to frustracją wylewaną na innych uczestników, to znaczy, że nie był to rajd dla nich 😉

Cel szczytny:

image.png.db2c6a365db6d30786bdc7ea89a61b5b.png

Tylko zawsze znajdzie się jakaś maruda 😉

Edytowane przez smw44199
  • +1 pomógł 2
Napisano
2 godziny temu, przecietny.kolarz napisał:

Skoro jest to impreza dla rowerzystów, to można zakładać że każdy ten zdefiniowany dystans jest w stanie przejechać, utrzymując dane, spacerowe tempo. Dlaczego? Bo to impreza dla rowerzystów...

Po co idzie tam ktoś, kto wyciąga rower raz na rok i nie jest w stanie przejechać takiego kawałka? Jaki z niego rowerzysta? 

Sama nazwa coś sugeruje: Rowerowy Rajd.

Przecież tam posądzam kilkuletnie dzieci brały udział... Pytanie jest takie po jakie licho w ogóle organizować takie akcje gdzie blokuje się czasem pół miasta. Albo jest jakiś wyścig/rajd i są konkretne zasady, liczy się czas albo nie i takie zabawy powinny się odbywać poza miastem w lesie albo dowolnym innym miejscu. I tu słusznie zostało zasugerowane, że przy takim byle jakim poruszaniu się równie dobrze można z tym kilkuletnim dzieciakiem wbić się z kilka km przed parkiem i też będzie. Niedziela to żaden argument w sensie zajmowania dróg pod takie pseudo wyścigi. Niczym się to nie różni od tych aktywistycznych pasożytów z mas krytycznych co to tylko bajzel robią. 

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

@smw44199 - no i nadal nie rozumiesz, więc dalsze tłumaczenie jest bez sensu. 

 

Co do liczby uczestników i zebranych pieniędzy - jakby ludzie nie zaczęli się po drodze rozjeżdżać, mając dość czekania, tylko zostali na finał imprezy w Skansenie Parku Śląskiego, to zapewne dokupiliby więcej cegiełek już na miejscu, bo nie każdy zdążył zrobić to przy starcie. Ale widocznie twoim zdaniem siła nabywcza kilkuletniego dziecka jest większa niż dorosłego. Że nie wspomnę o zwyczajnych mieszkańcach, którzy utknęli na skrzyżowaniach nie tylko w prywatnych samochodach, ale i komunikacji miejskiej. Bo autobusy też stały i czekały tak samo jak indywidualne blachosmrody, a nawet dłużej, ponieważ autem sobie zawrócisz i objedziesz, a zbiorkomem nie. A później jeden z drugim wejdą na lokalne wiadomości, przeczytają, że "to była impreza taka i taka, organizowana przez taką i taką instytucję" i na pewno będą zainteresowani wspieraniem ludzi, przez których pół miasta było przyblokowane. 

 

I tak, jeździłem w masach krytycznych czy zorganizowanych wycieczkach jeszcze w czasach, kiedy o takich wydarzeniach dowiadywało się od kolegi w sklepie rowerowym, a nie z fejsa czy insta.

 

@Tyfon79 - o to to. Na zamkniętym terenie niech się ludzie bawią, jak chcą. Niech robią wyścigi przedszkolaków, seniorów, kogokolwiek tylko im się zamarzy, konkursy na najładniejszy rower, najładniejsza koszulkę, najładnieszego pieska w koszyczku na kierownicy. A było na to nadto miejsca i czasu na zakończenie. Bez zamykania jedynej drogi wyjazdowej z osiedla na pół godziny dla tych, których to wcale nie obchodzi, a także bez uprzykrzania życia tym, którzy chcieli wziąć udział w szczytnym celu, ale organizatorzy im to bardzo skutecznie obrzydzali.

Edytowane przez MrJ
  • Haha 1
Napisano

Zamiast zwrócić uwagę i zasugerować organizatorowi pewne zmiany, przyczepiłeś się do dzieciaków i maruderów na trasie. Nic z tego nie rozumiem? Poględzisz w sieci i na tym się skończy temat, a w przyszłym roku powtórka z rozrywki 😁

Napisano

@smw44199 żadne zmiany organizatora nie sprawią, że dziadek z pieluchą w majtach na elektryku będzie dotrzymywał tempa 5 latkowi. Kumasz czy nadal nie? Czasy też się zmieniły w tym względzie. Chcesz robić segregację? To by dopiero była jazda po organizatorze. Organizator ma się jeszcze głowić czy przykładowo twoje 5 letnie dziecko da radę choćby 5 km przejechać? Jak ludzie mają przerwę w dopływie logiki do mózgu to nie zwalaj dodatkowych problemów organizatorowi. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...