Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.10.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
14 punktów
-
13 punktów
-
13 punktów
-
12 punktów
-
11 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Pomijając ludzi nie uczących się na błędach i jeżdżących bez kasku, dodatkowo mierzących innych swoich miarą, tak jak napisałem, potrzebuję roweru jak najszybszego do jazdy po mieście (możliwe że i w terenie) i wytrzymałego. Poprzedni rower nie wytrzymał, na pewno odpadają jakie kolwiek rowery szosowe, potrzebuję roweru amortyzowanego bo każdy inny nie da sobie rady. Teoretycznie mam do wydania 16k. Jeśli nie masz nic sensownego do napisania to nie pisz, oczekuje konkretnych odpowiedzi. Dzięki2 punkty
-
Jest do jeżdżenia I tym bardziej nadaje się do zrzutu zbędnej wagi klepiąc km w tlenie . Amor zablokować, albo wrzucić sztywniaka, zmienić laczki i jeździć wielogodzinne wycieczki po płaskich twardziochach jak ma do tego dochodzić dst.2 punkty
-
No to zacznij jeździć więcej rowerem który masz a przy okazji mniej jedz, problem rozwiązany, bezkosztowo, na zakupach żywieniowych nawet zaoszczędzisz2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W środę trafił do mnie elektryk - Haibike full z silnikiem Yamahy. Kupił go i zdecydowal się dostarczyć na serwis z trzema problemami: 1. Skaczący na małych koronkach łańcuch (napęd deore 1x12) 2. Opornie kręcące się tylne koło 3. Zarżnięte klocki w tylnym heblu - wytarte do blachy. Ogólnie wrażenie dobre - brak korozji, rower czysty i niezmasakrowany lakier. Diagnostyka na stojaku potwierdziła zgłoszone problemy. Zauważyłem jeszcze gruchające stery, mały luz na przedniej piaście ale bez szurania łożysk. Właściciel nie wiedział ile km przebiegu - licznik pokazał 1300 mil (2100 km). Odkupiony od członka rodziny który nabył nowszą wersję tego samego bajka. Zasugerowałem sprawdzenie i serwis wszystkiego, w tym : goleni dolnych widelca, komory powietrznej dampera, reanimacje tylnego hamulca, piast sterów oraz sprawdzenie łożysk zawieszenia (10 sztuk) oraz serwis silnika. Właściciel zgodził się bez sprzeciwu - zapytałem ile za to dal. Przeliczeniowo 4500 pln. Stery - wianki - do wymiany na kartridżowe. Piasta przednia pod oś 15 mm na konusach - na szczęście bez zniszczeń bo części nie są dostępne (wynalazek joytech). Piasta tylna - do wymiany łożyska, 4 sztuki w niestandardowym rozmiarze w tym w bębenku łożyska dostępne wyłącznie jako wersją bez koszyków - do zawieszenia fs. Sztyca typu dropper - w środku gruz plus płynna rdza na kartridżu. Hamulec tylny- tłoczki ożyły. Przód - ustawiony źle - dźwignia ok 10 mm od kierownicy przy zetknięciu z tarczą - to był powód braku siły hamowania. Łożyska zawieszenia - do wymiany komplet. Nie było rdzy , tylko zużycie. Montaż nowych to ból dupy, górny link nie ma równoległych zewnętrznych i wewnętrznych powierzchni przez co użycie typowej prasy i adapterów nie jest możliwe. Widelec - zagruzowane uszczelki i gąbki. Rs 35 ze sprężyną stalową, bez blokady, bez regulacji napięcia sprężyny Damper - w środku suchy. Kaseta plus łańcuch. Te wszystkie rzeczy mniej lub bardziej typowe. Natomiast niepokojąco chodzil silnik - wyraźnie problem z brakiem/zużyciem smaru i ze stanem któregoś łożyska. Stan roweru nie wskazywal na degradację zawartości yamahy ale... Serwis silnika tego producenta nastręcza kilka problemów: 1. Odpięcie wtyczek - ich zabrudzenie dramatycznie podnosi opór na powierzchniach stycznych. Do tego przy odpinaniu ich obudowy potrafią pęknąć. Najgorzej jest jednak gdy korozja uszkodzi piny i te się ułamią. Kabel silnika to koszt 250-300pln. 2. Smar w yamahach ma tendencję do wysychania. Jego nieodświeżanie grozi uszkodzeniem elementów przekładni (zależnie od elementu cena 250-600pln) 3. Uszczelnienie gniazda łożyska głównego jest beznadziejne. Silnik po otwarciu wygląda jak na zdjęciach - kompletnie rozjechane łożysko główne i drugie mniejsze. Ruda na szczęście nie dostala się na płytę z elektroniką. Smar ma konsystencję margaryny z lodówki. Zestaw łożysk 450, smar 70. Całość będzie przywrócona do 100% jednak sporym kosztem. Cena "wkładu" (rower) plus "okładu" (serwis) to 8000 złotych. Wariant dość szczęśliwy bo silnik jest w tym wypadku naprawialny w ramach dostępnych części zamiennych. Mogło być gorzej, np konieczność wymiany całego. Sens zakupu używek niech każdy sobie oceni sam.1 punkt
-
Cross to zwykle waga na poziomie MTB ale bez dzielności terenowej. Skoro masz fulla to pewnie waży jeszcze więcej. Kup coś, co jest wyraźnie lżejsze, a odkryjesz nowy świat. Mając fulla i gravela uważam, że świetnie się uzupełniają. Szosa będzie jeszcze lżejsza i szybsza ale ma swoje asfaltowe ograniczenia. Gravel poniekąd też, jednak da się na nim robić głupie rzeczy, tak jak na crossie tylko jest lżej No ale nic samo jeździć nie będzie, trzeba się regularnie ruszać.1 punkt
-
Generalnie to prawda, że od kupienia nowego roweru nie schudniesz, że wystarczy mocniej pojeździć na starym ale ja po ludzku rozumiem, że ktoś chce kupić nowy rower Mój full był takim spontanicznym wyborem podpartym argumentacją tu na forum, a teraz więcej stoi jak jeździ, jednak nie moja bajka, chociaż frajdę mi sprawia ale jakoś wolę nawijać kilometry. Teraz bym chyba pieniędzy na fulla nie wydał, w tym sensie, że wydałem wór kasy a mało korzystam - nie był to racjonalny wybór z tego punktu widzenia. Ale to z perspektywy dwóch lat. Z drugiej strony, teraz jeden gravel mam od asfaltu, drugi do turystyki z sakwami albo w niedzielę jeżdżę po znanej do wyrzygu okolicy ale już nie asfaltem. To mnie dopiero teraz wzięło, rok temu zaczynałem na fullu, bo szkoda mi było gravela, teraz na gravelu. Ze 3 lata temu miałem fazę na retro MTB - kupiliśmy sobie z żoną 30-letnie stalowe sztywniaki na 26" kołach na austriackim OLX - jeden sezon mieliśmy na nich świetną zabawę z jazdą po plaży w Łebie włącznie , w tym roku stoją nieruszane Żona kupiła sobie gravela, chociaż twierdziła, że nie ma to jak jej cross i w życiu baranek. To nie jest matematyka, że podstawisz do wzoru i wyjdzie "kupuj" albo "nie kupuj". Dobra rada jest powyżej - jak masz opcję to pożycz, sprawdź. A jak będziesz kupował szosę to taką pod 175 cm, w razie "W" ja odkupię1 punkt
-
@spidelli, bo wtedy mi akurat aparat złapał ostrość, jak prędkość spadła do zera1 punkt
-
https://sklep.k2rowery.pl/sch-014-hak-ramy-alu-do-marin-author-kellys-raleigh-fuji-p-631.html1 punkt
-
1 punkt
-
Ostatnio jechałem na etapówce MTB – na oko 30% to Oiz, 20% Epicy, 10% Scalpele, 10% Supercalibry. Nie słyszałem, że są problemy z "nową" Oiz, mam model z 2020 i nic specjalnego się nie dzieje. Wiec obejrzyj jeszcze scalpela i np. Mondrakera F-Podium czy Canyon Lux. Ale przyznaję, nie szukałem czy faktycznie da się je kupić w tym przedziale cenowym...1 punkt
-
Epic to świetny wybór za sprawą ramy. Spec umie w ramy i umie w mtb. Natomiast pytanie, czy chcec mieć brain1 punkt
-
Obecnie za 27 500 zł można kupić przecenionego Epica Word Cup Expert: https://www.specialized.com/pl/pl/epic-world-cup-expert/p/206075?color=336698-2060751 punkt
-
O ile kompletnie pominiesz sprawność ładowania, możliwość przeładowania itp.1 punkt
-
1 punkt
-
Wygląda mi to jakiś rst, ewentualnie suntour ale najlepiej to po pokrętłach regulacji rozpoznać. na oko ma 80mm skoku1 punkt
-
Jakbyś miał jakieś pytania to pisz. Postaram się odpowiedzieć.1 punkt
-
@wojtasin, co się dziwisz, jak to Sęp chciał się załapać na krzywy dziób.1 punkt
-
Bez przesady. Te 50 km/h to kolarski peleton jedzie wcale nie tak sporadycznie. By średnia z całego wyścigu wyszła ponad 42 km/h to z taką prędkością (i większą) musi jechać całe godziny, biorąc pod uwagę, że przecież są etapy z podjazdami i jazdą pod wiatr, gdzie ta prędkość jest dużo niższa. .1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
50 km na godzinę to szybkość którą osiągają kolarze na "szosach" sporadycznie. Średnia prędkość osiągana podczas prestiżowego wydarzenia kolarskiego – Tour de Pologne – wynosi 42,396 km/h! A Ty chcesz jeżdzić 50 km/h? Reasumując: taką prędkość osiągniesz na krótko podczas zjazdów. Ale nikomu o tym nie opowiesz bo się zabijesz - nie masz ŻADNEGO doświadczenia (wskazuje na to Twój pierwszy post). Ale gdybyś w przyszłości chciał szybko jeździć to polecam kupić rower szosowy lub grawela. Do szybkiej jazdy się nadają ze względu na małe opory powietrza pochylonej sylwetki rowerzysty na tych rowerach. Ale kiepsko nadają się do jazdy po mieście. Z tych 2 typów rowerów bardziej uniwersalny będzie gravel, ze względu na szersze opony - będzie mógł na nim wjechać na scieżkę w lesie np. podczas wycieczki z kolegami, a poszpanować tym wśród kolegów można jak najbardziej. Rower szosowy ze względu na wąskie opony (i brak możliwości zamontowania szerszych) sprawdza się w zasadzie podczas jazdy szosą. Na DS-ie nie bardzo - tam szybko nie pojeździsz - inni użytkownicy będa Cię ograniczać. Do miasta to rowery crossowe, fitnesy, MTB i gravele - kolejność według przydatności. Generalnie do miasta rower z prostą kierownicą jest lepszym wyborem. Przemyśl co chcesz i napisz jeszcze raz - na pewno pomożemy. No i najważniejsze - ile możesz wydać na rower?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
