Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
11 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Chyba jedyne zboczenie, które jest powszechnie akceptowane w społeczeństwie. A u mnie o jeden most za daleko.9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Już ciężko mi się doliczyć, który raz jadę rowerem nad Bałtyk, ale po raz kolejny robię to nieco inną trasą niż w latach poprzednich. Kolejne ciekawe miejsca zaliczone, a to wszystko podczas trasy ultra 669 km na raz, bez snu. Polska jest piękna 😉2 punkty
-
Nie zastanawiałeś się nad tym, żeby mając 162cm wzrostu, skupić się na ramach mniejszych niż XL ? Mógłbyś wtedy zamontować sztycę do siodła, zamiast montować siodełko bezpośrednio do ramy. 😉2 punkty
-
150 cm to już można szukać roweru dla dorosłego, w rozmiarze XS/S na kołach 27,5/28. Np: https://www.decathlon.pl/p/rower-crossowy-riverside-500-z-hamulcami-tarczowymi/_/R-p-300777?mc=8577925& Albo jeszcze z dziecięcych, na kołach 26, lekki bo bez amortyzatora: https://sportano.pl/p/925560/rower-dzieciecy-attabo-ease-26-10-1-kg-gen-2-turkusowy2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na Kaczawskich singletrackach jest wieża widokowa (góra Zawadna, okolice Gozdna), z której takie oto widoczki są. W oddali śląska Fujiyama, czyli Ostrzyca Proboszczowicka.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Na mój gust to masz siodełko nieco za wysoko i naciągasz te 4-głowe podczas jazdy młynkiem (na wysokiej kadencji). Spróbuj obniżyć o 0.5cm1 punkt
-
Zgadza sie. Jakbym nie miał, to już byłbym w drodze1 punkt
-
1 punkt
-
Ten Attabo wygląda ok, Riverside będzie za ciężki dla dziecka. Jeśli jest taka możliwość to przymierzyłbym się do https://sportamg.pl/pl/p/Rower-dzieciecy-mtb-Corratec-Bow-24-lekki-8.5-kg-turkusowy-2026/1142 V'ki zamiast tarczówek ale za to jest bardzo lekki ~8,5 kg. ^ Będzie troszkę za mały.1 punkt
-
Ideałem jest Giro Aries Spherical Mips - najbardziej otwarty z kasków Giro i odrobine szerszy na bokach od Uvexów. W takim jeżdżą na górskich etapach m.in. Kasia Niewiadoma, Sepp Kuss, Jonas Vinnegard (na płaskich jeżdżą w bardziej aero - eclipsach). Jest świetny. Polecam. Ewentualnie rozważ Heliosa, Aethera (Specialized Evade jest mniej przewiewny).1 punkt
-
tak bardzo jest nam przykro 😅🤣😂1 punkt
-
Miałem Velocisa i pasował w miarę ok ale gniótł mi trochę czoło, po nim przesiadłem się na GIRO Synthe MIPS II i jest znacznie lepiej. Ciekawą opcją w podobnym kształcie jest Rudy Project Venger, ale to wg. komentarza wyżej zakup bez gwarancji 😕1 punkt
-
Nie musisz podzielać wizji. Szczególnie, że takie było założenie dlaczego założyłem temat - chciałem poznać opinie ludzi. W tym też i te negatywne. Ale nie zwalnia Cię to jakiejś kultury i poziomu dyskusji. Bo: Jestem nowym użytkownikiem, przyszedłem z pytaniem - uważam, że uczciwym, otwartym, napisanym z szacunkiem - dostałem drwiny. Czuję się zniechęcony do komunikacji z Wami1 punkt
-
1 punkt
-
@D1ckSteele jeżdżiłem na tych klockach w gravelu, tarcze od Shimano i nie było problemu z kompatybilnością, to założenie bym odrzucił. Natomiast kilkukrotnie przerabiałem temat piszczącego i/lub zeszklonego klocka tak w szosie jak i gravelu. Gdy do klocka dostanie się jakiś olej czy inne tłuste zanieczyszczenie to koniec, nie ma na to żadnej rady. Wielokrotnie kombinowałem z IPĄ, odtłuszczaczem do hamulców, nawet piekarnik był grany, nic nie pomaga. Moja rada: kupić tańsze klocki i bez zastanowienia wymieniać. Ps. Przeszedłem ze SwissStopów 34 RS na 3-krotnie tańsze Shimano K05Ti-RX i jak zaczyna piszczeć to kierunek śmietnik. Nawet na szosie możesz wciągnąć jakieś samochodowe "płyny ustrojowe"1 punkt
-
Rany boskie, jak ja nie znoszę tego elityzmu i wylewającej się wyższości na forach internetowych. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że popełniłem jakieś wykroczenie realnie dzieląc się luźnym pomysłem i prosząc o podzielenie się opinią. Nie jestem oburzony, że "się nie da" - jestem oburzony tonem, ironią, podśmiechujkami i nic niewnoszącymi przytykami. I po co ten sarkazm? Konwersja na tarcze trochę problematyczna, bo wala mi się MTB Scotta ale w rozmiarze M na 26 calach i chcę ukraść z niego jak najwięcej gratów. Bo wyglądam na nim tak: Z tą różnicą, że koła nie mają piast pod tarcze... Może w sumie kupić przynajmniej przednie koło... do pomyślenia. Ale napęd, tarcze, zaciski mostek są git. Jedno i drugie - naoglądałem się filmików na YT z konwersji retro rowerów i chciałem spróbować czegoś podobnego. No i chciałem sprawdzić jak chińskie rączki potrafią zaplatać carbon. Dziękuję, że się podzieliłeś ze mną tą opinią. Wiele się dzięki Tobie nauczyłem. napisał po zostawieniu dwóch mało wnoszących komentarzy. https://teksty.jeja.pl/742,pasta-internetowi-hobbysci.html szczególnie cytat: PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE @przecietny.kolarz, @zekker Wam cieplutko dziękuję za konstruktywną dyskusję ❤️ Tak jak pisałem - mam różne graty z innych rowerów, znalazłbym coś za grosze na OLX czy alibabie. Bardziej dla satysfakcji z dłubania niż faktycznie posiadania dobrego roweru.1 punkt
-
Po zdjęciu nie ma co oceniać geometrii, zwłaszcza że na nich wygląda na jakąś S-kę może M-kę, a w temacie jest o XL, czyli siodło będzie sporo wyżej. Niestety na stronie Speca geometrii nie ma.1 punkt
-
1 punkt
-
Czytając post @xnx3000 Kupiłem na chińskiej platformie lampkę King Kong X7 Max .Cena była coś około 95 zł, jednak dostałem jakiś upust i tą lampkę z dołączonym akumulatorem kupiłem za cenę około 55 zł. Jedna uwaga. W opisie tej lampki jest informacja iż lampka ta działa z aku 18650. To błąd. King Kong X7 Max działa z aku 21700. Taki jest dołączany do tej lampki. Mam chyba 3 sztuki 18650 i myślałem że będę je mógł spokojnie wykorzystać w tej nowej, ale nic z tego. Także jak ktoś zdecyduje się zamówić niech ma to na względzie iż ona działa z 21700 . Tak na szybko zrobiłem kilka zdjęć telefonem jak ta lampka świeci w nocy . Może komuś pomoże gdy będzie się zastanawiac nad wyborem lampki rowerowej.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Co tu gadać, Spec to Spec. Wyjdzie coś jak, szumnie zapowiadany, nowy VENGE, albo Tarmac SL9.1 punkt
-
"Bóbr ...., ja ....., jakie bydlę!" No przyznać się kto, gdy usłyszy słowo bóbr, od razu ma w głowie ciąg dalszy.1 punkt
-
1 punkt
-
Zmiana władzy nic nie da, przecież napływ imigrantów zaczął za rządów prawicy, co to niby tak zaciekle nas broniła przed napływem obcych kultorowo. Niestety tylko hasłami. Dlatego napisałem, że my możemy sobie popisać, a to nic nie zmieni. Politycy zawsze super mówią jak sa w opozycji, a jak są u władzy to nagle się im zmienia. Mnie też zadziwia jak to jest że jak przyjeżdżaja do nas osoby z innych krajówi obnoszą ze swoimi obyczajami, nie szanując naszych, to jak się im zwraca uwagę to jest dyskryminacja. Jak byłem w Emiratach i w hotelu kazali mi się ubrać jak szedłem na basen, bo u nich nie wypada chodzić w kąpielówkach, to uszanowanalem, a nie robiłem afere że to dyskryminacja białych....1 punkt
-
1 punkt
-
To opakowanie dało mi niespodziewany zastrzyk nostalgii, jakbym jeszcze raz szedł koroną Stadionu Dziesięciolecia szukając gier na Pegasusa @D1ckSteele Muc-off? Uff, wolałbym smarować łańcuch smalcem 🤮1 punkt
-
Zaciągnął chłop polityczny temat i oczekuje kulturalnej rozmowy.....jpd1 punkt
-
To jest paradoks, moderator o mentalności ruskiego czynownika , sam siebie moderujesz ? przecież tym wpisem naruszyłeś regulamin , ale widocznie sam tego nie ogarniasz tu masz fragment regulaminu, który tak rygorystycznie przestrzegasz. "poniżają lub dyskryminują innych ze względu na rasę, narodowość, płeć lub wyznanie"1 punkt
-
Tak, dokładnie taką teraz zakładałem do swoich rebeli. Są w różnych kolorach notabene. I jeszcze jedna kwestia. Northwave oszczędza na czym się da - w Extreme XC śrubki mocujące to pokrętło były solidnej jakości, te w Rebelu są z jakieś gówno-plasto-metalu - można je zajechać samym odkręcaniem. Przy wymienia swoich linek od razu wrzucałem nowe śrubki kupione na amazonie za grosze - w załączniku screenshot - torebka śrubek za 11zł którą całe miasto obsłużysz1 punkt
-
Sam jestem z lubuskiego i to są strasznie spokojne rejony. Dopiero jak właśnie przyjeżdżają hordy "strażników teksasu" ze wschodnich województw pod wodzą Bąkiewicza robi się niespokojnie. A co do tematu to przypominają mi się lata 90' i panika w dojczlandzie na temat polskich złodziei samochodów. Jak człowiek przy granicy otworzył gębę to ci patrzyli się na ciebie jak na największego przestępcę. Lata trwało normalizowanie stosunków sąsiedzkich - teraz dwie partie pieniaczy z Polski i Niemiec chcą to zniszczyć.1 punkt
-
Jak na razie bardziej martwię się polskimi patriotami w dresach.1 punkt
-
Bronię swojego prawa do kupienia sobie bugatti, którym będę jeździł 50 km/h w obszarze zabudowanym i 140 km/h na autostradzie. Bo mnie na to stać i nie łamię żadnego prawa. W przeciwieństwie do jazdy nawet 10 km/h po ddr pojazdem niehomologowanym i nieprzeznaczonym do tego. Kwestia, czemu samochody mają o wiele wyższą prędkość niż limity większości krajów (tak, wiem, formalnie nie ma ograniczenia w Niemczech na autostradach - i może to jest przyczyna?) to inna kwestia i o lobby motoryzacyjnym i pokrewnych można sprokurować inną dyskusję (tylko po co? wolę już trollowanie o upstroke'u i spd-ach, przynajmniej to jest w tematyce forum). Ale nazywanie hipokrytą każdego kto ma np. porsche jest krzywdzące, bo nie każdy tym porsche musi łamać przepisy. Nazywanie hipokrytą każdego, kto ma pseudorower jest czym innym (i słusznie uzasadnionym - niech se kupi legalny motor i jeździ po drodze, albo legalny rower, jeśli jeździ po ddr). Zresztą nawet gdyby założyć kaganiec na auta np. 140 km/h, to nie spowoduje to, że nie da się łamać przepisów. I naprawdę nie chce mi się o tym rozprawiać, bo to bez sensu. Gdyż dyskusja o czym innym tu jest, w tym wątku. Możesz mi drogi @sznib wyjaśnić, w jaki sposób przeszedłeś od tematyki zalinkowanego filmu do tego: ? Albowiem obejrzałem zalinkowany film i wiesz, co mi się skojarzyło? Problem masowej kradzieży rowerów w Niemczech w latach 90., przez oczywiście Polaków. Nie wiem, czy to wtedy byli inżynierowie i lekarze z owej Polski (oni wszak wówczas nie mieli tu lekko), niemniej owszem, "zajumany" w RFN rower można było względnie łatwo nabyć w kraju nad Wisłą. Ba, sam do końca mam wątpliwości co do jednego ze swoich ówczesnych rowerów, który kupiłem jako używany z "prywatnego importu z Niemiec". A ja w latach 90. i 2000. pozbyłem się też kilku rowerów drogą kradzieży. I to w czasach, gdy ciemnoskóry człowiek to było takie wydarzenie, że połowa ulicy się za nim odwracała, więc nie mógłby sobie tak ukraść roweru niezauważony. Zresztą wówczas obcokrajowcy w Gdańsku to albo dosyć dawni mieszkańcy łagodzący swoje Heimweh wycieczką luksusowym autobusem po dawnym Vaterlandzie, albo bogaci studenci z krajów arabskich, swoją drogą bardzo fajni ludzie, którzy wprawdzie nie do końca przestrzegali obowiązujących ich religijnych nakazów, ale z pewnością puknęliby się w głowę na myśl o kradzieży roweru. Kradli nasi ziomkowie. Kradli i wciąż kradną, w trzeciej dekadzie XXI wieku takoż. Kradzież roweru to nie tylko zajumanie, to dalsza paserka, upłynnienie i tak dalej. To wymaga minimalnej struktury, więc póki nie osadzi się tu jakaś macka szajki międzynarodowych rowerokradziejów, bardziej wciąż będę obawiał się współrodaków, niż inżynierów i lekarzy z bliskiego wschodu czy Afryki. Swoją drogą kto wie, może dość wyważony ton gostka z tego video jednak dotyczył (też?) naszej nacji, dość obficie zalewającej Albion... Ja wiem, że łatwiej wskazać winnego "odmieńca" (a kolor skóry najłatwiej odróżnić), ale sorry - Twoje nawiązanie do paktu migracyjnego to już jakaś brunatno-konfederacka podpucha. Zupełnie jakby ten film był tylko naprędce wyszukanym dość luźno związanym powodem, by upuścić nieco ksenofobicznego ciśnienia. Tym bardziej, że "ogólny spadek bezpieczeństwa, również dla nas, rowerzystów" to nieco słabe związanie. Wiadomo, że jak bezpieczeństwo spada "ogólnie", to dotyczy w jakimś stopniu każdego, rowerzystów również. Kradną ludzie, nie nacje. A mi się w ogóle nie chce o tym gadać i sam mam sobie za złe, że się odezwałem.1 punkt
-
Bulls*it Panie @uzurpatorze. Coś nie jest legalne, bo odpowiednio "wygląda", tylko wówczas, gdy spełnia określone kryteria. Co jest rowerem elektrycznym, jest jasno zdefiniowane (instalacja max 48 V, max moc 250 W, idea wspomagania, a nie zastępowania pedałowania, owo wspomaganie odcinane przy max 25 km/h). Wszelkie "manetkowce", czy pojazdy o wyższych parametrach mocy, prędkości itp. to są w świetle prawa motorowery lub wręcz motocykle (to ostatnie w zależności od spełnienia znów określonych kryteriów) i wymagają homologacji, rejestracji, ubezpieczenia OC i oczywiście takim pojazdem poruszać trzeba się po jezdni, a nie drodze dla rowerów. I ich wygląd absolutnie nie ma nic do rzeczy. Podobnie sprawa wygląda z różnymi UTO. Hulajnogi pędzące 50 km/h to już też nie incydenty. Tylko tu prawdopodobieństwo wizyty na urazówce po szaleńczej jazdy takim pojazdem wyższe, więc w tym przypadku selekcja naturalna raczej dopada użytkownika, w przeciwieństwie do pseudoelektrorowerów, gdzie w przypadku kolizji z legitnym rowerzystą, to ten ostatni prawdopodobnie ucierpi bardziej (z powodu Newtona i istotnej różnicy pędów obu pojazdów).1 punkt
-
To nie to samo. Nie ma prawnego wymogu kagańca na auta, podczas gdy na rowery elektryczne jest. Więc póki jeździsz sobie grzecznie autem do 140 (130 to dawny limit, aktualnie drogi "A" od ładnych paru lat mają 140) homologowanym samochodem, który może i jechać 400, niczego nie łamiesz. Ale jeśli masz tzw. "rower na manetkę", to nawet jeśli nie przekraczasz 25 km/h, łamiesz prawo, użytkując takie coś na drodze dla rowerów. I problem z tymi elektromotorowerami/skuterami dotyczy nie tylko imigrantów, radzę przyjrzeć się dobrze, kto to użytkuje. A że dostawcami jedzenia są głównie imigranci, to już efekt zwykłej kaskady zawodów w kraju lepiej rozwiniętym, do którego napływają imigranci z krajów gorzej rozwiniętych. Polacy też takie zawody wykonywali wcześniej na Zachodzie.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
