Skocz do zawartości

Ranking

  1. Sobek82

    Sobek82

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 702


  2. TheJW

    TheJW

    Użytkownik


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 040


  3. Pyrkiewicz

    Pyrkiewicz

    Nowy użytkownik


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2


  4. Brombosz

    Brombosz

    Użytkownik


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 847


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.12.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja dzisiaj wszystko podwójnie. Zachęcony możliwościami - umyłem pod prysznicem drugi rower. Z fullem 29" nie było tak łatwo jak z szosą, ale dałem radę. Ubrałem dwie choinki - warsztatową i domową. Chociaż "ubrałem" i "choinki" trochę średnio pasuje. I jeszcze trening machnąłem, dwie traski na Rouvy: płaskie 54km w Holandii i niecałe 5 "rozjazdu" w Yokohamie.
    6 punktów
  2. Hejka, moja taka maszyna: Rama: sam zmajstrowałem z carbonitu Blat: frezara cnc wyfrezowała Koła: Dandyhorse Mostek, kiera, sztyca: ZIPP Siodełko: PRO Napęd: SRAM Rival/Force
    4 punkty
  3. Dziękuję za takie przebijanie się. Raz mnie mało myśliwy nie ustrzelił. Dobrze, że trafiłem na trzeźwego, który w emocjach mi nie za***ał przez krzaki. Taki pieszy z rowerem, zanim się go wypatrzy, to dosyć dorodny jeleń. Bo kiedyś las był traktowany jak las, a nie jak plantacja drewna. Było więcej szacunku dla przyrody.
    3 punkty
  4. Nie wypada pytać o takie rzeczy! xd Tak serio to pierwsza rama carbonowa, która zrobiłem. Masa w ogóle nie była priorytetem. Wyszła coś koło 1500g, całego roweru nie ważyłem w tej specyfikacji. Jest duży potencjał żeby zejść w okolice 1000g w ramie, którą aktualnie robię Hejka @Sobek82
    3 punkty
  5. A ja dziś zdjąłem przednie koło, zainstalowałem i sparowałem KICKR Climb. Zrobiłem testowo pagorkowatą trasę na, Rouvy BiggeSee 27km a potem sprawdziłem opóźnienia climba na trasce do Tyńca (10km). Nie spodziewałem się do końca że to wszystko tak fajnie działa. Jest pięknie, inna jazda 👍
    2 punkty
  6. ^^^ Na przykład. I świeżo po wycinkach ładnie też pachnie drewnem, uwielbiam ten zapach 😉. No i raczę przypomnieć - dupę też każdy woli wycierać papierem a nie palcem, a z czegoś ten papier chyba trzeba wyprodukować, prawdaż ? Eko wykałaczki, eko mieszadełka do kawy w offisie, eko laptopy na vegepaszę w południe, no nie? 😉 Wiadomo, we wspomnianym UłE wolą wycierać dupę papierem z lasów z Amazonii albo od ruskich 😉 Tak samo jest przecież z emisją zbrodniczego cełodwa. W UłE emisja spada. Ale czy spada bo spada konsumpcja i mniej produkujemy i mniej emitujemy, czy może produkują dla nas Azjaci bez żadnych norm i kontroli nad emisjami? Tak samo jest z lasami i wycinkami np w Amazonii. I nikt chyba nie ma wątpliwości, że drewno to najbardziej ekologiczny bo biodegradowalny i w miarę szybko odtwarzalny surowiec dla naprawdę wielu produktów. I drzewo najlepiej chodować i pozyskiwać lokalnie. Wiadomo, że co do lasów kluczem jest tu słowo "zrównoważona" gospodarka i u nas przeginają z tym rżnięciem ostatnio. Choć mnie bardziej wkurza to niszczenie szlaków niż sama wycinka. No i co do tej "zrównoważonej gospodarki leśnej" to kto powinien wytyczać nam granice - jakaś Vonderlajen Jurowa czy inszy Timermans? Naprawdę? Czy węgla fedrowanie albo produkcję stali nie wytyczali nam przypadkiem kiedyś też komisarze, ale z przeciwległego kierunku? No i przypomnę, że lesistość Polski przez ostatnie 30 lat bardzo się zwiększyła jak na tak krótki okres. Kwestia jakości/wieku tych lasów po wycinkach i nasadzeniach, to wiadomo, ale jak się chce mieć drewno i eko produkty z niego to jakoś, gdzieś i kiedyś trzeba je pozyskać. Ja bym zrobił więcej Rezerwatów czy Parków Narodowych a reszta normalna gospodarka leśna, byle zachować równowagę nasadzeń i wycinek no i kuźwa sprzątać po nich/naprawiać co się zniszczyło, da się firmy od wycinek przecież umową do tego zobowiązać.
    2 punkty
  7. U mnie jest ciekawa historia. Październik, rok 2015. Poszedłem na L4 bo czułem się mocno przeziębiony. Dostałem syropek na kaszel i tydzień zwolnienia. Po tygodniu kolejna wizyta bo zacząłem gorączkować i byłem dosyć osłabiony. Dorzucili mi paracetamol, antybiotyk i jakieś tam inne podobne + kolejny tydzień zwolnienia. Po trzech tygodniach nie mogłem już nic zjeść, prawie w ogóle nie spałem i byłem lżejszy 20kg. Wejście na jedno piętro to był maksymalny wysiłek na jaki mnie było stać, do tego miałem wrażenie, że zdrowego fragmentu płuc to mi został tylko jeden placek 5x5cm po lewej stronie. Mogłem się położyć tylko prawym boku, bo inaczej się dusiłem. Cały czas wysoka gorączka i kaszel morderca. Internista z przychodni dopiero wtedy się dosyć mocno przejął i skierował mnie na zdjęcie RTG płuc. Ledwo tam o własnych siłach dotarłem, a na zdjęciu wyszły niezłe jaja. Zapalenie płuc w ostrej fazie z podejrzeniem gruźlicy. Po 3 godzinach wysłali mnie karetką na sygnale do szpitala zakaźnego i tam, biorąc do izolatki podali dożylnie zestaw na wszystko. Słabo te momenty pamiętam bo świadomość po trochę już mi odcinało. Po pierwszej nocy w szpitalu wyszło, że ten zestaw uratował mi tyłek. Na drugi dzień już byłem bardziej świadomy tego co się dookoła dzieje i oznajmiono mi, że jeszcze doba albo dwie i byłoby po zabawie. Przeleżałem tam 9 dni, po czym dostałem instrukcje ćwiczeń oddechowych, receptę, długie L4 i wypis do domu. Na do widzenia zapytałem co było przyczyną? Odpowiedź mnie zaskoczyła bo usłyszałem: "Nie wiemy. Gdyby to się powtórzyło w przeciągu dwóch, trzech lat, to trzeba będzie tej przyczyny poszukać." Jestem aktywnym krwiodawcą i musiałem na kolejną donację prawie rok zaczekać. Po tym roku na wynikach morfologii dalej było widać ślady tej choroby. Hematokryt i kilka innych były mocno zaniżone i dalekie od normy. Powrót do pełnego zdrowia trwał jakieś dwa lata. Z tego co sam się potem dowiedziałem, było to najprawdopodobniej jakieś SARS, MERS albo właśnie COVID. Dzisiaj komu ogarniętemu bym tych wyników wraz ze zdjęciem płuc nie pokazał, to odpowiedź jest zawsze taka sama: "COVID proszę pana, na 100%". A potem tylko widzę wielkie oczy jak pokazuję palcem na datę. Zawsze jest tak samo... A co do późniejszych infekcji, to w zeszłym roku straciłem na 2 tygodnie węch i smak, ale przebiegło to jak mocniejsze przeziębienie ze średnią gorączką przez jakieś dwa dni. Nic wielkiego.
    2 punkty
  8. Panowie - chciałem wszystkim razem i każdemu z osobna podziękować! Dzięki Waszym radom udało mi się znaleźć "jako-taką" pozycję, która pozwala wierzyć w sens wydawania kasy na fitting i daje nadzieję na sukces w dopasowaniu tego roweru. Dzisiaj spędziłem na trenażerze ok. 1 godziny 40 minut i mogę powiedzieć, że była to najbardziej komfortowa jazda na trenażerze odkąd używam go w połączeniu z tą szosą. Nie chcę zapeszać, ale ta jazda była nawet przyjemna! Jeśli trenażer można nazwać przyjemnością... Zmieniłem dwa ustawienia: - pod mostek dałem połowę podkładek podnosząc go o 22mm (+podkładka maskująca, co w sumie daje ok. 25mm) - jarzmo sztycy przełożyłem na offset -5mm; samo siodło zostało na tej samej wysokości i w neutralnym położeniu, delikatnie podniosłem czubek do góry Pogoda i leśnicy nie zachęcają do jazdy po lesie na MTB, więc w najbliższych dniach prawdopodobnie ciąg dalszy testów stacjonarnych szosy. Jeszcze raz - dzięki!
    2 punkty
  9. Moje black weekowe🙃 zdobycze: - koszulka quest go anywhere błękitna i pomarańczowa (Pierwszy kontakt z tymi koszulkami mega pozytytywny, jak druga skóra, zobaczymy jak sprawdzą się w boju, na pierwszy rzut oka bardziej pozytywne wrażenie niż assos mille gt sumerr ss.) -spodenki quest endurance light (sprawdzone w mijającym roku, super sie sprawdziły) Na prezenty: -torba Jack Pack płetwa 2.5 - szelki ledowe Rogelli😁 Wesołych Świąt i super rowerowych prezentów 😁🎅🎅🎅
    2 punkty
  10. @cyklista Witam w kubie posiadaczy Kodeiny! Mój początkowo złożony na odpadach z innych rowerów, aktualnie po mocnych upgradeach - wjechały nowe koła i korba gieerix, bo w poprzedniej stopniowanie 46/36 wprawiało mnie w stan przedzawałowy na trzebnickich wzgórzach. Fajna, wdzięczna, budżetowa (przynajmniej kiedyś, bo teraz już nic nie jest budżetowe) rama, jestem mega zadowolny.
    2 punkty
  11. Alu rama w gravelu z 11 strony tego wątku postanowiła sobie pęknąć tuż przed sezonem po przejechaniu 40 tyś. km. Tym razem postawiłem na coś solidniejszego, ale nie da się ukryć, że zdecydowanie cięższego. Plus tego był taki, że wszystkie graty udało się przełożyć jeden do jednego.
    2 punkty
  12. Gdybym był ministrem klimatu i środowiska to bym wycinał jeszcze więcej a dla ocieplenia wizerunku budowałbym w młodnikach i lasach po wycince single, ścieżki zdrowia, bike parki. Lud by mnie kochał, szanował i poważał, zieloni nie mieliby co robić, ograniczyłbym też dokarmianie zwierzyny płowej, gdyż ze zbyt dużego ich przyrostu nadleśnictwa wypłacają rolnikom krocie za szkody. Jeszcze by zostało żeby wybudować fabrykę Polskich samochodów, CPK i stację kosmiczną z rakietą dalekiego zasięgu. 😉😘
    1 punkt
  13. @MaciejSz: naprawdę sądzisz, że po tak krótkim i dosyć enigmatycznym opisie zjazdów (nachylenie, długość, temperatura, opady...) ktoś będzie dać Tobie odpowiedź pewną na 100%? Inna sprawa - ufasz na tyle nieznajomkom na internetach, że na ich opinii opierasz swoje bezpieczeństwo? Zobacz jakie są ludy - zadajesz pytanie a oni z Ciebie bekę cisną. A cisną bo takich tematów na przestrzeni lat było już kilka. Szukajki używałeś? Inna sprawa, że jednemu hamuje dobrze, drugi wolałby inna modulację, trzeci większą siłę ścisku a czwarty mniejszy hałas. Bądź mądry pisz wierszem. Naprawdę dobrze Tobie radzą - idź na rower. Zaczniij ostrożnie. Obserwuj, wyciągaj wnioski. Pamiętaj, że dużo może zdziałać zmiana klocków. Dobrej zabawy, nie zapomnij wrócić opowiedzieć jak było! p.s. nie demonizowałbym mechaników - mam w góralach i przełajkach, nie mam hydro w żadnym rowerze. Ważę setę, za tydzień pewnie będzie ze 120
    1 punkt
  14. Nie, nie zmarnowałeś. Po prostu jak zwykle odpowiedź brzmi "to zależy". NIkt ci nie powie czy dadzą radę czy nie aż sam sobie głowy nie rozwalisz. Nikt nie wie jakie to są te górki i wzniesienia. Z małych, takich co dzieciaki w zimie na jabłuszkach zjezdzają to oczywiście dadzą radę. Z większych zagotujesz klocek. Też miałem mechaniczne i ja poprostu poleciałem prosto na na kilku zakrętach, skasowałem rower, samochód, płot i coś jeszcze - to są prawidłowe przesłanki, "że jednak nie dają rady"
    1 punkt
  15. Jest druga strona medalu, można lepiej poznać ten las, jak nie da się jeździć tymi samymi drogami, trzeba znaleźć inne i można go odkrywać na nowo.
    1 punkt
  16. Ogólnie największy problem z tą dyskusją jest taki, że niektórzy tutaj mylą politykę i ideologię ze stanem faktycznym. Wiadomo ekoterrorysty i łunia zła, narodowe i katolickie lasy państwowe dobre. Nikt tutaj nie krytykuje LP z wydumanych powodów - to są doświadczenia wielu którzy korzystają z Lasów rekreacyjnie i w interesie naszym jako rowerzystów (bez względu na stopień zaawansowania) jest to, by lasy były zadbane i nastawione na sport i turystykę a nie traktowane jak zagon buraków.
    1 punkt
  17. Nie byłeś dawno w lesie co? Szlaki turystyczne, nordingwokingowe czy rowerowe są NOTORYCZNIE niszczone. Nikt z K* Państwowych się nie patrzy co przez ICH folwark biegnie.
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. Paczkomat na 200 paczek w aucie prawie 500 Dwa kursy dziennie. 😉
    1 punkt
  20. Bo w takim zachodzie słońca kończyłem petelkę
    1 punkt
  21. Co dziś zrobiłem rowerowego? A nic wielkiego... Kupiłem kolejny rower Giant TCR Advanced Pro Disc 1 AR
    1 punkt
  22. Piszemy o lasach państwowych, a nie prywatnych.
    1 punkt
  23. coś od dosypywaniu potłuczonego węgla do pieca zimowych wygibasów na łóżku ze stalową ramą, i że nie ma z tego dzieci, nie oszukujo, umiem czytać po anielsku... 🙃 Jazda na stali w zimie ma feler w postaci haka przerzutki... ( jeśli jest monolit) Lepiej na lodzie mieć singla, ostre, lub hak dokładany.
    1 punkt
  24. Pączuś? Makowiec? Kawusia z mleczkiem? No to tak będzie 10h ostrego kręcenia - albo będzie piąta oponka.
    1 punkt
  25. O ile mnie pamięć nie myli, to ten widelec w pierwszym wcieleniu miał "factory recall", a w kolejnym dodali właśnie ten łuczek, także pewnie został tam dołożony jako wzmocnienie. Niemniej, jakby ktoś chciał go przemieścić kapkę wyżej, to wygląda na stosunkowo łatwą robotę
    1 punkt
  26. Pogoda dopisuje, to się wybrałem na pierwszą przejażdżkę Honzo 😀 Sniegu tyle, że momentami to fat by się przydał, ale tak to super się spisuje. Co do widelca, to jest QR boost 5x110 mm - na AliExpress I Allegro można dostać redukcję do QR dla piasty 15x110, do tego użyłem zacisku na imbus Halo XL Skewer - w serwisie mówili, że udało im się założyć koło ze zwykłym QR ale jednak zawsze lepiej mieć większy zapas gwintu wkręcony.
    1 punkt
  27. Breezer na Schwalbe g-one 40c w obręczach wew.32mm Oraz przerobiony Sirrus z oponami Speed ride Conti 42mm i widelcem od breezera. Spec i Wheeler@kazafazadopełnia/wypełnia kadr i jest częścią opowieści😉 Pozdrow'er
    1 punkt
  28. Wczoraj przyjechał. Wieczór spędzony na oklejaniu folią 😏
    1 punkt
  29. ^^^ Dziwne rzeczy piszesz. Mam już 4 rowery a z retro bajkami na wystawkę w sumie 6. A z tych 4 mam 3 analogowe i jeden ebajk do ciężkiego enduro po górach 2x180mm. Na każdym z nich lubię jeździć, elektryk może nie daje satysfakcji z nakręcania kilometrów czy zdobywania gór jak karbonowy full analogowy, ale daje po prostu frajdę z samej jazdy/zjazdów. A do miasta właśnie kupiłem żonie elektryka, ale nie żadnego ulepa, legalnego SUVa do miasta od Scotta. I właśnie ma to jak największy sens. Na zwykłym już się męczyła a na ebajku może bezstresowo sobie te 12km w jedną stronę do pracy po DDRach jeździć omijając korki. Po pracy nawet zakupy mniejsze robi bo ma torbę na bagaznik z rozkładanymi sakwami. Nawet zimą woli tak jeździć poza nielicznymi dniami jak śnieg zalega. Latem wycieczki w łatwiejszy teren. No i przy okazji tam te ekobulsh*ty spełnia. Więc nie pitol że elektryk nie ma sensu. Nie ma sensu to ryzykować z tymi ulepami właśnie. Wcześniej czy później za to się wezmą, i bardzo dobrze, zresztą już się o tym słyszy. Wczoraj taki debil z Volta nas właśnie minął na Błoniach drąc coś tam mordę bo śmieliśmy jechać obok siebie ścieżką i musiał zjechać biedak na część dla pieszych, oczywiście bez świateł, bez pedałowania i z 40km/h. „Do odstrzału” takich kretynów od razu!
    0 punktów
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...