Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
2 godziny temu, chudzinki napisał:

Mocne... Chyba będę się bał coś napisać na forum, bo ja się w ogóle nie ścigam.

😁 bycie nikim, to najlepsza pozycja życiowa. A ciśnieniowcy niech się ciśnieniują, dla mnie to śmieszne, bo zabawa i przyjemność jest moim zdaniem gdzie indziej.

Ale ja też się nie ścigam, chyba że ze swoim cieniem i umiejętnościami. 

  • +1 pomógł 2
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, uzurpator napisał:

Jedna noga opada, druga się podnosi. Noga pracująca też ma masę.

proste a genialne

chce żebys mnie uczył

profesorze

🤣😅

2 godziny temu, Patron920 napisał:

 bycie nikim, to najlepsza pozycja życiowa. A ciśnieniowcy niech się ciśnieniują,

tutaj nagroda za motto zyciowe i ponadprzecietna ambicje

 

😆

Edytowane przez Tomek595
  • +1 pomógł 2
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, kaido2 napisał:

To, że nie problem nawet w plastikowych platformach objechać jakiegoś tam turystę, na odległej pozycji :) 

Jak ktoś chce, może autora filmu namierzyć i określić jego poziom, bo wrzuca sporo filmów z różnych wyścigów i raczej nie przyjeżdża ostatni.

Michał Socha - YouTube

Nie potrafiłem znaleźć pełnych wyników z tego Janowa z 2018 roku, ale mam sms-a na telefonie z pomiaru czasu : Gratulujemy ukończenia Mazovia MTB Marathon - Janów Lubelski 2018, czas 01:06:24, dystans Fit, nieoficjalne miejsce 40 -OPEN, 6-FM4, czas zwycięzcy : 00:52:27.

Mój czas byłby wtedy lepszy, gdybym nie pomylił trasy (jak parę innych osób), bo ktoś zerwał taśmę i wjechaliśmy chyba na trasę Hobby. Zorientowałem się, że ja tu już byłem i pewien odcinek musiałem pokonać dwa razy, nakładając około 1,5 - 2,0 km, co dało stratę kilku minut (4-6?).  To tłumaczy, dlaczego musiałem wyprzedzać zawodnika, którego już wyprzedziłem na starcie (0:45). 

 

Edytowane przez marvelo
Napisano
1 godzinę temu, Tomek595 napisał:

tutaj nagroda za motto zyciowe i ponadprzecietna ambicje

A kim ty jesteś by mnie oceniać?

Chyba też nie zrozumiałeś że można mieć ambicje i nie porównywać się do innych ani cisnieniować. I przyjemniej i spokojniej, ale to z wiekiem przychodzi mądrość. 

  • Zmieszany 1
Napisano
6 godzin temu, przemeg napisał:

Spojrzałem na filmik Marvelo.

I mam troche inną dygresją - co się dziwić, że gravele wyparły MTB. Robić wyścig mtb po asfalcie, kostce i szutrówce. A potem zdziwko, że baranek, 40c i brak amora pasuje ludziom zamiast 2.25 kapcia na klockach i szerokiej prostej kiery, przy której mamy żagiel z kurtki jak człowiek ręce rozłoży :)

Przepraszam Was za off-top, można to potraktować jako rozluźnienie dyskusji.

 

Na kanale wspomnianego zawodnika znajdziesz cały wyścig z Janowa w częściach i widać, że trasa prowadziła głównie po lasach, a tam typowe trudności terenowe typu piach, korzenie, i podjazdy (choć krótkie, bo taka specyfika terenu) jednak były. Zamana robił te wyścigi tak, by nie odstraszać amatorów, ale na pewno nie brakowała tam elementów typowej jazdy mtb. Ja osobiście lubię, jak teren jest przeplatany takimi asfaltowo - szutrowymi odcinkami, bo tam łatwiej mi jest odjechać niż na końskiej ścieżce, gdzie cały czas telepie. Tu przyznam, że pewnie w zatrzaskach byłoby nieco łatwiej, ale to chodzi głównie o utrzymanie stóp na pedałach, a nie o jakiś odmienny sposób pedałowania. Po prostu na platformach na nierównym czasem muszę zluzować kręcenie, by pokonać trudniejszy odcinek, ale na gładkim nie sądzę, by platformy mnie w czymś ograniczały. 

Niektórzy próbują przedstawić wszystko w czarno-białych barwach, a rzeczywistość wygląda tak, że pomiędzy jazdą po bułki i na piknik a ściganiem zawodowym jest całe spektrum poziomów wytrenowania i zastosowań, gdzie platformy nie muszą być wcale złym wyborem, ograniczającym zauważalnie osiągi, a często są po prostu wygodniejsze. Ja nie mam problemu z tym, że zawodowcy jeżdżą w zatrzaskach. Wszystkie prześmiewcze komentarze są pod adresem platform w zastosowaniach "coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h". 

Napisano
1 godzinę temu, marvelo napisał:

Jak ktoś chce, może autora filmu namierzyć i określić jego poziom

Na tym kawałku widać jak on jedzie  i jego reakcję ( żadną reakcje) w momencie kiedy wchodzisz na korby i go wyprzedzasz. Jeżeli się ścigasz/bierzesz udział w zawodach, to jesteś w stanie określić co do joty daną sytuację. I nie napisałem że chodzi że mowa o ostatnich lokatach :) 

Nie jestem wrogiem platform, ani wyznawcą zatrzasków. Po prostu wykorzystuję to wszystko  zgodnie z przeznaczeniem, by w połączeniu z odpowiednim sprzętem i przygotowaniem mieć jak najlepsze wyniki.

Napisano
2 godziny temu, Patron920 napisał:

ale to z wiekiem przychodzi mądrość

byle nie od trumny 😜 bo na razie tracicie życie/czas na pierdoły zamiast korzystać z niego

ps. czytam od czasu do czasu jak mnie adblock wpuści, pewnie już nie długo  

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, marvelo napisał:

Niektórzy próbują przedstawić wszystko w czarno-białych barwach, a rzeczywistość wygląda tak, że pomiędzy jazdą po bułki i na piknik a ściganiem zawodowym jest całe spektrum poziomów wytrenowania i zastosowań, gdzie platformy nie muszą być wcale złym wyborem, ograniczającym zauważalnie osiągi, a często są po prostu wygodniejsze. Ja nie mam problemu z tym, że zawodowcy jeżdżą w zatrzaskach. Wszystkie prześmiewcze komentarze są pod adresem platform w zastosowaniach "coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h". 

Masz rację, a mimo wszystko większość ludzi którzy traktują jazdę rowerem jako sport w jakiejkolwiek formie, wybiera jednak pedały wpinane. Wyjaśnij ten fenomen i odpowiedz mi na jedno pytanie:

Dlaczego ludzie jednak pozostają przy pedałach wpinanych gdy raz już ich spróbują? Masochizm czy jednak jakieś korzyści?

Co do argumentu o wygodzie:

Wychodzę na rower szosowy. Wpinam się pod domem, potem wypinam się jak kiepsko pójdzie na jakimś skrzyżowaniu i czasami gdy zatrzymam się zjeść batona. Powiedzmy że podczas trasy 50km wypnę się 5 razy jedną nogą, a na ogół mniej. Czasami nie mam potrzeby wypięcia się wcale. W MTB gdy robiłem łatwe trasy bywało podobnie, bo tam odpadały wszelkie skrzyżowania. Gdzie ta wygoda którą by mi dały platformy?

Natomiast jeżeli piszesz o wygodzie w sensie samego buta, to dobrze dopasowane buty sportowe są niesamowicie wygodne. Uczucie jakbyś miał stopę przymocowaną do roweru, bez niczego pomiędzy, zwłaszcza gdy ściśniesz je mocniej żyłkami.

Edytowane przez przecietny.kolarz
Napisano
3 godziny temu, marvelo napisał:

 Niektórzy próbują przedstawić wszystko w czarno-białych barwach, a rzeczywistość wygląda tak, że pomiędzy jazdą po bułki i na piknik a ściganiem zawodowym jest całe spektrum poziomów wytrenowania i zastosowań, gdzie platformy nie muszą być wcale złym wyborem, ograniczającym zauważalnie osiągi, a często są po prostu wygodniejsze. Ja nie mam problemu z tym, że zawodowcy jeżdżą w zatrzaskach. Wszystkie prześmiewcze komentarze są pod adresem platform w zastosowaniach "coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h". 

No jak na razie to sam kwestionujesz podstawę wpięcia czyli ustabilizowanie stopy jako największą wadę... a z nas robisz czarnego luda? Trochę Ci mięknie rura ale już po ptokach bo mleko się rozlało. "Coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h" to bliżej wyzłośliwianie się niż na serio. Aczkolwiek w technicznych podjazdach bardzo niskie prędkości są a wpięcie ogromnie pomaga właśnie poprzez ustabilizowanie stopy. 

Jedna uwaga to nie jest tak, że jak ktoś ma SPD to tylko to i nigdy platformy. Zapewne tak jest w szosie może gravel ale nie w szeroko pojętym MTB. Jest trochę ludzi, którzy wrócili do platform z takich czy innych powodów. 

Napisano
3 godziny temu, marvelo napisał:

Na kanale wspomnianego zawodnika znajdziesz cały wyścig z Janowa w częściach i widać, że trasa prowadziła głównie po lasach, a tam typowe trudności terenowe typu piach, korzenie, i podjazdy (choć krótkie, bo taka specyfika terenu) jednak były. Zamana robił te wyścigi tak, by nie odstraszać amatorów, ale na pewno nie brakowała tam elementów typowej jazdy mtb. Ja osobiście lubię, jak teren jest przeplatany takimi asfaltowo - szutrowymi odcinkami, bo tam łatwiej mi jest odjechać niż na końskiej ścieżce, gdzie cały czas telepie. Tu przyznam, że pewnie w zatrzaskach byłoby nieco łatwiej, ale to chodzi głównie o utrzymanie stóp na pedałach, a nie o jakiś odmienny sposób pedałowania. Po prostu na platformach na nierównym czasem muszę zluzować kręcenie, by pokonać trudniejszy odcinek, ale na gładkim nie sądzę, by platformy mnie w czymś ograniczały. 

Niektórzy próbują przedstawić wszystko w czarno-białych barwach, a rzeczywistość wygląda tak, że pomiędzy jazdą po bułki i na piknik a ściganiem zawodowym jest całe spektrum poziomów wytrenowania i zastosowań, gdzie platformy nie muszą być wcale złym wyborem, ograniczającym zauważalnie osiągi, a często są po prostu wygodniejsze. Ja nie mam problemu z tym, że zawodowcy jeżdżą w zatrzaskach. Wszystkie prześmiewcze komentarze są pod adresem platform w zastosowaniach "coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h". 

Ja od początku mówię, że właśnie stabilny interfejs but/stopa oraz pedał się największą dla mnie zaletą spd :) 

Napisano
24 minuty temu, Tyfon79 napisał:

Jedna uwaga to nie jest tak, że jak ktoś ma SPD to tylko to i nigdy platformy. Zapewne tak jest w szosie może gravel ale nie w szeroko pojętym MTB. Jest trochę ludzi, którzy wrócili do platform z takich czy innych powodów. 

Ja jezdze na uszosowionym gravelu w spd-sl i platformach na mtb grawitacyjnie. 

Napisano
1 godzinę temu, przecietny.kolarz napisał:

Gdzie ta wygoda którą by mi dały platformy?

Logistyka.

Wstaję rano, trochę pada, trzeba wziąć cieplejsze buty. Jadę do roboty. Dzisiaj w planie trening. Niby wziąłem gravela, ale mogę w sumie szoskę strzelić. Zobaczy się po wyjściu. Przed wyjściem z roboty żona dzwoni i prosi, aby odebrać jej zamówienie w galerii handlowej. Najpierw jadę tam i tuptam do sklepu, gdzie odbieram, najpierw stojąc w kolejce. Potem w końcu robię ten trening. Dzisiaj planowane 2h. Gravel miał być, ale padało, jak byłem w pracy, więc plan na szosę realizuję. Przez godzinę, bo potem zew bagna wygrywa i wbijam w las. Kończę uwalony od stóp do głów. Wracam do domu, po drodze jeszcze szybkie zakupy w Biedrze i wrzucam gravela do komórki, ogarnę czyszczenie w weekend, biorę jibbera, bo jutro plan na pump-track. W domu piorę buty, wrzucam ciuchy do pralki.

Kiedy rower jest integralną częścią dnia, ze wszelakimi wypadkami losowymi, kapryśną pogodą i ewentualnymi sprawami życiowymi. to posiadanie tego samego systemu pedałów we wszystkich rowerach naprawdę ułatwia życie. Inaczej musiałbym mieć trzy/cztery pary różnych butów SPD ponad cywilne, oraz nie wyrobiłbym na bloki, gdyby to były buty szosowe. Podobnie z odzieżą. Mam kilka gatek z pampersem i dżersejów, ale korzystam rzadko, bo to mało praktyczne.

2 godziny temu, przecietny.kolarz napisał:

Wpinam się pod domem, potem wypinam się jak kiepsko pójdzie na jakimś skrzyżowaniu

Mieszkam w GOP. Teren jest silnie zurbanizowany, na tyle, że trudno dobre średnie robić. Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało jak jeździłem w SPD ( poza episodem z jednostronnymi ), ale jednak tych skrzyżowań jest sporo i się bloki wyciera o asfalt.

Napisano
Cytat

Logistyka

@uzurpator, czyli rower służy Ci do codziennego życia. Jeździsz po bułki i przy okazji zrobisz trening. W takim przypadku zdecydowanie platformy. Sam ma żelaziaka z koszykami, który wykorzystujemy jako rower towarowy na zakupy. Umarłbym ze śmiechu jakbym założył tam spd. 
Jak już pisałem jezdze teraz w większości na platformach, wiec znam plusy i minusy.

Napisano (edytowane)

Fajne buty mtb retro z czasów przed spdekowych 

Buty z OLX bardzo cyklopankowe! Dla Marvelo, ale nie na platformy tylko klasyki

Zobaczcie jest zdjęcie podeszwy od dołu, i jakie piękne wkładki, jest dodatkowo rozmiar 45.

 

Uzurpator, mam  buty wszędołazy Shim. CT 70 do galerii handlowej, w teren, góry i na szosę ( ale nie tą z Lookami), na plus, że nie nazywają się WIDE ,ale są na szeroką stopę, 

W razie potrzeby pedały dwustemowe w dynamo rowerze, na wypadek butów cywilnych...

 

Teraz jest chyba  w sklepach model SHIMANO SH-EX500  bo mój to już lamus.

Oczywiście inne buty też są na stanie  ( mtb, zima, szosa pod Look)

 

Edytowane przez itr
Napisano
8 godzin temu, uzurpator napisał:

Logistyka.

Wstaję rano, trochę pada, trzeba wziąć cieplejsze buty. Jadę do roboty. Dzisiaj w planie trening. Niby wziąłem gravela, ale mogę w sumie szoskę strzelić. Zobaczy się po wyjściu. Przed wyjściem z roboty żona dzwoni i prosi, aby odebrać jej zamówienie w galerii handlowej. Najpierw jadę tam i tuptam do sklepu, gdzie odbieram, najpierw stojąc w kolejce. Potem w końcu robię ten trening. Dzisiaj planowane 2h. Gravel miał być, ale padało, jak byłem w pracy, więc plan na szosę realizuję. Przez godzinę, bo potem zew bagna wygrywa i wbijam w las. Kończę uwalony od stóp do głów. Wracam do domu, po drodze jeszcze szybkie zakupy w Biedrze i wrzucam gravela do komórki, ogarnę czyszczenie w weekend, biorę jibbera, bo jutro plan na pump-track. W domu piorę buty, wrzucam ciuchy do pralki.

Kiedy rower jest integralną częścią dnia, ze wszelakimi wypadkami losowymi, kapryśną pogodą i ewentualnymi sprawami życiowymi. to posiadanie tego samego systemu pedałów we wszystkich rowerach naprawdę ułatwia życie. Inaczej musiałbym mieć trzy/cztery pary różnych butów SPD ponad cywilne, oraz nie wyrobiłbym na bloki, gdyby to były buty szosowe. Podobnie z odzieżą. Mam kilka gatek z pampersem i dżersejów, ale korzystam rzadko, bo to mało praktyczne.

Mieszkam w GOP. Teren jest silnie zurbanizowany, na tyle, że trudno dobre średnie robić. Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało jak jeździłem w SPD ( poza episodem z jednostronnymi ), ale jednak tych skrzyżowań jest sporo i się bloki wyciera o asfalt.

Już pisaliśmy na ten temat. To nie jest problem pedałów wpinanych, tylko tego jak i kiedy korzystasz z roweru.

Cały czas z grubsza rozmawiamy o sporcie. W Twoim przypadku jest to mały wycinek całości dnia, więc jaki sens mają Twoje argumenty? Robisz to na własne życzenie, to nie jest wada systemu wpinanego. Czy gdybyś miał zostawić tylko ten wycinek 2h gdy idziesz na trening, nadal jeździłbyś na platformach czy pedałach wpinanych?

Napisano
10 godzin temu, Tyfon79 napisał:

"Coś więcej niż jazda na piknik 5 km/h"

Przecież to była totalna przenośnia z mojej strony, a @marvelo zaczął robić analizę prędkości chodzu człowieka. Gdybym napisał o prędkościach rekreacyjnych, to też by coś znalazł, bo pewnie można jeździć szybko i rekreacyjnie zarazem.

To jest totalnie czepianie się szczegółów, zamiast próby zrozumienia dlaczego większość ludzi uprawiających sport wybiera jednak pedały wpinane.

Ja używam rękawic na rowerze szowowym, a miałem okres gdzie nawet w lato używałem długich jeżdżąc na Gravelu. Poprostu nie lubię uczucia lepkich, spoconych palców. Spora część ludzi, w tym zawodowców, z rękawic nie korzysta. No i w porządku, dla każdego co innego.

Czy uważam że jazda bez rękawic jest zła? Nie.

Czy uważam że rękawice są niezbędne? Nie.

Czy uważam że mają zalety? Tak.

Tyle że gdybym był @marvelo, w zależności od wybranej opcji, zaraz bym próbował przekonać świat do jedynego słusznego wyboru.

Napisano
9 godzin temu, uzurpator napisał:

Logistyka.

Wstaję rano, trochę pada, trzeba wziąć cieplejsze buty. Jadę do roboty. Dzisiaj w planie trening. Niby wziąłem gravela, ale mogę w sumie szoskę strzelić. Zobaczy się po wyjściu. Przed wyjściem z roboty żona dzwoni i prosi, aby odebrać jej zamówienie w galerii handlowej. Najpierw jadę tam i tuptam do sklepu, gdzie odbieram, najpierw stojąc w kolejce. Potem w końcu robię ten trening. Dzisiaj planowane 2h. Gravel miał być, ale padało, jak byłem w pracy, więc plan na szosę realizuję. Przez godzinę, bo potem zew bagna wygrywa i wbijam w las. Kończę uwalony od stóp do głów. Wracam do domu, po drodze jeszcze szybkie zakupy w Biedrze i wrzucam gravela do komórki, ogarnę czyszczenie w weekend, biorę jibbera, bo jutro plan na pump-track. W domu piorę buty, wrzucam ciuchy do pralki.

Z tego co piszesz, to jesteś typowym commuterem (dojeżdzaczem), człowiekiem straktującym rower jako środek transportu. Szanuję.

Niemniej jednak nie za bardzo wiem, w którym momencie swojego rowerowego dnia skupiasz się na skomplikowanych technikalich techniki pedałowania i innych typowo sportowych zjawiskach okołotreningowych. Bo skoro dojeżdzasz rowerem do roboty, tuptasz sobie po Biedronce, i zwiedzasz galerie handlowe, a założenia treningowe, odnośnie jego rodzaju, swobodnie podczas dniówki modyfikujesz, to nie pachnie mi to jakos wybitnie sportowym podejsciem.

Naprodukowałes się @uzurpator na 12 stronach wątku, a wyszło na to że latasz w platformach, bez wkładki i kręcisz dojazdówki wokół komina, gdzies tam po drodze realizując coś co szumnie okreslasz mianem treningu. Ciekawe jakie też są jego założenia, bo mniemam że nowoczesne akcesoria treningowe równiez nie występują w Twoich rowerach. Mam nadzieje że chociaz kask gości na Twojej głowie 😉.

To powiedz kolego, w którym momencie jesteś na wspólnej płaszczyźnie z kolarstwem szosowym? W tym ze przez Beskidzką walisz asfaltem? 

 

  • +1 pomógł 6
Napisano
2 godziny temu, przecietny.kolarz napisał:

Już pisaliśmy na ten temat. To nie jest problem pedałów wpinanych, tylko tego jak i kiedy korzystasz z roweru.

Czyli jest wadą pedałów wpinanych, że nie pasują do tego sposobu korzystania z roweru.

2 godziny temu, przecietny.kolarz napisał:

Cały czas z grubsza rozmawiamy o sporcie.

Nie. _Ty_ uciekasz od argumentu w bajania o sportach. To spora różnica.

35 minut temu, KNKS napisał:

Niemniej jednak nie za bardzo wiem, w którym momencie swojego rowerowego dnia skupiasz się na skomplikowanych technikalich techniki pedałowania i innych typowo sportowych zjawiskach okołotreningowych.

Zwykle pomiędzy 13 a 15, trzy razy w tygodniu z celem 70-85% hrmax. Raz na dwa tygodnie robię też interwały. Jak w końcu dorosnę do kupna miernika mocy, to nawet pod zadany wataż będę jeździć. Poza tym nie nobilituj się. Siedzisz z karbonową deską w zadku i machasz giczołami. Nie ma w tym nic zaawansowanego.

Napisano
10 godzin temu, uzurpator napisał:

jednak tych skrzyżowań jest sporo i się bloki wyciera o asfalt.

Stójka zamyka temat :) 

Ew. drukarka 3D jak bida totalnie piszczy/umiejętności brak :) 

 

 

 

blokdruk.jpeg

 

10 godzin temu, uzurpator napisał:

Logistyka.

 

Ogarnięty to samo realizuje w zwykłych SPD-ach :) 

Skoro da się biegać z rowerem rzuconym na plecy pod górę, to tym bardziej chodzić po galerii bierdonki :) 

Napisano

Przychodzi Jasio do lekarza , ten go wnikliwie bada  i na koniec łapie się za głowę ...." panie  ale masz pan ciśnienie w kosmos wyrąbane , co pan robisz " .  Jasio ze stoickim spokojem odpowiada ... " czytam  Forum Rowerowe "  😁

  • Haha 3
Napisano
4 minuty temu, kaido2 napisał:

Ew. drukarka 3D jak bida totalnie piszczy/umiejętności brak

Ile par bloków można kupić za przeciętnie ogarniętą drukarkę 3d? I jak się ma dający się rozwalić w rękach plastik z tej drukarki do megawatów które tutejsi szosowcy uniwersalnie pchają w korby?

  • Haha 1
Napisano
15 minut temu, uzurpator napisał:

Siedzisz z karbonową deską w zadku i machasz giczołami. Nie ma w tym nic zaawansowanego.

To ja się za Tobą @uzurpator rozglądałem na Silesii w Wiśle, a Ty w tym czasie dreptałeś na promocję masła do Biedronki 😁.

Tutaj masz panaceum na swoje treningowe rozterki. Zainwestuj, spełnisz marzenia 😉.  Ograniczysz ścieranie bloków do minimum.

 

 

shopping.jpg

Napisano

@uzurpator tak z kronikarskiego obowiązku pragnę poinformować iż są drukarki 3D co drukują z karbonu i tytanu   .  Jak ktoś inwestuje w taka drukarkę to nie po to aby sobie   bloki wydrukować.  I oprócz bloków można drukować dla innych gałęzi przemysłu nieźle przy tym zarabiając ( drukarka błyskawicznie się zwraca ) .

Napisano (edytowane)

@pecio Wiem, ale właśnie - drukarka na której wydrukuję dobre bloki to drukarka kosztująca więcej niż metr sześcienny bloków :)

@KNKS Ale mogę też, uwaga, nic nie robić. Serio. Nic nie robienie jest całkiem tanie. Kosztuje dokładnie nic. EDIT: a w przypadku o którym rozmawiamy, nawet skutków ubocznych nie ma. Heh.

Edytowane przez uzurpator
Napisano
16 minut temu, uzurpator napisał:

Ile par bloków można kupić za przeciętnie ogarniętą drukarkę 3d? I jak się ma dający się rozwalić w rękach plastik z tej drukarki do megawatów które tutejsi szosowcy uniwersalnie pchają w korby?

Nikt nie każe kupować,  można zlecić, jest pierdyliardy możliwości realizacji, nie żyjemy na pustyni w Afryce ;) 

Wydrukowałem  eksperymentalnie pod kilka nóg, żadna na wyścigu,  na podjazdach  w mocy nie połamała. Kwestia materiału i ustawienia typu druku :) 

Za 50 PLN-a można wydrukować pełną szafę, tylko trzeba ogarniać :) 

@pecio z ABS-u w zupełności styka :) 

  • +1 pomógł 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...