Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.06.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
10 punktów
-
10 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Może nie części, ale nieodłączny często element wyposażenia cyklisty. Wreszcie mam: fotochromy z korekcją (progresy).3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Nie podniecaj się tak. Jeżeli zaczynam korespondecję z ich działem obsługi, a sprawa nie jest błacha, bo dotyczy tzw. "safety hazard", to mam prawo spodziewać się, że doprowadzę ją do końca z jedną osobą, która będzie za nią odpowiedzialna, a nie że za każdym razem na moją odpowiedź odpisze mi po uważaniu raz Jurek później Paweł, Grzesiek, Krzysiek, Marian, a w między czasie znowu Jurek. Rowery Canyon przychodzą zmontowane w 95%, do nabywcy należy montaż elementów które musiały zostać zdemontowane, żeby zmieściły się do pudełka. Nie ma tu żadnej magii. Jeśli kogoś to przerasta może to zlecić serwisowi. Poza tym wg producenta każdy rower przed spakowaniem jest zmontowany w 100% i przechodzi krótką jazdę testową. Jeśli część odpowiedzialna za bezpieczeństwo nie została zamontowana wcale lub została przykręcona bez sprawdzenia momentu, to jest to ich ewidentny f**kup. Jeśli nie ma po drodze sklepu, który robi tzw. przegląd zerowy i gwarantuje, że rower jest bezpieczny do użytkowania, to ta odpowiedzialność spoczywa na firmie Canyon. Canyon nie sprzedaje rowerów bezpośrednio, bo celuje w jakiś super magów, a tylko dlatego, że tak mu wychodzi taniej. W dodatku ma 100% kontrolę nad reklamacjami i wie, że 9 na 10 spuszczonych na drzewo sobie odpuści. Opisałem konkretnie swoje doświadczenia - kupiłem od nich dwa rowery - na jednym mogłem się zabić z powodu ich niedbalstwa przy montażu. Drugi, to rower mojej żony, który prawie nieużywany zaczął korodować, a przy okazji wyszło że został źle pospawany. Zwykle można wybaczyć, że coś poszło nie tak jak miało, jeśli sprzedawca lub producent zadba aby sprawy właściwie rozwiązać, ale w moim przypadku Canyon leciał w peta do momentu wejścia na drogę prawną i z tego co się dowiedziałem nie jestem wyjątkiem. A poza tym, to prawdopodobnie bardzo byś chiał mieć tak lewe ręce jak moje.2 punkty
-
2 punkty
-
Dzięki influencerom będę wreszcie wiedział, ile generuję mocy jadąc z dziećmi na lody.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bo to oznaczenia daty produkcji i partii produkcyjnej.1 punkt
-
1 punkt
-
Człowiek nie maszyna, nie wymienisz części i jest ok. Jednemu zrośnie się szybko, innemu będzie się wlekło. Z moich doświadczeń, pod pewnymi względami połamana łapa była mniej uciążliwa niż obite żebra. Gips usztywnia, można se gdzieś tą ręką zwiesić na temblaku i generalnie aż tak nie zawadza. Klatka piersiowa jest w zasadzie ciągle w ruchu, czy oddychasz, czy się ruszysz, to tulów bierze w tym udział. Przyzwyczajenie do innej pozycji spania z ręką w gipsie zajęło mi pewnie z tydzień. Z tymi żebrami to dopóki bolały (+/- 2 tygodnie), to ciężko było znaleźć pozycję, a każda próba przekręcenia się była bolesna. Grubo 😨 Grunt, że pewnie czyste złamania i nic nie przekłute. Najbliższe tygodnie będą ciężkie ale szybko zleci1 punkt
-
Nie no jasne przydzielą każdemu "jojczkowi" osobistego konsultanta bo mu się należy a jak A tak serio Canyon to wysyłka z wszystkimi konsekwencjami z tym związanymi czyli rowery dla bardzo ale to bardzo świadomego użytkownika a nie dusigroszy bo jest taniej-lepiej. Również tych załatwiających drobne mankamenty we własnym zakresie. Po drugie ta marka sporo sprzedaje i cierpi jak Shimano na efekt skali. Byle pierdoła i ci z lewymi rękami już się grzeją by z byle czego smarować negatywne opinie. Stacjonarnie też wszystko trzeba oblukać jak się kupuje tylko jak coś będzie nie tak to procedura jest łatwiejsza, szybsza i nie chce się wylewać żali po internetach.1 punkt
-
Kij z rekordem (to tylko cyferki) - grunt, że jesteś względnie cały. Zgaduję, że po złamaniu żeber wraca się do jazdy szybciej, niż w przypadku kończyn.1 punkt
-
Z tym konkretnym rowerem nie, chociaż konieczne było dokładne sprawdzenie całego roweru, bo jakość ich montażu pozostawia wiele do życzenia. Zdecydowanie jednak nie polecam tej marki. Dostajesz rower trochę lepiej wyposażony niż oferuje konkurencja ze te same pieniądze, ale niestety, kosztem jakości wykonania a przede wszystkim poziomu obsługi klienta. W międzyczasie reklamowałem dwuletniego Canyona mojej żony, w którym dolna rura ramy zaczęła korodować i pojawiły się brzydkie bąble pod lakierem, mimo iż rower przejechał około 200km i trzymany był w suchym garażu. Serwis Canyona uparcie twierdził, że korozja nie jest objęta gwarancją ponieważ wynika ona z niewłaściwego mycia roweru lub kontaktu z potem i proponowali mi wymianę ramy na nową w cenie połowy kosztu roweru. Zdobyłem dwie opinie rzeczoznawców - jedną z lokalnego serwisu rowerowego, a drugą od inżyniera metalurgii z firmy, która zajmuje się inżynierią materiałową i badaniami uszkodzeń i wad materiałów. Obie opinie potwierdzały, że korozja wyszła od wewnątrz z powodu niewłaściwego przygotowania materiału przed procesem malowania. Do tego ci drudzy dopatrzyli się wadliwie wykonanych spawów tylnego trójkąta, gdzie jeden z nich miał niewielkie pęknięcie. W zasadzie już przygotowywałem się do założenia im sprawy sądowej (w UK jest to dość proste) i wysłałem tylko przedsądowe wezwanie do wykoniania nieodpłatnej naprawy roweru załączając obie niezależne ekspertyzy. Po tym odpisali mi, że dalej twierdzą że wady te nie wynikają z procesu produkcji i mają charakter jedynie kosmetyczny, jednak w ramach dobrej woli zgadzają się wymienić ramę. Po wymianie ramy oczywiście jest ciąg dalszy, a jakże. Rower wrócił niekompletny, a do tego niewłaściwie działa napęd. Obecnie czekam na dostawę nowego haka przerzutki z Niemiec i zobaczymy czy jego wymiana pomoże. Sprawa trwa już blisko dwa miesiące. Przy okazji polecam lekturę komentarzy na profilu Canyon na FB i Google. Jest cała masa osób, którym pękła rama na gwarancji (najczęściej w tym samym miejscu). Odpowiedź Canyona - nie możemy wymienić ramy, oferujemy 20% rabatu na zakup nowego roweru z obecnej oferty. Generalnie jakikolwiek problem z ich rowerem to bujanie się mailami, na które za każdym razem odpowiada ktoś inny i zawsze z buta, jeśli mieliby ponieść jakiś koszt.1 punkt
-
Zmieniasz opony i zostawiasz te same dętki. Podpowiem jak cię dmucha w dętkę to ona tak puchnie i się kurczy czasami. Mam nadzieję, że pomogłem1 punkt
-
Może któryś Radon? Warte zastanowienia są 8 i 9 alu: https://www.bike-discount.de/en/radon-jealous-al-9.0-6 https://www.bike-discount.de/en/radon-jealous-al-8.0-3 Jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny, to ciężej coś lepszego znaleźć. Ja bym chyba wolał dopłacić parę stów do 9, która waży zaledwie 11kg i ma SIDa.1 punkt
-
Jak drwale dzielą kobiety? - wczesnorębne - średnorębne - późnorębne a te po pięćdziesiątce - pomniki przyrody.1 punkt
-
@marcesco to jest szalenie ważna informacja. Moc przelicza się na gałki lodów więc będziesz zadowolony 😈1 punkt
-
Jeśli przy prawidłowo ustawionym SAG-u amortyzator zbyt łatwo dobija, to trzeba włożyć do komory powietrznej tokeny zmniejszające jej objętość, a nie dopompowywać widelec. Jeśli to tylko możliwe, zmień sprężynę negatywna na bardziej miękką.1 punkt
-
Kiedyś zrobiłem 50mm skoku w amorze Markhor, było bardzo twardo, po zmianie skoku na mniejszy musisz wbić większe ciśnienie do komory aby nie było dobicia.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Kolejna weekendowa wycieczka z żoną. Warszawa - Wilga (nocleg) - Radom. Po drodze promy w Gassach i Świerżu, dużo lasów, Puszcza Kozienicka z kilkunastokilometrową gravelową autostradą (która nagle przechodzi w piach i wertepy). Nocleg dość luksusowy - hotel Las Woda, w którym właśnie otwarto basen zewnętrzny. Dobra pizza w Karczewie, piękne lasy za Otwockiem (tym razem ominęliśmy asfaltem kawałek potwornego piachu, przez który pchaliśmy kilka tygodni temu). Dodatkową atrakcją był wiatr, który pozwalał czasem jechać ponad 35km/h. Średnie prędkości jednak niskie z uwagi na dziki teren i naturalne nawierzchnie. Dwa dni jazdy i ok 50 minut powrotu pociągiem IC 😀1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo nie wiedziałem jak się znalazłem na mecie BM2025 w Polanicy był pod znakiem walki głowy z ciałem. W sensie głowa pojechała, a flaki zostały na starcie. Tak czy siak, 20:05 urwane z 2024.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@pecio dlatego napisałem "na razie". U mnie działa to póki co korzystam, przestanie to będę się zastanawiał.1 punkt
-
Tyle że to nie dotyczy tych, którzy sypnęli jakiegoś grosza komootowi przed lutym czy tam marcem tego roku. Ci są "odziadkowani" i wysyłanie (na razie) dalej będzie działać na starych zasadach. Czyli jak ktoś wcześniej wykupił z pieniążek jakąkolwiek mapę, albo cały świat, ma na razie dobrze https://www.dcrainmaker.com/2025/03/komoot-acquired-history-says-this-wont-end-well.htm1 punkt
-
Pierwsza jazda za mną. 65 km po leśnych szutrach i asfaltach. Było wygodnie, bardzo wygodnie. Na tyle, że na trasie, po której jeżdżę regularnie udało się zrobić 15 PR i poprawić wyniki na 30, 40 i 50 km. Zdecydowanie to zasługa czerwonego koloru1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00