Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
10 punktów
-
Sezon na piknikowanie w pięknych okolicznościach przyrody rozpoczęty.10 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Motylem jestem Na, na, na, na, motylem jestem Pofrunę, gdzie nie byłem jeszcze Zatrzymaj, bo nie wrócę więcej3 punkty
-
3 punkty
-
@spidelli Generalnie o to chodzi, aby się dobrze bawić. Mi się tyłek do wkładki przyzwyczaił i bez nie lubię jeździć. Możliwe, że to ze względu na to, że prawie zawsze jeżdżę względnie mocno, co zazwyczaj owocuję większą ilością drgań i tłukącego siodełka w tyłek. Jak się wyrwałem w zeszłym roku na 20 km bez wkładki to czułem jakbym zrobił z 120 😏. W rękawiczkach jeżdżę, bo mi się łapy pocą i nie chcę potem co chwilę myć kierownicy. A i cieplej. Poniżej 10-12 to nawet, o zgrozo z długimi palcami zakładam . Rękawki też uważam za jeden z fajniejszych wynalazków, szczególnie jak się rano wylatuje przy 13 stopniach, a po południu już jeździ powyżej 20, ewentualnie jak się pogoda popsuje, a jesteś daleko od domu. Oczywiście można zapiąć torbę i bluzę wozić tylko po co skoro rękawki mieszczą się w kieszonce. Nogawki z kolei fajnie mieszczą się w pojemniku na narzędzia takim zamiast drugiego bidona. BTW co do szosy to ja się rozbijam lekko zmodyfikowanym aluminiowym Eskerem 6.0. Rower waży 9 kg.2 punkty
-
Na 50 lecie.... tfu chciałem napisać stronicę 😉 trzeba będzie torta węglowo - białkowego bez maltodekstryny zmaścić 🤣2 punkty
-
Pozycja zależy od geometrii danego roweru i jego ustawień - np. wysokości główki ramy, podkładek pod mostkiem lub ich braku, długości i kąta mostka (na +, albo -), szerokości kierownicy, a rozmiar ramy też ma znaczenie.2 punkty
-
Wczoraj zrobiłem pierwszą trasę na tych oponach Schwalbe Marathon Almotion 28 Addix rower zbiera się teraz rewelacyjnie , dużo łatwiej osiągam wyższe prędkości ( i je utrzymuje ) jedyny minus ciśnienie 5 potem 4 bary daje się we znaki i tak się zastanawiam czy zjechać trochę z ciśnieniem czy bardzo to się odbije na oporach toczenia2 punkty
-
Jazda na rowerze to moje hobby i sprawia mi przyjemność. Dobierając sprzęt i odzież kieruję się WYGODĄ. Po kilku latach jazdy doszedłem do wniosku, że rękawiczki na gravelu do niczego nie są mi potrzebne, więc nie będę ich zakładał. Spodenki z wkładką uważam za niewygodne, a wręcz szkodliwe dla klejnotów. Może ktoś lubi jajka gotowane przez kilka godzin w upale (chociaż w to wątpię) albo musi mieć wkładkę bo się ściga, ma szosę na cienkiej oponie i potrzebuje dodatkowej ochrony. Ale to nie ja. Ja mam czas żeby stanąć w korbach albo usiąść półdupkiem na zjeździe albo po prostu się zatrzymać żeby odpocząć. I czasami napiję się dobrego piwa. Jak ktoś uważa, że istnieje obowiązkowy rynsztunek na rower z barankiem, to jego problem nie mój. Pozbyłem się szosy na rzecz gravela, bo była niewygodna. Szybka, zrywna (mimo że tylko endurance) ale niewygodna przez cienkie opony. Nie obowiązują mnie regulaminy startowe ani inne wymogi co do stroju i sprzętu. Ale rozumiem, że jak ktoś startuje to musi, nawet na trening, ubrać się zgodnie z wymogami. Nie krytykuję tego ale nie rozumiem, dlaczego niby ja miałbym się ubierać zgodnie z czyimś wyobrażeniem? Na krótkie przejażdżki zakładam zwykłe spodenki – czasami obcisłe, czasami luźne – bo lubię czuć... wiatr we włosach. Mam wygodne siodełko, dobrane po pomiarach i do mniej więcej 3 godzin nie czuję dyskomfortu. Te 100 km przejadę bez wkładki ale już odczuwając pewien dyskomfort - ucisk na kości kulszowe. Ale nie mam problemu drętwienia w kroczu (co było na porządku dziennym przy fabrycznym siodełku). Na dłuższe jazdy wezmę spodenki z wkładką, bo wkładka pomoże w tym względzie na dalsze godziny. Ale jajka ugotuję. I czasami pojawia się drętwienie przez gorsze krążenie krwi i limfy. Koszulki i kurtki kolarskie lubię za praktyczne kieszonki ale bieliznę, skarpetki czapki, kominy, kupuję w Decathlonie w dziale dla biegaczy bo są wygodne i tanie. Nie przeszkadza mi to, że mam logo Kalenji na skarpetkach, a nie np. NW. Latem wolę stopki od skarpet do pół łydki. Nie kupię rękawków ani nogawek bo nie widzę sensu. Jak ktoś ma i używa – jego sprawa. Ja zawsze znajdę czas na to żeby zdjąć/założyć koszulkę z długim rękawem. Mam też gdzie ją schować, bo używam toreb pod ramę/siodło, a czasami jeżdżę z założonym bagażnikiem nawet na takie niedzielne wypady. W nogi nie marznę, chyba że jest już naprawdę chłodno - wtedy założę zwykłe getry biegowe, a jak jadę dłużej – długie spodnie z wkładką. Mam w nosie jakieś wirtualne waty z pedałów SPD, to czy pojadę swoją ulubioną pętlę poniżej czy powyżej 4 godzin zależy tylko od: - wiatru, - czy spuszczą mi szlaban przed nosem na przejeździe kolejowym, - czy to będzie szybkie pendolino czy 40 wagonów towarowych, – ile razy zatrzymam się na robienie zdjęć, - od dyspozycji dnia. A jak jadę z żoną, w jej tempie, to mam nadmiar watów i na platformach. Jak ktoś się ściga, trenuje – ok – zainwestuje w dobre pedały, lekkie buty i kask, dobrą odzież, opony i zoptymalizuje sylwetkę na rowerze. Tylko mnie to nie dotyczy. Nie mam karbonowej szosy tylko budżetowego aluminiowego gravela. Nigdy nie miałem problemów z otarciami stóp w butach sportowych na pedałach platformowych, nawet jak spędzałem cały dzień na rowerze albo kilka dni z rzędu na sakwach. Jak ktoś w to nie wierzy, to nie mój problem. Nie będę się zmuszał do jazdy w butach, w których źle się czuję zaraz po założeniu, tracił czasu na regulacje bloków, zakładał wątków o bolących kolanach. Jak ktoś tego nie doświadczył w butach SPD – to super, wierzę na słowo, ja tak mam z platformami i nie będę tego zmieniał. Rower jest dla mnie, a nie ja dla roweru. 500 km na platformach będzie smakowało jeszcze lepiej i tyle. Cała ta zabawa w trening Wahoo to... zabawa. Tak, chcę poprawić swoją formę, kondycję, bawię się wykresami, całkiem sporo się nauczyłem. Dzielę się swoimi doświadczeniami i muszę się liczyć z krytyką, czasami – moim zdaniem – niesłuszną. Ale taka rola2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bo u mnie z rana zimno, mokro i słońce - aż nie chciało się z roweru schodzić do fotki2 punkty
-
Ale po co? Węższe opony nie znaczy szybsze. Teraz świat rowerowo-sxosowy, łącznie z tym pro i zawodowym odchodzi od 25c i przesiada się na 28c bo testy wykazują, że nie traci się na oporach toczenia, wręcz niektóre testy pokazują nawet, że 28c mają mniejsze opory niż 25c a do tego zyskuje się trochę komfortu1 punkt
-
@pecio Jakoś ten wątek się kleił przez 40 stron, znaczy chemia jest Moja jazda to rekreacja ale faktycznie czasami lubię sobie rzucić jakieś wyzwanie, związane z dystansem albo z celem. Poprzeczka stopniowo szła do góry i skoro chcę te 500 km przejechać, to nie da się spędzić zimy na kanapie z wycieczkami pieszymi i przejażdżkami na MTB. Stąd trenażer. Po fascynacji Rouvy (wciąż trwającej ale zawieszonej) postanowiłem spróbować planu treningowego, wybranego trochę na łapu-capu. Stąd wykresiki, poza tym od kilku lat mam zegarki sportowe więc coś tam się rejestruje. Do tego kilka wątków pobocznych i masz 40 stron1 punkt
-
W fazie oswajania się z rowerem można dobrać pedały zgodnie z potrzebami, posiadanymi butami itp szosy mają nisko suport warto mieć pedały które nie są makabrycznie rozbudowane i przy pochyleniu w ostrym zakręcie nie zawadzą o grunt...są platformy i platformy.. Można pierwsze kilka wyjść zaliczyć w pedałach przełożonych z MTB i ocenić frajdę... Klasyczne spd 520 i dobry but w fasonie sportowym ale z dogodnym " traktorem" z "gumy" a nie takiego śliskiego plastiku jest zdrowym kompromisem, łatwo też polubić dwustronne wpinanie. Zestaw już szosowy, na trzy dziury, przyda się kiedy każde wyjście na szosę będzie motywowane planem treningowym i zasuwaniem. Waga i opór aerod na plus. Cena za XLC albo niższe shimano - nie ma tragedii... Jednak nie wygodne kacze kroki w szosowych butach skutecznie zaburzają takie zwykłe tuptanie, bieganie po piętrach czy sklepach albo ruinach zamku, tak samo do auta trzeba na pewno brać drugą parę butów... Pedały dwustronne dwufunkcyjne odradzam, platforma i spd w jednym... denerwują , miałem dwa rodzaje, da się, ale nie polecam1 punkt
-
Za pisanie takich bredni powinieneś dostać ostrzeżenie 🤣 Dobrze że nie napisałeś, że gravel zabierze cię również na wakacje z rodziną, zastąpi samolot, samochód i pociąg. Z szerszymi oponami wygrasz z Nino na Pucharze Świata XC, a po wymianie kół na karbonowe stożki niechybnie sklepiesz MVDP na kilku etapach Tour de France 😁. Kup sobie fitness'a i ciesz się szybkim, uniwersalnym rowerem.1 punkt
-
Problemem jest rowerowa w nazwie. Wyobraź sobie że drogi dla samochodów są budowane z kocich łbów, co 1 km zmienia się ruch z lewostronnego na prawostronny, żeby przejechać przez skrzyżowanie musiałbyś wysiąść z samochodu i nacisnąć przycisk żeby światło zmieniło się na zielone, droga kończyła by się bez ostrzeżenia chodnikiem i dalszy odcinek musiałbyś pokonywać pchając samochód. Urzędnicy muszą zacząć traktować rower jako pełnoprawny środek transportu a nie do niedzielnej rekreacji z rodziną. Dlatego powinno się skończyć z budowaniem czegokolwiek co nie służy szybkiej i sprawnej komunikacji rowerem. Więc gdyby zrobili deptak spacerowy ale nie dezorganizując ruchu rowerowego w miejscach połączenia z brzegami byłoby OK. A tak powstało coś co będzie powodować kolejne konflikty rowerzyści kontra piesi.1 punkt
-
Swojego czasu przed spd latałem na platformach z pinami w butach FIVE TEN FREERIDER. Oprócz tego, że metalowe piny lubiły masakrować im podeszwy, nie było tak źle. Pewnie po części była to wina dopasowania techniki pedałowania do pozwalającej ciągnąć ruch nogą dłużej. Potrafiłem całkiem niezłe czasy wykręcić, ale do tego sposobu jazdy już bym nie wrócił, bo obecnie te czasy robię lepsze. Oprócz pełniejszego modelu ruchu spd dają dużo lepsze czucie roweru. Dodatkowo noga jest zawsze tam, gdzie powinna, aby uzyskać optymalną siłę nacisku. Generalnie to nie dziesiątki % ale jak się jak się chce uzyskać maksymalny możliwe osiągi to i sprzęt się liczy. Oczywiście trzeba się przyzwyczaić, bo na początku glebę z powodu wypięcia przeciwnej nogi niż się powinno można zaliczyć pierwszoklaśną 😁. BTW dziś wolne od roweru. Wczoraj sobie troszkę pojeździłem i coś tam na jutro planuję 😁.1 punkt
-
Jeżeli @spidelli nie zamierza wplatać choćby odrobiny sportu (tak jak uczestniczyć w zawodach czy choćby brać udziału w ustawkach z "koniami") do swojego rowerowania, to imho ma generalnie rację. SPD to zyski przy jeździe sportowej. Przy rekreacyjnej jest to nie warte zawracania sobie głowy. Nie wiem tylko jakich butów używa obecnie (nie chce mi się tego wszystkiego czytać): jednak zdecydowanie lepiej założyć jakieś z w miarę twardą podeszwą: trekkingi (bez dużego bieżnika) albo np. five teny freeridery (choć te, dla mnie, mogłyby mieć podeszwę grubszą i sztywniejszą). Przy spd znacznie więcej rzeczy musi "zagrać" i jest to imho nie warte zachodu w takich przypadkach. Ale też przy skupianiu się na rekreacji nie do końca rozumiem ideę tego tematu i tych 40 + stron tekstu1 punkt
-
Jako "góral" noszę się luźno - na rowerowe majtki z wkładką można dać krótkie spodenki z lekkiego materiału. To już nie styl na szosę, ale lżej, chłodniej i mniejszy opór. W chłodne dni można na długie spodnie rowerowe założyć szorty - ciepło i elegancko. To, jeśli źle się czujesz eksponując w lycrze "gentleman's sausage", natomiast jeśli problemem jest "bierbauch" to gorzej. Polecam MTB - w pewnych kręgach jeansy i rozpięta koszula flanelowa są najlepszą stylową.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo wiosna. Hmm, ja tu bardziej widzę że baba stopa łapie. Na ramę chce wskoczyć.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
