Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Mój sezon "ciemny" jeszcze się na dobre nie zaczął, ale że jestem pechowcem jeżeli chodzi o dziki (już miałem dwie przygody) to szukam czegoś elektronicznego/elektrycznego (?) do lasu żeby w newralgicznych miejscach dać wyraźny sygnał, że ja tu jestem 🙂. Zależałoby mi żeby po naciśnięciu chwilę to "grało".

Na Ali jest dużo tego, na Allegro trochę też. Używa ktoś czegoś podobnego?

image.thumb.png.44eca07c1037efe11a09c0d4106e307f.png

Napisano

@chudzinki, cytując klasyków: "Piosenka jest dobra na wszystko,..., Piosenka pomoże na wiele..." 

Specjalny dzwonek...? 

Tak jak pisał @RabbitHood musisz być słyszalny - na dziki i inne zwierzaki najlepiej już z dystansu. Ja tam sobie w ciemnym lesie co jakiś czas gwizdnę, głośniej szepnę, zaśpiewam. Ratchet 54T też co jakiś czas puszczę luzem.

Wczoraj akurat po cichaczu z za winkla wpadłem na pasiaki. Szczęście, że były już samodzielne, lub że mamuśka nie zdążyła zareagować - tak szybko zerwałem kontakt ;) Teren był uprzątnięty, żadna gałązka nie pękła pod kołem, dość trudny - poryty, więc "luzu" nie było. Po incydencie wróciłem do gwizdania na tym odcinku :) 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Aż mi się przypomniało jak kiedyś, jakieś 15-20 lat temu wędrowałem z plecakiem przez Bieszczady i w częściach bardziej oddalonych od cywilizacji, typu "Worek Bieszczadzki", idąc śpiewaliśmy na głos, żeby nas z daleka słyszały niedźwiedzie :)

  • +1 pomógł 3
Napisano

 

  Jedziesz i co kilometr odpalasz taki wynalazek ...

emiter-dzwieku-bull-dog-champion-xp1073.png.098ad261cc84d5c19e131f17c6f21f6d.png

 Wszystkie dziki w lesie stoją na baczność w szeregu  przy drodze  a misio zdaje raport taktyczny  z przebiegu ewakuacji  fauny  z trasy  przejazdu ....😉😁

 

 Oczywiście  żartowałem . 😁

  • +1 pomógł 1
  • Haha 3
Napisano (edytowane)

@pecio, kolejny chce żebym do rana nie dojechał 😋.

 

1 godzinę temu, RowerowyMaciej napisał:

A tak mniej więcej ile czasu "dzwoni" po naciśnięciu przycisku?

 

1 godzinę temu, Greg1 napisał:

idąc śpiewaliśmy na głos

Ponoć śpiewać każdy może, ale nie ja 😀.

  

1 godzinę temu, CoolBreezeOne napisał:

Po incydencie wróciłem do gwizdania na tym odcinku

To może gwizdek zamiast dzwonka?

 

Edytowane przez chudzinki
Napisano

Śmiecham z autogwizdków 🤡

Kanadyjskie miśki to jednak insza liga niż nasze samury, odyńce, lochy czy warchlaczki…

Swoją drogą jeśli takie maleństwo jest w stanie wystrachać niedźwiadka to nasze dziczki zapewne od razu przerobi na kaszankę 🤡

  • Mod Team
Napisano

Myślę, że odgłos wkurzonej pumy załatwi dzikie świnie na amen (od 20 sekundy śmiało można wzywać egzorcystę :devil:

PS  gdyby u nas można to było usłyszeć w ciemnym i pustym lesie, to KOM'y na Stravie zapewnione ;)

  • Haha 3
Napisano
W dniu 21.08.2026 o 09:05, chudzinki napisał:

jestem pechowcem jeżeli chodzi o dziki (już miałem dwie przygody)

A opowiedz jak to było i jak się skończyło. 

U mnie w nocy to głównie sarny, ale jakaś wiedza praktyczna się przyda. 

Napisano

@Patron920, zwykle na zarośniętych zakrętach, rzadziej na prostej. Wyskakuję, a tam dziki, albo grzebią na boku albo przechodzą. Do tej pory zawsze było zdziwko po obu stronach i uciekały, ale chciałbym uniknąć takich sytuacji...

Zaznaczam, że często gęsto jeżdżę w miejscach gdzie nikt się nie kręci.

 

W dniu 21.08.2026 o 18:45, KrissDeValnor napisał:

Myślę, że odgłos wkurzonej pumy załatwi dzikie świnie na amen

To muszę głośnik kupić i puszczać w pętli 😀.

  • +1 pomógł 1
Napisano

 Puszczanie  odgłosów jednych futrzaków innym zwierzakom  urąga  ich zmysłom.   Moim piesełom mogę puszczać kotka z  "tubki " to nawet nie drgną.  Ale jak usłyszą z tej samej lokalizacji za płotem   "real mruczka "  to   sztachety   zaczynają fruwać .  Po za tym  niektóre  zwierzaki mają  kilka razy czulszy zmysł słuchu niż  my.   Z setek metrów  już wiedzą   co je czeka.    Po za tym   z tym gwizdaniem , dzwonieniem  w okresie   kiedy loszka ma młode  to bym  się wstrzymał . Odbierze to jako zagrożenie  i nieszczęście gotowe. 

 Jadę do lasu to nie jestem panem drogi  i wszystko musi spierdzielać . Ja jestem  GOŚCIEM . 

 Widzę " sarenkę "  (przykład )  to się zatrzymuję  aby bezstresowo mogła udać się w swoim kierunku. 

  • +1 pomógł 3
  • Mod Team
Napisano

W okolicach prawobrzeżnej Warszawy dziki się nie boją, i nie uciekają, bo przyzwyczaiły się do ludzi (jeżeli ktoś dokarmia w pobliżu domostw, to tym bardziej nie dziwota, że tak jest) - miałem kilka spotkań oko w oko, i rozstawalliśmy się w zgodzie. Oczywiście jakby przyszło co do czego, to będę na straconej pozycji, ale mam jednak nadzieję na pobłażliwe traktowanie, albo chociaż jakąś taryfę ulgową ;) Raz mijałem 6 -7 sztuk, zatrzymałem się z myślą o zdjęciu, ale zanim wyciągnąłem smartfona, to jeden już stał 15 m za rowerem, więc zrezygnowałem i powoli odjechałem. Trudno powiedzieć, czy badał sytuację, czy może liczył na żarcie (smartfon mam zawsze w torebce foliowej, która szeleści), nie zamierzałem tego sprawdzać :no:

Tu piękny okaz (takiego na żywo nie widziałem, i wolałbym nie) - obślinił się, bo pewnie ludzie mu regularnie coś rzucali, więc biegnie jak pies 

 

Napisano

Ja kiedyś wieczorem szedłem spacerem chodnikiem, to mijał mnie taki jak na filmiku. Strach niesamowity, zaraz przeszedłem na chodnik po drugiej stronie ulicy.
Ale nie zwrócił nawet uwagi, szedł swoją drogą, a ja swoją.

Ogólnie to coraz częściej spotykam całe gromadki, zwłaszcza wieczorami. Pełno tego, chyba w całym kraju.
Staram się jednak nie denerwować żadnej "mamusi z dziećmi", żeby nie wyzwalać poczucia zagrożenia. Jak widzę, staram się omijać, najczęściej zmieniając trasę.

Napisano

@chudzinki: auto gwizdki działają od 50-60km/h.  Możesz potrzebować dużego energetyka albo stromej górki 😉

Więcej dzików spotykałem podczas wakacji w Szczecinie niż pięciu lat mieszkania na skraju lasu / parku narodowego.  W dziczy dziki żyją naturalnie, w mieście ludki je rozpieszczają więc przychodzą po więcej.
W jakiejś mieścinie postawiono monitoring i płot wokół placu zabaw bo dziki nawiedzały, bynajmniej nie żeby się pohuśtać.  Po seansie wyszło na jaw, że madki z dzieckami je hurtowo dokarmiają.  No niespodzianka!
Sąsiad leśniczy twierdzi, że najefektywniejsze są opryski przez które kabany nie przechodzą oraz wszelkiego rodzaju huk.  Repelentem antydzikowym nikt o sprawnym powonieniu się raczej nie skropi ale petardy czy pistolet hukowy dają fest radę. 
 

Zatem dzwonek to można zanieść na rekolekcje a przed dzikiem chronić się jakimś minipuzonem typu Hornit lub AirZound.  

  • +1 pomógł 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...