Skocz do zawartości

SanchoPancha

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    141
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SanchoPancha

  1. Albo potrzebujesz albo nie. Jak potrzebujesz, to nic lepszego cena/jakość niż combo BSC200S + SR Mini nie kupisz. Jak nie potrzebujesz albo liczysz każdy grosz, to ludzie kiedyś jeździli bez tego i żyli. Proste. Radar sprawdza się na drogach przelotowych. Nie sprawdza się na mieście, bo za dużo pojazdów i tym samym za dużo alertów. Na mieście lepiej zwykłe lusterko Drugie proste. Nie rozumiem nad czym się tu zastanawiać, przez kilka miesięcy.
  2. Podawałem tutaj. Możesz przetestować nawet i wszystkie, i wybrać te które ci się najbardziej podobają.
  3. Nad zakupem domu się krócej zastanawiałem.
  4. Mapy TopoActive wcale nie są najszybsze. TalkyToaster przewijają się i zoomują płynniej na każdym urządzeniu u mnie, mimo iż są ładniejsze i dokładniejsze. Z innymi third-party pewnie będzie podobnie.
  5. Ostatnio jak czytałem na ali komentarze do jednej z lampek na mocowaniu Garmin, to ktoś pisał "lampka fajna, ale niestety ukradli po 2 dniach". W sumie to jak mocowanie uniwersalne, to zabrać można w 5 sekund i każdemu się przyda.
  6. Parę dni temu byłem na obiad w restauracji, przypinam rower do stojaka. I co widzę ? Obok mnie 6 rowerów i jedna hulajka elektryczna. Prawie wszystko przypięte zwykłymi linkami (do przecięcia nożycami). Za wyjątkiem jednego roweru, który był przypięty łańcuchem, ale niezbyt grubym (poddałby się nożycom hydraulicznym). O szlifierce akumulatorowej nawet nie ma co wspominać. Tak więc tych profesjonalnych złodziei albo nie ma tak dużo, albo ja na nich nie trafiam. Bo inaczej po tych rowerach zostałoby wspomnienie. Cały czas z resztą spotykam się z takimi paździerzowatymi zapięciami. Druga sprawa, o której warto wspomnieć, to o możliwości rejestracji rowerów elektrycznych. W Boschu jak się sparuje ze smartfonem, to rejestruje się wszystko co elektryczne praktycznie z automatu u producenta (silnik, kontroler, bateria). Można też ręcznie dodać numer ramy roweru, fakturę jego zakupu oraz ew. inne detale (np zdjęcie) i wtedy dostępna jest opcja "zgłoś kradzież". O kradzieży takiego roweru będzie wtedy z automatu wiedział każdy serwis (bo mają oni łączność z Boschem), a także dowolna osoba która sparowałaby rower ze smartfonem (i aplikacją Flow). Można też zblokować sprzęt z konkretną baterią (po numerze seryjnym komponentów), a potem np tę baterię zabrać ze sobą i nie zostawiać jej w rowerze. Wszystko to dostępne w apce.
  7. No to chyba ten co mówiłeś, że pokazuje "duchy" i że go nie polecasz. Ja teraz jeżdżę SR Mini i sprawdza się fajnie. Nie jest już tak sporo gorszy od sprawdzonej Varii 515 (tutaj recenzja i porównanie). Jest za to sporo tańszy (niecałe 270 zł w promocji). Jednak te sprawdzone radary mają jedną wadę, jak pisałem. Widzisz tylko ilość pojazdów oraz ich odległość. A że jadą drogą obok twojej ścieżki rowerowej, albo tramwaj torami obok, to już nie widzisz (jest tylko oś Y, brakuje osi X). W mieście więc jest to bezużyteczne i mylące. Lepiej zwykłe lusterko. Na drogach przelotowych, gdzie okazjonalnie jadą samochody, sprawdza się natomiast perfekcyjnie.
  8. Ja kupiłem taką: Oraguard 270 | Bezbarwna gruba folia ochronna na ramę rowerową 10x500cm Największy problem to, że ciężko to równo nakleić. Pojawiają się bąbelki powietrza i wygląda to źle. Można wtedy spróbować nakleić od nowa, albo przekłuć te bąbelki, wyrównać i olać (wtedy wygląda mniej źle). A okleiłem tylko elementy, które się wycierają przy opieraniu o metalowe stojaki (przy sklepach, barach, itp). Tylko tam bowiem pojawiają się u mnie rysy. Okleić warto, choćby byle jak. Bo zdjąć można w trymiga i rower jest jak nowy. Całego roweru nie ma jednak sensu oklejać, bo za dużo z tym zabawy. Tylko krytyczne miejsca. U mnie akurat spód jest plastikowy, bo to ściągana klapa od baterii. Ale fakt, zawsze tam jest pełno błota i guana, lecącego od spodu.
  9. Jasne, że tak. Płacą mi w yuanach. A że yuan ostatnio się umacnia, to trzeba korzystać. A tak poważnie, to o tych telefonach, podobnie jak Unihertz, BlackView czy Oukitel wspomnieli mi inni. Co ciekawe w dyskusjach w których broniłem.... dedykowanych nawigacji i liczników. Sam po prostu rozeznawałem temat i widzę, że część ludzi na tych (lub innych podobnych markach) jeździ i jest zadowolona. Jakby byli niezadowoleni, to by zmienili. Widać nie czują potrzeby. Problemem nie jest Garmin, ale system. Dwie rzeczy wam umykają, a raczej wypieracie je ze świadomości: Kolejne sesje sprzedażowe mają się nijak do postępu. W tym sensie, że są, będą i być muszą, bez względu na to czy jest postęp czy go nie ma. Jak nie ma postępu, to się coś wymyśli na siłę (jakiś Garmin Pay z punktami do wymiany na ficzery dla rowerzystów w sklepie Garmin IQ Store, lepiej lub gorzej działający inReach i inne bzdury). Nie ma żadnego znaczenia czy to jest potrzebne. Potrzeby da się czasem wykreować przy pomocy odpowiednio skrojonego marketingu. Masowy konsument nie jest super-świadomy ani super-racjonalny. Nie kalkuje wszystkiego w Excelu wspartym AI, po czym nie podejmuje najbardziej racjonalnej i optymalnej decyzji na świecie. Przeciwnie, praktycznie nikt nie podejmuje optymalnych decyzji. To jest wręcz nierealne, z wielu przyczyn. Wiele decyzji o zakupie jest spontanicznych, opartych na emocjach, pragnieniach lub utartych w głowie stereotypach. A dopiero później jest racjonalizacja, że ta decyzja była "najlepsza". Często ta racjonalizacja ma się nijak do rzeczywistych powodów zakupu (np mamy 120 trybów sportowych, z których i tak nie korzystamy, ale chwalimy się, że je mamy). Psychologia tu się kłania. I spece od marketingu, mądrzejsi w swym fachu od nas tutaj wszystkich, wiedzą o tym, że ludzie wcale nie są aż tak racjonalni jak się wydaje. Wg mnie to co było naprawdę ważne w licznikach już osiągnięto. Kolejne zmiany wnoszą coraz mniej użytecznych rzeczy. Prawie każdy produkt ma jakiś etap dojrzałości. Inaczej byśmy wymieniali pralki, lodówki, kuchenki co 2 lata "bo postęp". Ja osobiście jedyne co bym może chciał to jakiś "cudowny radar" dwuosiowy, który pokazywałby mi pojazdy nie tylko w osi Y, ale także osi X, żebym widział kto jedzie za mną, a kto obok i jak daleko obok. Ale tego jeszcze nie wymyślili.
  10. No to sobie zobacz Ulefony z bateriami ponad 10000 mAh. Problem, że to jest ciężkie i przez to nieoptymalne, a nie to że bateria nie daje rady. Liczniczki są z wyświetlaczami od 2.4", małe i leciutkie. A takich telefonów nie ma.
  11. Słabsze telefony działają nieraz dłużej na jednym ładowaniu niż te dobre. Budżetowce Xiaomi, które miałem biły na głowę pod tym względem flagowce tej samej marki. Na kierownice daje się telefon za 100-300 zł z mapami offline. Sama łączność nie jest problemem, ważne jest jak dużo danych przez tę łączność leci (bo to żre baterię). Jak się taki telefon zepsuje, wywala się go w kosz. I trzeba tak zrobić 10 razy z rzędu żeby opłacało się garmina 🤣 Chyba, że ktoś chce telefon outdoorowy, pancerny i szczelniejszy. Wtedy drożej. Co nie znaczy, że polecam telefon na kierownice. Za duże są jednak, nieprzystosowane. Prawda jest taka, że te fora to plankton. Większość mas ludzi i tak kupi, bo to Garmin. I jeszcze długo będą tak kupować.
  12. Ja kiedyś wieczorem szedłem spacerem chodnikiem, to mijał mnie taki jak na filmiku. Strach niesamowity, zaraz przeszedłem na chodnik po drugiej stronie ulicy. Ale nie zwrócił nawet uwagi, szedł swoją drogą, a ja swoją. Ogólnie to coraz częściej spotykam całe gromadki, zwłaszcza wieczorami. Pełno tego, chyba w całym kraju. Staram się jednak nie denerwować żadnej "mamusi z dziećmi", żeby nie wyzwalać poczucia zagrożenia. Jak widzę, staram się omijać, najczęściej zmieniając trasę.
  13. Ja nie patrzę tylko na rowerowe. Czytam o zegarkach Fenix 8, 8 Pro oraz turystycznych (eTrex Touch i GPSMAP H1). Nawet niektórzy YouTuberze zwracają uwagę, że "coś" się stało z jakością/niezawodnością.
  14. Garmin w swych urządzeniach zawsze miał problemy z softem. Ale zawsze też poprawiali jakieś 95% błędów w ciągu paru lat od wydania, wtedy ich urządzenia stawały się naprawdę stabilne. Przynajmniej w zakresie podstawowej funkcjonalności. Coś się jednak zmieniło od jakiegoś czasu - tak powiedzmy po 2022 roku. Teraz idą w funkcjonalność, ale stabilność w ogólnym rozrachunku pogorszyła się. Raportów błędów jest tyle, niezależnie od for i krajów (oraz kategorii urządzeń), że trudno to uznać, że jednostkowe, wadliwe sztuki. U chinoli jest odwrotnie. Są często stabilne, ale ich funkcjonalność, czy wygląd interfejsu i map, to jakbyś się cofnął do innej epoki, jeśli przechodzisz z Garmina. I tak co wybierzesz to zawsze "coś nie tak". Ew można kombinować z systemem mieszanym (np jedno do radaru, drugie do navi). Co niekoniecznie musi się okazać takie znowu głupie.
  15. Czasem jest, a czasem go nie ma (patrz to co napisał przedmówca o iPhone'ach). Nowe produkty bowiem są i będą wydawane niezależnie od rzeczywistego postępu lub jego braku. Sprzedaż bowiem musi się kręcić (a wręcz wzrastać) i to jest cel korpo (każdej). To czego więc oczekuję od forów (chyba słusznie), to by odróżnić sytuację gdzie jest użyteczny progres, a gdzie tylko wymyślono coś żeby uzasadnić nową falę sprzedaży. Jakbym miał w ciemno kupować nowe = lepsze, to fora byłyby w większości zbędne. Wystarczyłoby tylko oglądać reklamy. PS. Poza tym, ty pisałeś o radykalnym wzroście czasu pracy na baterii. To nie jest tak po prostu osiągalne. Gdyby było, to Apple (dużo większa i bogatsza od Garmina) zacząłby sprzedawać urządzenia ładowane raz na tydzień. Tak po prostu, bo jest postęp.
  16. Nie no jasne, że możemy tak fantazjować. Najlepiej byłoby bateria ładowana raz na pół roku w Edge 1060, a potem raz na rok w Edge 1070. Prędkość działania smartfona najnowszej generacji i tak dalej. Ale ja mówię co realnie jest firma w stanie dostarczyć. Garmin nie ma własnych procesorów, ekranów ani baterii. Kupują to na rynku, jak wszyscy. To co jest ich, to ogólny projekt urządzenia, oraz (przede wszystkim) oprogramowanie (system operacyjny, aplikacje w nim, ekosystem chmurowy). I tylko to co jest ich, są w stanie poprawić, bez ogólnoświatowego przełomu w technologii (np technologii baterii, czy wyświetlaczy). Jeśli się operuje w zakresie tego co technologia ma do zaoferowania tu i teraz, to nie można tak po prostu dokonać przełomu bez kosztów. Np nie można nagle mieć 10x szybszego interfejsu, bez żadnego wpływu na prądożerność. Wiadomo, że mogą zoptymalizować oprogramowanie, ale w granicach rozsądku. Co do satelitarnych urządzeń, to nie widziałem takich bez anten Quad Helix, które by działały dobrze. Tu masz jak źle działa Fenix 8 Pro - nawet nie wykorzystuje tej sieci satelit, którą powinien. Pytanie czy chciałbyś antenę Quad Helix w liczniku (taką jak ma GPSMAP i Montana), czy może lepiej po prostu dokupić sprawdzony, malutki inReach Mini 2 lub 3 Plus i mieć go osobno. Bo taki "postęp na siłę" bez dokonania prawdziwego przełomu w technologii, powoduję gó...acenie produktów, jak napisał @ernorator To takie: "W sumie nic dobrego nie wymyśliliśmy, ale jesteśmy korpo, biznes musi się kręcić, bo tego żądają akcjonariusze. Więc coś tam pozmieniamy, nie bacząc czy to ma sens.". Tutaj z jednym się nie zgodzę. Akurat do momentu Fenixa 7 Pro postęp był realny i nienaciągany. Dwuzakresowy GNSS w Fenixie 7 Pro, Forerunnerze 955 czy Enduro 2 bije bowiem na głowę poprzedniki, jeśli chodzi o dokładność. To dopiero w tych modelach GNSS jest taki jak powinien być, właściwie od samego początku. Dopiero w tych modelach lokalizacja przestała świrować, pływać, w losowych sytuacjach. Oczywiście nie każdy używa navi w zegarku.
  17. Nie wiem czy to dotyczy wszystkich e-bike'ów, ale jeśli jest jak piszesz, to faktycznie bez sensu. Ja sobie z tymi wymyślnymi zabezpieczeniami dałem spokój. Bo zawsze jak zacząłem drążyć szczegóły, to wychodziło, że jest to g....o. Staram się więc zrobić tak żeby forsowanie moich zabezpieczeń trwało te powiedzmy ok. 10 minut i żeby był jakiś alarm. Staram się też zostawiać rower na widoku. To mi wystarczy. Do 0% szansy kradzieży nigdy się nie wyeliminuje, a jak mi rower mimo wszystko ukradną, to nie zastrzelę się z tego powodu. Mam to wliczone w "zasadę zarządzania ryzykiem", że tak powiem. Całe życie to akceptowanie jakiegoś stopnia ryzyka tu i ówdzie.
  18. A tak naprawdę, to czego brakuje? Bo serio się zastanawiam jak długo można tę kategorię urządzeń "rozwijać" i co jeszcze można tam wymyślić? Bo jak się wchodzi na ich własne fora, to skarżą się "tylko" na stabilność, nie na braki. A dalsze dodawanie kolejnych funkcji raczej stabilność pogorszy niż poprawi.
  19. Chciałbym zobaczyć praktyczne testy (ktoś kupił, sprawdził). Bo naprawdę mam niską wiarę w to, po tym jak rozeznawałem temat parę miesięcy temu. Jedynie w e-bike'ach miało to sens, bo tam bateria samego roweru była wielgasna i to ona zasilała.
  20. Jak widzę takie urządzenia (montowane w sztycy, w rączce), to od razu nasuwa mi się pytanie: Ile trzyma bateria takiego livetracku ?
  21. Co do niedźwiedzi: If it's brown lay down, if it's black fight back, if it's white goodnight. 😉
  22. Czasem minut i te minuty robią różnicę. U-lock U-lockowi nierówny. Ceny tych zabezpieczeń wahają się od kilkudziesięciu złotych do ponad tysiąca. Najtańsze U-locki przetniesz nożycami, tak bardzo są tandetne. Poszukaj sobie na YouTube. To przecież logiczne, że sam fakt, że coś jest w kształcie litery U, nie czyni tego z automatu mocnym i nie do sforsowania. Jeszcze się liczy z jakiej kompozycji materiałów jest wykonane i jakiej jest grubości. Inna sprawa to zamek, który również musi być solidny.
  23. Odniosę się do modelu BSC300T, którego określę jednym słowem niewypał. Model ten stanowi wyraźny krok wstecz, w stosunku do poprzedniego, udanego BSC300 (bez T). Dlaczego ? Zacytuję z reddita: Jak bardzo źle to wygląda, pokazuje ten filmik na YouTube. W skrócie: BSC300T wygląda jak BSC300 z kolorami wypranymi wybielaczem. Niestety zwykły BSC300 jest już dostępny tylko u Januszy, po januszowych cenach i bez gwarancji. Zamiast tego polecam więc kupić bezmapowy BSC200S. Rewelacyjny kontrast, rewelacyjna bateria, radary, a jak się powiększy (guzikiem) przybliżenie do 50m, to nawet ta nawigacja bezmapowa daje radę. A że w większości jeżdżę po znanych terenach, sprawdza się super. Chociaż mam go razem z BiNavi, to BSC200S używam częściej. Często da się go kupić poniżej 200 zł na ali. Warto go więc wziąć nawet jeśli ma się inny licznik/nawigację. Bo jest po prostu mały i przez to poręczniejszy, a kontrast lepszy niż w wielu droższych modelach.
  24. Wszystkie chinczyki, a także Wahoo, służą wyłącznie do prowadzenia. Założenie jest takie, że masz komórkę (jakąkolwiek) i to w niej przeglądasz mapy, planujesz. Albo wcześniej na komputerze. Jeśli chcesz to robić w liczniku, to pozostaje ci Garmin lub Karoo. Tak, oni pozostawili sobie z resztą taki cel by zdeklasować na tym polu konkurencję. Dla mnie ideałem byłby iGPSPORT BiNavi z ekranem od iGPSPORT BSC200S. Zaskoczył mnie dobry kontrast w tym ostatnim, ale jak doczytałem jest to spowodowane brakiem panelu dotykowego (działa on jak filtr), który z resztą i tak uważam za zbędny w outdoorze. Gdyby wywalili panel dotykowy z BiNavi i dali taki ekran, byłaby bajka. Natomiast refleksyjne ekrany to nie jest dobra droga. Czytałem na hiszpańskim forum, że komuś BiNavi Air wytrzymuje 3 jazdy po 8 godzin, a BSC500 nie wytrzymuje nawet 2. Tylko, że BiNavi Air ma baterię 1020 mAh, a BSC500 ma 2300 mAh - większą nawet niż IGS800. BSC500 powinien na swojej baterii wytrzymać minimum 50 godzin, a nie nędznie 12. Tak więc narzut energetyczny spowodowany jego super-ekranikiem jest gigantyczny.
  25. Sporo z tych osób BiNavi nigdy nie miało 😉 No to mogę sobie ustawić np 60% w dzień, 30% w nocy, jak ktoś ma problem. Natomiast w BSC200S kontrast jest tak dobry, że nawet słońca nie musi być. Wystarczy, że jest dzień i jest rewelacja. No chyba, że ktoś ma problem ze wzrokiem. Ja problemów nie mam. Inna sprawa, kluczowa, to fakt, że przez 90% nie patrzę na wyświetlacz. Na wyświetlacz zerkam jak czuję potrzebę (skrzyżowanie, radar, sprawdzanie dystansu, itp), a tak to patrzę przed siebie. Ale jak już zerkam, to chcę by był włączony, by nie odrywać rąk od kierownicy w celu jego (ręcznego) wybudzenia. Dlatego dla mnie transfleksyjne wyświetlacze to 100x lepsze rozwiązanie. A co do baterii, to zapas daje komfort. No i sprawność baterii spada z czasem. W BSC500 masz baterię kobaltową, które mają najmniejszą trwałość (liczbę cykli ładowania), z chyba wszystkiego co jest dostępne na rynku. Do tego w zimę (nie wiem czy jeździłeś), podziel sobie baterię przez 2. To nie jest więc takie proste jak piszesz. PS. Sam znam przypadek, że osoba musiała wymieniać Karoo po 2 latach, tylko dlatego, że bateria mocno podupadła. Może to tylko wadliwy egzemplarz, ale gdyby zużycie prądu było niewielkie od początku, to by dalej działał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...